Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Brakuje poduszki

(7)
Prezydent kontra rząd, czyli o odmiennym podejściu do sprawy bezpieczeństwa Polski.
  • 2008-07-25 03:57 | Danuta

    Re: Suwerenem jest naród

    Suwerenem jest naród, ale ani rząd, ani prezydent nie chcą sie odwołać do decyzji narodu w sprawie tego narodu bezpieczeństwa. Jak się na tą "rywalizację" patrzy z boku, to arogancja naturszczyków rządzenia po obu stronach jest przerażająca. Oni zachowują się jak dygnitarze cesarstwa austro-węgierskiego na początku XX wieku. Ich zacietrzewienie i alienacja nawet przewyższa tamtych oligarchów. Oni naród mają gdzieś, bo "oni się wyżywią" niezależnie od rozwoju sytuacji. Buta i głupota wypływająca z ich kompleksów jest nawet widowiskowa, ale może być tragiczna. Polska nie może wykonywać wasalnych gestów, ani być manekinem ubezwłasnowolnionym. Miało Polsce starczyć NATO i tak musi pozostać. Szukania ekstra arcyzabezpieczeń jest błędem i objawem obłędu ludzi spragnionych władzy do której nie dorośli.
  • 2008-07-25 08:19 | Kecaj

    Brakuje poduszki, dojrzalosci i inteligencji

    Co wiecej, kohabitacje to okresy, z ktorych sami Francuzi sa bardzo zadowoleni. Sami politycy narzekaja, ze Francja jest wowczas sparalizowna, ale to nie prawda. Politykom jest trudniej rzadzic, ludziom to nie przeszkadza. Wlasnie dlatego, ze obie strony musza wowczas dokladnie sobie patrzec na rece, sprawy ida bardzo sprawnie. Pamietam Mitterranda lecacego do Japonii oddzielnym samolotem niz Chirac (premier), a potem na konferencji prasowej po prostu nie mogli na siebie patrzec, ale... mowili dokladnie to samo i gdyby nie piorunu, ktore bily z ich oczu, to mozna bylo odniesc wrazenie, ze to zgrany duet. Pozniej z Balladurem nie bylo nawet tych piorunow (Mitterrand zmadrzal, a Balladur zawsze byl flegmatycznym dzentelmenem).
    Kohabitacja à la polonaise pokazuje zas, ze nasi politycy sa jak ci chlopcy w piaskownicy, jak ich opisuja od dawna media. Co z tym zrobic? Nie da sie zrobic nic dopoki nie dorosna. A ten, ktory dorosnie pierszy wygra te zmagania. Oczywiscie wiadomo, kto to bedzie. Ten bardziej inetligentny.
  • 2008-07-25 08:49 | adamo33

    Re: Brakuje poduszki

    Panie Marku,
    Wydaje mi się, że róznica pomiędzy Francją i Polską jest taka, iż politycy francuscy nie myślą tylko o interesach swojej partii, ale pamiętają też o swoim kraju. Poza tym zdają sobie sprawę, że konflikty wewnętrzne mają wpływ na pozycję międzynarodową danego państwa. Do naszych polityków te proste prawdy chyba jeszcze nie dotarły. I głównym celem jest walka z przeciwnikiem politycznym, a nie wspólpraca w ważnych dla kraju sprawach. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś to się zmieni.
    A jeśli chodzi o ministra Sikorskiego, to sprawa wydaje mi się nieco bardziej złożona. Faktycznie wzbudzał on od początku pewne kontrowersje. I może premier Tusk nie powinien zgłaszać tej kandydatury. Z drugiej strony, gdyby z niej zrezygnował, uznany by został za premiera słabego, który już na starcie rezygnuje ze swoich planów i koncepcji.
  • 2008-07-25 09:34 | Stefek

    Re: Brakuje poduszki

    Nie brakuje niczego, bo konflikt - a nie wspolpraca - jest celem.
  • 2008-07-25 11:49 | jousselin

