Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Artykuły "polityki"

(1)
2008-10-16 14:14 | Serail
Jako, że nie ma tutaj działu poświęcenego magazynowi, temat napisałem tutaj. Służy on do komentowania artykułów, które ukazują się w tym piśmie, jako że ja stworzyłem wątek pozwolę sobie na pierwszy komentarz. Dotyczy on raportu "Młodość idzie w klapkach", tym co nie spodobało mi się w nim jest tabelka podająca wady i zalety pokolenia "Y". Jako, że sam się do tych ludzi zaliczam, to pozwolę sobie zakwestionowac kilka tamtejszych punktów, mianowicie:
1) Pierwszy punkt poświęcony wadom: Autor uważa, że młodzi nie potrafią szukać informacji poza internetem. Bzdura, "młody" nie jest synonimem do słowa "Uzależniony od internetu/komputera", my również czytamy ksiązki (nie tylko w formie e-booków na komputerze/Ipodzie), chodzimy do biblioteki, itd. Dziwne jest również to, że rzekomo rodzice układają nasze życie w każdym szczególe, ja jak i wszyscy moi znajomi sami wybieraliśmy kierunek studiów, pierwszą pracę, dziewczynę i inne ważne czynniki. Tak więc tą wadę uważam za nietrafioną.
2)Ostani punkt z "wad", który tyczy się popełniania błedów językowch. Kolejna bzdura, nic bardziej mylnego, jesteśmy w większości ludźmi wykształconymi i potrafimy posługiwać się ojczystym językiem. A teza, która ma na celu stwierdzenie, że "igreki" nie potrafią prowadzić konwersacji jest wyssana z palca, to że porozumiewamy się za pomocą komunikatorów internetowych nie oznacza, że kontaktujemy się ze sobą tylko w ten sposób, chociaż bardzo ułatwia to życie.
Dziękuję i zapraszam do komentowania innych artykułów "Polityki".