Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ci żli i ci niedobrzy

(1)
2009-01-25 18:23 | Dzidek Wojciechowski
Nie bardzo rozumiem co chciała Redakcja osiągnąć publikując bez słowa komentarza tak tendencyjny i szkodliwy tekst. Autorka bardzo ostro krytykuje postawę prawie wszystkich stron konfliktu, to znaczy: Izraela, Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu, Egiptu za jedynie słuszną uznając postawę terrorystów z Hamasu wykonujących brudną robotę za swoich irańskich sponsorów. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że politykę czytają nie tylko ludzie znający historię i skomplikowane zagadnienia współczesnego Bliskiego Wschodu. Na przykład takie zdanie: "Do wojny sześciodniowej i rozpoczęcia okupacji izraelskiej w 1967 Gazą rządził Egipt." A może by tak wyjaśnić mniej zorientowanemu czytelnikowi kto i dlaczego wywołał tę wojnę i jak wyglądała Gaza, jej budownictwo i infrastruktura pod rządami Egiptu, jak teraz po 41 latach "okupacji". Po co, lepiej epatować czytelnika opisem losu biednych dzieci pozbawionych od kilku miesięcy czekolady, długopisów i zeszytów - ciekawe ile tych dóbr mieli ich rodzice i dziadkowie pod rządami Egiptu.Wyobraźmy sobie też sytuację, kiedy rozgoryczone wnuki dawnych wypędzonych zaczynają wystrzeliwać rakiety na Lwów i Wilno - ciekawe, czy pani Magdalena Mughrabi potrafiła by napisać równie zręcznie usprawiedliwienie dla takiej głupoty - bo głupota to jak widać na przykładzie działalności Hamasu i niestety też na przykładzie działalności publicystycznej autorki artykułu - to gorzej niż zbrodnia.