Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wstrząsnąć, nie mieszać

(19)
Polska nauka potrzebuje wstrząsu, swojego Planu Balcerowicza. Na razie ma Plan Kudryckiej. Jesteśmy za. A nawet trochę przeciw.
  • 2008-10-10 14:38 | sebek

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    W zasazie nic dodać, nic ująć. Dobrze by było żeby tak było jak to opisują autorzy. Problem jednak polega na tym że te piękne i słuszne założenia trzeba jakoś zrealizować. Z nauką w Polsce jest tak że każdy wie iż jest bardzo źle, że tak dalej być nie może, mniej więcej wiadomo co zrobić żeby sytuację poprawić ale w praktyce zmiany ograniczają się do kosmetyki.
    Kiedyś ktoś mądry powiedział że wojna to zbyt poważna sprawa żeby ją zostawić wojskowym, w nauce powinno być podobnie, nie można czekać aż środowisko samo zacznie się reformować bo można tego w ogóle nie doczekać.
  • 2008-10-11 14:20 | GallAnonim

    Pieniadze !

    Proponuje porownac dochody profesorow i personalu naukowego w USA i w Polsce i od razu bedzie odpowiedz na wszystkie pytania... . Gadanie o rzezi to jedno, ale kto o przynajmniej minimalnym talencie, wiedzy i zdolnosciach (pedagogicznych i naukowych) w Polsce za glodowe pensje chce pracowac ? Idealizmu sie nie je, kochani... .
  • 2008-10-11 15:05 | Wacek

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    W myśl tych pomysłów Kopernik nie miałby szansy, najmniejszej. O Einsteinie nie ma co nawet wspominać. Mielibyśmy za to maczugi o perfekcyjnie opracowanej aerodynamice.
    Na litość boską, nawet tranzystor opracowano wtedy gdy zasadnicze nakłady kierowano na doskonalenie technologii elektronowej.
    Prawdziwym problemem nauki polskiej jest jej feudalny ustrój. Ustrój zaciekle broniony przez jego beneficjentów, wystarczy wspomnieć protesty wobec zamiaru zreformowania habilitacji będącej jednym z filarów tejże feudalnej struktury.
  • 2008-10-11 16:45 | Normal Distribution

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać?

    Feudalowie nauki polskiej wciaz twierdza, iz habilitacja jest niezbedna ze wzgledu na kiepski poziom prac magisterskich oraz doktoratow. A ja sadze, ze wlasnie ZNIESIENIE habilitacji bedzie najlepszym bodzcem i motywacja do podniesienia poziomu "mgr" oraz "dr"!

    P.S. Polski system nauki i szkolnictwa wyzszego wciaz tkwi jedna noga gdzies w okolicy XIX wieku i wciaz jest bardzo mocno sfeudalizowany (w najgorszym tego slowa znaczeniu), nieudolny i niewydolny. Przez ostatnie kilkanascie lat NIE dokonano praktycznie zadnych zmian systemowych, a tylko drobne, kosmetyczne poprawki typu "face lifting"!
    Czy ktos odwazy sie by dokonac (z pewnoscia niezbyt popularnych wsrod
    zarzadzajacych systemem feudalow!) koniecznych zmian?
    Musi byc to bardzo zdecydowany, silny i odwazny
    polityk!!!
  • 2008-10-11 17:41 | Gość

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    Najlepiej wstrząsnąć tak, żeby publiczna kasa popłynęła do Collegium Civitas. P.S. Oczywiście post zostanie wycięty...
  • 2008-10-11 21:24 | prof dr hab Józef Beton

