Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Platforma pękła ws. reformy oświaty

(47)
Rodzice wygrali. Dzieci przegrały.
  • 2009-01-09 14:11 | mikesz

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Niestety jak to zwykle w Polsce horyzonty intelektualne naszej klasy politycznej zakreśla data następnych sondaży,W najlepszym przypadku termin najbliższych wyborów.Tym razem będą to wybory do parlamentu europejskiego.A dzieci niech se bałwanka polepią.Za wzór im na pewno posłuży pierwszy lepszy poseł,najlepiej obecnie rządzącej partii.
  • 2009-01-09 14:53 | ewka

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Pan naprawdę wierzy w to co Pan napisał? A tak dokładnie to o co Panu idzie w tym tekście , bo nie łapię. Specjaliści-nauczyciele-metodycy twierdza, że dzieci powinny naukę zaczynać w wieku 7 lat. Czytał Pan coś na ten temat? Pewnie nie.No to zachęcam.
  • 2009-01-09 16:01 | wladimirz

    Żakowski!Co Ty wiesz o rynku pracy za 20 lat?Jasnowidz jesteś czy co???;-)

    Natomiast jest faktem,ze ta "reforma"byla dramatycznie nieprzygotowana. Za to nie wymyślono ani jednego bezdyskusyjnego argumentu za, co raczej dowodzi,ze takie nie istnieją!!!
  • 2009-01-09 16:47 | belfer

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    "reformatoły" dziesięć lat temu wpędziły nas w kłopoty. Handke i spółka za "rozwalenie " w miarę porządnego systemu 8+4, powinni dożywotni pracować w najgorszym gimnazjum.
    Teraz przyszła kolejna nawiedzona i próbuje uszczęśliwiać ludzi na siłę.
    Jeszcze jedno spostrzeżenie - nie wybierać pod żadnym pozorem na ministra MEN, ludzi, krórych nazwisko zaczyna się na H (Handke i teraz Hall)
  • 2009-01-09 18:12 | Doświadczony

    Żakowski jak zwykle ślizga się po temacie!!!

    Z perspektywy Warszawy nie widać powodów dlaczego rodzice są przeciw.
    Ale redaktorowi nie chce się ruszyć w tzw. "teren" więc nie wie w czym problem.
    Tak mu już to zostanie!!!
    Reformy w oświacie nie mają szczęścia od blisko 20 lat.
    Wygląda na to że robią to nieudacznicy, którzy forsują poronione pomysły typu gimnazja "specjalizujące" dzieci które jeszcze nie wiedzą co chcą w życiu robić !!!
    Gdy już kończą maturę i wiedzą że chcą robić coś innego to nie mogą bo skończyły specjaizację w innym kierunku!!!
    To zwykła paranoja której nie było za tzw. komuny!!!
    Niestety kolejne władze MO nie dostrzegają tego problemu, podobnie jak redaktorzy Polityki!!! Brną stale w owe nowe koncepcje nie oglądając się za siebie!!!
    Żałosne!!!
  • 2009-01-09 18:56 | kowalczyk

    Żakowski lecz się z pisofobi!
  • 2009-01-09 22:18 | Binarek

    A czy ty słyszałeś coś o nauce poprzez zabawę?

    Czy słyszałęś coś o skali funduszów przygotoanych na specjalistyczne wyposażenie tych klas w celu wzbudzenia w dzieciach pomysłowości i kreatywności

    W Europie jest to w większości krajów już dawno realizowane

    U nas w kraju oraz na tym forum sami malkontenci, którzy nie wierzą że może być lepie bo nigdy nie podpatrzyli jak to się prowadzi za granicą.
  • 2009-01-09 22:22 | Birkut

    Czytając tekst wydawało mi sie, że autor pisał o błędzie rządu PO-PSL

    Dla wtórnego analfabety jakim okazał się Pan, Panie Kowalczyk. warto wdrożyć tą reformę.
  • 2009-01-09 22:42 | m^2

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Drogi Panie,

    Ja jestem właśnie jednym z takich nieodpowiedzialnych rodziców. A dlaczego? Myślę, że zanim się wytoczy armaty może warto by było zobaczyć jak wyglądają przygotowania w szkołach. Nie wiem jak w Warszawie, ale w moim mieście nie wyglądają wcale.

    Czyli dlatego, by się nie sprawdziły jakieś wyimaginowane kasandryczne przepowiednie za lat 20 (swoją drogą ma Pan wyobraźnię na miarę Lema), którymi Pan szafuje w swoim tekście mam, zamiast przedszkola przygotowanego - było, nie było - do nauki 6 latków, wybrać kompletnie nie przygotowaną szkołę?

    Z całym szacunkiem, ale musiałbym na głowę upaść!

    A skoro istnieje potrzeba wcześniejszej nauki (ja jej zresztą nie kwestionuję), to dlaczego nie w przedszkolach - lepiej dziś przygotowanych organizacyjnie, a szkoły przygotowywać w ciągu roku, dwóch trzech? Bo w Warszawie jest za mało przedszkoli? Polska to nie Waszawa (wiem, wiem, to niewyobrażalne);

    Dlaczego popierając karkołomne, nieprzygotowane zawirowania w oświacie, tak Pan broni staropolskiego "jakoś to będzie"?
    Czy nie dostrzega Pan, że wiele reform wprowadzanych u nas upadło, czy zamieniło się we własną karykaturę dlatego, że zamiast je przygotować jak należy zajęli się nimi jacyś nawiedzeni ludzie mający w pogardzie wszelkie słowa krytyki pod własnym adresem (jak - niestety - Pan właśnie w tym artykule)?

