Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Salon w głowie

(11)
Najbardziej znienawidzonym i najczęściej piętnowanym fenomenem III RP jest salon. Publicyści IV RP już nawet nie wyjaśniają, o czym piszą, kiedy go krytykują. Przecież wiadomo.
  • 2008-10-22 14:33 | Kecaj

    A co na to antysalon?

    Czy to przypadek, ze ukazaniu sie powyzszego artykulu w "Polityce" towarzyszy tekscik pani Lichockiej pt. "Opowieści o strasznych Kaczorach" w Rzepie:
    http://www.rp.pl/artykul/9133,208424_Opowiesci__o_strasznych_Kaczorach_.html

    Setnie ubawilem sie czytajc tekst pani Lichockiej. Odnosi sie wrazenie, ze ta kobieta spadla z ksiezyca. Bracia Kaczynscy byli, sa i beda wielcy, a jacys salonowi harcownicy z nich drwia. I pani Lichocka nie jest w stanie zrozumiec dlaczego. Przytacza przyklady, ale z przykladow tych ma wynikac wylacznie wiosek o ograniczeniu umyslowym nabijajcych sie z Wielkich Braci. Tak czytelnika prowadzi za raczke pnia Lichocka.
    PO tej lekturze chyba dla kazdego stanie sie jasne, ze Rzepa uwaza swoich czytelnikow za polglowkow, ktorym mozna wcisnac kazda tandete. Brawo Rzepa, brawo antysalon. Przeciez o to wlasnie chodzi antysalowni, zeby sprowadzic nas do poziomu braci Kaczynskich. Czyli wedlug nich na wyzyny, a wedlug mnie do rynsztoka. Krzyzyk na droge. Ja juz wole Donalda Tuska z jego wilczymi oczyma. Przywyczailem sie.
  • 2008-10-22 16:36 | Wanda Markiewicz

    Re: Salon w głowie

    A mnie się podoba. Wprawdzie daleko mi do intelektualistów z salonu , ale całym rozumem(że o sercu nie wspomnę) jestem z nimi. Pod całym tekstem a szczególnie jego ostatnim akapitem podpisuję się, czym tylko można. Nie mam talentu ani predyspozycji do pisania większych tekstów(umysł ścisły tu zawinił, tak myślę), więc tylko zaznaczam,że Wasz tygodnik czytam prawie od kołyski(rodzice czytali) i zaraziłam tą manią dzieci-też już bardzo dorosłe a teraz synową. I myślę,że jeszcze długo będę czekać na środę, by mieć miły wieczór. Z poważaniem- Wanda Markiewicz- Nowe nad Wisłą
  • 2008-10-22 17:10 | Kecaj

    Jeszcze dwa slowa. Pani Lichocka pisze, ze braci Kaczynskich kiedys uwazano za oszolomow (pisze dla niewtajemniczonych, ze niby za czasow rzadu Olszewskiego tak nazywano tych co byli z tym rzadem). Cos sie tej panience pokrecilo. Oszolomami, i to pelna geba, bracia Kaczynscy sa nadal. Oszolom w mowie mlodziezowej, to ktos, kto gada bzdury nie liczac sie z niczym i probuje tym brylowac przed innymi. Za czasow rzadow PIS/Samoobrona/LPR oszolomstwo osiagnelo apogeum. Polska Kaczynskich wspolrzadzona przez Samoobrone Andrzeja Leppera (czy z nim pani Lichocka tez czuje ciagle wspolnote intelektualna?) i Giertychem (a z nim?) byla jednym wielkim obciachem.
    Swoja droga trzeba nie lada bezczelnosci ze strony antysalonu aby zapomniec z kim Wielcy Bracia sie zadawali i z czyich ideologii czerpia swe madrosci. Bracia Kaczynscy to nie tylko oszolomstwo i obciach, ale to zwykly wstyd. Pani Lichocka nie ma za grosz wstydu zeby udawc, ze tego obciachu nie rozumie (obciachm jest np. jak wychowany na Zoliborzu Jaroslaw K. mowi, ze walczy z "komunom" , a jego brat gdy mowi "spieprzaj dzidu!". Ideologia braci Kaczynskich, jaki ich jezyk, jest rynsztokowa i pani Lichocka dobrze o tym wie, ale zamyka oczy zwalajac wszelka wine na tzw. salon.
    Antysalon, to nic innego jak salon niechcianych w salonie, a wiec odpady. Szpica antysalonu (Krasnodebski, Zybertowicz, Jacek Kurski, Ziemkiewicz, Semka, Wildstein) twierdzi, ze salon jej nie intersuje. A ja mysle, ze byly z nich za mala pikusie zeby sie do salonu zalapac. I stad ta ich cala smieszna i straszna zarazem refolucja moralna i IV RP. Nie daj nam Panie Boze zyc w kraju skrojonym na miare Wielkich Braci Kaczynskich. Niech zyje salon, Adam Michnik i Gazeta Wyborcza - najwieksza, najwazniejsza i najbardziej lubiana polska gazeta codzienna! Na pohybel braciom Kaczynskim, ktorzy nie dorastaja salonowi nawet do piet :)
  • 2008-10-23 16:26 | Wiktor Walczyński