    Wystąpienie Prof. Orłowskiego jest poważnym wykroczeniem przeciwko naszej tradycji , specyfice oraz autonomii i młodej demokracji uniwersyteckiej i nosi znamiona wykroczenia ścigane przez akademicką POLICJE MYSLI. I widocznie prof. Orłowski nie wie , ze nasza tradycja , specyfika oraz autonomia i młoda demokracja uniwersytecka jest ona oparta na 5 niewzruszonych zasadach takich jak: habilitacja, zatrudnieniowa polityka prorodzinna , rodzinne dziedziczenie katedr, wielo-etatowość samodzielnych pracowników naukowych oraz zdolność siedzenia na kierowniczym stołku przez samodzielnych pracowników naukowych do momentu dobrowolnego położenia się na katafalk oraz niezwykle uczciwy system przyznawania grantów. A pośród nich najważniejsza jest habilitacja , bo ona gwarantuje wieczne i bezkresne trwanie 4 pozostałych zasad i każde wystąpienie przeciwko tym pryncypiom ma charakter niepoprawnie politycznego seksistowskiej zbrodni ściganej przez POLICJĘ MYŚLI . Przecież , nawet nie opaczne sugerowanie , rynkowych zasad pracy pracy osób posiadających habilitacje jest poważnym bluźnierstwem raniącym najgłębiej cała filozofię i teologię i dogmatykę naszego niepowtarzalnego tak bogatego w Noblistów i laureatów Nagrody Pulitzera sytemu naukowego oraz jego pryncypia mówiące ,że to jedynie samodzielni pracownicy naukowi z tytułem doktora habilitowanego nauki polskiej w swym geniuszu nie podlegają żadnym weryfikacjom, ani naukowym ani moralnym . Co inne ci którzy nie posiedli tego znamienitego tytułu są niczym bo nie mają habilitacji , ci powinni podlegać wszelkim obostrzeniom i weryfikacjom. Profesor Orłowski w sposób zawoalowany w swej apostazji chce pozbawić godności rzesze naszych Noblistów poprzez fakt sprawdzania jakości ich publikacji. Toż to czysta xenofobia i próba odbierania godności wybitnym uczonym i wypierania ich przez jakiś młodych wywrotowców i wichrzycieli. Na szczęście została habilitacja i żaden młokos choćby miał i 100 publikacji z listy nie zagrozi pozycji wybitnego erudyty i intelektualisty z tytułem doktora nauk z zakresu pedagogiki z kijowskiego Instytutu Węgla i Stali . Czytając wypowiedź profesora Orłowskiego , można by odnieść wrażenie ,ze jest on elementem antysocjalistycznym inspirowanym przez zimnowojenne koła na Zachodzie. Ale nie zmienia to faktu – ze wprowadzenie takich zasad finansowych , jakie postuluje prof. Orłowski może zwiększać niezadowolenie i szeptanki pośród adiunktów którzy są nikim bo nie maja habilitacji . O ofiarami ich będą pomazańcy Najjaśniejszej Komisji kierowanej przez Jego Ekscelencję Przewielebnego Wielce Czcigodnego prof. Tadusza Kaczorka. Co poważa nadany przez tą Najjaśniejszej Komisji stopień dr habilitowanego . A stopień ten od stopnia radzieckiego doktora nauk pochodzi , a ten pochodzi od samego Wielkiego Językoznawcy. A to tak jak by od samego Boga pochodził. I dlatego apeluje profesora Orłowskiego by zaprzestał tych obrazoburczych propozycji one nic dobrego nie przyniosą nauce w Polsce. A przedstawili program pozytywny , na przykład: Ustawę o dziedziczeniu stopnia dr hab. Nauki w Polsce na pierwszego potomka płci męskiej , co przyjęte zostało by z aplauzem przez wielu intelektualistów , humanistów, myślicieli i erudytów z KRASP i CKK. I za którą ja osobiści optuję silnie . Wszak Pan Prezydent prof. dr hab. Kaczyński w swej wiekopomnej wypowiedzi z czerwca bieżącego roku do kwiatu polskiej nauki powiedział bardzo wyraźnie że: uczelnia to republika arystokratyczną. Tam prawa wszelkie ma ktoś, kto ma habilitację, natomiast profesorowie to jest arystokracja.

