Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Życie jako garderoba

(20)
Rozmowa z filozofem prof. Tadeuszem Gadaczem o życiu szczęśliwym.
  • 2008-07-19 23:30 | tadeusz

    Re: Życie jako garderoba

    Mmam tyle doswiadczenia w zyciu, ze gdy tylko sie ciesze, to zaraz zdarza sie nieszczescie. Juz sie boje wyrazac radosc z czegokolwiek, by nie zdarzylo sie cos niedobrego. Z drugiej strony ciagly pesymizm tez podobno bywa przyczyna nieszczesc i niepowodzen. Jestem mezczyzna po piecdziesiatce, mam urodziwych dwoch synow i urocza zone. Gd synowie dorastali, cieszylem sie, ze sa zdrowi i dobrze sie ucza. Wkrotce potem starszy syn , mial ok. 20. lat, zachorowal na depresje, leczenie i zabiegi kosztowaly nas duzo zdrowia. Wczesniej byly wypadki samochodowe, utrata prawa jazdy po jezdzie na alkoholu itp. Wczesniej nie naduzywal tego trunku. Mlodszy zaraz po ukonczeniu prawa jazdy, z czego sie bardzi cieszylem, od razu spowodowal wypadek, co wiazalo sie z kosztami, bo ofiar nie bylo. Po kilku latach ten sam mlodszy dostal upragniony model auta, z czego sie cieszylem i zaraz w tym samym dniu, wycofujac z parkingu przed domem wjechal tylem w inny zaparkowany po przeciwnej stronie ulicy samochod. Byly tez inne przypadki, mniej drastyczne, ze zawsze, gdy mnie cos radowalo, zdarzalo sie drobne, lecz dotkliwe potkniecie. Dlatego po prostu boje sie juz cieszyc czymkolwiek, zeby nie spowodowac nieszczescia w rodzinie.
  • 2008-07-20 00:41 | adalbert

    Re: To nie jest "Życie na gorąco" to filozofia.

    Zazdroszczę panu profesorowi tego czasu spędzanego w pracy. Tylko filozof może być dzisiaj szczęśliwy. Większość z nas skazana jest na pozostanie w stadzie homofaber, które politycy sprowadzają do roli "baranów wełnianych". Próba wyrwania się z tej roli kibica, przerasta siły wielu z nas.
  • 2008-07-20 09:42 | Ka

    Panie Tadeuszu, a ja z kolei mam ten problem, ze nie potrafie sie cieczyc. Za kazdym razem jak przychodzi cos dobrego to mam wrazenie ze to zostalo wypracowane, zasluzone i jest normalne. Reaguje tak tez w sumie, by nie zapeszac, jak to mowia.Ale przy wiekszych problemach i braku szczescia jest depresja i nieludzki smutek co jest dla mnie czesto nie do zniesienia. Dlatego niech pan sie cieszy ze wszystkiego. Ja probuje sie tego uczyc ale im wiecej lat tym trudniej.
  • 2008-07-20 16:03 | nie_toperzyca

    a ja myśle , że wystarczy tylko mocno chcieć , by nie być baranem welnianym cokolwiek to znaczy. Każdy z nas moze byc szczęsliwym ,nie tylko filozof choc dla każdego z nas szczęscie co innego znaczy . Niech Pan nie zazdrości profesorowi , proszę być po prostu szczęśliwym , życzę tego Panu, pozdrawiam
  • 2008-07-20 16:29 | nie_toperzyca

    SZCZĘŚCIARZ z Pana , a nie zdaje Pan sobie z tego sprawy . Ilu ludzi w Pana wieku może powiedzieć : mam urodziwych synów i uroczą żonę . Już to stwierdzenie jest dla mnie esencją szczęścia . Małe wpadki ,ktore nam sie przydażaja tak chyba musi byc , bo może bez nich nie potrafilibyśmy docenic smaku zycia i szczęścia .Prosze cieszyć sie szczęsciem. To najpierw moją 17 letnia córką przeczytala rozmowe z profesorem , potem ja i długo rozmawialiśmy , wie Pan ta rozmowa to było dla mnie równiez malenkie szczęście ,poznawalam moje dziecko .Pani redaktor zapytala profesora czy nie boi się głośno mówic , że jest szczęśliwy , a ja sobie wtedy przypomnialam , że jakiś czas temu czytalam w gazetce szkolnej wg mnie fajne opowiadanie , zeskanowalam go( może jakiś literek zabraknie , no i nazwisko autora wycielam ) prosze przeczytać , jestem ciekawa czy Pan sie po przeczytaniu usmiechnie , pozdrawiam



