Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rysa na ekranie

(6)
Publiczność odmawia udziału w ogłoszonym przez krytykę święcie polskiego kina. Powinna się zachwycać, tymczasem się nie zachwyca, a nawet nie chce kupić biletu. Straciła zaufanie do krytyków czy do filmów?
  • 2008-11-21 13:04 | mjr Jagnas

    Re: Rysa na ekranie

    "„Katyń” Andrzeja Wajdy jest dobrym filmem, ale nie pofatygowali się do kina, by zweryfikować swój sąd."
    Ja ten film widziałem podobnie jak mniej więcej 80% Polaków. Prawie wszystkie osoby które ze mną o tym filmie rozmawiały stwierdziły że jest po prostu słaby. Ja twierdzę że jest co najwyżej średni i to nie bynajmniej z powodu cienkiego scenariusza i cienkiej gry aktorskiej.

    "Reżyserzy ponoszą dziś odpowiedzialność zbiorową za grzechy swych mniej utalentowanych kolegów."

    Ponoszą, ale sami też je popełniają. Taki Wajda jest w tym (o ironio!) "mistrzem". Dlaczego w swoim ostatnim filmie zatrudnił takich słabych aktorów i zaakceptował tak słaby scenariusz? Bo koniecznie chciał zrobić wreszcie swoje "dzieło życia" wiedząc przy tym że jakie ono nie będzie to i tak ludzie obejrzą. Konkurencję (pod postacią Glińskiego) sprytnie wyeliminował a frekwencję i tak miał zapewnioną bo przecież wycieczki szkolne film "mistrza" obejrzeć wręcz muszą. Tylko efekt tego jest taki że młodzież zmuszana do oglądania polskich słabych filmów dobrowolnie innego polskiego filmu już nie obejrzy. To się nazywa być "mistrzem". Ale chyba tylko zniechęcania.
  • 2008-11-21 15:23 | marcin

    Re: Rysa na ekranie

    Z zasady nie chodzę na polskie filmy. Po entuzjastycznych recenzjach w mediach postanowiłem zmienić tę zasadę i wybrałem się z narzeczoną na "subtelną historię o miłości" pod tytułem "Cztery noce z Anną". Zawiodłem się srodze. Jedyną zaletą tego filmu (może obok poprawnych zdjęć) był fakt, że nocy było cztery, a nie na przykład siedem. Poza tym wszystko dokładnie to, co sprawia, że "ambitne" polskie filmy są po prostu złe: przebrzmiała psychoanaliza i, w powiązaniu, jeszcze bardziej przebrzmiały symbolizm, patologia w takim nasileniu, ze się wierzyć nie chce w prawdziwość całej historii, naturalizm (dokładniej, jak na "subtelny" film o miłości przystało, dwa naturalistyczne gwałty) i niczemu niesłużące dłużyzny, dłużyzny, dłużyzny ... . Nieprawda i nuda. Po co chodzić na polskie filmy? (Może oprócz Wajdy i Kolskiego).
  • 2008-11-21 17:39 | sasza

    Re: Rysa na ekranie

    Na temat polskiego kina, kilkadziesiąt lat temu, wypowiedział się inż. Mamoń. I od tamtego czasu nic się nie zmieniło.
  • 2008-11-21 20:50 | pssz

    "Polski widz przestał chodzić na polskie filmy. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze, że przestał wierzyć, iż może jeszcze ono mówić o czymś ważnym w interesujący sposób." Ten cytat zaskoczył mnie, podobnie jak wypowiedzi w komentarzach. Czy np: "Lejdis", "Testosteron", i inne komedie romantyczne nie są polskimi filmami. Każdy z tych filmów miał ponad milion widzów oraz bardzo krytyczne recenzje. Odwrotnie niż filmy nagradzane w Gdyni. Może lepszy jest podział na filmy udane i nieudane, niż artystyczne i komercyjne. Pisarze utrzymują się z pisania i jeżeli ludzie tego nie kupią to klepią biedę. Natomiast zrobienie filmu, którego nikt nie chce oglądać jest przez krytyków traktowane chyba jako zaleta, a na pewno nie ma znaczącego wpływu na honoraria twórców.
  • 2008-11-22 00:22 | aaaaaaaaa

    Re: Rysa na ekranie

    Nie wspomniany został tu tytuł "33 sceny z życia" ... Czy ten film nie jest o prawdziwym życiu(jakim by ono nie było)? Być może ludzie odcinają się od filmów jak ten dlatego że jest zbyt prawdziwy i boli oglądanie własnej słabości na ekranie, który tak naprawdę ma chyba jednak podnosić nas na duchu...
    Uważam, że artykuł dobry choć brakowało mi tu wspomnienia właśnie o ważnym wg mnie filmie Szumowskiej...
  • 2008-11-22 16:44 | anic

    Re: Rysa na ekranie

    Niedawno obejrzałam "Psy" Pasikowskiego (na You Tube czyli za darmo). Bardzo dobry film. Poza tym świetne były filmy Machulskego - czemu już nic nie nakręca?, Kieslowskiego filmy bardzo mi sie podobały - na jego filmy kupowałam bilet do kina, Bareja był niezły. I to by było chyba na tyle