Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bezmyślne mądrale

(2)
Rozum nie jest na ogół przydatny w sytuacjach, gdy trzeba szybko podejmować decyzje. Wtedy lepiej zdać się na intuicję.
  • 2008-09-16 23:15 | exeCutor

    Re: Bezmyślne mądrale

    Tytuł „Gut Feelings: The Intelligence of the Unconscious” przetłumaczony jako "Na czuja: inteligencja podświadomości" chyba jest przetłumaczony nie do końca tak jak powinien. Angielskie słowo "unconscious" nie tłumaczy się jako "podświadomość" ale jako: NIEŚWIADOMY; NIEPRZYTOMNY; BEZPRZYTOMNY; BEZWIEDNY; AUTOMATYCZNY... Raczej więc powinno być "Inteligencja automatyczna" a jeszcze lepiej "Inteligencja nieświadomości"...
  • 2008-09-18 11:31 | Adam P.

    Re: Bezmyślne mądrale

    Ciekawy artykul, ale trochę też Pan pojechał po bandzie:

    Rozwiązywanie skomplikowanych problemów matematycznych wcale nie jest "stosunkowo proste". Wręcz istnieje twierdzenie mówiące, że nie istnieje algorytm, który pozwala stwierdzić, czy dane twierdzenie matematyczne jest prawdziwe, czy nie. To nie to, że nie wymyślono jeszcze takiego algorytmu, po prostu go nie ma. To co robią komputery to stosują algorytmy, znalezione przez matematyków czy informatyków, do konkretnych przypadków. Jeśli matematyk odkryje algorytm znajdujący rozwiązanie jakiegoś problemu to uważa, że problem jest rozwiązany a wyliczanie konkretnych rozwiązań w poszczególnych przypadkach rzadko go interesuje. Stąd może niezrozumienie na czym polega matematyka - w szkole przez większość czasu tłucze się zastosowania gotowych algorytmów.

    Drugie - z tego co wiem, to noworodki rozpoznają mamę po zapachu. Jest to znacznie prostsze niż analiza obrazu.

    Trzecie - z tymi inwestycjami też nie do końca jest tak. W końcu jeden z najlepszych inwestorów Warren Buffett ma stradegię będącą przeciwieństwem gry na czuja.

    Z kolei przykłady sportowe są tu jak najbardziej na miejscu. Posługiwanie się wyćwiczonymi odruchami jest o rzędy wielkości szybsze niż myślenie analityczne i pozwala pominąć wiele czynników, których i tak nie bylibyśmy w stanie zmierzyć - po prostu metodą prób i błędów wyrabia się zestaw najwłaściwszych odruchów. Podobnie jest z jazdą samochodem. Ja prawo jazdy zdobyłem dopiero na studiach, mój instruktor (kierując się własnym doświadczeniem) szybko zaczął zwracać się do mnie per "panie inżynierze", nie pytając się nawet o wykształcenie. Studiowałem co prawda matematykę a nie inżynierię ale nawyk myślenia dyskursywnego był w tym przypadku wyraźną przeszkodą w nauce jazdy.

    Inny przykład z mojego podwórka - bardzo dobrze idzie mi zbieranie argumentów "za" i "przeciw" ale podejmowanie decyzji to koszmar. I tu dochodzimy do sednwa kwestii "racjonalne czy nieracjonalne". Zbieranie wspomnianych argumentów to działalność czysto racjonalna, oparta na wiedzy. Jednak w życiu na ogół są to argumenty nieporównywalne. W tym momencie trzeba wyłączyć myślenie racjonalne i "na czuja" dokonać wyboru. Jest to jednak wybór na podstawie racjonalnie zebranych argumenów a na czuja jest tylko ich porównanie i podjęcie decyzji. Ta sytuacja odnosi się do problemów z inwestycjami czy też kwestii pożytku z matematyki w liceum. Osoba, która nie posiada odpowiedniej wiedzy czy nie potrafi z niej korzystać przypomina sportowca, który "na czuja" chce złapać piłkę z zawiązanymi oczami.