    Jak rozumiem szczęście


    Gdy pewnego dżdżystego poranka, zabłądziwszy w alejkach Oxfordu, spotkałam Leszka Kołakowskiego, pomyślałam: mam szczęście. Wtedy profesor znienacka zapytał mnie, czym jest dla mnie szczęście.Odpowiedziałam:kolorem. Profesor z uśmiechem zapytał: jakim?
    Odpowiedziałam: to przecież oczywiste,wyrazistym kolorem, nie mdłym.Moje szczęście ma kolor czerwony.
    Czerwony jak nos bałwana lepionego zimą, kiedy byłam mała.
    Czerwony jak słońce zachodzące nad Bałtykiem, kiedy szłam z ukochanym.
    Czerwony jak maki kwitnące w zbożu, kiedy spacerował z synkiem.
    Czerwone jak liście spadające w babie lato, kiedy wspominaliśmy młodość.

    Profesor zamyślił się i po chwili rzekł: w takim razie szczęście mogłoby mieć kolor granatowy, intensywny, wyrazisty.Zakrzyknęłam: skądże znowu! Czy widział profesor jak wygląda:
    Granatowy garnek na głowie bałwana
    Granatowe morze w czasie sztormu
    Granatowe chabry rosnące w zbożu
    Granatowe liście spadające z drzewa

    Nie, granatowy nie mógłby być kolorem szczęścia,czyż można znaleźć bardziej zimny i okrutny kolor?Nawet czarny nie jest taki. Proszę zamknąć oczy i wyobrazić sobie:

    Czarny garnek pasowałby kolorystycznie do oczu bałwana.
    „Czarne morze” jest przecież przepiękne i ciepłe.
    Czarna róża tak wyjątkowa.
    Czarne szyszki z nasionami dają początek życiu.

    Mistrz zapytał: nie boisz się, że twoje szczęście jest zbyt jaskrawe, takie widoczne, że ktoś je ukradnie.
    Zerwałam jedną z czerwonych dziko rosnących róż w ogrodzie profesora i powiedziałam: jak mogłabym być szczęśliwa, gdybym musiała je chować przed światem.Szczęście nie może być czerwonym pudełkiem z czekoladkami, musi być różą, taką jak ta z kolcami.
    Profesor popatrzył ze smutkiem w oczach. Żal mu się chyba mnie zrobiło. Może pomyślał sobie: jak można woleć różę z kolcami zamiast pudełka z czekoladkami, kiedy ma się naście lat.O nic jednak już nie zapytał. Zerwał różę i powoli, kłując się od czasu do czasu , usunął jej wszystkie kolce. Zapytałam: warto było pokłuć sobie palce? Profesor odpowiedział- warto. Musiałem się trochę napracować, trochę czerwonej krwi utoczyć kłując sobie palce, by dostrzec, że ta róża jest piękna, choć na co dzień tego nie dostrzegałem, kiedy na spacerach przechodziłem koło niej.
    Teraz oboje uśmiechnęliśmy się. Profesor podarował mi swoja różę i zaprosił na filiżankę czerwonej herbaty.
    Tak,szczęście na pewno ma kolor czerwony.
  • 2008-07-20 21:14 | tadeusz

    Nie toperzyca, dziekuje za komenzarz i wspanialy wiersz. Sam uwazam nieraz, ze faktycznie mam szczescie, bo i rodzina i praca sa zawsze najwiekszym szczesciem, ze zdrowiem tez na razie nie jest zle (oj, zebym nie zapeszyl!).
    Ka, tez tak uwazalem, lecz po tym, jak moj syn zmienil sie poprzez leczenie, ktory uwazal, ze jest brzydki, bal sie wychodzic na ulice, a teraz jest calkiem innym czlowiekiem i potrafi sie cieszyc, jestem pewien, ze trzeba i nalezy byc zadowolonym. Tylko ten zly duszek gdzies tam w srodku podpowiada: uwazaj, bo moze byc gorzej. Dzieki za wsparcie i odpowiedz na moj wpis.
  • 2008-07-21 07:58 | POLONIA-SAWA

    Re: " Powab niewiedzy o wiedzy !"

