Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tam u góry nie słyszycie? To ja wam światło zapalę...

(1)
2008-06-21 20:17 | bravo
Identyfikacja negatywna - budowa autostrady, centralna Polska.
Kilka beczek stoi zawsze obok pompy do tankowania, tak, aby szybko i niezauważalnie mogły zostać napełnione. Beczki puste są niczyje. Właściciela znajdują, gdy są pełne. Wtedy najczęściej nocą, gdy ciemno, zmieniają swoje położenie, lądując w prywatnych samochodach. Na miejsce pełnych pojawiają się nowe, puste. Mała rotacja to 6-7 beczek miesięcznie. Duża to powyżej dziesięciu. Beczka to 200 litrów oleju napędowego. Ostatnie notowania to 3 złote za litr: loco, droga przy budowanej autostradzie. Chętnych jest wielu. Zakupu poza kolejnością dokonują ci, którzy stworzyli ten system i go pielęgnują.
„ Sprzedającego” łatwo poznać; trzęsą mu się ręce, gdy liczy pieniądze, bo wie, że za swe „ osiągnięcia” oprócz pensji powyżej średniej krajowej, ma jeszcze drugą. Do takiej firmy trudno się dostać, bo ceny ropy windują zarobki, a etykieta złodzieja nie ma żadnego znaczenia, chyba, że z określeniem: dobry, bardzo dobry, przebiegły.

Kosz z rzeczywistością.
W maszynach napędzanych silnikami spalinowymi jedna motogodzina to godzina pracy silnika przy znamionowych obrotach. W praktyce 1 motogodzina to około 1, 5 godziny pracy. Maszyny budowlane mają wbudowane liczniki motogodzin. Ich wskazania decydują o zużyciu paliwa, przeglądach i remontach.
Z uwagi na warunki normy zużycia paliwa na budowach należą do wysokich. Możliwość ingerencji we wskazania licznika motogodzin, brak dozoru oraz umiejętności tych, którzy sprzęt budowlany obsługują, powoduje, że im wolniej ubywa paliwa w zbiorniku maszyny budowlanej, tym szybciej napełniane są beczki.

Szok poznawczy.
Wrzucony w tą sytuację jest początkowo obserwowany przez tych z którymi maszynę obsługuje. Wtajemniczany jest stopniowo: najpierw komu wlać za darmo, komu sprzedać bez kolejki, przy kim nie robić „ wałków”. Poddawany jest jednocześnie presji, aby rozpisywać jak najwięcej motogodzin
i oszczędzać paliwo zużywane przez silnik. Kiedy wie już jak beczki opuszczają budowę, które włączniki są przeznaczone do podkręcania liczników motogodzin, wszelkie próby sprzeciwu są traktowane jako narażanie się tym, którzy z kradzieży czerpią korzyści. Częste wizyty policji w pobliżu budowy wskazują, że w każdej chwili można mieć ułatwiony kontakt z prokuratorem. Wrzucony w tą sytuację nie wie tylko jednego, że opinię o nim wydawał będzie ten, któremu należy wlać za darmo, lub ten, który kupuje bez kolejki.

Patologiczne stany psychiczne.
„ Sprzedający” to typ spolegliwy. Nigdy nie protestuje, wykonuje wszystkie polecenia nawet te typu
„ pocałuj się w d… ”. Nigdy się nie stawia, bo wszyscy wiedzą, że kradnie i że można w każdej chwili wyrzucić go dyscyplinarnie z wilczym biletem, który wprawi w osłupienie. Uczciwy w tej w firmie pracuje krótko, bo brak mu odpowiednich uprawnień, a gdy odmawia poddania się procesowi szkolenia odmawia mu się wydania referencji, bo w rubryce „ złodziej” trzeba by wpisać „ jakiś przygłup, bo nie kradnie”,
a to wydającemu opinię nie chce się w „ pale pomieścić”.

Fakty tak oczywiste, że niedostrzegalne.
Jedna maszyna budowlana gubi zatem około 1500 litrów paliwa, co przy dziesięciu tego typu maszynach, które posiada firma, daje15 tysięcy litrów miesięcznie. Jeśli wziąć pod uwagę, że proces realizacji inwestycji trwa około jednego roku, to 180 tysięcy litrów paliwa ulega „odparowaniu”. Przyjmując
cenę jednego litra na poziomie 5 złotych, koszt realizacji inwestycji rośnie o blisko milion złotych.
Powyższy proceder nie może być niezauważalny. Budowa to ciągły ruch ludzi i sprzętu.
200 litrowa beczka z ropą opuszczająca plac budowy to nie igła, a 7-8 beczek miesięcznie to nie naparstek. Z sytuacji zadowolony jest na pewno „sprzedający”, zadowolony jest również kupujący.
A i dla firmy ginące litry stanowią koszt, zmniejszający przychód, a tym samym dochód do opodatkowania.
Ponadto firma odzyskuje vat od paliwa, które uległo „odparowaniu”. Może również mniej płacić pracownikom biorącym udział w procederze, wychodząc z założenia, że przecież oni i tak sobie dokradną. Tym założeniom towarzyszy rosnąca ilość zamówień i cena kilometra autostrady : 12 milionów euro za A1. Biorąc po uwagę, że firma cieszy się dobrą opinią, nikogo nie interesują ginące beczki.
Tylko wrzucony w tą sytuację obserwując świat odrealnionym wzrokiem zobaczył niezliczone pęknięcia…. i chociaż referancji nie otrzymał i dalej jest biedny, śpi spokojnie….