Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wywrotowa zima

(8)
Gdyby nie zima stulecia, na rewolucję Solidarności przyszłoby nam dłużej poczekać. To mrozy wykończyły ekipę Edwarda Gierka.
  • 2009-01-14 20:33 | maw

    Re: Wywrotowa zima

    ciekawe jak wyglądałby organizacyjny porządek teraz przy paru dniach takich mrozów i opadów śniegu
  • 2009-01-14 21:58 | Jerzy

    Re: Wywrotowa zima

    Piękny opis zimy z przełomu 1978/79, tylko, że nie ta zima była zimą stulecia. Prawdziwej zimy stulecia doświadczyła PRL Gomułki na przełomie 1962/63 i prawdę mówiąc,to państwo na dorobku zniosło ją nadspodziewanie dzielnie.Pamiętam jednak zamkniętą w lutym szkołę, bodajże tylko na 1 tydzień, i pryzmy usuwanego z ulic śniegu, wyższe niż przeciętnego wzrostu drugoklasista. U schyłku 1978 roku spektakularny był tylko pierwszy atak zimy i czestsze niż zazwyczaj wyłączenia energii elektrycznej. Przez jedną lub dwie noce pieluchy mojego dwumiesięcznego syna suszyłem w kuchni nad kuchenką gazową. Pod koniec lat osiemdziesiątych było kilka surowych, snieżnych zim z siarczystymi mrozami, ale nie sądzę by ich przebieg legł u podstaw decyzji o obradach Okrągłego Stołu i konieczności przebudowy ustrojowej Polski.
  • 2009-01-15 03:14 | karul

    pamietam te zime

    ja takze suszylem pieluchy dziecka w kuchni.

    autor pewnie reprezentuje policje historyczna polski kapitalistycznej, bo nie wspomina ani slowem ze wtedy wiele krajow europy - takze kapitalistyczych - przechodzilo podobne problemy bowiem zima byla kontynentalna.. a ze w biedniejszcyh z nich (jak polska) bylo gorzej, to chyba oczywiste.
  • 2009-01-17 18:44 | Mortarien

    Re: Wywrotowa zima

    Ja zimy nie pamietam, ale moi rodzice - owszem. Moja mama, zamiast wrocic po sylwestrze z Poznania do Krakowa, zostala w akademiku Politechniki. Tam poznala niesmialego studenta elektrotechniki... 5 lat pozniej pojawilam sie ja. Nie taka zima straszna :)
  • 2009-01-17 22:39 | Mieczsilver

    Re: Wywrotowa zima

    Było gigantyczne marnotrawstwo energii,które zostało jednak częściowo ograniczone.Nadal jednak jest potrzeba dalszego zbliżania do siebie punktów widzenia ekologicznego, ekonomicznego i etycznego.Jednym słowem chodzi o rozwój w formule 3E.
  • 2009-01-18 20:39 | Hydros

    Re: Wywrotowa zima

    Czytając ten artykuł zastanawiałem się czy pan Zaremba opisal zimę w Polsce, czy też w jakimś obcym kraju. Z jego artykułu wyłania się obraz kompletnej klęski i wprost kataklizmu dziejowego a argumentami są nie wyprodukowanie przez Pollenę mydeł toaletowych i 200 tubek pasty. Panie Zaremba jedyną prawdą jest , że takich opadów śniegu w całym kkraju jak w Sylwestra 1978 nie było od dawna i tylko to sparalizowało przede wszystkim komunikację,ale takie opady paraliżują i obecnie Stany Zjednoczone gdzie przez 2 tygodnie zamkniete są autostrady.
    Mieszkam w Warszawie, na bal sylwestrowy musielismy faktycznie iść piechotą, ale bal był szałowy, wódka zimna i jedzenie wspaniałe. Jako kierownik wielkiej budowy inżynieryjnej zostałem wezwany do uruchomienia kilku wielkich spycharek i usuwania śniegu z warszawskich ulic. W tamtych czasach panie Zaremba nie było żadnych trudności z uruchomieniem przy minus 10 stopniach silników wysokoprężnych i nieprawdą jest co pan pisze, że w tej temperaturze zamarzał olej. Nie było wtedy świec żarowych, ale miskę olejową podgrzewało się "ogniem". Wszystkie maszyny pracowały trzy doby bez przerwy a ja dowoziłem operatorów własnym Wartburgiem (nie z przydziału). W Warszawie nie było głodu, kaloryfery grzały, awarii było tyle co zawsze. Zaręczam panu, że taki śnieg gdyby spadł teraz paraliż państwa byłby kompletny. Nie wiem ile ma pan lat panie Zaremba, ale to co pan opisał to w ogóle nie odpowiada rzeczywistości polskiej a wnioski koncowe o tym, że ta zima przyspieszyła "rewolucję Solidarności" są śmiechu warte. Najbardziej usmiałem się z uwagi, że wtedy nie było opon zimowych! A jakby były to co ? Jeździł by pan po śniegu grubości prawie metr.
    W rok później przekonałem się jak naprawdę wygląda prawdziwa zima rosyjska i jak Rosjanie sobie z nią doskonale radzą.
  • 2009-02-12 22:17 | Ala

    Swiete slowa!
    To chyba jakis przedruk z apokalipsy.Ten autor musi byc bardzo mlody.
    Tego sylwestra byl u nas ktos z rodziny,a nasza corka miala dwa lata.
    Przy dobrej zabawie nawet nie wiedzielismy,ze tak zasypalo.Gdy otworzylam drzwi po pozegnaniu gosci snieg wpadl do przedsionka.Byl do pasa,przed drzwiami.
    Kuzyn wzial od nas sanki i zawiozl zone do domu.Bylo pieknie.
    Wiem,ze sie potem jezdzilo w sniegu jak w tunelu,ale sie jezdzilo,a mielismy Syrene.
    O zimowych oponach nikt nie slyszal,ale o NIE lysych oponach tez malo kto slyszal.
    Mieszkalismy wtedy w jednorodzinnyn domku na Slasku.
    Urodzilam sie w Beskidzie Niskim.Nigdy nie zabraklo nam wegla,bo opal ,prosze pana autora kupuje sie w jesieni!
    Pol mojego zawodowego zycia przepracowalam w duzej firmie transportowej i wiem,ze przy 10stopniowym mrozie,to najwyzej kierowca przychodzil pol dodziny wczesniej,zeby zagrzac auto.Zawsze w zimie musielismy oddelegowac pare malych wywrotek do odsniezania,
    ale to nie byl problem,gdyz i tak nie mogly pracowac przy wykopach.
    Prosze pana autora,zeby na drugi raz lepiej sie poinformowal bo stary nie uwierzy,
    a mlodemu robi sie wode z muzgu.
  • 2011-06-12 15:52 | Bogna

    Re:Wywrotowa zima

    i ja dodam,ze macie Panstwo racje-pisza nawet w Polityce takie glupoty.Polske zasypalo jak diabli,nie bylo pradu itp.Ale takiej solidarnosci i bezinteresownosci miedzy nami, mlodzi ,wychowani na doktrynie kacyka Balcerowicza nie zaznaja nigdy.Wyjasnienie dla mlodych po powiatowych uniwerkach :kacyk to byly sekretarz PZPR-dzis to wyznawca jedynej slusznej idei balcerka