Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Mnich z dachu świata

(6)
Polska jest jednym z trzech krajów Europy, które odwiedzi w tych dniach XIV Dalajlama. Jest w dobrej formie, ale czy sprawa Tybetu ma przyszłość?
  • 2008-12-05 07:33 | joanna kopytowska

    Re: Mnich z dachu świata

    Tybetańczycy mają wielkie szczęście posiadając przywódcę o wielkiej miedzynarodowej renomie i autorytecie duchowym, jest bardzo wiele mniejszości i grup prześladowanych przez władze komunistyczne w Chinach i cierpiących w przymusowym milczeniu i rozproszeniu bez nadziei na wolność, dokóki reżim komunistyczny a la stalinienne będzie gnębił wszystkich Chińczyków w sposób w Europie nie tylko nieakceptowany ale wręcz niezrozumiały dopóty Tybetańczycy będą cierpieć, na tym tle oni już wygrali , istnieje i jest zauważona i doceniona ich odrębna od chińskiej kultura , postrzegana powszechnie jako wartościowa i cenna uniwersalnie - dla tak małej i bardzo biednej społeczności to ogromny sukces i nadzieja na przetrwanie i rozkwit w przyszłości
  • 2008-12-05 08:46 | aloha hawaii

    Re: Mnich z dachu świata

    "buddyzm zaś jest optymistyczny." - to stwierdzenie kompletnie nic nie znaczy, równie dobrze można napisać, że niebieski to kolor łagodny albo, że czekolada jest zdrowa.
  • 2008-12-05 09:25 | Krzysztof

    Re: Mnich z dachu świata

    Pisze Pan: "Buddyzm jest misyjny, a mimo to dalajlama powtarza na spotkaniach z ludźmi innych kultur i religii, że nie trzeba porzucać własnej religii czy kultury, by szukać prawdy i wewnętrznej wolności."

    Otóż, to poważna pomyłka: buddyzm nie jest misyjny, nie ma też na swoim koncie żadnej inspiracji do wojny religijnej. To byłoby absolutnie niezgodne z nauką Buddy.

    To dlatego Dalajlama powtarza, że nie trzeba narzucać własnej religii, by szukać prawdy i wolności. Bowiem buddyzm (zwłaszcza ten w "wersji zachodniej", którego przedstawicielem jest także Dalajlama) odwołuje się do postaw i wyborów indywidualnych ludzi. Stąd m.in. jego atrakcyjność

    Dziękuję za tekst.

    pozdrawiam

    Krzysztof
  • 2008-12-05 13:35 | Dante

    Om Mani Padme Hum

    Kiedys w Hamburgu moj spirytualny nauczyciel Dalai Lama opowiadal o mnichu tybatanskim, ktory byl lata w chinskim obozie koncentracyjnym wieziony. Udalo mu sie w koncu uciec i przedostac do Indi.

    Mnich opowiadal o excesach chinskich barbarzyncow, na widok ktorych kazdy szanujacy sie sadysta dostalby romiencow.

    Na pytanie Tenzin Gyatso: czy bal sie bedac w chinskim obozie zaglady Mnich odpowiedzial: -tak, balem sie, bardzo sie balem, ze ich znienawidze.

    Jest bardzo fascynujace, ze ten swiatopoglad, ktorego etycznym imperativem jest: - tyranow nie wolno zabijac, pomimo takich doswiadczen w tej brutalnej rzeczywistosci przetrwal i inspuruje nas.

    Osoboscie napelnia mnie to optymizmem.
  • 2008-12-06 15:54 | frank drebin

    rowni i rowniejsi Tybetanczycy

    poznalem bliskiego czlonka rodziny Dalajamy. po studiach chyba na Harvardzie, ozeniony z corka generala Kuomintangu na Tajwanie. do taty tego wlasnie znajomego wydzwanial Den Xiao-ping w negocjowac odnosnie Chin i Tybetu itd.
    nie wszystkim wiec Tybetanczykom jest tak zle, tym blizej rodziny panujacej wiedzie sie nienajgorzej
  • 2008-12-07 01:45 | Daniella

    Zagdzam sie.. swiatopoglad tybetanczykow jest naprawde niesamowity i godny podziwu , biorac uwage jak bardzo ten narod ucierpial w ostatnim pol wieku, zwlaszcza pod wzgledem kulturowym. Podczas mojej podrozy po Indiach tego lata, udalo mi sie odwiedzic Dharamsala i doswiadczyc teachings Dalia Lamy. Wtedy wlasnie spotkam grupe tybetanczykow, ktorzy wlasnie zaczeli sie osiedlac w McLeod Ganj. Opowiadali jak wiele ucerpieli w Tybecie, gdzie kazdy aspekt zycia mnichow, badz tych zwiazanych z ruchem politycznym Tybetu, jest kontrolowany i minitorowany przez chiskie wladze. Niektorzy z nich byli wiezieni, torturowani, zmuszani do wyparcia sie pogladow politycznyhc i etycznych. Jednak na moje pytanie co czuja na mysl tych, ktorzy tak bardzi ich i ich rodziny skrzywdzili, odpowiedzieli, ze nienawisc jest sprzeczna z naukami buddhy, wiec beda kontynuowac zycie w pokoju , modlac sie o ich oprawcow.

    Ostatni widzialam bardzo ciekawy dokument o zyciu w Tybecie, pt. Undercover in Tibet, z serii Dispaches, nakrecony przez Channel 4.
    Niesamowity, choc bardzo smuny dokument o tym jak naprawde wyglada zycie w Tybecie. polecam. na pewno krazy gdzies na necie.