Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Za wysoka cena

(17)
Katolików tradycyjnych, często o sympatiach mocno prawicowych, otwarcie drzwi Kościoła przed lefebrystami uraduje. Ale co z innymi?
  • 2009-01-29 15:50 | vibhisana

    Re: Za wysoka cena

    Smutne jest to, że BXVI potwierdza swoją niewiarygodność w relacjach z najnowszą historią Europy. Blizej mu do poglądów wielu współczesnych Niemców niż Reszty Europy, która sprawiedliwie osądziła antysemityzm i nazizm. Liczni Niemcy(a za nimi prawdopodobnie BXVI) wciaż mają jakieś "ale" do tego co się stało(zachowanie BXVI w przemowie podczas wizyty w Oświęcimiu jest tu ważną poszlaką).
  • 2009-01-29 18:37 | UA

    Re: Za wysoka cena

    Stary czlowiek, uciekajacy przed wspolczesnoscia, bojacy sie przyszlosci i marzacy o powrocie w historie. Tak bedzie gasl katolicyzm, albo nastepny nowoczesny przywodca tak wskoczy w przyszlosc, ze ze z katolicyzmu pozostanie... historia. I to jest normalna kolej rzeczy. Dla tych co moga wierzyc tylko zgrupowani insytucjionalnie
  • 2009-01-29 23:01 | Halibut

    Re: Za wysoka cena

    Jestem niewierzący więc mogę śmiało wyrzucić: Benedykt XVI to pancernik-jednostka zapomniana już w nowoczesnej doktrynie marynarki. Tłumacząc na słowa mniej metaforyczne: to kiepski papież. bez symaptycznego wizerunku, wdzięku, bez charyzmy, ale z aura intelktualnej kolubryny. Ja wielu poglądach nie zgadzałem się z JPII, ale byl to czlowiek, który świetnei przewodzil wiernymi.Nawet wtedy kiedy był ostry robil to z wdziękiem. Zawsze byl jednocześnie "chłopakiem z sąsiedztwa" i "dobrym papą". Wracając do Lefebvrystów.Mogą się oni nie podobaćmi red. Szostkiewiczowi-chrześcijaninowi krytycznie i intelktualnie patrzącym na kościół. Są oni jednak obojętni zarówno parafinowi z Chudolipia koło Mszczonowa jak i też dla zlaicyzowanej Europy dla których głosy z Watykanu czy jakiś odprysków wyznaniowych są jedynie cichymi piskami z Ciemnogrodu.
  • 2009-01-29 23:03 | hlmi

    O co chodzi z tym zachowaniem podczas wizyty w Auschwitz? Nie słyszałem?
  • 2009-01-30 10:29 | Kecaj

    Ten pontyfikat sie rozsypuje.

    To smutne, ale odejscie B16 staje sia coraz bardziej pozadane. B16 musi odejsc!
  • 2009-01-30 16:15 | vibhisana

    Sorry za niedość jasną wypowiedź. Niemieckie "ale"(i prawdopodobnie BXVI tez) dotyczy oceny roli Niemców podczas WWII. W przemowie w Oświęcimiu BXVI przedstawił swoich Rodaków, jako oszukane ofiary propagandy hitlerowskiej. Czy człowiek popełniający zbrodnie w imię idei nie ma świadomości czynionego zła?
  • 2009-01-30 20:12 | PIRS

    Wysłuchałem właśnie programu „Fakty po Faktach” z Pańskim udziałem. Zastrzeżenia Pańskich oponentów, dotyczące wypowiedzi marszałka Borusewicza (czy powinien się wypowiadać o biskupie-faszyście), są śmieszne. Watykan jest państwem i występuje jako siła polityczna. Jako taki musi się liczyć z politycznymi komentarzami swoich posunięć. Nikt nie wtrąca mu się do rozumienia dogmatów wiary, chodzi o udział Kościoła w strefie świeckiej. Tolerowanie w swoim gronie biskupa-faszysty jest bardzo wymowne.
    Każda wypowiedź o jakimś występku duchownego katolickiego traktowana jest przez episkopat to jako napaść na cały Kościół. Natomiast sam Kościół uzurpuje sobie prawo zabierania głosu i pouczania w sprawach świeckich. A kiedy ktoś z duchownych okazał się faszystą, to wtedy ze strony Kościoła słyszymy: no cóż, każdy z duchownych jest niezależny, w Kościele są różni ludzie, różne opinie itd., itp.
    Tolerujecie faszyzm, panowie w sutannach.
  • 2009-01-31 00:07 | Maciejka-Maciejka

    Niesamowicie ciekawa sprawa. Przepraszam najmocniej, że się upewnię: czy to na pewno jest portal agnostycznej "Polityki"?

