Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Obama w Izraelu

(2)
Podczas konferencji przed wyjazdem do Izraela Barack Obama zapowiedział, że nadal uważa Izrael za cennego sprzymierzeńca.
  • 2008-08-08 02:07 | adalbert

    Re: Albo on taki sprytny, albo bardzo inteligentny ?

    Obama to nadzieja na zmiany, ale zmiany w polityce to wcale nie musi oznaczać zmiany stosunku Ameryki do Izraela. Zmiana oczekiwana, to zmiana stosunku Ameryki do narodów arabskich, a nie obecna sympatia tylko dla arabskich Szejków.
    Można nadal mieć dobry stosunek do Izraela , ale trzeba takie same uczucia żywić do miliarda muzułmanów. Miejmy nadzieję , że Obama da sobie z tym radę ?
  • 2008-08-09 15:08 | michrich

    2008-08-08 02:07:03 | adalbert
    Re: Albo on taki sprytny, albo bardzo inteligentny ? [2]
    Obama to nadzieja na zmiany, ale zmiany w polityce to wcale nie musi oznaczać zmiany stosunku Ameryki do
    Izraela. Zmiana oczekiwana, to zmiana stosunku Ameryki do narodów arabskich, a nie obecna sympatia tylko
    dla arabskich Szejków.
    Można nadal mieć dobry stosunek do Izraela , ale trzeba takie same uczucia żywić do miliarda muzułmanów.
    Miejmy nadzieję , że Obama da sobie z tym radę ?
    ***
    Obama obiecuje wszystkim wszysko. Mowi ludziom to co chca slyszec. Naiwnych nie brakuje i nigdy nie brakowalo. Jezeli zostanie wybrany to bedzia gorsza kleska od Cartera.
    Jak mowia w USA B.l Sh..t works