Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Monachijska pułapka

(3)
Traktat monachijski z września 1938 r. to wspomnienie podwójnie bolesne: z jednej strony przywódcy mocarstw zachodnich haniebnie zdradzili swych sojuszników, z drugiej zaś owa zdrada okazała się dla nich samych groźną naiwnością. Dotyczy to także Polski.
  • 2008-10-03 12:04 | Grzegorz Gąsior

    Re: Monachijska pułapka

    Autor popełnił kilka dużych błędów, szczególnie podejmując sprawę Zaolzia. Granica została ustalona przez Radę Ambasadorów w Paryżu w 28.7.1920 roku. W styczniu 1919 r. miał miejsce atak czeski na zarządzoną przez polską Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego część Sląska Cieszyńskiego i doszli aż pod Skoczów, pod naciskiem mocartw musieli się jednak wycofać za linię demarkacyjną, która przebiegała zupełnie inaczej niż późniejsza granica. Nie ma sensu więc pisać tutaj o granicy z 1919 r. O skomplikowanym konflikcie polsko-czeskim z lat 1918-1920 istnieje wiele publikacji; ostatnio temat ten podjęła Karta w numerze 55 (http://www.karta.org.pl/najnowszaKarta.asp.html).
    Polska ludność na Zaolziu była bardzo patriotyczna i dobrze zorganizowana, musiała jednak znosić rzeczywisty, a nie urojony, silny ucisk narodowościowy ze strony czeskich władz i organizacji społecznych. Odzyskanie Zaolzia nie było na pewno najważniejszą sprawą polskiej polityki zagranicznej i nie wiem, z kim autor w tym wypadku próbuje polemizować. Wg Józefa Becka była to jednak jedna z trzech niezałatwionych spraw polskiej polityki zagranicznej. Określenie "skrawek ziemi" sugeruje, że chodziło o jakiś ochłap z ludnością o nieistotnych aspiracjach. Przecież, pomijając brutalnie 20 lat wcześniej pogwałcone prawo do samostanowienia miejscowej ludności, chodziło także o obszar gęsto zaludniony i wysoce uprzemysłowiony - huty, kopalnie z wysokojakościowym węglem koksującym, strategiczny węzeł kolejowy.
    Nie można się zgodzić z twierdzeniem, że Polska w 1938 r. straciła sojusznika. Czechosłowacja nie była nigdy zainteresowana sojuszem z Polską, którą uważała za państwo zagrożone z dwóch stron - przez Niemcy i ZSRR. Na początku lat 30. prezydent Masaryk w wywiadzie dla prasy angielskiej podważał prawo Polski do "korytarza".
    Mieliśmy wspólnego sojusznika - Francję, ale sami nie byliśmy sojusznikami.
    Bardzo chwali się, że autor zna takie pikantne szczegóły, dotyczące zapasów piwa i kiełbasek. Nie ma przy tym elementarnej wiedzy na temat zajmowania obszarów Zaolzia, które trwało do 11 października. Bogumin był jednym z ostatnich zajmowanych miast (a więc obyło się bez kiełbasek).
    W okresie kryzysu monachijskiego zawiodła cała Europa. Pyszałkowaty mocarstwowy ton sanacyjnej propagandy, pogorszenie sytuacji strategicznej na całym kontynencie nie mogą przesłaniać faktu, że w 1938 r. mieszkańcy Zaolzia przeżywali autentyczną euforię porównywalną tylko z tym, co inne części Polski przeżywały 20 lat wcześniej, w momencie odzyskania niepodległości. Wańkowicz i Słonimski również ulegli tej euforii - w tamtych czasach Polska jeszcze wiedziała cokolwiek o Zaolziakach i interesowała się ich losem.
    Na podstawie artykułu można odnieść wrażenie, jakby radość z przyłączenia Zaolzia dotyczyła przede wszystkim amatorów czeskiego piwa z Polski, a nie samych Zaolziaków. Znowu zamiast krytycznej analizy (możnaby było podjąć przy okazji kwestię ciemniejszych stron przyłączenia Zaolzia, np. represje wobec ludności czeskiej) doczekaliśmy się kolejnego moralitetu.
  • 2008-10-04 15:51 | Mieczsilver

    Re: Monachijska pułapka

    Norman Davies w rozmowie HISTORYK PRZECIW PAMIĘCI zamieszczonej w Tygodniku Powszechnym użył sformułowania walki zła przeciw złu.Oczywiście to się odnosiło do faszyzmu i komunizmu.Każde zajęcie stanowiska na korzyść jednej ze stron mówi samo za siebie.Pozwala też i wyciągnąć wnioski jakie wyniszczające błędy popełnił rząd polski wobec faktu,że z pewnością była taka wiedza,że te dwa totalitaryzmy zetrą się ze sobą.Dalsze działania wyniszczające nie wyłączając decyzji Bora Komorowskiego były tego konsekwencjami.
  • 2008-10-04 21:23 | dariush

    zgadzam sie z tym co pan pisze ,poszerzylem swoja wiedze a fakt jeden jest taki ze ówczesna CZechoslowacja uwazala Polske za panstwo sezonowe' a o tym okresie z pazdiernik 38' mlodzi CZesi ucza sie w szkole podstawowej o -..."wrogo nastawionej Polsce" nieslusznie i tendencyjnie moim zdaniem.....