    Re: The end IV RP

    Mam 24 lata i do tej pory nie popierałem żadnego ugrupowania politycznego, aż do czasu, kiedy ona sama brutalnie wdarła się do mojego życia i szeroko otworzyła mi oczy. Niebezpieczna, groźna, szkodliwa i niebywale toksyczna koalicja PIS – Samoobrona – LPR i ich twór zwany IV RP, zmusił mnie, abym ponowie zastanowił się nad uniwersalnymi zagadnieniami. Musiałem odpowiedzieć sobie na pytania czy chciałbym żyć w państwie ksenofobicznym, mało tolerancyjnym, histerycznym przy którym esbecka makulatura wyznaczać miałaby podstawowe standardy moralności, gdzie ludzie, którzy niegdyś walczyli z komunizmem mażąc o wolnej, niepodległej Polsce będą opluwani, obrażani, oczerniani i szkalowani. Gdzie podstawowe standardy solidarności, przyzwoitości i uczciwości, osiągnęły bruku utopione w szambie pomówień, oszczerstw i zniesławień. Doszedłem do wniosku, że ci, którzy mają gęby pełne pięknych frazesów, przed zdobyciem pełnej władzy nie cofną się przed niczym, a to już jeden krok od despotyzmu. Jeśli dziś byłaby klasyfikacja przynależności do salonu III czy IV RP, stanął bym po stronie Władysława Bartoszewskiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika, Bronisława Geremka i Tadeusza Mazowieckiego. Daleko jest mi do publicysty Ziemkiewicza, który po 25 latach od upadku komunizmu, przebudził się ze snu zimowego i zaciekle z ogromną gorliwością z pianą na ustach walczy z nieistniejącą już Wojskową Radą Ocalenia Narodowego i z ludzi którzy z komunizmem walczyli i którzy byli internowani. A co pan Ziemkiewicz robił kiedy Kuroń siedział a Michnika pałowali w więzieniu? Gdzie był i co czynił?
  • 2008-10-24 01:57 | jerzy

    Re: Salon w głowie

    Swieta racja to co pisze Pan Redaktor, zreszta nazwiska wymienione jako antysalonowe same swiadcza o miernocie t.zw. antysalonowcoe i ich zawisci do slawy i pieniedzy z tym zwiazanych. Wystarczy poczytac blogi w Rzeczypospolitej zeby sobie wyrobiac zdanie o tych pozal sie Boze dziennikarzach i tyle
  • 2008-10-24 13:20 | wodek

    Re: Salon w głowie

    "Salon" jest nieoficjalnym organem "wlascicieli" zagrabionego majatku narodowego i jego zadaniem jest walka ideologiczna z kazdym przejawem demokratycznych odruchow obronnych spoleczenstwa polskiego.