    Wasz prof. dr hab. Józef Beton, członek korespondent PAN
    Profesor Uniwersytetu Przymiotnikowego na dalekiej Prowincji .
    Lokalny Autorytet Moralno -Medialny
  • 2008-10-12 00:00 | Radek

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    Witam

    Jestem naukowcem ktory wyemigrowal 10 lat temu. Moj doktorat w Polsce nie jest automatycznie uznawany bo jestem Polakiem. A nostryfikacja, coz rada wydzialowa wielkiej polskiej uczelni ;) uznala ze moj doktorat z uczelni w pierwszej 100 na swiecie jest niewystarczajacy i najlepiej jakbym napisal nowy doktorat po polsku ;).

    Smieszy mnie podejscie polskich naukowcow na polskich uczelniach, ktorzy upychaja artykuly i handluja miejscem w wysoko notowanych publikacjach WNT.

    Polacy potrafia byc wspanialymi naukowcami ale Ci najlepsi jak sa na konferencji to w 99% nie sa z polskiej uczelni. Nie chce im sie walczyc z wiatrakami, stara nomenklatura na stolkach.

    Politycy mieszaja w szklance, ale watpie zeby bylo ich stac na rozwiazania systemowe ktore usprawnily by stan polskiej nauki. Oto punkty ponizej.

    1) automatyczne uznawanie stopni naukowych otrzymanych na akredytowanych uczelniach zagranicznych.

    2) uproszczenie stopni naukowych - jeden doktorat wystarczy. wszelkie wymagania dotyczace kadry tylko ilosc doktorow.

    3) pelna dostepnosc wszystkich prac doktorskich, i odbieranie ich w przypadku plagiatow.

    4) dac uczelniom prywatnym rowne szanse, placic im tyle samo co uczelniom panstwowym za jednego studenta.

    5) kazdy grant uzyskany z UE, nagradzac dodatkowymi srodkami z budzetu krajowego. Niech inni oplacaja biurokratow, a my mamy prosty system przyznajacy polskie srodki na nauke tym co potrafia zdobywac srodki z EU.

    6) kazda zlotowke przeznaczona na badania przez przemyslu wesprzec zlotowka przeznaczona na infrastrukture co umozliwi rozwoj dobrym uczelniom.

    7) wprowadzic prosty system punktacji przedmiotow prowadzonych na uczelniach, zeby student w kazdej chwili mogl zwinac manatki z jednej uczelni i pojsc na druga.

    8) wprowadzic system certyfikatow wiedzy na poziomie krajowym, ktore studenci moga zdawac a ktore sa prowadzone przez niezalezne instytucje naukowe.

    pozdrowienia,
    Radek
  • 2008-10-12 08:59 | pragmatyk

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    Ten artykuł to bełkot podlany sosem populizmu. Problemem polskiej nauki jest brak ludzi!!! Proszę sprawdzić ile jest wolnych miejsc dla studentów na uczelniach technicznych. Dotyczy to również studiów 3 stopnia (doktorskie). I mnie to nie dziwi. Kto zdecyduje się na pozostanie na Uczelni przy zarobkach znacznie poniżej średniej krajowej? Jak mam zatrzymać doktoranta skoro u kolegi w Holandii otrzyma 2000 stypendium? Nie sposób znaleźć chętnych do pracy po doktoracie nie mówiąc już o habilitowanych. Przy takich uposażeniach nikt nie zdecyduje się na zmianę ośrodka (koszt przeprowadzki). Braki coraz poważniej dotykają również kadry profesorskiej. Efektem jest zalew miernoty i robione na siłę habilitację przez osoby bez dorobku. Takie są problemy - przynajmniej uczelni technicznych. Żadna z przedłożonych propozycji reform nie odpowiada na nie.
  • 2008-10-12 22:08 | mgr

