Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Skutki feminizacji zawodów związanych z wychowywaniem i kształceniem młodzieży

(1)
2008-10-05 15:27 | Zbigniew Wolski
Już w czasach Piastów uważano, że chłopak wychowywany w komorze kobiecej, po skończeniu 7 lat, miał obcinane włosy i przechodził do komory męskiej, gdzie wychowywano go na mężczynę. Barwnie opisuje to Kraszewski w powieści "Stara baśń". Od połowy XX w., w wielu domach w Polsce dziecko - od niemowlęctwa do matury, a nierzadko - do magistra, wzrasta, wychowuje się i dojrzewa przeważnie w otoczeniu tylko kobiet. Brak wzorców męskich w procesach wychowywania i kształcenia chłopców, przy powszechnie widocznej nadopiekuńczości matek, przyczynia się do pojawiania się coraz liczniejszego wysypu "małomęskich" mężczyzn. Również w wychowywaniu dziewcząt ważną sprawą jest zbudowanie prawidłowych relacji z mężczyznami. Liczne przykłady tragedii dziewcząt pokazują elementarny brak przygotowania do poruszania się w świecie dorosłych, a szczególnie wobec mężczyzn. Natomiast "małomęscy" mężczyźni są kiepskimi partnerami kobiet. Dziw, że współczesne matki nie rozumieją, że warunkiem powodzenia ich córek w dorosłym życiu, jest związek "kobiecej" kobiety z "męskim" mężczyzną. Inaczej - rodzinę wspólczesną reprezentuje model "kobieta samotnie wychowująca dziecko". I trzyma je, jak najdłużej przy sobie, inaczej - samotność.

To są tylko naprędce formułowane uzasadnienia. Temat ten jest bardzo szeroki, konieczne jest włączenie danych demograficznych z ich analizą, oraz spojrzenia na sprawę z wielu punktów widzenia: pedagogiki, socjologii, seksuologii, ekonomiki i in.