Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z punktu widzenia kasjera

(11)
Nasz reporter zatrudnił się jako kasjer w hipermarkecie, aby skonfrontować z życiem opinię badaczy rynku, że Polak się wzbogacił i wpadł w szał zakupów. Dyrekcja firmy już na początku potwierdziła, że zauważa się dobrobyt: klienci przestali kraść z głodu, a zaczęli wynosić kawior.
  • 2008-09-17 12:33 | karo

    Re: Z punktu widzenia kasjera

    Temat znany z autopsji, szkoda jednak, ze autor nie pokusil sie o szersze naswietlenie kontekstu sfery zawodow 'niewidzialnych'. Bo to nie tylko kasjer, ale rowniez parkingowy, portier, bileter, kierowca autobusu, kioskarz, sprzatacz, pielegniarz, ukladacz towaru etc, sa profesjami, ktore bardzo szybko depersonalizuja wykonawce owych prac. Tam, gdzie nie mamy czasu , lub ograniczenia na blizszy kontakt (druga osoba siedzi w budce, za kasa, za biurkiem), a sam kontakt ma jedynie znaczenie interesowne, tam zapewne bardzo szybko pojawi sie przedmiotowe traktowanie....

    Sama wymuszona uprzejmosc, bez emocjonalnej interakcji, to kontakt manekinow. Praca zatem na kasie, to nie tylko walka z klientami, ale takze z wlasna samotnoscia. Najgorsza jest jednak nuda, o czym autor prawie nie wspomnial. Poczatkowe podekscytowanie, jak przy kazdym nowym zajeciu, szybko umyka i pojawia sie rutyna. Aby utrzymac umysl na poziomie abstrakcyjnego myslenia, moze i na poczatku sie mysli o Heideggerze, ale niewiele pozniej, wszystko ogarnia apatia, umysl staje sie plaski, przewod myslowy coraz krotszy;) To ciekawy stan psychicznej erozji. Ciekawe czy ktos juz sie pokusil o szersze badania nad tym zjawiskiem.
  • 2008-09-17 12:40 | Swieta ;)

    Tacy jestesmy!

    Czesto w kolejce slyszalam narzekania na kasjerow. Kiedy robili to znajomi, z ktorymi stalam albo rodzina to zwracalam uwage, ze to nie maszyny tylko ludzie. W odpowiedzi zazwyczaj slyszalam, ze sami sobie taka prace wybrali.
    Truizmem jest stwierdzenie, ze latwo sie o kulturze i milosci blizniego pisze, ale trudno to zastosowac w konkretnych sytuacjach zyciowych.
  • 2008-09-17 22:16 | fafik

    Dobry artykuł, bez tez przyjętych we wstępie i udowadnianych na siłę.
    Tak trzymać Redakcjo :-)
  • 2008-09-18 22:44 | Bolleron

    Re: Z punktu widzenia kasjera

    > przeciętny koszyk ma wartość 97 zł 93 gr. Cztery lata temu 74 zł 78 gr

    A jak to się ma do inflacji i spadku wartości pieniądza? Mam wrażenie, że cztery lata temu za te niecałe 75 złoty w koszyku było znacznie więcej niż dzisiaj za 100.
  • 2008-09-18 22:48 | Kasjereczka

    Sama jestem kasjerką "sezonową" bo z agencji pracy, więc się nieźle ubawiłam czytając artykuł. Ostatnio zaczęłam brać tabletki na uspokojenie żeby nie zabić na kasie żadnego klienta więc to chyba o czymś świadczy. Autor nie wspomniał jeszcze o odpowiedzialności za pieniądze w kasetce co jest bardzo istotne. Jeśli jest jakaś różnica między tym co powinno być, a nie jest, jest zabierane z pensji. A spróbuj się nie pomylić człowieku po 11 godzinach na kasie (tak, tyle też siedzimy a przerwa ma 15 min), kiedy każdy Cię automatycznie traktuje "z góry" i wylewa wszelkie rozgoryczenie, robi pretensje, "że mu się punkty nie nabiły", mimo że nie przysługują, że cena nie zgadza się z tą na półce 10 gr...