    Sami "wlasciciele Polski" sa w ukryciu,niemniej jeden z nich zostal zdemaskowany wtedy,kiedy minister rzadu Kaczynskiego,jak lokaj wedrowal korytarzami hotelu Mariott,aby spotkac sie ze swoim mocodawca.

    Pozdrowienia z wyrazami wspolczucia dla panow autorow arykulu za ich naiwnosc w ocenie prawdzwosci zjawiska.
  • 2008-10-26 22:10 | lukasz83

    Kecaj, jesteś typowym przykładem leminga. A jak już nabijasz się z Lichockiej, to może przypomnij sobie tekst skrzeczącej Jasi Paradowskiej sprzed roku(chodzi mi o słynne "Tusku, musisz!"). To był szczyt lizusostwa dziennikarskiego, w czym "Politruka" przoduje. Czytaj sobie dalej "gazetke wyborczą", i wpisuj dalej takie żenujące teksty jak tu.
  • 2008-10-26 23:13 | Mateusz Irmiński

    Z twórcami poprzednich komentarzy trudno mi się zgodzić, skoro właśnie prezentują tę samą salonową histerię, kórą opisała w Rzeczpospolitej pani Lichocka. Niestety, choćbym chciał powiedzieć, że przejadło mi się słuchanie krytyki salonu, to jednak widać, że w tezach Ziemkiewicza czy Lichockiej po prostu tkwi ziarno smutnej prawdy o wielu obywatelach nazego kraju. Z nie do końca zrozumiałych przyczyn ci, którzy sami siebie zwą ambitnie salonem (owszem, głównie dla wyśmiania argumentów "antysalonu"), zamiast rzeczywiście zachować język i kulturę elity (które ciągle przeciwstawiają rzekomemu niewychowaniu i gburowatości "Kaczyńskich" - już nawet nie "braci", czy "panów" - po prostu - "Kaczyńskich"), zwyczajnie prezentują wściekłą i fanatyczną postawę wobec byłej już przecież koalicji.
    Pal sześć redaktorzy "Polityki" (której Redakcję pozdrawiam, ponieważ choć to dla mnie samego zdumiewające, mimo wielu różnic poglądowych, czytam ten tygodnik regularnie o wielu lat). Problemem wydaje mi się to, że zjawisko opisane przez panią Lichocką żyje chociażby na tym blogu Polityki. Nieznani ludzie, najczęściej nie mający nawet odwagi podpisać się imieniem i nazwiskiem, zdają się żyć w paranoi. Tyle że PiS już dawno nie rządzi. Zakładam, że wypowiadający się tu przedmówcy głosowali na partię Tuska: jeśli tak, to tryskająca radość i miłość premiera powinna obezwładniać, a nie usztywniać. Co z wami jest? Naprawdę nie ma już innych tematów? Ja wiem, Lepper był prymitywem, Giertych nierozważnym populistą. Ale ich juz nie ma. Czy nie można więc po salonowemu zagryźć wargę, budować świat po swojemu i po prostu przemilczeć tyle razy juz krytykowany epizod?
    Widocznie nie można. Bo najwyraźniej "Kaczyński" był tak silną osobowością że nadal zakrywa pole widzenia czytelników. Trzeba więc dalej pisać o nietolerancji, dzieleniu Polski, ciemnogrodzie.
    Czas to skończyć moim zdaniem, bo jeśli Jarosław Kaczyński i jego partia zrobiła coś złego, to teraz już nie ich wina. Lawina się toczy, ale tym razem prezes Prawa i Sprawiedliwości nie ma z nią wiele wspólnego. Ktoś korzystając z anonimowości internetu dalej rozbryzguje błoto po miejscu, które może kiedyś i było salonem, ale niestety, teraz jest po prostu chlewem. Kto mówi o nienawiści Kaczyńskich, skoro sam wymachuje po prostu jezykiem rynsztoka? Kto ma wobec prezydenta bez przerwy lekceważący i prześmiewczy stosunek? Pewnie, wasza sprawa. Tylko kto w czym wówczas jesteście lepsi od tych, ktorych krytykujecie? Mój przedmówca nazywa wprost antysalon mianem "odpadów".
    Cóż, wygodne to. Redaktorzy z Polityki czy Wyborczej mogą powiedzieć: mamy ręce czyste, o co ci człowieku chodzi? My nie siejemy psychozy i mamy o czym pisać poza Kaczyńskim. Pewnie. Bo resztę lekcji odrabiają czytelnicy na tego rodzaju blogach. I znów rację ma red. Lichocka: pogarda dla "Kaczyzmu" przenosi się na pola dotąd nie spodziewane. To jednak smutne, bo od elity wymagałbym przynajmniej jednego: zachowania pewnej klasy i odpowiedzialności. W tym, choćby zabrzmiało to śmiesznie: pewnej roli wychowawczej. Moi przedmówcy śmieją się z Rzepy, że traktuje swoich czytelników jak dzieci. Jak widać, takie traktowanie przydałoby się i niektórym czytelnikom "Polityki". Bo ja pokazuje wpis za wpisem, anonimowi zwykle internauci niewiele mają w sobie z dorosłych.

