Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Młodość idzie w klapkach

(11)
Mają po dwadzieścia parę lat, dobre wykształcenie i ogromne oczekiwania. W Ameryce mówią o nich: pokolenie Y. Pokolenie klapek i ipodów. Dziś rozgląda się za pierwszą pracą. Siejąc postrach wśród pracodawców.
  • 2008-10-21 10:52 | Ężynjer Siemensa

    Jedno jest pewne ...

    Czasy poddańczego przywiązania pracowników do korporacji się kończą. Na respekt trzeba sobie zasłużyć ... n.p. w stylu pana Svanberga.
    To prawda - jedno na co należy być gotowym to zmiany. Jak nie lokalny polski szef-garniturowiec to może przyjacielski manager w Szwecji?
  • 2008-10-21 15:27 | Jaap

    Re: Młodość idzie w klapkach

    I cóż tu nowego. Różnią się od 30to latków i tych starszych kolegów przede wszystkim tym że nie maja rodzin i dzieci więc stać ich na luz i nieodpowiedzialność. Ja mam 54 lata i byłem w ich wieku dokładnie taki sam. Jest to od wieków znany proces. Nic nowego nie napisałaś Solska. Odgrzewane kotlety.
  • 2008-10-21 19:32 | Antoś

    fajnie czyta sie takie bajki oderwane od rzeczywistości

    w jakiej nadal żyje 90% młodych ludzi. W wieku 22 lat założyłem sklep, po 8 latach mam 4 sklepy (spożywczo-chemiczne) w 50tysiecznym mieście. Srednio mam 65-70 tysiecy miesięcznie czystego utargu. Wiedziałem, że nigdy nie dam rady pracować na kogoś innego.
  • 2008-10-21 19:35 | anglistka

    Re: Młodość idzie w klapkach

    Nie tylko w korporacjach zmienia się stosunek do pracy. Przeczytałam ostatnio wypowiedź szefa niemieckiej naczelnej izby lekarskiej, który zauważył, iż młodsi lekarze przestają traktować szpital, jako miejsce gdzie spędza się swój cały czas, poświęcając się ,a tylko i wyłącznie jako miejsce pracy. Myślę, że to dobra zmiana, bowiem to praca jest dla człowieka a nie człowiek dla pracy. Pokazuje to przykład rodziców 'klapkowców', którzy nie znaleźli balansu między życiem zawodowym a prywatnym. Co do braku umiejętności korzystania z bibliotek hm.. cóż, ja mam nadzieję,że zaszczępię w swych dzieciach miłość do słowa drukowanego, ale nie wiem czy za 50 lat coś takiego będzie jeszcze istnieć. Może rewolucja internetu zaczyna zjadać własne dzieci albo jest to poprostu konsekwecja postępu...
  • 2008-10-21 21:56 | Anonymus

    Młodość idzie w klapkach - do sciany

    O rany, jaka bzdura. Dopiero jak wejda do korporacji, poczuja zapach drabiny hierarchii. Moze w USA jest to norma, olewac wszystko, ale kochani mlodzi zdolni: Nikt nie jest niezastapiony. Dopiero jak uslasza "If you don't like, what you see here, getta f**k out", to zjazd na ziemie bedzie mocny.
    A poza tym patrzac na i sluchajac moich studentow (tak w Niemczech jak i na UW) mam nieodparte wrazenie, ze "Generacja Internet" dwudziestoparolatkow to ludzie, ktorzy tak naprawde wiedze o swiecie maja bardzo powierzchowna. A prawdziwych osobowosci to mozna ze swieca szukac.
  • 2008-10-22 17:44 | dimm

    dorobic im jeszcze czółki, antenkę i wysłać na księżyć.

    pokolenie nieodporne na cokolwiek, zabrać im komórkę a nie będą wiedzieli jak żyć a poza internetm świat dla nich nie istnieje, jak czegoś nie ma w necie, to nie ma w rzeczywistości. Księżniczki na ziarnku grochu, nie chcę generalizować, ale częściowo tak to wygląda.
  • 2008-10-22 23:05 | anulaj

    zgadzam się z przedmówcą!
    czy naprawdę jesteśmy tak świetnie wykształceni? ile warte są dzisiejsze dyplomy? kto dziś czyta lektury, choćby pomniejsze, nie wspominając już o Potopie czy Lalce? wielu było na stażu zagranicznym? a może na zmywaku w Londynie i stąd mają markowe klapki, iPody i lekkie podejście do zatrudnienia? i ilu naprawdę biegle mówi w obcym języku? albo potrafi obsługiwać jakikolwiek program np graficzny? świetnie korzystają z nowych technologii? tzn. piszą mejle i załączają nowe zdjęcia na naszej klasie?
    prawdziwe osobowości to rzadkość. prawdziwe zainteresowanie i wiedza, na wymarciu.
  • 2008-10-31 14:09 | HS