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    Gdzie jest ta Wielka Rewolucja Pażdziernikowa PO? Przywilejem jest pozwolenia na podejmowanie decyzji w sprawie zachowania własnych przywilejów . Daje się go po upadku PRL, darmo wybranej grupie ludzi z tytułami belwederskimi- ta korporacja uzdrawia naukę od 1989.
    Najlepiej widać to po poziomie kolejnych absolwentów uczelni. A minima programowe zdziwiłyby nawet S. LEMA , te dla studentów st. stacjonarnych zmierzają w kierunku poziomu st. niestacjonarnych zaocznych- szczegółnie dla przedmiotów które są "kupowane" u kolegów z innego wydziału czy uczelni. Studentom każe się płacić z dnia na dzień za przedmioty bloku pedagogicznego, które po cichu zniknęły z programu studiów. A na wydziałach brak etatu dla kogoś z przygotowaniem ekonomicznym i administracyjnym oraz uprawnieniami do podejmowania racjonalnych decyzji. Idzie Kryzys- ciekawe jaką ma twarz?
  • 2008-10-13 10:05 | etam

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    ten artykuł to bełkot
  • 2008-10-13 12:24 | Andrej

    Brak ludzi? Nie wszędzie, na niektórych przynajmniej uczelniach (o których wiem) ludzie czekają na możliwość dostania etatu, naprawdę. Na doktorantów jest mało chętnych bo uczelnie traktują ich jak niskopłatne woły robocze. Działa to tak że doktorant robi to co asystent, ale za znacznie mniejsze pieniądze a po obronie dziękuje mu się za współpracę i bierze się nowego doktoranta który robi to samo. Za mglistą obietnicę zatrudnienia doktorant często gotów jest do naprawdę ciężkiej charówy. W ten sposób uczelnia oszczędza na etatach i ma z głowy problem nadpensum. Nie ma się co dziwić że coraz mniej ludzi chce tak pracować. Na stronach internetowych niektórych uczelni trudno nawet znaleźć link "praca". Pieniądze owszem są w Polsce mniejsze niż w Holandii ale proszę mi pokazać w których zawodach nie są mniejsze? A czy naprawdę polskie uczelnie są tak samo zarządzane jak holenderskie tylko pieniędzy mają więcej? To jest nieprawda. Biorąc pod uwagę moją uczelnię jakoś nie chce mi się wierzyć w te głodowe pensje doktorów na uczelniach innych.
  • 2008-10-13 12:47 | Artoo

    A może by porównać najpierw takie parametry jak jakość badań, przyjazność dla studentów, czy perspektywy po ukończeniu uczelni polskich i amerykańskich? Czy nasi szanowni naukowcy naprawdę nie mają sobie nic do zarzucenia? Pomiędzy Uniwersytetem Jagiellońskim a np. Uniwersytetem Harwarda istnieje tylko różnica w pieniądzach i w niczym więcej? Czy na Harvardzie jest do pomyślenia żeby profesor umówił się ze studentami po czym spóźnił się 2 godziny i nawet nie powiedział przepraszam? Albo czy jakikolwiek profesor może sobie nic nie robić i jest nie do usunięcia? A zatrudnianie - w USA jest zasada że uczelnia nie może zatrudniać swoich doktorantów, co w pewnym stopniu zapobiega nepotyzmowi, w Polsce też tak jest? A system zatrudniania - w Stanach oparty na kontraktach i okresowych ocenach pracowników - porównajmy sobie z systemem polskim.
    Z tego powodu polskie uczelnie nawet przy lepszym finansowaniu nie mają się co równać z amerykańskimi pod względem jakości.
  • 2008-10-13 22:25 | JSN