    I jeszcze tak na koniec. "Reforma", to nie jest dowolna zmiana, ale zmiana na lepsze, przy dokładnie sprecyzowanym kryterium jakościowym.
    A ja słyszałem w radiu jakiegoś przedstawiciela ministerstwa, który twierdził, że szkoła ma nie uczyć wiedzy, ale ma uczyć *życia*. Co miał autor na myśli? Aż się boję pomyśleć. Ale przyzna Pan, że jak na kryterium jakościowe, to jest raczej słabe.

    I Pan chce, żebym się wykazał zaufaniem do takich faHoFcUF?!
  • 2009-01-09 22:46 | alan

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Miejmy nadzieję,że tak żle nie będzie , że coś się jeszcze zmieni na dobre:))); "czy zawsze z chmury musi być deszcz ".
    Może jak PIS wróci, to zrobi porządek za PO,rząd Kaczyńskiego jest o wiele bardziej stanowczy , PO jak widać nie radzi sobie, ważne dla nich jest to, że być może głosy u rodziców mają na swym" koncie" .
  • 2009-01-10 05:36 | Prudence

    :-))))))

    Co za przekonująca wróżba - ubawiłam się nieźle. Moje dziecko będzie powodem kataklizmu, poupadają pracodawcy, runie system finansowy Państwa, nie będzie kto miał granic bronić i padniemy pod naporem obcojęzycznych plemion. Niech się autor skupi - może poda Pan chociaż przybliżoną datę końca świata. Czy można do polityki pisać też o porady w sprawach prywatnych?
    Znamienne, że Polityka słowem nie zająknęła się o przygotowaniu szkół do reformy.
  • 2009-01-10 14:54 | magda

    Nie przejmuj się- mój syn obenie 6 latek też się przyczyni do kataklizmu i jakoś dziwnie mnie to cieszy. Martwię się tylko, że za trzy lata będą chcieli,żeby moja 2 latka zrezygnowała z zabawy i nauki i poszła pracować na wysokie rządowe emerytury. Bo na swoje marne grosze to my z mężem pracujemy i to ciężko
  • 2009-01-10 15:00 | magda

    dziecko uczy się od pierwszych dni swojego życia. Treści jakich się uczy muszą być dostosowane do jego poziomu rozwoju. Przyspieszenie nauki o rok spowoduje tylko nerwice i niepowodzenia szkolne- nie każdy 6 latek opanuje program 1 klasy!! specjaliści, nauczyciele i rodzice o tym wiedzą i stąd ta walka, na razie wygrana na trzy lata. walczmy dalej!
  • 2009-01-10 15:01 | magda

    Bardzo trafny komentarz! Brawo Belfer!
  • 2009-01-10 17:24 | malgo

    dziecko

    symbol matki Polki, ktora do ostaniej krwi walczy o swe dziecko ( czesto brew rosadku) jest wryte w swiadomosc nasza krajowa. Matka Polka jest glucha na rozne tredy ewolucjne spoleczne, mody wychowawcze, jest konserwatywna. Mozna rzec, ze nie jest obywatelska, jest egoistka. Pytanie, czy nalezy dac glos tym matkom aby decydowaly o naszym narodzie?
  • 2009-01-10 17:37 | malgo

    BDZURA,
    mieszkam we francji, moj syn do szkoly pomaszerowal jako 5 latek! a przy tym trzeba powiedziec, ze szkola francuska to nie 3 godziny tylko od 9 rano az do 16, 30! Dzisiaj jak wielu zabojadow jest na uniwersytecie i nie jest ani znerwicowany a jesli obleje jakis egzamin to dlatego , ze ma wiele, wiele ubocznyc zajec!
  • 2009-01-10 17:39 | mbpPolka

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    nie bardzo rozumiem nad czym Pan tak rwie wlosy? W artykule "Szkoda dzieci" z 30.09.2008 napisano:"..Szkoły na przygotowanie się mają rok. Rodzice mogą prosić dyrektorów o pokazanie sal, o informację. Jeśli uznają, że szkoła nie spełnia oczekiwań lub że ich 6-letnie dziecko nie dojrzało do rozpoczęcia nauki, mogą wysłać je do przedszkola. Tak będzie jeszcze przez 3 lata." a wiec uwzgledniono 3 letni okres przejsciowy i wole rodziców . Proszę więc wytłumaczyc jaśniej w czym wyraża sie ten straszny teraz kompromis a poprzedni projekt ustawy nie budzil Pańskiego sprzeciwu?
  • 2009-01-10 18:43 | wladimirz

    Jak mieszkasz we Francji to sobie mieszkaj i się nie odzywaj!To nie chodzi o abstrakcję wieku dzieci w szkole czy przedszkolu tylko o warunki(!!!) tego pobytu.Gdyby jakiś francuski minister byl na tyle szalony żeby takie zmiany wprowadzać w takim tempie(niepelny rok!) , z takim czasem i srodkami na przygotowanie to wlasna partia by go chyba w wariatkowie zamknęla.Nawet Żakowski w swoich tekstach na ten temat przyznaje,że ta "reforma" jest dramatycznie nieprzygotowana.Tyle,ze on chce za Hall i Bonim(co też wyraźnie pisze!) poświęcać dzieci dla "wyższych celów!!!"
  • 2009-01-10 21:48 | magda

    serdecznie współczuję Pani dziecku, dobrze,że nie mieszkam we Francji. Maluch siedzi w szkole od 9 do 16.30 plus zajęcia dodatkowe. A miała Pani choć chwilę czasu, by poczytać Mu książeczki, pograć w grę planszową, pospacerować? Miał czas na pobieganie po podwórku i zabawy z kolegami? wątpię
  • 2009-01-11 11:17 | aaahaaa....

