Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Klaps w klapsa

(33)
Mocno jeszcze niejasne zapowiedzi wprowadzenia ustawowego zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci rozpętały burzę. Tymczasem nieporozumienie goni tu nieporozumienie.
  • 2008-06-04 15:12 | refleksyjna

    Re: Klaps w klapsa

    Nie jest właściwym stwierdzenie, że jeden klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził. Sama jako dziecko doswiadczylam tzw. bicia wychowawczego( grubość paska zależna była od rodzaju przewinienia); począwszy od gorszych stopni w szkole skończywszy na karze za romowe z kolezanka na niedzielnej sumie. Było jeszcze klęczenie na grochu, jedzenie kalarepy, której nie cierpię itp. Wyszłam z dzieciństwa upokorzona, rozgoryczona z nienawiscią i obojętnoscią dla psychicznych i fizycznych oprawców, którzy stanowili tzw .porzadną rodzinę i "dobry dom". Jestem matką, ktora dzwiga brzemię karconego dziecka i bywa, że ręka mi drży aby przylać. Ale zawsze wtedy staje mi przed oczami mała dziewczynka, potem nastolatka, ktorej winą było to ze była sobą i nie zawsze potrafiła być tym kim chciano żeby była i jak zawsze ciężko było "podnieść się" po takiej karze. Dlatego nie bije swojej córki!!!
  • 2008-06-05 03:32 | aleksandra

    Re: Klaps w klapsa

    Zakaz kary cielesnej zapisany jest w Polskiej Konstutucji, ale rowniez w Konwencji Praw Dziecka, ktora Polska podpisala prwie 20 lat temu. Polska jest krajem monoistycznym i kazda miedzynarodowa konwnecja wchodzi w zycie natychmiastowo. Jednak, na to wyglada, nikt nie wie o tym, o czym mowi Konwencja Praw Dziecka! Byc moze nowy Rzecznik Praw Dziecka w koncu postara sie o lepsze rozpowszechnienie idei, za ktora stoi! zmiana siwdomosci naszego spoleczenstwa trwac moze lata, ale od czegos musi sie zaczac!
  • 2008-06-05 04:54 | takrzy

    Nie moge powstrzymac sie od wyrazenia swojej opinii na temat kar za bicie i znecanie sie nad dziecmi. Caly czas mam przed oczyma wyobrazni gehenne malego Bartusia zakatowanego przez kochanka matki. Wedlug autora artykulu grozi mu surowa kara od 2 do 12 lat wiezienia. Za smierc niewinnego i bezbronnego dziecka, ktora trwala conajmniej miesiac 12 lat wczasow w wiezieniu. To zadna kara!!!!!!!!!!!!!! Nie domagam sie kary smierci, ale domagam sie, by ten zbrodniarz nigdy w swoim zyciu nie wyszedl na wolnosc, by do konca zycia mial czas na przemyslenie co zrobil. Jaka mogla byc wina 3,5 letniego dziecka? Nienawidze przemocy w ogole, a w stosunku do dzieci szczegolnie.
  • 2008-06-05 13:19 | 25-cio latka...jestem za klapsem

    Litości!! Sama dostawałam klapsa i żyję! A wręcz mogę stwierdzić że jestem osobą dobrze wychowaną. Pamiętam, że jak szłam do podstawówki, moja mama powiedziała wychowawczyni, że jak będę niegrzeczna, to że może mi "wlać" nigdy w szkole nie dostałam, ale słowa mojej mamy utkwiły mi w pamięci i zawsze miałam szacunek do nauczycieli. Dzisiaj mam świetne relacje z moją mamą i jestem stanowczą przeciwniczką bezstresowego wychowania i tzw rozkapryszonych bachorów- którym wszystko wolno, rodzice się poniżają i proszą własne dzieci żeby były przez chwilę cicho! Dla mnie to porażka! Owszem są tacy popaprańcy, co katują swoje dzieci, lecz nie chodzi mi o to, a jedynie o klapsa danego przez kochającego rodzica z myślą o wychowaniu i o przyszłości dziecka.
    Czasy są jakie są- a młodzież coraz gorsza...ciekawe dlaczego...jakoś nasi dziadkowie byli bici, i jak widać po ich wychowaniu nie zaszkodziło im to.
  • 2008-06-05 15:50 | ela

    Re: Klaps w klapsa

    Ktoś kto ma już dorosłe dzieci nie powinien wypowiadać się na ten temat. Jak przysłowie mówi,,Zapomnial wół jak cielęciem był.,, Niejeden odchował dzieci na klapsach a teraz chciałoby się pouczać innych.
  • 2008-06-05 16:15 | Jagoda

    Re: dzieci to prawdziwi terrorysci ...

