Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pan Sachs nie rozumie istoty kryzysu

(1)
2009-01-27 15:21 | jacek
W ostatnim wywiadzie z p. J.Żakowskim J.Sachs stwierdza, że firmy na Wall Street zarabiały miliardy lecz to nie rynek decydował o tym. Myli się - to banki kreowały tzw instrumenty inwestycyjne a niczym nie przymuszani odbiorcy kupowali te instrumenty w przekonaniu , że dobrze inwestują. Obie strony były świetnie na rynku zadomowione i zorientowane. nikt nie ingerował w ceny transakcyjne. Pierwsi tworzyli pseudoinwestycyjne instrumenty - drudzy myśleli , że dobrze inwestują. Pan Sachs twierdzi, że przyczyną kryzysu jest rowarstwienie dochodów w USA. Tymczasem w zglobalizowanej gospodarce przyczyną kryzysu jest rozwarstwienie dochodów na świecie. Bogaci "psudoinwestowali" u bogatych zamiast inwestować w realną gospodarkę u biednych. Tym samym doprowadzili do głębokiej nierównowagi. To prawdziwy powód kryzysu.