Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kto pomagał Karadżiciowi?

(2)
Serbskie gazety prześcigają się w domysłach, kto wydał Karadżicia.
  • 2008-07-31 12:07 | rowi

    Re: Kto pomagał Karadżiciowi?

    Czarno-białe barwy świata wg. Jagienki Wilczak.Co się dzieje z Polityką ?
  • 2008-08-02 21:58 | Natalia

    A skąd ta "chora solidarność" Serbów?

    Skąd ta "chora solidarność" Czy aby nie stąd, że Trybunał w Hadze karze surowo i sprawiedliwie, ale pod jednym warunkiem: że oskarżony jest Serbem?

    Dlaczego wiosną b.r. uniewinniono w Hadze Ramusha Haradinaja, przywódcę kosowskich Albańczyków, któremu była główna oskarżycielka Trybunału, Carla Del Ponte, zarzucała popełnienie "bez żadnych wątpliwości" najgorszych zbrodni? Dlaczego w lipcu b.r. z Hagi wrócił do Sarajewa, jako wolny człowiek, komendant bośniackich muzułmanów Naser Orić, skazany w pierwszej instancji za mordowanie i torturowanie jeńców, a w drugiej instancji uniewinniony "z braku dowodów winy" (bo świadków jak zwykle udało się zastraszyć, lub dziwnym trafem ulegli wypadkom) ?