    Tylko brakiem pomysłu na sprawne kierowanie RP, można tłumaczyć deklaracje premiera Tuska dotyczące prawnych zakazów karcenia dzieci.
    Stany Zjednoczone są jaskrawym przykładem pułapki w jaki wprowadzili ten kraj prawnicy, których "naprodukowano" tutaj w nadmiarze. Dzieci lub rodzicie, wzywają tu policję zbyt często, co się zupełnie nie przekłada na sukcesy pedagogiczne. Absurdy jaki taka ustawa stworzy w Polsce będą tematami dla mediów, ale obrzydzą ludziom życie. Dyscyplina szkolna , to jest istota wychowania dzieci, ale "politykierzy" są już poza tym problemem i schlebiają wyborcom obiecując im bezstresowe zycie. Niech pan premier Tusk zejdzie z boiska piłkarskiego na ziemię i zacznie się zajmować realizacją obietnic wyborczych.
    W Polsce o zasadniczych zmianach powinni decydować obywatele.
    Premier Tusk nie odchodzi od urzędniczego zawiadywania Polską i konsekwencje jego urzędniczego narzucania Polakom własnej woli będą opłakane, szczególnie w polityce zagranicznej, o której zapomniał. Przypominam , że suwerenem jest naród, a nie urzędnik.
  • 2008-06-05 16:25 | _nn__

    LItości!!! Znam osoby, które były bite niemal do nieprzytomości i też żyją!!! Halleluja, też mi argument. Nie zauważyłem też aby najbardziej szanowani byli ci którzy mogą "wlać" a wręcz przeciwnie.
    Bezstresowe wychowanie nie istnieje. Porażkę ponoszą zarówno ci rodzice którzy pozwalają swojemu dziecko na wszystko jak i ci którzy myślą, że wszystko da się wyegzekwować biciem.
    A młodzież bynajmniej nie jest coraz gorsza, jest dużo mądrzejsza od naszych dziadków i pradziadków, których główną rozrywką było wyrzynanie się nawzajem w kolejnych wojnach.
  • 2008-06-05 21:35 | Antidotum

    Bicie jest dowodem na słabość wychowawcy, któremu albo brak argumentu, albo skutecznej metody na wychowanie. Biją przeważnie ludzie niedouczeni, słabi psychicznie, sfrustrowani. Biją piajni tatusiowie, którzy przypomnieli sobie wieczorem, że mają dzieci i biorą się za wychowanie, albo rozhisteryzowane mamuśki, którym dzieci i tak wchodzą na głowę.
    Ostatnio spotkałam się w pracy z przemocą wobec dziecka. Podczas rozmowy z bijącym usłyszałąm ten sam argument, którego użyłaś - mnie ojciec bił i wyrosłem na porządnego człowieka (przy czym mówił to nieogolony żul, od którego czuć było wczorajszą popijawą) Jak widać, nasze poczucie bycia porządnym i dobrze wychowanym nie zawsze da się potwierdzić.
    Musisz bić, bo nie znasz innej metody wychowawczej, nie wiesz, co może zrobić rozmowa z dzieckiem, stawianie wyraźnych granic, wspólne ustalanie zasad. W dzieciństwie nie dostałaś dobrego wzorca, jednak to da się nadrobić. Jest dużo fachowej luiteratury nt. wychowania, myślę, że możesz wychować swoje dziecko na dobrego człowieka, bez poczucia, że musiałaś go krzywdzić "dla jego dobra". Powodzenia.
  • 2008-06-05 22:17 | Monika

    Re: Klaps w klapsa

    A ja pisze juz po raz kolejny, ze to nie chodzi o ingerencje w wychowanie dzieci, ale przekaz, ze bicie jest przemoca. Kazde. Koniec i kropka. Chodzi o to, zeby ludzie nauczyli sie reagowac i wiedzieli, ze jesli zareaguja na krzyk za sciana, to byc moze kogos uratuja; ze nie beda mieli argumentu, ze to czyjas prywatna sprawa. Bo tak nie jest. Dzieci nikt nie broni, dzieci nie maja zadnej swojej organizacji, stowarzyszenia, grupy nacisku, ba, nie znaja numeru telefonu, ktory moglby im uratowac zycie. A niestety, straszliwych aktow przemocy jest coraz wiecej. Kto nie wdzial, niech zobaczy zmasakrowane cialo Bartusia, ktory umieral w meczarnich przez kilka dni i nikt nie zareagowal, bo to prywatna sprawa. Lurdzie, trzeba sie zmienic i wiedziec, ze przemoc nikogo jeszcze niczego nie nauczyla, ze prawo jest stare i opiera sie na nieaktyalnych wiadomosciach i ze do niedawna jeszcze przyjete bylo, ze maz moze przylac zonie i ze to tez prywatna sprawa - cale szczescie, zaczeto zauwazac, ze tak nie jest. Ale kobiety sa dorosle, znaja numer na policje, wiedza, ze moga krzyczec, moga uciec, dziecko - nie.
  • 2008-06-05 23:10 | ada