    No i co z tego wynika? Jeśli tekst Joanny Solskiej to "bajki" to czym jest ten komentarz jak nie bełkotem frustrata?
  • 2008-10-31 14:12 | HS

    Jak zwykle komentarze czytelników mają wymiar subiektywny osobisty, dziennikarz pisze 6 miesięcy tekst, robi wywiady, sprawdza źródła, a taki internauta rzuci mięsem, popatrzy na dwóch kolesi czarka i jarka i jak Czarek i jarek nie opasują to obrazu z artykułu to autor artykułu "pisze bzdury i bajki". To właśnie w komentarzach internautów widać a-intelektualizm naszego społeczeństwa a nie w tekstach dziennikarzy.
  • 2011-03-24 06:44 | rtr

    Obraz przerysowany

    Jestem przedstawicielem owego pokolenia Y. Coś w tym wszystkim jest, ale autorka troszeczkę popłynęła, obraz całej generacji w tym artykule wydaje mi się dziennikarsko przerysowany z nutką przedkryzysowego hurra-optymizmu (sądząc po jego dacie). Niestety, nadchodzące dekady - zwłaszcza po 2020 r. - nie zapowiadają się różowo dla Polski z wielu obiektywnych względów, ale to temat na inny wywód.
    Część podanych postaw/zachowań to atrybuty etapu życiowego a nie przynależności pokoleniowej. Łatwo przychodzi granie bohatera i rzucanie rękawicy, gdy jest się na początku kariery: brak zobowiązań oraz istnienie opcji powrotu pod opiekuńcze skrzydełka rodziców. Sprawa zmienia się, gdy pojawiają się dzieci, jakiś większy kredyt lub to rodzicom trzeba finansowo pomagać. Wtedy człowiek zaczyna cenić stabilność, a co za tym idzie - działa bardziej zachowawczo, ostrożniej. Ot - im wyżej jesteś, tym boleśniej możesz zlecieć. Pomysły z gatunku słania maili do samej góry to trochę zabawa. Po to m. in. istnieje jakaś hierarchia, by CEO nie musiał się zajmować kolorem spłuczek w oddziale firmy w Timbuktu. W końcu młodzi zawsze lubili wprowadzać zmiany.
    Artykuł wspomina coś o braku lojalności (rozumianej jako chęć rozwijania dłuższej kariery) wobec firmy i długich CV. Znowu, to w moim odczuciu bardziej konsekwencja aktualnych, brutalnych realiów na rynku pracy niż jakichś inherentnych cech osobowościowych. Jest to pokolenie wyżu w warunkach "dojrzałego" kapitalizmu. Wiąże się z tym wysokie bezrobocie (co zostało wspomnianie w art.), kiepskie, niskopłatne oferty pracy, często na czas określony lub nawet gorzej. Doprawdy, trudno oczekiwać by do czegoś takiego się przywiązywać. CV uginają się od paru m-cy bieda-pracy tu, kilka m-cy bieda-pracy tam. Formą ucieczki od tego jest własny biznes. Jeśli zaś mowa o tych, którzy się przebili, to zmiana pracodawcy na ciekawszego przez atrakcyjnego pracownika żadnym nowym zjawiskiem nie jest.
    Co do pozostałych spraw. Każdy jest inny. Ja np. nie jestem miłośnikiem klapek. Nie wiem jak można preferować komunikator internetowy od rozmowy twarzą w twarz ze znajomymi. Bardzo cenię też prywatność (nie mam w zwyczaju dokumentowania swojego życia na NK, FB, ...). Portale społecznościowe mnie nie uwiodły. Oczywiście, jestem za elastycznym czasem pracy, partnerskimi relacjami zawodowymi - ale czy to jest cecha pokoleniowa? Wielu 30-latków też tak chce i ma.

    Pożyjemy, zobaczymy.
  • 2011-07-10 13:59 | Mini

    Re:Młodość idzie w klapkach

    Wiedza o świecie. Dobre. Na trzęsienia Ziemi jeszcze nie znaleziono antidotum.
    Postawmy sprawę jasno. Co jest celem działalności na tym świecie. Poprawa warunków bytowych czy eksterminacja jednostek "nieprzystosowanych". W warunkach kapitalizmu rywalizacja jest nieodłącznym elementem mechanizmu zarobkowania.Szkoda tylko ,że ta rywalizacja pozbawiona jest zasad etyki.
    Wyrachowanie stało się tak powszechne,że nie mamy tzw przyjaciół.Osoba o mniejszym egoizmie niż standard jest postrzegana jako słaba.To WY nas nauczyliście zachowań aktorsko-bezdusznych.I to WY używacie programowania neurolingwistycznego do własnych celów. Jak tylko wyczujecie zagrożenie ze strony młodszego "mniej doświadczonego" generujecie gówno. Naszym zadaniem jest tworzenie nowych modeli abstrakcyjno-logicznych do rozwiązywania coraz szerszej klasy problemów.