Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z odsieczą ministrowi.

(1)
2009-01-08 07:31 | Stanisław Kozłowski
Z niepokojem obserwuję zmagania Pana Zbigniewa Ziobro, w jaki sposób powinien wykonać sądowy wyrok przeprosin doktora G. w trzech najlepiej oglądalnych telewizjach. Są koncepcje składek, są oferty zamiany majątku materialnego pana Ziobro na pieniądze (projekt Palikota o nabyciu mieszkania Ziobry i powołaniu muzeum IV RP). Codziennie rodzą się nowe pomysły autorstwa słynnych prawników, aby minister, zamiast się kajać, przeprowadził konferencję prasową. Bez mała cały naród poszukuje rozwiązań, by wesprzeć ministra z serca płynącą pomocą.
Pan Zbigniew Ziobro karierę polityczną rozpoczął z werwą i rozmachem. Zasłynął jako znakomity inkwizytor nieprawości na szczytach władzy. Ustalił i rozliczył „grupę trzymającą władzę”. Tak istotny dorobek, opublikowany w głośnym raporcie, przyniósł mu wiele zaszczytów i komplementów. Szczególne uznanie wyraził były premier Leszek Miller stwierdzając: „Pan jest zerem, panie Ziobro”. Ta znakomita rekomendacja na trwale zapisała się w CV pana Ziobro i była podstawą mianowania go ministrem przez Jarosława K. Inspirowany obywatelską troską ochrony dobra i wrażliwością na krzywdę zgłaszam udział w kampanii obrony pana ministra. Z rozpaczą stwierdzam, iż wszyscy ci, którzy zawiedli ministra przed oblicze sądu, to ludzie niegodni człowieczeństwa, to oprawcy i manipulatorzy, których poczynania wprowadziły w błąd całą społeczność, także wysoki sąd, niesprawiedliwie wyrokujący. Trzeba wyraźnie powiedzieć, iż rzekomo obraźliwa wypowiedź ministra, że doktor G. już nigdy nikogo nie zabije, jest głęboką, filozoficzną myślą o treści zgoła odmiennej od widocznej zrazu i ocenianej bez zastanowienia. W tych słowach minister wyraził wielkie uznanie dla wybitnych kwalifikacji zawodowych doktora G. i udzielił gwarancji, iż każdy pacjent jest całkowicie bezpieczny pod skalpelem tego doktora, że nikt poddany chirurgii doktora G. nigdy nie umrze na operacyjnym stole. Który inny chirurg otrzymał takie gwarancje, wsparte autorytetem najwyższego urzędu sprawiedliwości Rzeczypospolitej? Kto jeszcze może się szczycić, iż jego kwalifikacje dotyczące uprawianej profesji poświadcza w głównym dzienniku TV tak ważny minister. Taki był prawdziwy sens wypowiedzi pana ministra i w żadnym razie nie można jej przypisywać znaczeń przeciwnych. Nie jest winą ministra, że przeciętny słuchacz telewizyjny sensu tego nie zrozumiał. Filozof na ogół nie jest powszechnie rozumiany. Wypowiada myśli, które dopiero historia docenia, a i to nie zawsze. Minister, po tak znakomitej wypowiedzi, powinien być beneficjentem owoców promocji doktora G. Pan Ziobro zasłużył na tantiemy od dochodów tego doktora, co publicznie, przed kamerami TV doktor G. powinien potwierdzić.
Zapraszam społeczność internetową POLITYKI do dalszych poszukiwań.


Z poważaniem, Stanisław Kozłowski