    Kiedys moj maz pytal mnie wielokrotnie ,dlaczego nie chce sie spotkac
    z pewna znajoma.
    Spokojnie wyjasnialam mu ,ze nie mam ochoty ,ale on nie dawal za wygrana,
    i zaczal zarzucac mnie podejrzeniami.
    W koncu zrezygnowalam i powiedzialam to co chcialam zachowac dla siebie;
    Wierz ja mam wystarczajaco wlasnej glupoty ,tak naprawde
    boli mnie ona i przygnebia,czy uwazaz ,ze do tego potrzebuje jeszcze
    glupoty innych ?
    To samo moge powiedziec o tym artykule.
    .
    Dotyczy to zarowno pani redaktor jak i przedstawionego tu filozofa .
    Polska filozofia to w ostatnim czasie rodzaj patologii spolecznej.
    tak ,tak "powab niewiedzy o wiedzy ", zenujace !
  • 2008-07-21 08:33 | Mieczsilver

    Kochać jak to łatwo powiedzieć.

    Tak też można powiedzieć i o szczęściu.Szczęściem można tez i zabić.Chodzi o zabicie wrażliwość na wartości,które powstały wraz z życiem.Z tym mamy do czynienia wobec górowania szkoły biznesu nad szkołą eknomii ,której punkt widzenia nie zbliża się do punktu widzenia ekologicznego i etycznego.Wszystko to razem sprzyja utrwalaniu się noosfery wojennej w jej najnowszym sprywatyzowanym wydaniu.
  • 2008-07-21 10:05 | ostróżka

    Re: Życie jako garderoba

    nie ma szczęścia jest tylko ulotna radość życia
  • 2008-07-21 12:53 | emka

    myslę, że nie lubi Pani siebie, a co za tym idzie, innych ludzi. To wielkie kalectwo emocjonalne, a nie głupota własna / a tak czuje autorka /... Gdyby się Pani uśmiechnęła do życia i bliskich, inaczej przeczytałaby Pani ten tekst. Bo on jest dla ludzi szczęśliwych, choć często po doświadczeniach cierpienia i bólu...I tacy podpisują się pod nim wszystkimi kończynami!
    Polecam dobrego terapeutę i pozdrawiam.
  • 2008-07-21 14:34 | nie_toperzyca

    nic dodać nic ująć , do tej pory myślalam ,że ci u nas pod dostatkiem śędziów , adwokatów i historyków , ale okazuje się , że filozofow też u nas mnóstwo i to jakich znawców ( polonia -Sawa). Tak na poważnie ze 2-3 lata temu czytałam wywiad z profesorem , byl wyśmienity , dwie rzeczy zapadly mi w pamieci : myslenie to sztuka ginąca( niestety szkola nie uczy myslenia , tylko regulek )i że każdy z nas musi znależć swoją miarę na bycie szczęśliwym , pozdrawiam
  • 2008-07-21 14:48 | nie_toperzyca

    oj zebym nie zapeszyl i duszek siedzi w srodku i podpowiada ....... co to jest nic, nie siedzi i nikt nie zapeszy . Teraz to sie kurcze wnerwiłam , przeczytal Pan jak pojmuje szczęście nastolatek : jak mogłabym być
    szczęśliwa, gdybym musiała je chować przed światem.Szczęście nie może być czerwonym pudełkiem z
    czekoladkami, musi być różą, taką jak ta z kolcami, więc prosze wziąść z niego przyklad . Myśli pan , że młodym łatwiej być szczęśliwym , a guzik ile razy muszą sie potknąć zanim coś zrozumią .Ma Pan szczęście , że nie mam czasu bo siedzą u mnie dwie przemiłe Panie na kontroli skarbowej( prosze sie nie śmiać) bo bym sie bardziej wnerwiła . Prosze sobie znależć obrazek nietoperza ......... popatrzeć i się usmiechnąć sie , tylko ten nietoperz podobno ze względu na wiek troche nietypowy jak mowi moja córka bo namiętnie słucha my chemical romans pozdrawiam
  • 2008-07-21 16:11 | POLONIA-SAWA

    Pozdrawiam!
    Nie kazdy czlowiek ktory nie poddaje sie glupocie powinien isc do teuratety ,
    niestety tak jest ,ale jesli emka tak uwaza tych gorzej dla emki.
    Uwazam ze ten artykul jest zly ,to jeszcze jedna proba uspienia prawdziwych ludzkich
    uczuc ,dla mnie po prostu zalosne.
    Do tego jest ten artykul dyletancki i naiwny .
    Trzeba sie przyzwyczaic do tego ,ze istnieja na tym swiecie inni ludzie ,
    ktory uwazaja ze ten artykul jest zalosny .
    Ja niestety tez podpisalabym sie wszystkimi konczynami po tym artykulem ,
    ba wzielabam tez te ktorych nie mam ,ale dla mnie dla mnie to za malo.

