Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Prawda, dobro i tajemnicza reszta

(3)
Nawet połączone wysiłki historyków muzyki, literatury i sztuki, matematyków, psychologów, neurobiologów, projektantów i prawników nie przyniosły odpowiedzi na pytanie o wzór piękna.
  • 2008-06-04 12:19 | D.

    Re: Prawda, dobro i tajemnicza reszta

    "Piękno nie rodzi się bowiem w komputerze, lecz przede wszystkim w oczach konkretnego obserwatora i w porozumieniu ze wspólnotą kulturową."

    Chciałbym tylko zauważyć, jako miłośnik piękna, że autor staje tutaj po stronie jednej z tez dotyczących piękna, mianowicie określenie piękna jako wartości subiektywnej.

    Pozdrowienia
  • 2008-06-20 19:16 | mikaflora

    Re: Prawda, dobro i tajemnicza reszta

    Cały sens w tym, że kanony piękna zmieniają świat, a nie odwrotnie. Monika Florczyk
  • 2008-06-22 10:26 | mikaflora

    Zastanawiające, że sztuka piękna minonego wieku (jak myślę, jeszcze nie podsumowana) ociera się o pornografię. Nasze grecyckie boginie z ekranów telewizorów oraz ich podobizny na plakatach i w sercach mężczyzn mają tyle z wartości boskiej, co Kaplica Sekstyńska.