Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nie jesteśmy centrum wszechświata

(10)
Stany Zjednoczone budzą się z rojeń o własnej wielkości i wszędzie czyhających wrogach - i przeżywają szok.
  • 2008-07-21 14:41 | S,R.

    Re: Nie jesteśmy centrum wszechświata

    Typowy belkot nienawidzacego Ameryki lewicowca.Klasyczne dla" Süddeutsche Zeitung ".
  • 2008-07-21 17:19 | Mieczsilver

    Re: Nie jesteśmy centrum wszechświata

    Możliwość nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego ma zawsze krótkie nogi.Amerykanie idą dopiero po rozum do głowy jak dostaną po kieszeni.Wyższość szkoły biznesu nad szkoła ekonomii zaczyna rodzić globalne problemy.Utopia rozwiera nozyce między punktami widzenia ekonomicznymi a ekologicznymi łączącymi się z etyką.Godzi się przypomnieć,że braterstwo broni z demokratami wojennymi zawierali rodzimi spadkobiercy wojennego komunizmu pod wodzą Al.Kwaśniewskiego prezydenta "Oszusta".
  • 2008-07-21 20:23 | Sabina

    Re: Cała na nadzieja w prezydenturze Obamy

    Za całą awanturę amerykanską w XXI wieku odpowiadają neokonserwatysci i ich globalny pomysł na zawiadywanie światem opierając się na potędze militarnej Stanów.
    Miliarderzy amerykańscy przeczuli kryzys i wyprowadzili miliardy i fabryki ze Stanów. Naród został pozostawiony na lodzie przez własna elitę finansową , która jest obrzydliwie internacjonalna i ma w głowie tylko własny zysk. Tak więc globalizm w tym głupim wydaniu skompromitował się sam za sprawą internacjonalnych miliarderów.
  • 2008-07-21 21:05 | szaraczek

    Re: Nie jesteśmy centrum wszechświata

    Jestem zwyklym „szaraczkiem“, nie znam sie zbytnio ani na polityce ani na gospodarce (zwlaszcza „nowych“ finansach). Jednak artykul ten wydaje mi sie troche naiwny i bardzo stronniczy. Daleki jestem od wychwalania Ameryki i jej politycznych lub gospodarczych postepowan. To, ze Swiat i rozklad sil (w kazdym tego slowa znaczeniu) ulegaja ciaglym zmianom nie jest ani fenomenem nowym ani nieznanym. Czy Ameryka (lub jakiekolwiek inne mocarstwo) jest w stanie na to wplynac? Czy Europa jest w stanie na to wplynac? Faktem jest, ze Gigant zwany Unia Europejska nie maszeruje tak rownym krokiem jakby tego sobie niektorzy zyczyli. Czy z tego w ogole powstanie jakikolwiek Gigant to tez jeszcze wielki znak zapytania.
    Tak bardzo pod pregierz stawiana chciwosc amerykanskich finansistow uwidacznia sie rownie silnie na rynkach europejskich. Mysle, ze wczesniej czy pozniej podzielimy wszyscy taki sam los. Wzrost czy dynamika wielu gospodarek w Europie bazuje na tak samo upiekszanych (czy wrecz falszowanych) statystykach jak i w USA. Faktem jest, ze ten „wzrost“ (tutaj w Niemczech) jest nie tylko niewidoczny w portfelu pojedynczego „szarczka“, wrecz przeciwnie – odbija sie czesto negatywnie.
    Porownania Europy i Ameryki na podstawie dworca glownego w Berlinie zakrawa wrecz na infantylnosc. Projekt to niezbicie prestizowy (jak i wiele innych w wielu innych miastach, np. Opera w hamburskim porcie) i sadze, ze zaangazowano tam mase srodkow (zarowno prywatnych jak i publicznych) aby takim go w efekcie przedstawic. Dla porownania – w czasach komunistycznych czesto zdarzalo sie „malowanie trawnikow“ przed wizyta pierwszego sekretarza. Jakim kosztem to sie odbylo i kto na tym ucierpial jest juz malo znaczace. Gest poniekad czyso amerykanski – na pokaz wszystko musi byc cacy.
    Gospodarki beda sie sypac i nasze, europejskie – po pierwsze zbyt szybki wzrost konczy sie czesto eksplozja, po drugie wszystko rozgrywa sie coraz bardziej wirtualnie (np. o cenach mleka decyduja ludzie dla ktorych rolnik jest jakoby istota podrzedna a na widok krowy krzykneliby z pewnoscia „pomocy, marsjanie nas napadli“). Glupota rosnie wraz z chciwoscia. Tutaj zaden z europejskich rekinow finansjery nie ustepuje swoim amerykanskim kolegom.
    Niewlasciwa droga nie jest niestety domena amerykanow, we wspomnianych niemcach zanika rowniez klasa srednia, z ktorej tak byli kiedys dumni. Ze wrostu gospodarczego (jezeli takowy rzeczywiscie istnieje) korzystaja jedynie gorne (pod wzgledem finansowym) warstwy spoleczne. Latwo jest krytykowac innych (zwlaszcza jezeli sie ich nie lubi), trudniej dojrzec prawde poza fasadami wlasnych dworcow centralnych.
  • 2008-07-21 22:29 | malcontent