    Re: Klaps w klapsa

    W artykule mowi sie prawach dzieckach, a moze tak kilka slow o obowiazach? Rodzice maja obowiazki a dzici prawa??? Jak w takich warunkach osoby przy zdrowych zmyslach moga decydowac sie na swiadome rodzicielstwo? Wlasnie zaszlam nieswiadomie w ciaze i takie teksty mnie przerazaja. Oczywiscie nie jestem zwolenniczka bicia dzieci, ale nie wiem czy nie bede w sytuacji kiedy to bedzie metoda ostateczna , ktora przemowi do rozhisteryzowanego dzieciaka. Oby nigdy nie straszyl mnie konsekwencjami prawnymi.
  • 2008-06-06 12:03 | xwielorybx

    To teraz wyobraź sobie że za każde przwinienie np przejście na czerwonym świetle ktoś może ci wlać. W ramach wychowania. Za jazdę na gapę 5 razy pałą, za zdradę chłosta, za niesegregowanie śmieci szerokim pasem. A wszystko w ramach wychowawczych. Tłuką tylko tłuki. Niedouczeni, słabi psychicznie, niekonsekwentni ludzie, którym bicie w dzieciństwie przecież nie zaszkodziło. Tylko ciekawe skąd te zamiłowanie do przemocy.
  • 2008-06-06 13:38 | mure_sauvage

    mnie nigdy nie bito, a wyrosłam na ludzi. Bicie to najszybsza i najprostsza kara, ale najskuteczniejszą metodą jest sprawienie, że dziecko samo zrozumie że postąpiło źle. Tylko to wymaga dobrej taktyki, zastanowienia.
    Zresztą - przemoc rodzi przemoc, bijesz dziecko - uczysz go, że to jest dobry środek do rozwiązywania problemów. Będzie potem bić rówieśników a potem swoje dzieci.
  • 2008-06-08 17:55 | Ewa Nowak

    Re: Klaps w klapsa

    Brutalnosc, bezmyslnosc, prostactwo i nieudolnosc wychowawcza doroslych od stuleci naleza do polskiego modelu wychowawczego i nie zmieni tego niespelna 20 lat zycia w warunkach demokratycznej konstytucji: normalne, pelne respektu i szacunku dla drugiego czlowieka zachowanie nie zrodzi sie w pustce kulturowej, w kulturze, ktora powoluje sie szumnie na "literalne" zasady Starego Testamentu i innych anachronicznych zrodel zasad wychowawczych. Jedyna reakcja, na jaka moze liczyc cala ta zalosna dyskusja, to: moralne oburzenie, poczucie wstydu i bezradnosci. Jedyna szansa na normalnosc: miejmy czas dla dzieci, poswiecajmy im uwage, wspierajmy w nich to co najlepsze - i przyjrzyjmy sie samym sobie, poszukajmy bledow najpierw w samych sobie, zanim zaczniemy je wynajdywac u innych. Dziecinstwo i wychowanie naprawde nie wymagaja przemocy. Przemoc jest czyms, co kloci sie z czlowieczenstwem, co wyklucza w ogole mozliwosc prawdziwie ludzkich relacji.
  • 2008-06-08 20:33 | POLONIA-SAWA

    Ja powiem ci prawde ,ty masz zadatki na terorystke droga Jagoda.
    Ty naprawde obrzydzasz mi zycie i jak czytam co napisalac, mam stress potworny .
    Bylas bita ? albo bijesz wlasne dzieci ?
    No powiedz prawde.
  • 2008-06-09 19:18 | 25-cio latka