    Serdecznie pozdrawiam!
  • 2008-10-26 23:44 | Mateusz Irmiński

    Żeby uściślić moje poprzednie zarzuty: oto tekst intrnauty o pseudonimie "Kecaj" (może nazwisku?). Najpierw mowa o "panience" - pani redaktor Lichockiej. Chciałoby się powiedzieć: "co wolno wojewodzie, to nie tobie ...". Przykro czytać wpis tak ostentacyjnie grubiański. (Pani Lichocka jest wprawdzie dziennikarką, zapewne przygotowaną na chamstwo, ale jest jednak kobietą, a nie mięśniakiem w beemce). I z pewnością nie jest tez "panienką", którą nonszalancki internauta może pouczać w tym stylu. Dalej pojawia się też "na pohybel". Tak, wyrażenie staromodne, ale jednak zachowujące swoje znaczenie. Czy autor wpisu życzy panom Jarosławowi i Lechowi Wałęsie śmierci? Czy to już groźba karalna?
    Na koniec dwie uwagi: po pierwsze, dlaczego Gazeta Wyborcza jest najbardziej lubianą gazetą codzienną. Odpowiedź jest prostsza, niż się autorowi wydaje: To jedyna gazeta mająca swoje wydania w poszczególnych najważniejszych miastach Polski, przy okazji gazeta zaopatrująca czytelnika w repertuar kin, ogłoszenia drobne, codzienne dodatki branżowe i nekrologi. Czy ma to cokolwiek wspólnego z moralną wyższością?
    Wreszcie uwaga stylistyczna: szanowny autorze komentarza: jeżeli już wysyłasz "braci Kaczyńskich" na pohybel, to nie dodawaj tego pretensjonalnego ":)" na końcu. Ani to salonowe, ani logiczne.

    Pozdrawiam raz jeszcze
  • 2008-10-27 13:53 | kerczer

    ". A co pan Ziemkiewicz robił kiedy Kuroń siedział a Michnika pałowali w
    więzieniu? Gdzie był i co czynił?"

    Czy to ma byc argument na cokolwiek?

    A co robil Michnik kiedy jego brat Stefan mordowal z Polakow jako stalinowski kat?
    A co robil Kuron w stalinowskich organizacjach politycznych ZMP i PZPR sluzacych do przesladowan spoleczenstwa polskiego?
    Ci panowie dopiero zmienili swoje "poglady" sie kiedy przesladowania totalitarnego systemu dosieglo tez ich srodowiska, wtedy dopiero byli bardzo oburzeni i zaczeli dzialac przeciwko swoi towarzyszom.
    Polityczny oportunizm do samego konca...
  • 2009-07-16 22:08 | jerry1

    Pan Ziemkiewicz i inni anty-salonowcy to ludzie mocno zakomleksieni, czesto tez zwykle miernoty i nieudacznicy. Az tyle i tylko tyle!!!