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    z tego artykulu wynika, ze nasze maluchy maja isc rok wczesniej do szkoly tylko po to, zeby uratowac upadajacy system oswiaty, ze szczegolnym uwzglednieniem systemu gimnazjalnego (sic). Skoro recepta na bankructwo systemu oswiaty jest tak prosta, to nie rozumiem, dlaczego by nie poslac wczesniej do szkoly juz piecio-, cztero-, czy trzylatkow... a najlepiej juz zlobek przeniesc do szkoly co zapewni bujny rozwoj szkolnictwa i mozliwosci edukacji juz od kolebki. Ale o zgrozo, narazie cos tu nawalilo i bedziemy musieli czekac az rok, a moze nawet dwa czy trzy lata na te cudowne rozwiazania, a przez ten czas - jak wieszczy autor artykulu - caly system oswiaty upadnie. Hmmm.. skoro sytuacja jest tak nagla, ze wymaga zapelnienia lawek szkolnych juz od zaraz, to moze by tak probowac ratowac system przed zawaleniem przez wyslanie tam tych, ktorzy tego naprawde potrzebuja, jak na przyklad autor tego artykulu...
  • 2009-01-11 12:56 | zaba z paryza

    we francji nie ma instytucji podworko,gdzie dzieci szwendaja sie po bramach i na ulicy ( mowie o pewnym statucie spolecznym) dzieci do 16, 3h sa pod opieka szkolna nastepnie maja rozne zajecia popludniowe, rodziece pracuja zazwyczaj do 18 nawet 19 godziny! kiedy ta matka ma czas przeczytac ksiazke? wieczorami, w week-end no w czasie wakacji. We francji kobiety pracuja. jak wiem w PL tez i pytam sie co one robia z dziecmi?
    instytucja babcia tez nie funkconuje!
  • 2009-01-11 14:20 | cd

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Artykuł z dużym sensem ale wydaje się, że główny problem Oświaty to brak wiedzy u Nauczycieli to nie czas przebywania dzieci-młodzieży w Szkole decyduje o ich wykształceniu a to kto i jak ich uczy i jaką wiedzę im przekazuje.Podręczniki i sposóbb ucznia obecnie są w przeważającej ilości Szkół denne i od naprawy tego należy zacząć.
  • 2009-01-11 16:10 | wladimirz

    Podręczniki są kiepskie bo pisane,również w poprzedniej "reformie"Handkego/Dzierzgowskiej, na kolanie.Bo się "reformatorom"spieszy;-).A potem sie nie oplaca poprawiać bo nigdy nie wiadomo kiedy będą nowe pomysly.U Handkego bylo rok do dyspozycji na calkowite przygotowanie podręczników, u Hall - jakieś pól roku.Powinno być parę lat!!
  • 2009-01-11 19:03 | młoda belferka

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Reformę należy rozpocząć od dofinansowania polskiej oświaty w ogóle, tak, aby dzieci uczyły się w godnych warunkach, a nauczyciel nie był opłacany na poziomie niewykwalifikowanego robotnika. W tej chwili nauczyciel płaci nawet za korzystanie ze szkolnej kseropiarki. Wiem coś o tym, miesięcznie wydaję po 60 zł na kserowanie materiałów dla dzieci, które przygotowuję na własnym sprzęcie w domu. W pokoju nauczycielskim nie ma nawet drukarki ani internetu. 1200 zł na rekę dla młodego nauczyciela to wstyd dla Polski. Kto ma zrobić reformę polskiej oświaty w tej sytuacji?
  • 2009-01-11 22:56 | magda

    moje dzieci nie szwendają się tylko bawią pod moim okiem na pięknym placu zabaw pod blokiem. babci nie mamy, ale organizuje sobie prace tak, by być o 15 w domu. jeszcze raz wyrazy wspolczucia dla francuskich dzieci
  • 2009-01-12 11:26 | ada1661

    decydowały o naszym Narodzie...
    Matki chca decydować o swoich dzieciach, a dobro szkolnictwa , gimnazjów, emerytur pomostowych , są naprawdę dla nas dużo mniej ważne niż dobro naszych malutkich jeszcze dzieci.
    Moja szkoła rejonowa, jedyna w 10 tysięcznej dzielnicy Gdańska już teraz ma 8 klas zerowych.
    Po wprowadzeniu reformy ile ich będzie ?
    "Kompromis jest istotą demokracji. Ale nie każdy kompromis ma sens"-
    Może najpierw należałoby zbudowac nową szkołe, żeby dzieciom zapewnic dobry , godny Europy i 21 wieku start?
  • 2009-01-12 13:56 | mari

    podpisuje się pod tym postem - zgadzam się z poglądem M*2 na Pana artykuł. Ja również jestem owym niosącym zagładę finansom polskim i polskiej oświacie Rodzicem. I proszę mi nie wmawiać, ani nikomu innemu, że Rodzice wygrali a dzieci przegrały ! , że rodzice w swojej głupocie walczą o gorsze jutro dla ich dzieci !
    Ja jestem zwolenniczką obniżenia wieku szkolnego ale nie w wydaniu gdzie to dzieci muszą dostosować się do szkół a nie odwrotnie !!! Takiej reformy nie przeprowadza się tylko dlatego, ze pomysł jest dobry - do takich zmian należy się przygotować bo dotyczą one Panie Żakowski, dzieci a nie np programu komputerowego !!! Zapomniał Pan chyba, ze dzieci to ludzie ! że żyją, czują i rozwijają się o określonym przez naturę tempie i żadna cywilizacyjna potrzeba ani Minister Edukacji tego nie przyspieszy !!!
  • 2009-01-12 14:41 | pare.slow