    Chcesz powiedzieć,że przechodzisz na czerwonym świetle...no tak lepiej zostać roztrzaskanym na przedniej szybie, niż dostać od ojca za przechodzenie na czerwonym, co tam jeżdżenie po pijaku samochodem-phi twierdzisz" ja mogę wszystko". wszystko mi wolno! jasne co tam dobro wspólne, najważniejsza jest tolerancja...matoły!!!!!! jeszcze będziecie rzygać tolerancją, a jak dzieci wejdą wam na głowę do koniecznie zadzwońcie po super nianię. Tak a propos- czemu politycy nie zajmują się poważnymi problemami, tylko tymi wykreowanymi przez media????!!!!
    Bądźcie sobie tolerancyjni...ja mam gdzieś taką tolerancję.
    Jestem za klapsem!
    P.S do wszystkich się czepiających mojego zdania...nigdy nikogo nie uderzyłam..i proszę zauważyć że przemoc słowna od klapsa jest równie, a czasem bardziej bolesna.
    A co do tematu dyskusji...pamiętacie przykład chłopców którzy przy całej klasie obnażyli dziewczynkę i udawali gwałt na niej...co...jako rodzice tych chłopców zrobilibyście???
  • 2008-06-10 10:15 | młody

    Re: Klaps w klapsa

    Jako małe dziecko dosc czesto dostawalem klapsy. Nie zaszkodzilo mi to. Zdobylem szacunek do rodzicow i innych ludzi. Teraz uwazam ze jestem dobrze wychowany. Staram sie byc kulturalny, nie pale, nie cpam, nie nadużywam alkoholu, nie stosuje przemocy wobec innych. Staram sie zyc z innymi w zgodzie. Mam dopiero 18 lat i zmuszony jestem powiedziec ze juz jestem wdzieczny rodzicom za te klapsy.
  • 2008-06-10 12:07 | tata

    Re: Klaps w klapsa

    klaps to nic nie daje; kablem w ryło szczyńcowi i siedzi jak trusia
  • 2008-06-10 12:13 | rodzic

    Re: Klaps w klapsa

    jakby mi dziecko wróciło do domu pijane albo na dragach, lub też szlajało się po nocy to nie tylko dostałoby klapsa - ba, to mało powiedziane! Tak bym skuł ryja, żeby do śmierci popamiętało
  • 2008-06-10 18:51 | kali

    Ha ha ha i by przestało ćpać na pewno.
  • 2008-06-10 18:54 | kali

    Twoje problemy zaczną się koło 40.Dopiero wtedy będziesz mógł podziękować.
  • 2008-06-10 18:59 | kali

    Pani Ewo jedyne co mogę zrobić dla tych bezbronnych istot to pisanie na forach internetowych.Kiedy mam wolną chwilę to od razu piszę.Jest nas mało, ale możemy wnieść jakś wkład w wojnie przeciw czarnej pedagogice
  • 2008-06-10 19:21 | kali

    Re: Klaps w klapsa

    Co to jest przemoc?Bicie,szarpanie popychanie,ciągnięcie za uszko,ciągnięcie za włoski,brutalne czesanie grzebieniem,gwałtowne kołysanie w wózku,krzyk,wyzywanie:głupolku,brudasie leniu,darmozjadzie,nieuku,poniżanie,zawstydzanie,wmawianie dziecku,że go nie boli jak go boli,wmawianie dziecku,że jest złe,kiedy zachowuje sie agresywnie,tł€mienie złości dziecka poprzez przemoc,nieudzielenie dziecku wsparcia ,gdy ma problem,umniejszanie jego problemów ,bagatelizowanie jego uczuć i wiele wiele innych.Kazdy dorosły zaznał takiego traktowania jak był dzieckiem.Dlaczego teraz chce robić to samo?Ponieważ jego bogowie-rodzice wmówili ,że to dla jego dobra,a on za żadne skarby się nie przyzna,że jest zle wychowany.
  • 2008-06-15 20:39 | d.

    Hm...a Ty skąd to wiesz ..może jesteś wybitnym naukowcem i prowadziłeś badania? A może zwykłym gostkiem, który takim stwierdzeniem próbuje pozyskać społeczną aprobatę. CO? A może koledzy Cię bili po głowie doznałeś, a teraz zwalasz na rodziców :) LUDZIE KLAPS TO KLAPS, jak wy jesteście przez niego zwichrowani na umyśle to nie znaczy że wszyscy- reszta społeczeństwa też.
  • 2008-12-04 11:52 | ----

    Re: Klaps w klapsa

    ja mam 9 letnią córkę-początkowo nie uznawałem kar cielesnych,z początku próbowałem innych ale robiła się coraz gorsza więc postanowiłem spuszczać jej lanie po gołym tyłku i pomogło więc jeśli chodzi o mnie to zmieniłem zdanie.
  • 2008-12-04 18:04 | wladimirz

    Lewacka nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!!!