    Re: Nie jesteśmy centrum wszechświata

    dobry ciekawy artykul, nie wiem czy belkot, nie mi to oceniac, fakt jest taki, ze w US nie dzieje sie najlepiej, a Europa faktycznie nie wypada zle w takim porownaniu, ogladalem niedawno Sicko i daje do myslenia, a w ogole to pozdrawiam z socjalnej Norwegii z silymi zwiazkami zawodowymi (ale dzialajacymi na rzecz pracownikow a nie dzialaczy :) i da sie tu zyc, naprawde dobrze,
    nie nienawidze Ameryki i nie jestem lewicowcem ale jakis dystans do USA ma, zwlaszcza do polityki zagranicznej, miłego
  • 2008-07-22 07:15 | frank drebin

    udany artykul, prosze o wiecej takich
  • 2008-07-22 20:46 | st

    jestem z prawicy i nienawidzę Ameryki.
  • 2008-07-24 09:15 | Stefan

    Tekst jest raczej demagogiczny i dosyc naiwny. Argumeny sugerujace upadek USA i porownanie do upadku Rzymu dyletanckie.Artykul pochodzi z niemieckiego tygodnika,ktory preferuje raczej lewicowe i antyamerykanskie stanowisko.Ale zdumiewa to,ze wiekszosc Niemcow Ameryki bardzo nie lubi.Szczegolnie mlodzi ludzie.Propaganda antyamerykanska zaczyna sie juz w szkole,gdzie nauczyciel religii stawia Buscha zaraz za Hitlerem a koledzy majego syna uznaja,ze atak na WTC byl dobra nauczka dla Amerykanow a wogole to na ta zasluzyli.Malo tego.Uwaza sie,ze Ameryka jest wiekszym zagrozeniem dla swiatowego pokoju niz Iran,ktorego prezydent chcial przeniesc Izrael do Hesji.Jest to wynik antyamerykanskiej polityki poprzedniego rzadu.A tak naprawde to Niemcy jeszcze ciagle czuja gorzki smak przegranej wojny,procesu Norymberskiego,niespelnionych marzen o wlasnej wielkosci I przywodstwie w Europie.A ci,ktorzy wypominaja Amerykanom duze samochody,obzarstwo,brak samokrytycyzmu i powirzchownosc niech spojrza najpierw na siebie.Nie bronie Ameryki.Ale denerwuje mnie wybiorczosc w krytykowaniu.Na Rosje nie mowi sie zlego slowa,a Birma.Zimbabwe,Chiny to tylko krotkie dygresje w wiadomosciach.Za to zli Amerykanie na porzodku dziennym.Nawet to,ze Niemcy sa najbardziej otyli w Europie wine ponosi Ameryka.Ten tekst nie przynosi hluby autorowi.
  • 2008-07-24 14:56 | rikko i kokko

    Ja również, śmiechu po lekturze wystarczy na cały dzień.
  • 2008-09-28 02:15 | vy

    Re: Nie jesteśmy centrum wszechświata

    Ja osobiscie przychylam sie do tego o czym mowil pan Szaraczek.Teks raczej naiwny i w typowym odcieniu dla tej gazety.Niemniej jednak chcialbym dodac jedna rzecz.Nie patrzac na to kto kogo lubi i nie skupiajac sie tylko na wybiorczej krytyce jeda rzecz wydaje sie byc godna uwagi.To ze faktycznie przyszedl czas na zdefiniowanie tego w jakim swiecie zyja Amerykanie.Nie porownujac ich z niemcami i reszta europa bo nie ma to zupelnie sensu.Faktycznie, zycia na kedyt w dobrobycie gdzie na dobro jednego amerykanina pacuje kilkadziesiat osob na swiecie pokazuje,uwidacznia nam teraz jak bolesne sa tego skutki i konsekwencje.Ale amerykanie sami musza poradzic sobie z tym problemem.I jak stwierdzil pan Szaraczek nie tylko oni, bo jak nie trudno zauwazyc w Europie jest podobnie.Artykul napisany byl w pieknym swietle przedstawiajacym nowa europe i dobroduszne jej traktowanie klopotow w stanach.Bzdura.Szcegolnie jak powierzchownie porownuje sie dworce.Ale zawsze zauwazy sie cos wiecej gdy sie blizej przyjzec.Ja mieszkam w Londynie i widze z jakimi te 'swiatowe centrum finansowe' boryka sie problemami.Jak latwo na fali nowosci manipulowane jest spoleczenstwo.Jaka farse przybiera medialna zawierucha wokol ratowania ziemi.Nikt tak naprawde nei ma zamiaru rezygnowac tu z poziomu zycia tylko dlatego ze temperatura na ziemi gwaltownie wzrazsta.Dla brytyjczykow to pewnie nawet lepiej bo tu ciagle pogoda jest do bani.Nikt nie lubi sprzatac, zwlaszcza jesli musi to robic po kims.Na stacjach metra masa w rzedzie zainstalowanych podswietlonych plazmowych ekranow wyswietla reklame proklamujaca polityke oszczednosci energi co patrzac na to wydaje sie byc farsa,zenujaca niekonsekwencja i gruba kpina.Takich rzeczy jest o wiele wiecej.Jak zapewne w kazdym kraju.I chyba dlatego i nie tylko dla Stanow ale rowniez dla Europy tak waznym jest nowa definicja otaczajacej nas rzeczywisctosci.Ale temat ten jest bardziej zlozony niz to co przedstawia nam Süddeutsche Zeitung.Niejakoz nikt chyba nie zaprzeczy ze dobrze jest posprzatac u siebie na podworku.Czy siasiad patrzy czy nie. Ksiezyc uasmial sie juz po pachy tylko teraz mu troche jednak smutno jakos.