    Re: Wstrząsnąć, nie mieszać

    Propozycje paktu dla wiedzy odbieram z bardzo mieszanymi uczuciami - wypada popierac naukę, ale nie w ten sposób. Nie wiem co chce dokonac p.Kudrycka - z dotychczasowych pomyslow jak dotad nic ciekawego nie ma. Przeczytalem zachwalany w artykule pakt - zaskoczenie budzą sygnatariusze, a przede wszystkim M.Król (z kraju wyrzucamy a.Wolszczana, a M.Krol wraca na salony - naukowe); nie sa wiarygodne redakcje o niemieckiej proweniencji. Dlaczego do podpisania paktu zaproszono przedstawiciela tzw Doliny lotniczej, a zabrakło przedstawicieli resztek (tak - juz resztek) polskiego przemysłu (zbrojeniowego, chemicznego - może cos sie jeszcze znajdzie, energetyki, gornictwa). Proponuje nie wciskac ciemnoty ludziom o WSK Rzeszow - zaklad został po prostu sprzedany, i zadna w tym zasluga M.dareckiego. Sprzedaz ponadto zaliczono do offsetu (operacja byla dokonana przed podpisaniem umowy offsetowej z USA). Nikt nie wie jakie korzysci naukowe mamy z doliny lotniczej, nikt nie wie ile i jakie badania zleca np.Fiat na polskie uczelnie. Dlaczego przy podpisaniu paktu nie było tych co dają środki - przedstawicieli klubow poselskich, sejmowej komisji nauki itp. Dlaczego nie zaproszono przedstawicieli klastra wroclawskiego?
    mamy więc kolejną zabawę w słowa.

    I jeszcze jedna uwaga - nadzwyczaj trafnie dobrane zdjęcie do artykulu sugeruje, ze uczelnie zamknięte w wieży z kosci słoniowej mamy na szczęscie za Bugiem i nie dotyczy to polskich uczelni.
  • 2008-11-17 12:32 | Kagan

    Prosze Radka o kontakt na lech_keller@yahoo.co.uk
  • 2008-11-21 19:16 | jerry

    Problem w tym, iz mijaja cale dziesieciolecia i... do tej pory nikomu nie udalo sie dokonac calosciowej reformy niewydolnego, nieudolnego i wciaz feudalnego systemu nauki i szkolnictwa wyzszego w Polsce!
    "Feudalowie" wciaz miewaja sie doskonale i wlasnie rosnie ich kolejne pokolenie!!
  • 2009-02-24 23:36 | Jolka11

    Witam wszystkich, którzy tak jak ja zdają maturę i zastanawiają się nad wyborem kierunku studiów. Chciałabym studiować zagranicą po angielsku. Myślałam o Holandii bo to blisko i kraj też przyjazny. Na stronie www.eduabroad.pl znalazłam informacje o Saxion University of Applied Sciences. Słyszał ktoś coś na temat tych uczelni ‘of Applied Sciences’? Wyczytałam na stronie uczelni, że to połączenie teorii z praktyka, po tym co widzę, jak mój brat wkuwa na pamięć na polskiej uczelni, to ja wolałabym raczej, trochę mniej zakuwać a więcej rozumieć i umieć stosować. Ktoś studiuje w Holandii, albo ma tam ochotę w tym roku jechać – na studia :)
  • 2009-03-18 23:10 | Darx

    HAHA, choc jedna osoba co to daje odpowiedz na powyzsze ;p 100 razy lepiej wyjechac niz studiowac w PL. Jak nie wiesz czegos to pisz do tych z www.eduabroad.pl bo tru ci raczej nie pomoga :D
  • 2009-03-27 17:28 | jerry1

    Niestety, "Profesor Beton" nie tylko wciaz istnieje w Polsce ale i miewa sie bardzo dobrze! Od ponad 20 lat jemu i jego kolegom skutecznie udaje sie blokowac praktycznie WSZYSTKIE proponowane reformy (nieudolnego i niewydolnego...) polskiego systemu nauki i szkolnictwa wyzszego. Przez ten czas dokonano li tylko
    kilku, czysto symbolicznych, iscie "kosmetycznych" poprawek!!!
  • 2009-03-27 17:31 | jerry1

    Najlepiej wstrząsnąć tak, żeby publiczna kasa popłynęła do Collegium Civitas. P.S. Oczywiście post zostanie
    wycięty...

    I jakos nie zostal "wyciety"... Czyzby nadmiar paranoi szanowny "Gosciu"???