Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Milk nie milknie

(5)
Po „Brokeback Mountain' do kin wchodzi „Obywatel Milk'. Jest to historia homoseksualisty, polityka i męczennika, uważanego za współczesne wcielenie Joanny D'Arc.
  • 2009-01-23 23:22 | dziecko_bessy

    Re: Milk nie milknie

    Che Guevarę nie wykończył żaden fanatyk, tylko regularna armia boliwijska, warto chyba znać publikacje wydawnictwa, z którym się współpracuje: http://tinyurl.com/b26u34
    O tym, czy prezydenta Kennedy'ego zastrzelił fanatyk (w domyśle L.H.Oswald) też można polemizować i to wcale nie popadając w spiskowo-paranoiczną retorykę.
  • 2009-01-24 19:21 | Rysio

    Dobre żarty

    Tekst "Bóg wie jak bardzo się staramy", to nie jest tekst autorów filmu. Widziałem go w "Hokus pokus" Vonneguta, o seksie w męskim więzieniu. Polecam lekturę, książka nie jest co prawda tylko o seksie w męskim więzieniu, ale i tak jest dobra. Pozdrawiam
  • 2009-01-25 10:23 | boena

    Re: Milk nie milknie

    Tego filmu nie można oglądać bez zażenowania, tyle w nim nachalnej gejowskiej propagandy. Kolejna Filadelfia i setki zapłakanych kobiet w salach kinowych. Babeczki ocknijcie się. Mamią was ci prawdziwi przyjaciele kobiet. Ja ich lubię i rozumiem, ale nabierać się nie dam. To wymachiwanie różowymi sztandarami jest objawem rozpaczy, bo są niepełni i o tej pustce powinni pisać, tworzyć filmy, a nie wsadzać na cokoły swoich pobratymców i kazać ludziom bić pokłony.
  • 2009-01-27 13:35 | Kamykiewicz

    Takich wpisow nie mozna czytac bez zazenowania i rozpaczy nad "niepelnoscia" ich autorow.
  • 2009-01-28 14:49 | Kamykiewicz

    Dziekuje za "Milk nie milknie"

    Panu Januszowi Wroblewskiemu bardzo dziekuje za "Milk nie milknie".
    Mysle, ze Gus van Sant nakrecil kolejny dobry, wazny film, a Sean Penn zagral genialnie.
    W polskich uszach szczegolnie mocno brzmia z ekranu argumenty przeciwnikow homoseksualizmu, ktorzy milosc blizniego chca niesc razem z krzyzem i kijem.
    Mamy to do dzis nie tylko w Polsce.

    Oprocz wolnosci, ktorej potrzebuja wszyscy, "Milk" mowi tez o innych wielkich ludzkich potrzebach: o potrzebie szacunku, zrozumienia (sceny Milk i White) i nadziei (Milk i chlopak na wozku inwalidzkim). Dlatego przeslanie filmu jest human-friendly, a nie tylko gay-friendly.

    Widzowie, ktorzy widza w "Milk" film nakrecony przez geja, o geju i dla gejow, widza tylko pierwszy plan. To tak jak ogladac filmy Almodovara i widziec w nich tylko gejow i transwestytow.