Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Między kolekcją a kanonem

(3)
Ledwie ułożyliśmy listę tytułów do Kolekcji polskiej literatury współczesnej POLITYKI (już w sprzedaży), sami sobie zadaliśmy pytanie, jak się ma ta nasza inicjatywa do dyskusji o tym, czy istnieje i czym jest kanon literacki? O odpowiedź poprosiliśmy fachowca.
  • 2008-11-02 14:54 | jolly

    Re: Między kolekcją a kanonem

    jestem maturzystką i uważam, że licealna lista lektur jest wyjątkowo niedobra,
    na poziomie rozszerzonym warto może wspomnieć coś o żeromskim czy kasprowiczu - bo stanowi to jakąś wiedzę o historii lit polskiej

    na poziomie podstawowym jest to pozbawione sensu - lepszym obywatelem z tego powodu nie będę, a i wrażliwości na słowo pisane nie należy dać sobie takimi gniotami jak "przedwiośnie" spieprzyć

    kolejnym problemem jest potworna jakość tłumaczeń w tanich, "lekturowych" wydaniach
  • 2008-11-02 23:22 | feanor3

    r torDo p.Anny Nasiłowskiej:
    Każdy nauczyciel chce upchnąć jak najwięcej materiału.
    Czy pani się zastanowiła jakie rozterki ma np.matematyk
    Czy rachunek różniczkowy ,czy geometria(stereometria),logarytmy ,ciągi itp.
    Zdaję sobie sprawę,że kanon lektur to świętość narodowa(jaki bu nie był) ale czy Nałkowska ,Dąbrowska,Żeromski pomogą komuś w życiu?
    Niech łza nad Kapuletów grobem spada..... I smutno i straszno... .



    r to świętość narodowa(jaki by nie był) ale kiedy spotykam polonistki, które z rozbrajającym uśmiechem mówią ,że one w "rachunkach"się nieorientują to ręce opadają.
  • 2009-02-13 08:04 | agnostos

    Potrzeba dużego samozaparcia ucznia lub pomocy z zewnątrz, aby nie zniechęcić się do literatury, książki jako takiej. Według mnie najważniejszym celem lekcji języka polskiego jest zachęta do literatury, pobudzenie wrażliwości na słowo pisane, tak żeby człowiek przychodząc z pracy, lub do niej jadąc chwycił za książkę - dobrą książkę. Efekt po lekcji polskiego jest zupełnie odwrotny. Ludzie dorośli nie czytają, czerpią wzorce z mass-mediów, coraz bardziej zauważalna kultura obrazu. Co do tzw. kanonu to jest to dla mnie czyste narzucenie pewnego kodu kulturowego, w naszym przypadku narodowego. I niech mi nikt nie mówi, że chodzi właśnie o tworzenie tożsamości narodowej, że jest ona niezbędna dla funkcjonowania społeczeństwa. Ja szedłem pod prąd, gdy jedni czytali trylogię, ja zaczytywałem się w kosmosie i dziennikach. Gdy mówiono na polskim, że rejmond wielkim pisarzem był, ja śmiałem się im w twarz czytając manna. Nasza szkolna literatura jest ograniczona pod względem uniwersalności przekazywanych treści. Katują nas narodowo-polskimi gniotami romantycznymi, wszystko posiada jeden kontekst historyczny, wiecznie upodlonego człowieka. Niech więc nikogo nie dziwi fakt, że z takim pietyzmem kultywowana martyrologia narodowa odbija się rykoszetem na każdym z nas. A później się dziwimy, że nasi piłkarze wychodzą na boisko by przegrać.