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    "najmłodsze roczniki (z grubsza dwukrotnie mniej liczne od dziś się uczących) nie utrzymają systemu gimnazjalnego, gdy do niego dotrą. Nie zapełnią liceów ani wyższych uczelni."
    Czy przyszlosc globu nalezy do wyznawcow Allaha? To byloby straszne,! Ale tak wyglada. Tylko muzulmanie maja på 10-12 dzieci, Muzulmanie nie tworza niczego nowego, powtarzaja stare wzorce, modla sie, zabija sie , gnebia zony i siostry i produkaja dzieci.
    To najliczniejsza religia swiata albo nr 2 po buddyzmie.
  • 2009-01-12 14:54 | pare.slow

    W Polsce konczy sie prace normalnie og 15.30 do 17 tej, bo nie ma dlugiego (NA SZCZESZCIE) lunchu, jak we Francji i Italii. Ludzie tu, w czasie przerwy na lunch albo puszczaja pieniedze w restauracjach albo blakaja sie po barkach i ulicach, zeby wrocic z powrotrm , czyli po raz 2 gi w ciaga tego samego (!) dnia do pracy. Wracaja do domow wieczorami. MIeszkalam w Paryzu i w Italii i zastanawialam sie jak mozna miec przy takim systemie pracy czas prywatne zycie z dziecmi.
  • 2009-01-12 23:36 | wladimirz

    >"najmłodsze roczniki (z grubsza dwukrotnie mniej liczne od dziś się uczących) nie utrzymają systemu gimnazjalnego, gdy do niego dotrą. Nie zapełnią liceów ani wyższych uczelni."<
    Nasze uczelnie i szkoly pracują w koszmarnych warunkach i są tragicznie przepelnione. Nic zlego się nie stanie jesli te warunki się poprawią,Żakowski!
  • 2009-01-13 09:54 | wiehu

    Spoko..

    Teoretycznie morze być tak jak pan pisze ale równie dobrze morze być tak ze wraz z rozwojem technologii i zmianami wywołanymi kryzysem finansowym ( zaufania) pomijanie lub zwlekanie z istotnymi zmianami w edukacji okaże sie plusem .
    Bo nie wiadomo jaki świat będzie za dziesięć lat i wcale nie jest powiedziane ze przeczekanie nie jest jednak dobrym rozwiązaniem.

    Sytuacja rozwija sie zbyt dynamicznie by z taka łatwością przewidywać co będzie.
  • 2009-01-13 10:22 | Incitatus

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    muszę przyznać, że nie rozumiem p. Żakowskiego. Zawsze wydawał mi się wyjątkiem wśród rzeszy bezmyślnych i niedouczonych dziennikarzy. Jednak jego argumenty w tym artykule wydają się mi co najmniej miałkie.

    Dlaczego?
    Otóż szkole polskiej nie jest potrzebna następna rewolucja. Przydałoby by się trochę ewolucji po nieudanych i bezmyślnych reformach Handkego i Anny Radziwiłł. Na przykład
    eliminacja bardzo złych podręczników. Naprawdę w "konkurencyjnej i rynkowej" ofercie trudno znaleźć przyzwoite. Jeden z podręczników do chemii pisze o fullerenach i innych ciekawostkach, wprowadza ni z gruszki niz pietruszki szczegółową wiedzę o chemii kwantowej, ale(!) kwasy, zasady i sole zostawia na koniec gimnazjum... Są podręczniki do historii pisane przez przez koleżeńskie zespoły pań-nauczycielek, ale ewidentnie bez redaktora. Jeden rozdział jest więc znakomity, drugi żałosny...
    Klasy w szkołach polskich są przeładowane. Normą jest 30 - 35 uczniów. Dla oszczędności. Dołóżmy do tego niskie płace, a więc negatywną selekcję nauczycieli i mamy to co mamy: licealistów- kandydatów na studia "stosunki międzynarodowe" (?!), europeistykę, etc., czyli magistrów barmanów. Gdzie indziej nie poradzili by sobie. Uczelnie techniczne prowadzą zajęcia wyrównawczo-korepetycyjne dla studentów 1-go roku. Wydziały prawnicze uniwersytetów proszą o matematykę na maturze, bo studenci nie radzą sobie z logiką - nie wiedzą np. co to jest warunek konieczny a niewystarczający...

    Może rozważy Pan, co bardziej się Polsce opłaca 100 barmanów-magistrów, czy 10 inżynierów i mikrobiologów? To am też związek z pańską troską o nasze podatki - ja twierdzę, że taniej będzie zatrudniać barmanów po podstawówce (lub gimnazjum) i mieć tych 10 potrafiących coś zrobić inżynierów-mikrobiologów? Na szkolnictwo już teraz wydajemy najmniej w Unii!
    Naprawdę sądzi Pan, że przedłużenie nauki o rok rozwiąże powyższe problemy?

    Mam dosyć pisania - takich argumentów jest więcej. Może rodzice nie najlepiej argumentowali swój sprzeciw, ale mają rację co do meritum.

    Mam nadzieję, że aliquando bonus dormitat Homerus, panie redaktorze Żakowski...
  • 2009-01-13 19:01 | wladimirz

    Ja też nie rozumiem Żakowskiego.Moim zdaniem są tylko 2 możliwości-albo go kupiono(bardziej prawdopodobne!) albo,co mniej prawdopodobne przy jego pozycji, zmuszono!!!
  • 2009-01-14 08:21 | ruski szpieg

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    To znaczy, że od obecnych sześciolatków zależy los polskiej oświaty. Maluchy - czy czujecie tę odpowiedzialność?
  • 2009-01-14 08:48 | zzc

    Zakowskim, jako wykładowcy na prywatnej uczelni, powoduje prywata.Potrzeba przecież licznych roczników,by uczelnie prywatne mogły się utrzymać. Stąd też Zakowski od czasu do czasu postuluje odpłatność dla całego szkolnictwa wyższego.Aby reforma mogła się udać ,trzeba w oświatę wpompować duużo pieniędzy. Tymczasem wszystko zostało tak pomyslane ,aby sfinansowała się sama. Temu celowi miało służyć zwiększenie pensum nauczycielskiego (tak jakby nauczyciel był robotnikiem pracującym na akord ) i właściwie obnizenie wydatków na płace. W samej organizacji nauczania miało się nic nie zmienić.Klasy 35--36 osobowe, nauczyciele finansujacy szkołę z własnych kieszeni,ze swoich nędznych uposażeń ,jak do tej pory , i umiejętnie sterowana nagonka na nich, aby przypadkiem nie podnieśli głów zbyt wysoko. Szkoły publiczne w zamyśle Hall miałyby być przechowalniami,produkującymi przyszłych robotników.Przepisy wykombinowane przez Hall mają osłabić szkolnictwo publiczne. No cóż, ministrem się tylko bywa i trzeba będzie wrócić do swoich,prywatnych szkół i zapewnić sobie i rodzinie godziwy interes.
  • 2009-01-14 08:55 | Sceptyk

    1200 złociszów netto za etat 18 godzin tygodniowo, ferie i wakacje takie jak dla dzieci, pewność zatrudnienia, wcześniejsze emeryturki? Jakby to przeliczyć na normalny etat, to wyjdzie jakieś 3000 zł do ręki (jeśli nie więcej). Jak na początkującego nauczyciela, to chyba nie jest źle? Bo nauczyciele z większym stażem, mianowani czy jak to się nazywa, mają jeszcze więcej, nieprawdaż?
  • 2009-01-14 09:02 | Sceptyk

    Ale o co tyle szumu? W latach 70-tych, kiedy byłem uczniem podstawówki, rodzice mogli posłać 6-latka do pierwszej klasy. A teraz nie mogą?
    Czyli ta decyzja to tak nbaprawdę pozostawienie w rękach rodziców decyzji, czy dzieci mają iść do podstawówki w wieku 6 czy 7 lat.
    Czy to źle, że o tym decydują rodzice, którzy najlepiej znają dziecko i najbardziej im zależy na jego przyszłym losie?
    Argumentowanie, że załamie się system emerytalny, jest bałamutne - on się załamie tak czy siak, posłanie dzieci o 1 rok wcześniej do szkoły tylko trochę przesunie tą datę. Zresztą, jeśli autorowi tak zależy na wysokości naszych przyszłych emerytur, to może zacznie postulować, by dziennikarze przestali mieć 50% koszty uzyskania przychodów, dzięki czemu płacą podatki PIT niższe o jakieś 40% od podatków zwykłych śmiertelników, których dziećmi jaśnie pan Żakowski tak ochoczo chce dysponować.
  • 2009-01-14 13:30 | Ami

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    W jednym się z panem Żakowskim zgadzam, za błędy dorosłych dzieci nie powinny odpowiadać. Ale na tym prawie koniec. W myśl tego co pisze pan redaktor, dzieci powinny pójść do szkoły wcześniej po to głównie aby uratować gospodarkę przed katastrofą. Nieważne że poszłyby do szkół kompletnie nieprzygotowanych na ich przyjęcie pod względem lokalowym, programowo-podręcznikowym i kadrowym. Zupełnie nie liczy się też to że protestowali nie tylko rodzice ale też nauczyciele i psychologowie dziecięcy a entuzjazm demonstrowali jedynie podlegli MEN-owi urzędnicy.
    Jeśli już pan Żakowski idzie w prognozy to można przypomnieć że psychologowie prognozowali wiele problemów psychicznych jakie mogą mieć dzieci puszczone w nieprzygotowany system. Problemów które odbiją się na późniejszym życiu i z którymi ktoś będzie musiał sobie radzić. A to także są koszty. Może państwo umyje od nich ręce i ludzie jak zwykle pozostaną sami ze swoimi problemami, nie zmienia to jednak faktu że pan redaktor w ogóle się tym nie przejmuje.
    Dobrym pomysłem jest że złe decyzje powinny być karane. Z tym także zgadzam się w całej rozciągłości. Myślę że ławka kar na której siedzieliby pracownicy resortu edukacji byłaby jedną z najdłuższych. Lista niekompetencji, złych decyzji, zaklinania rzeczywistości czy wręcz radosnej twórczości jest tu naprawdę imponująca. A wszystko firmowane jest opiniami "znawców" i "fachowców od edukacji" którzy z prawdziwą edukacją w szkołach rejonowych mają niewiele wspólnego, albo i nic. Wydaje się że praca na polskich (kiepskich dodajmy) uczelniach nie jest dobrą rekomendacją.
    Obecne MEN jasno dowiodło że pomysł jako hasło to jedno a jego realizacja to zupełnie co innego. Z pomysłem ("sześciolatki do szkoły") spokojnie mogę się zgodzić jednak kategorycznie nie zgadzam się z opartą na darwiniźmie realizacją. Platforma zbyt długo jest obecna na naszej scenie politycznej żeby nie zdawać sobie sprawy z realiów polskiej edukacji.
    Panie redaktorze, dzieci nie są po to żeby łatać nimi dziury i tuszować niekompetencję rządzących.
  • 2009-01-14 18:20 | polis1

    Jacy to specjaliści tak twierdzą i chyba tylko w naszym kraju dzięki czemu jesteśmy "potęgą gospodarczą i naukową świata". Niech Pani zobaczy co dziecko w tym wieku robi i porówna to ze sobą ileś lat temu. Może jednak warto dac szansę
  • 2009-01-14 21:32 | wladimirz

