Gra w bodźce

(2)
Z prof. Robertem Aumannem matematykiem, noblistą z ekonomii za teorię gier, o grach wielokrotnych w życiu i polityce, o roli matematyków w zimnej wojnie, o kulisach negocjacji i błędach GPS oraz o poprawieniu systemów wyborczych.
  • 2008-06-18 07:46 | Mieczysław S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Kłamstwo w paradygmacie ewolucyjnym

    Ciekawa rozprawa dla wyeliminowania politycznych szulerów i ograniczenia nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Może reformować nawet jednomandatowe okręgi wyborcze w ramach procesu ewolucji systemu demokratycznego.Liczy się jednak najbardziej świadomość celów bazujących na świecie postulatów etycznych i znalezienie wektora poprzez doskonalenie systemu wyborczego.
    KŁAMSTWO zgodnie z paradygmatem ewolucyjnym jest nadal traktowane jako czynnik rozwoju intelektualnego człowieka!!!!!!!
  • 2008-06-22 01:22 | Andrew Wader

    Re: Gra w bodźce- Gra -zwana biurokracją- powodowana przez radosną twórczość urzędników wyższych urzędów.. a wymieranie narodów Europejskich

    Najbardziej intensywna "gra na bodźce".. jaka toczy się współcześnie pomiędzy nami .... obywatelami tzw. .. demokratycznych państw, a ewidentnym naszym wrogiem to próba zniewolenia nas przez "radosnych urzędników wyższych urzędów"
    To nawet nie sposób nazwać narastaniem biurokracji .. To jest podświadomy mechanizm uruchomiony przez porzekadło rodziców do dzieci .. "synu (córko) - ty coś powinieneś w życiu zdziałać" .
    Wtedy taka córka lub syn, jeśli wcześniej uzyskali wykształceni prawnicze, ekonomiczne, z zakresu zarządzani i objęli potem jakieś znaczące stanowisko w urzędach państwowych.. rozpoczynają "radosną twórczość".
    Prowadzi ona do tego, iż dla przykładu lekarz pracujący w tzw. Akademii Medycznej. .. w pewnym szpitalu wypełnia ok. siedem list obecności ( zajęcia dydaktyczne, praca na rzecz szpitala, obowiązki naukowe, lista dyżurów na oddziale, lista dyżurów ostrych, lista w poradni przyszpitalnej, itp.), co jest kontrolowane przez co najmniej cztery urzędy.
    W myśl pomysłów Minister Kudryckiej... taki lekarz... - jeśli popracuje naukowo będzie miał stopień doktora habilitowanego zastąpiony ... przez certyfikat sprawdzany okresowo.. a kryterium - od czego będzie zależało dalsze zatrudnienie będzie stanowił tzw. "Impact Factor" Mało kto wie że ów IF jest liczbą, ustalaną na podstawie wytycznych pewnego komitetu w Filadelfii, który uznał, że tylko prace cytowane w amerykańskich czasopismach są wartościowe.
    Mało tego - gdy będzie on wracał z pracy do domu, kontrolować go będą foto-radary, a jego korespondencję mailowa sprawdzi "system typu Echelon", a jego zarobki sprawdzi kilka różnych typów urzędów skarbowych. Z pieniędzmi na jego rentę może być krucho.
    Natomiast jak włączy telewizor .. to zapozna się z "radosną twórczością mediów" .. próbujących opluwać jego kolegów lub jego samego wg. jakiś teczek.... tak jak gdyby prawidłowością rozwojową nie było to, iż przed małpoludami było dinozaury ..
    Jak nie zdołamy poskromić rozwoju biurokracji .. i "radosnej twórczości wyższych urzędników".. to .. Europa żeczywiście wymrze.. tak jak to już postanowiła.. ze względu na to.. iż życie tutaj jest zbyt trudne. Andrew Wader

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną