Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Prawda kogoś wzbogaci

(2)
Lustracja się sprywatyzowała. Do takich podejrzeń skłania gwałtowny spadek kursów akcji spółek kontrolowanych przez Leszka Czarneckiego, twórcy m.in. Geting Banku, Noble Banku, a wcześniej Europejskiego Funduszu Leasingowego.
  • 2008-07-09 13:42 | Potwor moralny

    Re: Prawda kogoś wzbogaci

    Przyglądałem sie temu zamieszaniu wokół Czarneckiego, i nawet spędziłem trochę czasu czytając komentarze na ten temat na rożnych forach internetowych. Komentarze te można podzielić z grubsza na dwie kategorie. Pierwsza to opinie w rodzaju: "liczy się Czarnecki jako manager, i biznes jaki zbudował".

    Druga i raczej dominująca kategoria to opinie typu: "przecież wiadomo ze wszyscy z listy najbogatszych Polaków dorobili się dzięki układom ze służbami". Czytelna jest tutaj teza o Układzie: wszechogarniającej sieci powiązań biznesu ze służbami specjalnymi, która oplata i tłamsi polską gospodarkę.

    Teza ta, będąca jednym z aksjomatów PIS-owskiej propagandy IV RP, zawiera wystarczająco elementów prawdziwych (jakieś nadużycia i machlojki na pewno miały tu miejsce w pierwszym okresie transformacji) by być niezwykle skutecznym narzędziem w populistycznej walce o głosy podatnej na nie grupy wyborców. Jednak jest w niej równie wiele elementów przekłamanych, czy wręcz absurdalnych - i tutaj wracam do przykładu Czarneckiego, matematycznie z przymróżeniem oka.

    Załóżmy ze mamy, hmm - dwa zbiory: (1) zbiór wszystkich agentów, współpracowników i kapusiów (ile to będzie? sto parędziesiąt tysięcy?), i (2) zbiór wszystkich naszych miliarderów, no powiedzmy dla uproszczenia listę stu najbogatszych Polaków publikowaną przez Wprost. Załóżmy dalej, posuwając się do ekstremum w myśl tezy o Układzie, ze zbiór (2) zawiera się w zbiorze (1), czyli ze wszyscy nasi biznesmeni z listy byli agentami lub też współpracowali ze służbami specjalnymi PRL-u.

    Kluczowe pytanie tutaj jest natury przyczynowo-skutkowej, i powinno brzmieć: czy zostali oni miliarderami dlatego że byli agentami bądź też współpracowali ze służbami? Jeżeli fakt współpracy był tu czynnikiem determinującym to wszyscy kapusie ze zbioru (1) powinni być teraz przynajmniej milionerami - Wprost musiało by publikować specjalny almanach żeby ich wszystkich pomieścić!

    A tak na serio, odpowiedz na nasze kluczowe pytanie brzmi: nasi miliarderzy stali się bogaci dlatego ze posiadają geny, talent - przed-się-bior-czoś-ci!. Ten talent, plus baaardzo ciężka praca pozwoliły im osiągnąć to co osiągnęli. Założyliśmy tutaj ze współpracowali, ale tak naprawdę to zupełnie bez znaczenia w tym kontekście. Gdyby żaden z nich nie współpracował to i tak osiągnęli by sukces.

    Co do Czarneckiego, to jest on bez wątpienia w kwestiach biznesowych zamordystą, a jego ego jest wprost proporcjonalne do jego majątku, ale jest on również światowej klasy managerem i uzdolnionym finansistą. Przedsiębiorca tego kalibru nie potrzebował wsparcia służb specjalnych żeby zarobić miliony.

    Przydałoby się nam w Polsce więcej przedsiębiorców i miejsc pracy, a mniej teorii spiskowych…
  • 2008-07-09 15:44 | Demostenes

    Zgadzam się, Potworze Moralny. Na marginesie Twojej wypowiedzi pragnę jednak zwrócić uwagę, że dzielenie obywateli kraju nad Wisłą na myślących racjonalnie i podatny na PiS-owski populizm (w domyśle) motłoch jest nieprawdziwe i niebezpieczne. Oto bowiem byłem świadkiem następującej sytuacji: w dyżurce lekarskiej oddziału ginekologii jednego z dużych szpitali w Polsce centralnej toczy się rozmowa na temat korzystania z usług pewnej firmy przez tenże szpital. Zdziwienie rozmówców wywołuje fakt, iż firma owa ma swą siedzibę na drugim końcu Polski. Na pytanie: po co szukać usługodawcy tak daleko, skoro wiele podobnych firm działa w naszej okolicy? - zastępca ordynatora z niezmąconym spokojem i pewnością siebie odpowiedział: "To proste. Wybrano firmę ubecką".

    Powiedział to człowiek wykształcony, o wysokich kwalifikacjach zawodowych, który ponadto w czasie studiów zdawał egzamin z psychiatrii i musiał spotkać się z pojęciem paranoi!

    Powyższy przykład pokazuje, że ów PiS-owski populizm to coś znacznie więcej, niż technologia polityczna (by użyć sławnego określenia Gleba Pawłowskiego) zaczerpnięta od Le Pena (czy raczej Chaveza). To odpowiedź na głęboko tkwiące w Polakach (czy też raczej: w ludziach w ogóle - stąd ogólnoświatowa fala Baumanowskiego "ureligijnienia polityki") łaknienie zrozumienia świata w prostych kategoriach, wzmocnione naszą narodową tendencją do myślenia paranoicznego ("kto za tym stoi i komu to służy?") i utrwalone antykomunistycznym praniem mózgu, któremu to społeczeństwo jest konsekwentnie poddawane od 20 lat. Wszystko to sprawia, że spośród wszystkich działających obecnie partii PiS może okazać się najtrwalszym elementem pejzażu politycznego III RP.