    Felietonista sprytnie poddaje temat pod dyskusję, ale, ale... Wychodzi z założenia, że jest nie tylko najlepszym znawcą Kościoła katolickiego, ale wręcz jego (tego Kościoła) zagorzałym obrońcą! Obrońcą? A przed kim? Przed samym papieżem. Papież nieudacznik niszczy Kościół! - woła z rozpaczą. Co za czasy. Co za komedia - załamuje autor ręce w rozpaczy. Czyżby nie znał ostrzeżenia: Nie bądź bardziej święty niż sam papież?

    Ale nie o to mi chodzi. Do zabrania głosu zainspirowały mnie komentarze socjalistycznego portalu "Polityka". Sami znawcy tematu! (Z podobną znajomością rzeczy wypowiadają się tylko księża w sprawach pożycia seksualnego). I sami krytycy niemieckości papieża. Tak, jakby ta niemieckość była przyczyną błędów i problemów, z jakimi boryka się "nieomylny" przecież papież, ale bardzo omylny człowiek. Każdy człowiek jest diabelnie omylny (chyba że jest politykiem, o którego opinię dba tzw. aparat).

    Kilka lat temu, gdy jeszcze żył Jan Pawł II, podobne opinie czytałem w prasie niemieckiej. Były to opinie często pojawiające się w mediach niemieckich, nierzakdko na łamach prasy kościelnej, wyrażane przeważnie przez takich samych specjalistów, jak dzisiejsi komentatorzy "Polityki"; komentarze czepiające się przeróżnych drobnostek i spraw mało istotnych, zwałszcza zaś łączące się z zarzutami, czego to "polski papież" nie uczynił, albo źle uczynił, a miałby uczynić to i to, w ten albo inny sposób, co każdy komentator wiedział doskonale, a na co "polski papież" nigdy by nie wpadł. Nie czyni, jak należy, bo ma złe zamiary - konkludowali, jest Polakiem i normalnym polskim nieudacznikiem, który Kościół doprowadzi do upadku. Takie prognozy były nagminne i bardzo pewnie wyrażane. Ich celem było wyśmiewanie i wyszydzanie papieża, z zamiarem szkodzenia dla jego prestiżu. A wszystko to było podlane sosem nacjonalistycznej nienawiści, nie tyle wobec instytucji Kościoła, czy sposobu sprawowania godności papieża, ale zwłaszcza do polskości "polskiego papieża". Bowiem polskość w Niemczech - niestety - nie bardzo kojarzy się z sympatią. Podobnie, jak niemieckość w Polsce.

    Przyjmowałem te dyszące nienawiścią komentarze sercem i wątrobą zaangażowanych specjalistów z uczuciem obrzydzenia i politowania. Jak bardzo są niesprawiedliwi - myślałem. Jak niskie notowania ma tu polskość Jana Pawła II, która przysłaniała i rozsądek, i zwykłą przyzwoitość. I pocieszałem się: Polacy nie są aż tak niesprawiedliwi. Nigdy by się tak zajadle nie wyrażali na temat "niemieckiego papieża". Są przecież bardziej katoliccy niż Niemcy i mają więcej szacunku do papieża, chociażby był Niemcem. I, przecież, Polacy nie są tak otumanionymi nacjonalistami, zwłaszcza nacjonalistami z poczuciem butnej wyższości. Jakże się myliłem! I ta pomyłka skłoniła mnie do przedstawienia powyższych refleksji.

