Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Opowieść z dna świata

(9)
Jaki jest przeciętny Amerykanin? Na pewno nie ma białych zębów i wysportowanej sylwetki! - przekonuje Barbara Ehrenreich, autorka książek obnażających nędzę amerykańskiego mitu.
  • 2008-08-20 14:20 | Agata

    Ten artykul powinien byc wolami na pierwszej stronie wydrukowany

    Choc pewnie i tak wiekszosc nie uwierzy...
  • 2008-08-20 20:33 | opuncja kolczasta

    nie stac mnie na ubezpieczenie zdrowotne

    oczywiscie, w Polsce panuje mit Ameryki. Nie ma tu tzw. chorobowego, wszystko jest dobrze dopoki czlowiek ma sile jak kon do roboty, nie wazne czy jest sie sprzataczka czy lekarka.
    Dlugie dojazdy do pracy, praca praktycznie bez uropu, ciagly stres ze moga zwolnic za byle co.
    A nie daj Boze przyjdzie jakas powazna choroba...
  • 2008-08-21 02:09 | PokolenieJP2

    "Czarny jak ja" byla taka ksiazka

    tylko o gosciu co Murzyna udawał. Lata 60te chyba...
  • 2008-08-22 03:24 | Mc0v

    "Niechcialo sie nosic ksiazeczki, trzeba ciagac woreczki" Bla, bla, bla co za brednie.

    Rzad polski powinien to wydrukowac w formie obwieszczen, zeby Polacy wiedzieli jak wspaniale jest w Polsce!
  • 2008-08-22 03:55 | Ahaswer68

    Taaa ... pierwszej strony Trybuny Ludu. Skoro w US jest tak bardzo zle to dlaczego Amerykanie nie uciekaja do Wenezueli i na Kube. Raczej jest odwrotnie.
  • 2008-08-23 16:01 | Rysiu

    Re: Opowieść z dna świata

    Bieda wszedzie jest zla. Mysle, ze w Polsce bylo(jest?) troche lepiej bo wszystkim bylo zle. W kupie zawsze razniej. Nikt nie zaprzecza ze w Stanach istnieje bieda, minimalna stawke zarabiaja przewaznie nielegalni imigranci oraz studenci.
    Roznica tego kraju polega na tym, ze tutaj mozn do czegos dojsc. Nie jest latwo ale jest to mozliwe. Smiac sie chce z tej Polskiej ubludy, "ludzie sie boja stracic prace, wiec nie narzekaja..." a w polsce jak jest?
    Osoba, ktora pomimo choroby przychodzi do pracy w 95% jest w Stanach nielegalnie.
    Ludzie popatrzcie na statystyki, czy Amerykanie wyjezdzaja za chlebem ze Stanow?
  • 2008-08-23 23:16 | zenek

    "Mysle, ze w Polsce bylo(jest?) troche lepiej bo wszystkim bylo zle. W kupie zawsze raznie"
    -Dziwne masz poglady. Im gorzej tym lepiej... Na tej samej zasadzie mozna twierdzic, ze jak w wypadku samochodowym jest 1 zabity to reszte pasazerow nalezaloby dobic - bo wtedy wszystkim bedzie zle i raznie...
    Co do reszty to sie zgadzam. Jezeli Polak przyjezdzajacy do Stanow bez znajomosci jezyka i pozwolenia na legalna prace potrafi sie dosc szybko urzadzic to dlaczego nie udaje sie to rodowitym Amerykanom? Spotkalem tam mlodych i zdrowych jak byki facetow co woleli pracowac w sklepie na 7 dolarow na godzine zamiast na budowie za 14. bo w sklepie deszcz nie pada. Ich wybor.. Po 5 latach znajomi z Polski rozkrecali wlasne biznesy i splacali kredyty za domy a ci goscie stali ciagle jeszcze w sklepach za 7 dolcow na godzine, bez zadnych perspektyw, bez ubezpieczenia, bez grosza przy duszy. Ich wybor, ich los...
  • 2008-08-24 15:04 | Adam P.

    No właśnie, prawdziwe poglądy ludzie wyznają nogami a ustami wciskają kit dla naiwnych. Studiując w Stanach spotkałem rodzinkę, która wcześniej parę lat pracowała w Sowietach. Twierdzili, że w obu krajach jest "tak samo" ale jakoś nie potrafili mi wytłumaczyć dlaczego jednak osiedlili się w Stanach.
    Z drugiej strony to jednak prawda, że w Stanach wielu ludziom jest bardzo ciężko, ale gdzie takich nie ma...
  • 2008-08-26 01:41 | prophil

    Re: Opowieść z dna świata

    Aby zobaczyć niesprawiedliwość społeczną nie trzeba podróżować aż do USA. Dosyć jej mamy również przed własnym nosem. Oczywiście łatwiej jest wytykać innym ich wady i przywary jednak sami nie jesteśmy od nich wolni. Szkoda tylko, że autorka poświeciła tyle lat aby „zdemaskować“ niedobrych amerykanów. Słyszałem dużo opowieści o Ameryce, sam nie miałem niestety jeszcze możliwości tam być. W żadnej z tych opowieści nie słyszałem jednak aby mydlono tam komukolwiek oczy „socjalnym systemem“. Twój los jest w Twoich rękach. Nie mniej i nie więcej. To, że nie każdemu sie uda jest oczywiste, to że nikt nie chce być tym któremu się nie udało również. Jednak każdy chyba wie o co gra. Niewiele jest państw na świecie w których system socjalny naprawdę jest socjalny. Większość z nich to tylko przykrywka aby wyciągnąć ludziom jak najwięcej pieniędzy z kieszeni. Jak wielkie musi być na przykład rozczarowanie kogoś, kto pilnie i uczciwie płacił swoje składki na ubezpieczenie zdrowotne a znajdując się w potrzebie dowiaduje się, że ubezpieczalnia pokrywa koszt leczenia przeziębienia czy zwykłej grypy (ale tylko do momentu gdy zaczną się komplikacje) a całą resztę musi pokryć na własny koszt?
    Jeżeli świadomie rezygnuję z ubezpieczenia zdaję sobie też sprawę z konsekwencji, czuć się jednak bezpiecznym wcale nim nie będąc może okazać się jednak bardzo bolesne. Nim wytkniemy innym ich wady przyjrzyjmy się najpierw czy u nas wszystko jest naprawdę takie doskonałe. Ten przykład z ubezpieczeniem zapadł mi w pamięć bo często słyszy się zwłaszcza w krajach podobno socjalnych o skrajnych przypadkach, w których osoby chore zostają pozostawione same sobie. Bez pomocy, mimo składek. Na dodatek wraz z rosnącymi składkami maleją świadczenia tychże „socjalnych“ ubezpieczeń. A zapierające dech w piersiach siedziby ubezpieczalni rosną jak grzyby po deszczu. A wynagrodzenia zarządów osiągają niebotyczne sumy. Tak, to ubezpieczenia socjalne, ale nie dla tych którzy za nie płacą. Ameryka jest tylko z pozoru ziemią obiecaną, uświadomiono nam to niejednokrotnie, jednak nasze własne bagienko jest co najmniej równie głębokie.