    Czysta demagogia!Finlandia ma uznawaną (powszechnie!) za najlepszą w Europie oświatę.A do szkól fińskich idzie się w wieku 7 lat.I Finowie nijak tegonie chcą zmianiać;-)Podobnie Szwedzi i Duńczycy!!!
  • 2009-01-15 00:25 | xxy

    co za rasistowski komentarz! na co to ma byc argument??? czy Salman Rushdie tez tylko sie modlil, powtarzal stare wzorce, zabijal, gnebil zony i siostry, ble, ble, ble
  • 2009-01-15 08:42 | zzc

    MEN i rząd przygotowali 150 mln na modernizację szkół na przyjęcie sześciolatków, co w przeliczeniu na szkołę daje aż 8 tysięcy zl. ( podaję za dzisiejszą Gazetą Prawną ).To są kpiny! Reforma miała więc polegać na tym ,że miała się obyć bez pieniędzy i polegać na pospolitym ruszeniu (rodziców i nauczycieli,którzy własnymi środkami ,z własnej kieszeni mieli ja sfinansować! ). Owszem,kasa poszła ,ale do kieszeni ekspertów ,piszących programy (ok. 1 mln, jak podawał MEN ) . To takie polskie!
  • 2009-01-15 11:09 | Keira

    Pan redaktor Żakowski, zdaje się pretendować do miana "Prorok 2030". No cóż, nawet gdyby wszytskie te katastroficzne wizje miały sie ziścić, nadal nie rozumiem dlaczego moje maleńkie dzieci miałyby iść jako sześciolatki do nieprzygotowanych szkół i płacic swoim dzieciństwem za niudolność kolejnych szefów MEN_u oraz rządzących w ogóle. I niech mi redaktor nie pisze, że trzeba za złe decyzje płacić-że co -że rodzice mają niższe emerytury dostać(nawet jeśli harowali jak woły), bo nie chcieli aby ich dzieci przedwcześnie do szkoły poszły? To przecież śmieszne, czy Pan wie co Pan pisze? NIech płacą ci, którzy nasz kraj doprowadzili do takiego stanu. Dzieci maja teraz ratować Polskę przed długofalowym kryzysem? lol. Rząd miał pomóc. Gdyby wcześniej kolejne rządy zadbały o politykę prorodzinną, czytay i interesowały się demografia w POlsce, nie posyłałby teraz redaktor sześcilotków do szkoły. Byłoby ich więcej, szkoły by sie utrzymały, dzieciaki byłyby wykształcone i byłoby ich tyle, że spokojne na emerytury by wystarczyło, tfu-nawet na te wysokie rządowe.
    Serdeczne pozdro od pracującej Matki Polki
  • 2009-01-15 23:50 | gajowa22

    święta racja, Pane Hawranek, pan Żakowski tak sie zapędził w wypychaniu dzieci do szkół że zapomniał że to są dzieci które nie są przygotowane do nauki w szkole. To są dzieci które chca się jeszcze bawic, są niedojrzałe emocjonalnie i przerażone na myś że mają iść do szkoły i siedzieć w ławkach. Moje dziecko gdy mówię mu że prawdopodobnie pójdzie do szkoły i będzie się uczyc siedząc w ławce 45 min. zaczyna płakać i pyta: to juz nie będzemy sie bawić tylko pracowac i pracować. Panie redaktorze czy pan tak chętnie chodził do szkoły? A Pańskie dzieci? proszę je zapytać czy szkoła nie była dla nich traumatycznym przeżyciem? Proszę zostawić Nasze Dzieci w spokoju i zająć się problemem, dlaczego Pani minister na siłę chce przeforsować reformę, by tylko zaistnieć w historii?
    Dlaczego PO popiera ustawę która by miała sens powinna być najpierw przemyślana dofinansowana i zrealizowana krok po kroku, (legislacja, dofinansowanie, realizacja, czyli szkoły i nauczyciele pzrygotowani na przyjęcie dzieci a na koniec dzieci zaproszone do szkół.
  • 2009-01-17 13:37 | wladimirz