    A jeśli chodzi o motywy działania papieża, który, przy każdej okazji, tak sympatycznie stara się odczytać choć kilka słów pocieszenia do Polaków, to - dochodzą mnie takie wiadomości - chodzi o zjawiska, których zabrakło zarówno w felietonie, jak i komentarzach. Powodem apostazji Bractwa Piusa X były ustalenia soboru Vaticanum II. Jak się potem, z biegiem lat, okazało, Bractwo to, które zachowało trydencki ryt mszy świętej w języku łacińskim, z roku na rok pozyskuje coraz więcej wiernych, opuszczających szeregi Kościoła Rzymskiego. Z drugiej strony, to tzw. aggiornameto Kościoła katolickiego w coraz większym stopniu podlega kratycznym opiniom osób w tym Kościele mocno zaangażowanych. Otóż ryt zreformowany na Soborze Vaticanum II opiera się na językach narodowych. Nagle prości ludzie zrozumieli wszystko, co się przy ołtarzu - że tak powiem - dzieje. I ten obrzęd stracił tzw. gnozę, czyli wiedzę tajemną, z którą związane jest zjawisko i sacrum, i tabu, a więc te elementy, którymi najbardziej ekscytował się zwykły lud. I wierni zaczęli się nudzić. A księża stawali na głowie, żeby lud Boży wprzęgnąć w aktywny udział w Ofierze. I wymyślali coraz bardziej zaskakujące spektale, coraz mnie przypominające tajemnicze kontakty kapłana z Bogiem, a coraz bardziej podobne właśnie do spektaklu rozrywkowego z orkiestrą i innymi rekwizytami. Fakt, że Kościoły zaczęła pustoszeć, zmusił do zastanowienia na skutkami postanowień Vaticanum II. I tak powoli zaczęło wychodzić, że Bractwo Piusa X odnosi sukcesy. Itd, itp.
  • 2009-01-31 05:12 | brat dyrektor

    Maciejka-Maciejka ty chyba nie rozumiesz, co "dzieje sie" podczas mszy sw? A jakie to sukcesy odnosi Bractwo Piusa X, bo jakos nie slyszalem?
  • 2009-01-31 14:08 | Piotr Lipiński

    Widziałeś Mszę Bożonarodzeniową w katedrze w Paryżu? 20 osób.

    Widziałeś coniedzielną Mszę w Kościele Św. Mikołaja w tym samym Paryżu? Duży budynek pełen ludzi, starych, młodych, rodzin z dziećmi - śpiewają, modlą się, przystępują do komunii? To kościół Bractwa św. Piusa X...

    W Polsce zupełnie nie rozumiemy tego problemu - problemu Soboru i kryzysu Kościoła - bo w Polsce, jaki by ten Kościół nie był, bierny, mierny, niepogłębiony intelektualnie, powierzchowny - on jednak jest. Ludzie jakoś jednak idą do Pana Boga, spowiadają się, uświęcają. Również coraz więcej osób, na szczęście, chce wiarę pogłębiać.

    Ale na Zachodzie? Kościoły pozamykane, brak powołań kapłańskich, praktykowanie religii na bardzo niskim poziomie - kryzys!

    Co więcej - ci katolicy, którzy wydają się być zaangażowani w wiarę, mają problem ze swym katolicyzmem, i w sumie ciężko powiedzieć, czy jeszcze są katolikami...

    I na takiej pustyni są oazy żywej wiary, żywego praktykowania katolicyzmu, żywej nauki Chrystusa - m.in. Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X. Z moich kontaktów z księżmi i wiernymi tego stowarzyszenia, mam jak najlepsze wspomnienia. To bardzo dobrzy ludzie, serdeczni, pomocni. Księża - gorliwi, gotowi na wielkie wyrzeczenia, żyjący często bardzo ubogo, budujący kościoły od zera, gotowi dojeżdżać co niedziele wiele kilometrów by odprawić Msze nawet dla 20 osób.

    Życzyłbym sobie, żeby wszyscy parafialni czy zakonni księża w Polsce mieli tyle serdeczności, gorliwości, wierności nauce katolickiej, dbałości o liturgię, co księża FSSPX.

    Pozdrawiam!
  • 2009-01-31 17:14 | vdm

    Re: Za wysoka cena

    Dyskusje tego typu niszcza kimat investycyjny. Polska wyglada jak kraina ze sredniowiecza gdzie narod wierzy w skandaliczne bzdury i bajki ktorych w krajach nowoczesnych nawet dzieciom sie nie opowiada. Rodacy, nie bawcie sie w piaskownicy. Czas najwyzszy pokazac ze potrafiliscie dorosnac. Lefebvrystanci, katolicy i te inne gatunki, rasy i krzyzowki .... co za skandaliczne bzdury. Ludzie, jak w sie nie wstydzicie publicznym okazywaniem takiej sredniowiecznej ciemnoty.
  • 2009-02-01 09:24 | Piotr

    masz rację kochany investorze, w imię oświecenia w Twoim wydaniu trzeba zakazać tych dyskucji pod śmierci na stosie!
  • 2009-02-01 12:56 | Bobola