    Na dzień dzisiejszy nie biorę od nadzoru kasowego na kasę jednorazówek i z dziką satysfakcją oznajmiam ludziom, że NIE MA, ale można sobie kupić papierową torbę za 99 gr... ]:-> Zazwyczaj oburzone są te tzw "posiadaczki srebrnej karty", niby takie nowoczesne, a nie wiedzą, że market NIE MA obowiązku dawania jej za darmo nieekologicznych jednorazówek... pozdrawiam :D
  • 2008-09-19 09:47 | iza

    Bardzo ciekawy artykuł, cała prawda o marketach:-)
  • 2008-09-19 15:43 | aut

    No, no, jak na razie nic ekologiczniejszego ludzie nie wymyślili (nadają się przecież do recyclingu)
  • 2008-09-19 22:57 | pelikan

    Re: Z punktu widzenia kasjera

    To co napisała Swieta jasno mówi o naszym społeczemstwie zorientowanym tylko na siebie. Chodzimy do koscioła, słyszymy o siódmym dniu na odpoczynek , a po mszy idziemy prosciutko na zakupy. Narzekamy,ze parków brak, że nie ma sie gdzie bawic z dziecmi.A kto teraz chodzi do parku w niedziele? Do marketów sie teraz chodzi i chodzi az do zamknięcia.Tak długo az dzieci zmeczone zaczna ryczec przy kasie i wtedy rodziciele wkurzeni na sklep, na kasjerów,ze tak wolno pracują i kasują. Taka kasjerka wg grafiku do 22 pracuje, ale predzej 23 nie wyjdzie. Godzina w czynie społecznym, bo szanowny klient z pracy wrócił, obiad zjadł, serial obejrzał i huzia do sklepu przed zamknięciem. A co to go obchodzi ze ludzie w marketach tez maja dzieci, z którymi trzeba odrobic lekcje, przypilnowac. Gadki typu-sami sobie taką prace wybrali- swiadczy tylko o krótkowzrocznosci i braku empati. nie wszyscy musza i moga siedziec za biurkiem, ktos musi pracowac w sklepie. Kazdemu nalezy sie szacunek, drodzy konsumenci narzekajacy na kasjerów. A moze zatrudnijcie sie na miesiac,zeby doznac gnojenia przez szanownego klienta
  • 2008-09-21 16:23 | terazpanipedagog

    Re: Z punktu widzenia kasjera

    Pracowałam w hipermarkecie Auchan. Ze strony sklepów byłam dobrze traktowana. Przestrzegali wszystkiego do czego się zobowiązali. Z przerwami nie było tak źle. Natomiast to, co utrudniało pracę to stosunek klientów do kasjerów.. Poniżali, krzyczeli, straszyli- np z tego powodu, że mi wybiło na kasie 3,99 za parówki a nie 2,99 (czyli tak jak pisało na półce).
    Byli też mili klienci, wyrozumiali i w porządku. Jednak większość klientów stawała się niemiła jak choć trochę zwalniałam tempo kasowania. To nic, że ważąc 48 kilo ciężko mi było przeciągnąć przez skaner zgrzewkę 10 kg cukru.
  • 2008-09-21 19:54 | damian

    Re: Z punktu widzenia kasjera

    nic dodać nic ująć. Kasjerem być to - straszna harówka!! Niektórzy muszą pracować w marketach nie tylko dlatego że "ktoś musi" to robić ale tak jak w moim przypadku jest to spowodowane brakiem pieniędzy na studia, których od rodziców nie dostanę. Nie narzekam, pracuje i mogę opłacić studia i mieszkanie. Jedyne czego kasjerzy chcą to SZACUNEK I ZROZUMIENIE. Czy to jest aż takie trudne szanowny kliencie?
    Dziękuje i zapraszam ponownie:(
  • 2009-04-05 11:35 | uniwersal25

    Ja pracuję w Biedronce bo muszę , ale się już nasłuchałam od klientów ty głupia
    k....... , co za matoł , albo powinna lepiej pracować za to jej płacą . A moje wynagrodzenie to na razie 1200 zł brutto.