    Re: Platforma pękła ws. reformy oświaty

    Szanowny Panie Redaktorze Żakowski!
    Prędzej bym się ducha spodziewał ujrzeć niż taki Pański tekst .
    Jest Pan dziennikarzem, który miał odwagę napisać prawie wprost, że takie dziedziny
    jak służba zdrowia czy oświata są świadomie doprowadzane do stanu głębokiej zapaści brakiem działania albo
    działaniami i reformami pozorowanymi. Po to żeby w tym stanie można było wskazać na kompletną prywatyzację
    jako na jedyny możliwy sposób wyjścia z zapaści i tę prywatyzację przeprowadzić.
    Tymczasem Pański tekst jest albo ironią albo tak jawną proministerialną
    manipulacją, że aż zupełnie do Pana nieprzystającą. Może chciał Pan, między wierszami, wskazać lobby
    zainteresowane tą edukacyjną zbrodnią na kilku rocznikach 6-7-latków
    Pańska teza jest następująca: ”Nie ma znaczenia cena, jaką zapłacą poddane totalnie nieprzygotowanej
    reformie małe dzieci, bo zyski z niej będą znacznie większe, również dla nich.”
    1.Zacznijmy więc od rzekomych zysków dla dzieci. W Finlandii (również w Szwecji i Danii) do szkół idą
    7-latki. Te kraje mogłyby z całą pewnością doskonale przygotować i przeprowadzić operację posłania do szkół
    6-latków, ale jakoś tego nie robią. Co więcej, w tabeli upowszechnienia wychowania przedszkolnego w
    UE(tzw.Raport o Kapitale Ludzkim) przedostatnie miejsce (po Polsce) zajmuje ... Finlandia- światowy lider i
    prymus osiągnięć edukacyjnych. Czyli nie wiek rozpoczynania szkolnej edukacji, nie statystyki(!)
    upowszechnienia edukacji przedszkolnej, ale jakość(całościowa!!!) szkoły o tym sukcesie decyduje!
    Upowszechnienia przedszkoli tam gdzie ich nie ma(a są najbardziej potrzebne) czyli na wsi , reforma też
    nie przyniesie. Tam 6-latki już są w szkole więc miejsc żadnych w przedszkolach młodszym kolegom nie
    zwolnią. Powstanie przedszkoli wymaga zaś budynków, które tak lekkomyślnie zniszczyła lub oddała w obce
    ręce reforma poprzednia.
    2.Drugi Pański istotny argument –interesy rynku pracy.
    Jaki będzie polski rynek pracy za lat 13 lub 18 nie wie nikt. Vide “reforma”
    Handkego/Dzierzgowskiej - wtedy było w Polsce bezrobocie, więc różnymi manipulacjami [np. wartość
    autoteliczna wyższego wykształcenia;-)], fikcjami itp. polikwidowano zawodówki,
    ”upowszechniono” wykształcenie maturalne i wyższe do poziomu przekraczającego zdecydowanie
    nawet docelowe(!!!) unijne wskaźniki. Oczywiście w ramach tych samych środków jakie były przeznaczane na
    te cele wcześniej! Wszystko po to, żeby możliwie dużą część młodzieży trzymać możliwie długo poza rynkiem
    pracy. Dziś pierwsze ofiary tamtej “reformy” zdobyły papierki licencjata na różnych wyższych
    szkółkach czegoś i czegoś (najczęściej zarządzania i marketingu), a tu z tym licencjatem można, jak się ma
    długie nogi, powalczyć o posadę sekretarki [ale tej od parzenia kawy, nie tej merytorycznej;-)], a
    hydraulików i budowlańców brakuje...
    Za lat 13 będzie już raczej spełniać się hipoteza 20%-80%(w wyniku automatyzacji, robotyzacji,
    informatyzacji etc. potrzebna będzie praca tylko 20% siły roboczej, głównie tej o najwyższych
    kwalifikacjach). Może za lat 13 to będzie jeszcze aż 40% zamiast 20%, ale trend jest oczywisty.
    3.Co do strasznych konsekwencji niżu w szkołach, to akurat w roku 1980 przez oświatę, w której
    zaczynałem pracę, też przechodził niż. Skutkiem były po prostu(w liceum) klasy liczące zwykle po 25
    uczniów. Dziś, mimo niżu, w warszawskich liceach klasy liczą po ponad 30 uczniów. Niż jest po prostu okazją
    do wymuszonej poprawy warunków nauki w szkołach i na uczelniach(szczególnie liczebności grup i klas oraz
    zmianowości!), bo te warunki są skandaliczne. Co więcej – pewnie oglądał Pan manipulatorskie słupki z
    wielkością roczników. Otóż ten wykres pokazuje tylko górne części słupków, co stwarza wrażenie
    gigantycznych różnic pomiędzy rocznikami w pobliżu minimum. Tymczasem te różnice są stosunkowo niewielkie i
    zmiany przebiegają łagodnie. Niech się Pan przyjrzy uważnie, a jeszcze lepiej porówna dane liczbowe o
    liczebności roczników.
    4.Trafnie wskazuje Pan, i za to brawo, różne dorosłe instytucje, które chciałyby ratować swoje interesy
    nawet kosztem małych dzieci.
    Rozumiem, że prywatne szkoły, łącznie z wyższymi, których interesy min.Hall przede wszystkim stara się
    reprezentować, boją się prawdziwej rynkowej weryfikacji. Skądinąd, nie wiem czy Pan wie(chyba nie!), że
    szkoła niepubliczna dostaje na ucznia z subwencji budżetowej dokładnie tyle samo ile szkoła publiczna
    (tzw.poprawka Kracika z roku 2001).
    5. Lekceważąco odnosi się Pan do kwestii przygotowania reformy p.Hall. Na razie jest to zestaw zmiennych
    pomysłów, potoki słów oraz trochę zadrukowanego papieru. Na 11 miesięcy przed 1.09.09 nie są nawet
    podpisane podstawy programowe (funkcjonują jako projekty do dyskusji). Żadne wydawnictwo i żaden autor nie
    może zacząć przygotowywać podręczników, o ile nie ma ducha hazardzisty, bo w polskich warunkach te projekty
    mogłyby ulec istotnym zmianom pod wpływem przypadkowych zupełnie czynników politycznych. Dziecko(małe!) to
    nie student-musi mieć swoje książeczki pieczołowicie przygotowane.
    Nawet w szaleńczej „reformie” Handkego/Dzierzgowskiej podstawy programowe były już podpisane
    na 15 miesięcy przed datą wdrożenia. A i tak tempo było niesamowite (podręcznik nie tylko trzeba napisać (o
    testowaniu mowy i wówczas i teraz nie ma!) , ale jeszcze musi przejść recenzje, dostosowanie do uwag
