Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sztuka życia. Wydanie 4

(3)
2009-01-27 16:12 | Polityka.pl
  • 2009-01-27 16:12 | mazqa

    Re: Sztuka życia. Wydanie 4

    oczy przecieram ze zdumienia czytajac art. p. jerzego basali opisujacego jak ja chodzilam ubrana w czasie PRL-u. chyba pomylilo mu sie z Chinami. przeciez zyja jeszcze ludzie z tamtych lat i nie mozna pisac takich bzdetow!!! piszccie prawde o tamtych czasach ! wystarczy ale nie nie mozna przeklamywac historii !! odpowiedzialny redaktor puszczajacy tekst do druku powinien mu powiedziec cos w rodzaju" kotky pomysl zanim napiszesz ,bo nic tak nie plami jak atrament" no ! wiecej nie kupie polityki a w kryzysie moga sie tacy jak ja przydac . ale nie lubie klamczuchow zwlaszcza bezszczelnie sprzedajacych klamstwa nie baczac na to ze nie wszyscy wymarli.
  • 2011-04-29 16:21 | Bart

    Re:Sztuka życia. Wydanie 4

    Uwielbiam czytelników, którzy wyobrażają sobie, że artykuł mający ukazać jakieś szersze, powszechne zjawisko, średnią krajową, opisuje właśnie te osoby. I o dziwo nic im się nie zgadza! Tak było np. w przypadku artykułu o wydatkach związanych ze studniówką. Jedni byli oburzeni, że podawane kwoty są zbyt wysokie, inni że zbyt niskie. A autorka pewnie próbowała wyciągnąć średnią między zamożną i niekiedy rozrzutną "warszawką", a skromniejszą "prowincją".