    Re: Brakuje poduszki

    Obawiam sie, ze przyklad Francji nie tlumaczy natury problemu, chociazby z tego wzgledu, ze funkcja prezydenta daje mu nieporownanie wieksze uprawnienia. Kohabitacji nie ma juz od dawna, a prosze zwazyc, ze prawicowa partia u wladzy, ktora nie ma przeciez zwiazanych rak, jest calkowicie podporzadkowana prezydenkim decyzjom i strategiom (vide wybor socjalistycznego ministra spraw zagranicznych, Bernarda Kouchnera, wpisujacy sie cynicznie w polityke "otwarcia"...). Premier pozostaje w cieniu panstwowych inicjatyw, Sarkozy nie tylko jest dyrygentem, nie tylko gra pierwsze skrzypce, ale zdaje sie grac na wszystkich instrumentach jednoczesnie! Tarcia natomiast sa mimo wszystko (a moze wlasnie dlatego...) chlebem powszednim, krytyka ze wszech stron obecna, nieparlamentarne zachowania (w tym i prezydenta) maja miejsce, natomiast pozory rzeczywiscie zostaja zachowane. Ale to juz nie jest kwestia "poduszki", tylko wypracowanych zwyczajow politycznych, troski o "glos Francji" na arenie miedzynarodowej, by nie brzmial falszywie i, wreszcie, kultury...
  • 2008-07-27 12:18 | POLONIA-SAWA

    Re: Brakuje poduszki

    Pobozne zyczenia ,czy rzeczywistosc ?
    Jak juz moi przedmowcy mowili ,juz z powodu ogromnej roznicy uprawnien polskiego
    i francuskiego prezydenta jest uproszczeniem porownywanie Polski i Francji.
    Jesli do tego dodamy sytuacje i historie tych krajow w ostatnich 80 latach
    i ilosc nie rozwiazanych spraw ,ktore Polska musi jeszcze zalatwic , to prawde
    powiedziawszy potrzebuja Polacy prawie doskonalego systemu wladzy ,aby to dokonac.
    Zrzucanie winny na polska prowincjonalnosc i nieporadnosc niczego nie rozwiaze.
    /To typowo polski ,sposob zalatwiania spraw ,najpierw szuka sie winnego i w koncu
    na zalatwienie sprawy nikt nie ma juz sily i czasu./
    Wladza naszego premiera ,albo prezydent jest za mala do sprawnego funcjonowania panstwa i tu nie chodzi o konkretne osoby ale system.
    Ile rzadow istnialo w Polsce od 1989 roku ,10 -11 doklanie nie wiem ,ile ministrow bylo
    w tym czasie i jak dlugo sprawowali swoja wladze .
    Co moze nawet najlepszy minister w czasie 16-20 miesiecy .1-2 miesiace na zapoznanie sie z resortem i w chwili gdy zaczyna pracowac, - po 10 miesiacach ,musi zajac sie
    walka o to ,aby wogole byl dalej ministrem.
    Ile trwa praca ministra w innych krajach ,w RFN okolo 5-6 lat ,w innych krajach ?
    Polacy boja sie oddac wladzy w jedne rece ,bo prawdopodobnie boja sie byc
    oszukani i w ten sposob oszukuja sie chyba sami ?
    Cztery lata zlych rzadow ,z dobra opozyzja mozna przezyc ,ale lata rzadow byle jakich
    na zasadzie ,oni sa tylko zajeci walka o wladze ,a nie rzadzeniem krajem ?
    Mysle ,ze nawet z lepszymi poduszkami francuski system w Polsce
    nie ma szanc .
  • 2008-07-27 22:03 | senior

    Nasza Konstytucja nie precyzuje zakresu kompetencji i odpowiedzialności rządu i prezydenta.Jest to bardzo niebezpieczne i powinno być szybko zmienione.Trzeba się zdecydować - czy chcemy mieć model prezydencki jak w USA czy kanclerski jak w RFN. Model kanclerski jest chyba lepszy - władza kanclerza jest silna ale nie absolutna gdyż podlega stałej kontroli parlamentarnej. Jeśli okaże się, że premier np. zwariował lub wpadł w alkoholizm to można go łatwo zmienić w parlamencie. Gorzej z prezydentem - procedura impeachmentu jest bardzo skomplikowana i długotrwała.