    Ci ludzie nie staneli na wysokosci zadania .
    Oni wciskaja wam gluopote ,a swoja droga kogo ja kocham ,to naprawde moja
    sprawa ,i gdybym potrzebowala rad to nauczylam sie w innych krajach - to mowic.
    Biedny emka ktory udziela dobrych rad ,gdy inni go nie prosza.
    Powiem ci ,psu na buty takie rady.
    A SWOJA DROGA EMKA ;WY TAK PRZYZWYCZAILISCIE SIE DO MIRNOTY ;

    JA UWAZAM ;ZE STAC WAS NA WIECEJ !
    NIE!
    Jesli emka to nie rozumie ,to jej /jego/ wina.
  • 2008-07-21 16:26 | POLONIA-SAWA

    Ciesze sie niezmieznie kochane dziecko ,ze czytalac wywiad z profesorem
    przed okolo 2-3 laty ,ja tez czytalam ,z roznymi profesorami na tym swiecie ,
    i twoj profesor zaproponowal mi za malo.
    Po prostu za malo dla profesora w tym bazdzo skaplikowanym kraju polskiej
    rzeczywistosci.
    On i jego wywiadowczyni nie odpowiada moim pojeciom prawdziwej wiedzy
    i dokladnego zrozumienia przedmiotu , psychologi czlowieka.
    No ja ,po prostu wiem ,ze oni potrafia wiecej ,i pezpardonowo wymagam tego
    od nich .
    Jesli nie zrozumialas ,twoja wina.
  • 2008-07-21 16:29 | POLONIA-SAWA

    Ja nie jestem u Was !
  • 2008-07-21 19:45 | nie_toperzyca

    NA POCZĄTKU PRZEPRASZAM WSZYSTKICH BLOGOWICZÓW BO ZA CHILĘ MNIE PONIESIE, ALE NIC TAK NIE DENERWUJE MNIE JAK GLUPOTA LUDZKA

    Jeżeli chce Pani coś przeczytać prosze koniecznie otworzyc oczy , bo inaczej nie dotrze to do mózgu , a i wtedy kiedy dotrzre niewiadomo czy neurony odpowiednio ( w Pani przypadku) to przetworzą tak by było dla Pani zrozumiałe . DWIE RZECZY SA NIESKONCZONE- WSZECHŚWIAT I GŁUPOTA LUDZKA.TYLKO CO DO TEJ PIERWSZEJ ISTNIEJA JESZCZE WĄTPLIWOŚCI
    Pani jak sądzę nic nie pomoże , rozumiem że musi gdzies Pani odreagować , bo nikt w otoczeniu nie chce juz Pani słuchać
    co zaś sie tyczy mojej skromnej osoby to zwrotu "drogie dziecko "nigdy moj tata nie używał i cale szczęście bo chyba bym sie z lekka wnerwiła pozdrawiam wściekła 50 LETNIA NIETOPERZYCA
  • 2008-07-22 06:36 | Mieczsilver

    Ulaniają się obywatelskie powinności wynikające z obowiązku uczestniczenia wżyciu publicznym."Nademną gwiazdy a we mnie sumienie" to myśl,która umocniła racjonalną krytykę jako podstawę systemu społeczno-politycznego.Skrajnie można być szczęśliwym z pogody dla politycznego szulerstwa i korupcji.To przecież nasza rzeczywistość,w której kłamstwo jest jeszcze traktowane jako czynnik rozwoju intelektualnego człowieka.
  • 2008-07-26 07:08 | POLONIA-SAWA

    z nieskonczonosci przejdz do rzeczywistosci !
    i nie denerwuj sie ,lepiej sie odreagowac i nie byc wscieklym.
    ,sluchac nie musisz i czytac tez nie.
    Ale jesli piszesz kommentarze to niestety musze powiedziec ze niestety nadal uwazam ,ze ten wywiad jest zly .
    A pani Nietoperzowa nie moze zniesc ,ze innemu sie cos nie podoba co jej sie podoba ?
    Nalezy sie przyzwyczaic ,to jest okropny artykul !
  • 2008-07-26 08:13 | POLONIA-SAWA