    Lepiej pozno niz wcale

    Dobrze sie stalo, ze Benedykt XVI wprowadza niezbedne i dawno potrzbne korekty do decyzji II Soboru. "Po owocach ich poznancie ich" mowi Pan i tak tez bylo z blednymi decyzjami Kosciola posoborowego. Wierni odwrocili sie od zmodernizowanego Kosciola, ktorego ekumenizm podwazal sens pracy misyjnej i nauczania wiary wsrod pogan i innowiercow. Tolerancja nie oznacza bowiem akceptacji blednych doktryn gloszonych przez pogan, heretykow i schizmatykow a jedynie wole wspomozenia ich odzyskaniu swiatla Naszej Swietej Wiary Katolickiej. Bez niej bowiem beda oni skazani na wiekuiste potepienie.
    Nie znam z pierwszej reki pogladow gloszonych przez bp. Williamsona ale watpie aby negowal on istnienie niemieckich obozow zaglady. Trzeba jednak pamietac tez , ze narod zydowski nie byl ani jedyny ani najciezej doswiadczonym narodem w II Wojnie Swiatowej. Powazniejsze straty ludnosciowe poniesli rosjanie, jugoslowianie oraz sami niemcy.
  • 2009-02-02 13:14 | wiehu

    Re: Za wysoka cena

    Dla mnie kościół powinien integrować ludzi dobrych i tych którzy chcą być dobrzy bez jakiegoś wciskania Boga bo przecież to prywatne, osobiste doświadczenie każdego człowieka wynikające z dobroci serca lub poszukiwania dobroci ,uzasadnienie jej i wniosek z kąt ona pochodzi .

    Całe te analizy na temat kościoła trochę mnie śmieszą bo nie ma takiej instytucji w której np; ja człowiek który chciał by być dobry dla innych , bezinteresowny i szczery ale nie zawsze mający siły na to by samemu stawić czoła ...........
    Nie ma żadnego wsparcia u ludzi podobnych ,bez żadnego wciskania boga....

    Wydaje mi się ze wiele więcej ludzi chciało by byc dobrymi dla innych gdyby sie im nie wciskało że za to dostaną (Niebo)
    Lub cokolwiek dostaną.
    Bo ja nic nie chce za dobroć i kościół ośmiesza sie tylko w moich oczach obiecując nie wiem co....

    Lepiej by zrobił gdybym miał z kim pogadać kiedy nie mam sił być dobry dla innych bo nie potrzebuje gadek o bogu lecz o dobroci ...........

    Za nic.........
  • 2009-02-03 12:51 | sebek

    Kościół nie jest organizacją ludzi którzy chcą być dobrzy, tu chodzi o coś innego. To jest organizacja religijna i wymaganie od Kościoła (jakiegokolwiek) aby nie mówił o Bogu jest nieporozumieniem bo bez Boga Kościół traci rację bytu. Można oczywiście założyć sobie jakąś grupę wsparcia ludzi dobrze czyniących ale nie będzie to żaden kościół. Co do bycia dobrym to znam wielu chrześcijan którzy są dobrzy wcale nie dlatego że wierzą iż czeka ich za to nagroda ale po prostu tacy są i takie mają zasady. I wcale nikomu nic nie wciskają. Ja bardzo rzadko spotykam sie z przejawami misjonarstwa na swojej osobie. Jeśli w twoim przypadku jest to częste to musisz żyć w jakimś specyficznym miejscu.
  • 2009-02-03 17:16 | wiehu

    Kościół od bardzo dawna kojarzył mi się z kapitalizmem ,że tam sie chodzi po to by rozgrzeszyć sie z grzechów ,z sępstwa i braku pomagania innym .
    Taka instytucja która daje ukojenie ludzi którzy wykorzystują innych ,bo po co uczciwi mieli by tam chodzić?!

    Uczciwi ludzie kościoła to nieliczna grupa...
  • 2009-02-04 11:48 | sebek

    Po pierwsze: zauważ że Kościół jest znacznie starszy niż kapitalizm.
    Po drugie: bez poprawy nie ma rozgrzeszenia. To nie tak że coś komuś ukradłeś, pójdziesz potem do spowedzi i jesteś czysty, możesz planować kolejne takie akcje. Musisz koniecznie naprawić zło które zrobiłeś bo bez tego spowiedź jest nieważna. Ok., niektórzy tak robią ale to jest wynaturzenie.
    Po trzecie: napisałeś "uczciwi ludzie kościoła to nieliczna grupa". Ciekawe skąd to wiesz, bo nie słyszałem żeby ktoś kiedykolwiek publikował takie badania. Jak oceniasz grupę ludzi liczoną w milionach to nie możesz wyciągać wniosków na podstawie ludzi ze swojego najbliższego otoczenia.
    Co do uczciwości to mogę przypuszczać że nie jest ona mniejsza niż w jakichkolwiek innych wyznaniach, wliczając w to agnostyków i ateistów.