    recenzentów no i niezwykle ważny i trudny w dziecięcej(a więc bogato ilustrowanej!) książce proces redakcji
    oraz przygotowania do druku i samego druku. Wtedy nie wszystkim autorom i wydawnictwom się udało zdążyć,
    nawet tym z najwyższej półki. A teraz...
    Na przygotowanie szkół na przyjęcie 6-latków przewidziano 150mln zł na 3 lata czyli po 10tys.na
    szkolę. Tymczasem w ostatnich kilku latach wpakowano bez efektu aż 100 razy tyle w kilkadziesiąt tysięcy
    stoczniowych krzykaczy(14mld), a planuje się wpakować z podobnym skutkiem jeszcze minimum 10 razy tyle
    (1,5mld). Pan twierdzi, że to szalenie ważna reforma, skoro można i należy poświęcić na jej ołtarzu
    edukacyjne podstawy kilkuset tysięcy małych dzieci, skala przeznaczonych na nią przez państwo środków
    pozwala jednak sądzić, że jest inaczej. Tylko jeden stadion powstający na Euro 2012(i często głównie na
    nie) kosztuje półtora miliarda.
    O przygotowaniu nauczycieli do nowej sytuacji(nie o agitacji za reformą!) nikt nawet nie myśli!
    6.Rozczulily mnie Pańskie zachwyty nad rzekomymi sukcesami poprzedniej “reformy” - szczególnie
    poprawą sztuki czytania ze zrozumieniem. Tyle, że całe to badanie oraz porównania zostały zmanipulowane
    właśnie w imię pozorowania sukcesu Handkego/Dzierzgowskiej - próbki były absolutnie nieporównywalne. W
    jednym przypadku badano uczniów klas I szkół ponad podstawowych. Zadbano o odpowiednie proporcje uczniów
    zawodówek. W drugim badaniu poddano mu uczniów ostatniej klasy gimnazjum. Wśród nich dotychczasowi
    „klienci” zawodówek nie byli wyodrębnieni. Na ogół mają słabszą frekwencję, a znając Polskę( ta
    tendencja każdej szkoły żeby dobrze wypadać) być może nawet zachęcono ich do pozostania w domu. Co więcej
    – uczniowie gimnazjum byli przygotowywani do egzaminu gimnazjalnego, mieli za sobą ileś prób i
    egzamin po klasie 6. Oba te egzaminy wielką wagę przywiązują do czytania ze zrozumieniem i zawierają sporo
    zadań je sprawdzających, podobnych do tych z egzaminu PISA. Ich „starosystemowi” koledzy
    takiego przygotowania nie mieli, co nie oznacza, że gorzej czytali ze zrozumieniem. Na dodatek czytanie ze
    zrozumieniem to tylko jedna, dość prosta choć ważna, umiejętność. W innych wyniki się nie zmieniły albo
    pogorszyły.
    Za to koszt tej reformy był taki, że w zakresie znajomości języka nauki jakim jest matematyka, ci
    maturzyści którzy chcieliby(!) być naukowcami inżynierami, ekonomistami etc. stracili 2-2,5 roku w stosunku
    do starszych kolegów.(Jeszcze gorzej jest z fizyką.) W klasie matematyczno-fizycznej starego liceum
    pojęciem pochodnej kończyła się klasa druga, dziś tym samym pojęciem, i to w wersji maksymalnie
    uproszczonej, kończy się nauka matematyki w liceum na poziomie rozszerzonym. Potem się dziwimy, że tak mało
    jest u nas chętnych do studiowania na politechnikach w świecie opartym na technologii.
    Od lat jestem w jury jednego z konkursów PW dla licealistów Mazowsza (wraz z Warszawą). Startują w nim
    najzdolniejsi, najbardziej zainteresowani przedmiotami ścislymi uczniowie z 6-milionowego(!) województwa.
    Zadania, które jeszcze niedawno rozwiązywały na egzaminach wstępnych tysiące maturzystów dziś jest w stanie
    rozwiązać do setki osób (z 6-milionowego województwa!) (prawie wszyscy z około 10 szkół!). Jeszcze nie
    pokończyli studiów technicznych tak „znakomicie” przygotowani do nich maturzyści, ale
    zapowiada się gigantyczna zapaść cywilizacyjna, gdy rozpoczną życie zawodowe.
    W krajach rozwiniętych przeciętny poziom znajomości matematyki wysoki nie jest (w TESCO czy McDonaldsie
    nie ma znaczenia – zawsze można nawet niepiśmiennego pracownika wspomóc elektroniką i poćwiczyć parę
    umiejętności),ale ci którzy chcą(!!!) ze względu na plany życiowe czy zainteresowania mogą zapoznać się w
    szkole z rachunkiem różniczkowym i całkowym, macierzami, geometrią analityczną , liczbami zespolonymi,
    rachunkiem prawdopodobieństwa i statystyką na odpowiednim poziomie, algebrą abstrakcyjną etc. i zdać
    stosowny egzamin (to ważny element rekrutacji na czołowe uczelnie).
    7.Jeszcze bardziej mnie Pan rozczulił pisząc o potrzebie mobilizacji nauczycieli, rodziców i samorządów.
    Oczywiście najlepiej się mobilizuje nauczycieli podnosząc im pensum i obniżając place;-) oraz mając w
    głębokim poważaniu ich zdanie na jakikolwiek temat związany z reformą., pozorując konsultacje itp.itd. Z
    rodzicami i samorządami – podobnie. Przede wszystkim trzeba by jednak przedstawić przekonujące
    uzasadnienie dla poświęcenia ich wszystkich oraz podstaw edukacji minimum 400, a może i ośmiuset tysięcy
    czy miliona małych dzieci. Jak na razie, nawet Pańskim piórem, nie jest to wykonalne.
  • 2009-01-18 15:52 | als

    Kiedyś papieże urządzali krucjaty dziecięce w imię Boże.Życie tysięcy dzieci(starszych niż 6 lat!)poswięcano w imię tryumfu wiary!

    W imię czego ma zostać poświęcone, choć nie aż tak drastycznie, życie setek tysięcy czy wręcz milionów 6-latków?
    Spokoju rynku pracy za 20 lat,spokoju prywatnego szkolnictwa, wygody MEN,wątpliwego skądinąd miejsca w historii p.Hall,reformatorskiego wizerunku rządu Tuska???
  • 2009-02-23 15:02 | zzc

    Wygrali rodzice i ich dzieci .Na szczęście...Szkoda tylko ,że to kryzys spowodował ten szczęśliwy finał, a nie przezorność i rzetelność MEN. Ciekawe,czy pan Zakowski w związku ze swoją postawą posypie głowę popiołem ( środa popielcowa tuż, tuż..) ?