    Re: BAJKA O SZCZESCIU ,GARDEROBIE I POLITYCE

    BAJKA O SZCZESCIU ,GARDEROBIE I POLITYCE

    Napewno znacie bajke :
    Krol w pewnym kraju byl bardzo chory i wiele lekarzy probowalo go wyleczyc ,ale zaden nie potrafil.
    W koncu znalazl sie jeden genialny ,ktory orzekl ze krol moze wyzdrowiec tylko
    wtedy ,gdy ubierze koszule czlowieka , ktory jest szczesliwy.
    /Andersen ?,cierplowosci/.
    Wiele poslow rozbieglo sie po kraju ,ale nikt nie mogl znalezc szczesliwego
    czlowieka . Az w koncu ,na polu znaleziono chlopa ,ktory pasl krowy.
    Wiem ,ze znacie ale cierpliwosci.
    No ,tak ale jak wiecie ,ten biedny chlop nie mial koszuli.
    I tutaj przychodzi ,ta powiedzialabym "socjalistyczna" puenta .
    Mozna nie miec koszuli i byc bardzo szczesliwym .
    ALE NIE PRAWDA ,TO JEST KLAMSTWO ,TA BAJKA SIE NIE SKONCZYLA
    WIEC NIE MOZE BYC PUENTY.
    Koniec bajki ; Krol musial umrzec ,bo przeciez nie dostal tej koszuli ,NIE?
    Puenta :
    Jesli w jakims kraju nie ma ludzi ,ktorzy maja koszule i sa szczesliwi,
    TO KROL MUSI UMRZEC !
  • 2008-07-30 15:41 | nie_toperzyca

    Trafiłaś jak kula w płot , rzadko kiedy się denerwuje , jeżeli zdarza mi się napisać coś ostrzejszego tak jak mój wpis do Ciebie to po prostu ludzi przepraszam , widocznie jestem zbyt naiwna osobą ,natomiast w Tobie podoba mi się to , ze jesteś taka samokrytyczna to rzadka cech , napisałaś wszakże :wierz ja mam wystarczająco własnej głupoty ,tak naprawdę boli mnie ona i przygnębia,. Piszesz , ze Ty po prostu wiesz , ze i profesora i dziennikarkę stać na więcej , skąd wiesz czytałaś pracę profesora , jeżeli tak powiedz którą .Przeczytałam , gdzieś Twoja wypowiedz , mogę się mylić oczywiście : ale Twój profesor twierdził , że kiedy się kończy studia trzeba znać odpowiedz na pytanie dlaczego . Przepraszam Cię przy całym szacunku do Ciebie to ten profesor pieprzył androny . Czy ty wiesz na jakie pytania powinnaś znać odpowiedz , możemy pobawić się w zgadywanki czy wystarczy znać odpowiedz na pytanie dlaczego księżyc świeci , dlaczego 2x2=4 , dlaczego czarne nie jest białe ……..jeżeli Ci ten profesor odpowiadał fajnie , ale mi on nie ma nic do zaproponowania gdyby mój profesor ,powiedziałby że powinnam znać odpowie na najstarsze pytanie świata to pewnie by się ze wstydu pod katedrę schował, gdyby powiedział, że wie jaka jest prawda to pewnie byśmy go wyśmiali , natomiast mówił nam , ze musimy korzystać ze swojego rozsądku , a żeby z niego korzystać musimy myśleć , wiedzę można zdobyć w kilka lat a myśleć można nie nauczyć się nigdy , dlatego ciągle mimo wieku staram się myśleć choć pewnie nie zawsze mi to wychodzi tak jak bym chciała , ale ciągle chcę i to dla mnie najważniejsze , pozdrawiam serdecznie
    ps. wyobrażnię mam wielka więc może zdarzyć się i tak , ze po przeczytaniu Twojego wpisu krzyknę : bomba
    i będzie mnie to cieszyć ( naiwna jestem co ?