Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy istnieje futbol europejski?

(2)
2008-06-13 13:29 | Polityka.pl
  • 2008-06-13 13:29 | Sianin

    Re: Czy istnieje futbol europejski?

    Dzisiaj nie istnieje żaden fudbol, także żaden sport. Jest to machina taka sama, jak Mc'Donald's. Po prostu jest to przemysł. Zawodnicy się szkolą, wprawiają w najwyższe arkana sztuki (tak jak żąglerzy) i potem się sprzedają. Jest to po prostu buissnes. Dzisiaj, drogi Pnie Redaktorze, sportem rządzą (obojętnie jaką dyscypliną, od klipy po golfa) korporacje, czyli forsa. Kolejność jest taka: kasa [czyli firma sponsorska], polityka, i gdzieś tam wyrobnik (czyt. sportowiec). Wszyscy chcą na ty zarobić. Nie ma to nic wspólnego z tzw. zdrową rywalizacją. Faszeruje się sportowców anabolikami by bili rekordy. A że zdechną za parę lat? Co to ma za znaczenie.
    Przed laty przeczytałem broszurę PKOl o dopingu. Włos mi się zjeżył. Wszelkie zawartości w organizmie przeróżnych substancji odpowiedzialnych za naszą kondycję, u "wyczynowca" można "podkręcić" ileś tam razy. Ustalają to międzynarodowe organizacje danych dyscyplin.
    Sprawa dla mnie prosta: do jakiegoś wyznaczonego poziomu można sportowca "dokoksować", inaczej lipa z wyniku. Przejechało się na tym wielu sportowców, także naszych, choćby Kołecki.
    Nie wiem kto wygra Euro 2008. Pewnie Austria przejdzie do "ćwiartki", bo takie są kalkulacje, nie sportowe, a finansowe. W ogóle wyników meczy nie warto komentować.
    Wysiadłem sprzed telewizora po 15. minutach meczu Polski z Austrią. Domyślałem się w jaki będzie wynik.
    Pozdrawiam, Sianin!