    Bywają sytuacje, kiedy klaps jest normalnemu dziecku normalnych rodziców potrzebny. Np.zagrożenie kontaktem z prądem...A żaden przepis do menelskich rodzin katujących po pijaku swoje dzieci nie dotrze.Zresztą na nich akurat paragrafy (uszkodzenie ciala, znęcanie się itd.) i to mocniejsze już są!!!
  • 2009-01-15 09:38 | mama

    moim zdaniem dobrze zrobiłeś[cytat]
  • 2009-01-15 10:57 | hh

    takim czymś można dziecku zrobić krzywdę
  • 2009-01-31 23:09 | Ofiara przemocy bezstresowców

    Kiedy chodziłem do szkoły, problemem były nie klapsy jakie czasem dostałem w domu, tylko banda terroryzujących szkołę chuliganów. Głównym "argumentem" ich "wodza" było stwierdzenie: "co mi moga zrobić? na h... mi mogą naskoczyć" W efekcie bezkarności tych drani w szustej klasie zdjagnozowano u mnie zaawansowaną nerwicę... Dlatego dziękuję uprzejmie za takie pomysły, iż każda przemoc jest zła, bo one powodują bezradność wobec przemocy, gdyby moi dręczyciele wiedzieli, iż grozi im kara, ja byłbym chroniony. Oczywiście próbowano wobec nich zastosować cały arsenał "nowoczesych" środków wychowawczych, na które reagowali radosnym smiechem, pewni swej bezkarności. Wiecie kiedy przestali? a wtedy, gdy "pan od wf-u" chwycił kawałek sznura i wlał im - dotarło natychmiast! Wiec proszę nie opowiadać mi bajek, iż "bicie nie pomaga" - mnie bardzo pomogło, tyle że za późno.
  • 2009-02-05 18:06 | R.F.

    Pani Ewo! Zgadzam się z Panią w 100 procentach. Bicie to nie jest sposób na wychowanie dzieci. One są czasem nieobliczalne ale myślę, ze to my - rodzice powinniśmy wykazać się spokojem, mądrością, doświadczeniem czy dystansem. To my powinniśmy być dorośli.
    Bicie słabszych, moim zdaniem, to własna niemoc, frustracja, brak poczucia wartości i oczywiście to o czy Pani mówi - prostactwo, brutalność. Najłatwiej jest uderzyć ale czy to rozwiązuje problemy? Przecież przemoc rodzi opór i przemoc! O wiele trudniej jest rozmawiać, być cierpliwym, wyrozumiałym a wychowanie młodego człowieka to przecież długi proces. Bez bicia też można wyznaczać granice i egzekwować ich respektowanie. Sądzę, że problem polega, między innymi, na braku u wielu ludzi tej umiejętności.
    Siłą nikogo nie zmienimy. Zgadzam się, ze tylko poprzez przyglądanie się sobie, pracę nad zmianą siebie możemy osiągnąć dobre efekty wychowawcze.
    Mam dwoje dzieci. Córki nigdy nie uderzyłem, nawet klapsem i jestem z tego dumny. Synowi raz, gdy miał 7 lat, dałem się sprowokować. Dostał klapsa. Chyba, nawet go nie bolało. Ale widziałem w jego oczach zdumienie i przerażanie tym co zrobiłem. Nigdy więcej go nie uderzyłem . Z dziećmi nie miałem żadnych, większych problemów, a te które pojawiały się czy czasem jeszcze pojawiają zawsze rozwiązywaliśmy poprzez rozmowę, tłumaczenie, wyjaśnienie. Staraliśmy się rozumieć siebie nawzajem. Dla mnie to jest najlepszy sposób na wzajemne relacje. To, chyba, jest asertywność?
    A bicie, według mnie, to jest przemoc wynikająca z własnej słabości!
  • 2009-02-24 19:04 | kiki

    klaps to klaps
  • 2009-07-31 09:45 | ktos

    Re: Klaps w klapsa

    rodzice uwazajcie zeby nie skrzywdzic swojego dziecka... ja w mlodosci bylam okropnie bita, rodzice nigdy nie tlumaczyli mi ze tak sie nie robi, albo cos robie zle tylko od razu mnie bili, za wszystko. czasem sprana szlam do szkoly ledwo sie ruszajac, siniaki nie dazyly sie goic... bili mnie wszedzie, nie zwracali uwage ze patrza na to moje kolezanki, znajomi... tak bardzo sie wstydzilam... efekt jest taki ze boje sie wszystkiego
  • 2009-09-24 02:22 | Kanadol

    Ja dostaałem od rodziców i im za to dziękuję. Teraz mam szacunek do starszych i jestem sobą szlachetną. A wy w Polsce nadal głosujćie na lewaków ha ha ha ha.
  • 2010-03-02 08:14 | lekoida

    Re:Klaps w klapsa

    ja tam dam był im klapsa na www.daj-klapsa.pl