Dokwaterowani

(11)
Przypisani do siebie urzędniczym absurdem, obcy sobie, zestarzeli się razem, śpiąc na jednym tapczanie.
  • 2009-02-01 01:52 | a.

    Re: Dokwaterowani

    świetnie napisany artykuł; pełen czeskiego poczucia humoru i zgrabnie ukrytej melancholijnej ironii; niczym z prozy Hrabala:)
  • 2009-02-01 07:05 | GSr

    ... a w miedzyczasie kosciol sie bogaci i Broni poduwa tace pod nos.
    Zloto kapie z oltarzy jak woda z Gienka oczu.
  • 2009-02-02 11:12 | kalinaa

    Nie rozumiem, jak mozna - jako pracownik socjalny - nie pomoc ludziom - jak tych dwoje wspanialych Staruszkow - przez 2 dekady. Nalezaloby przyjrzec sie zarowno kompetancjom, jak i uprawnieniom tych urzednikow, na ktorych pensje pieniadze sie znajduja. Chce wierzyc, ze na cale szczescie, bowiem komus musza chyba pomagac.
    Los bohaterow przejal mnie mocno. Moze dlatego, ze moi niezyjacy dziadkowie bardzo przypominaja mi tych poczciwych, uczciwych ludzi, ktorzy mieli to szczescie, ze w swej wiejskiej chalupie, gdzie przesiedlono ich po wojnie, dozyli spokojnej starosci, wspierani przez dzieci. Bohaterowie artykulu nie mieli tyle szczescia, a gdzie nie pomaga rodzina, przyjaciel, czy sasiad, tam winno zadzialac panstwo. W ilu przypadkach ono zawodzi?
    Przejmujaca jest rowniez niemoc ludzi starych, "niemych", czesto niewyedukowanych (czesta przyczyna: zawirowania historycne I pol. XX wieku), ktorych nikt nie slyszy, i na ktorych poprawie losu nikt nie zyska.NICZYJ to elektorat.
  • 2009-02-01 23:07 | albert

    Re: Dokwaterowani

    Tak, tekst rzeczywiscie bardzo dobry. Problem w tym, ze nie o to chodzi, zeby zachwycac sie blyskotliwoscia i talentem pisarskim autorki.
    Z jednej strony komunizm upadl dwadziescia lat temu, zyjemy w preznie rozwijajacym sie panstwie, a wystarczy wyjzec troche dalej niz teren wlasnego ogrodka i ciagle jest ten sam syf (prosze wybaczyc slowo, ale moim zdaniem najtrafniej obrazuje ono polska rzeczywistosc, przynajmniej ta, w ktorej przyszlo zyc tym dwojgu). Zeby w tym wieku i po tylu latach ciezkiej pracy dostawac marne 600zl renty i dorabiac zbierajac puszki, by zwiazac koniec z koncem? Wstyd. Oczywiscie, nie za tych, ktorym przyszlo zyc w taki sposob, ale raczej za tych, ktorzy siedza na Wiejskiej i nic nie robia, zeby wrezscie cos zmienic w tym kierunku. Ach tak, zapomnialem o kolejnym kongresie partii pelnym nowych strojow, nieszczerych usmiechow i jak zwykle pustych obietnic. Nie wspominajac juz o obecnym rzadzie, ktory wydaje sie, jedyne o czym mysli to kolejne wybory.
    Najbardziej w historii pani Bronislawy i pana Eugeniuszu wzrusza chyba ta ich dobrodusznosc i pogodzenie sie z losem. Imponujaca postawa, biorac pod uwage sytuacje zyciowa, w ktorej sie znalezli.
  • 2009-02-02 00:54 | Marek Wnuk

    Niezaleznie jakie byloby bogade i zasobne panstwo gdzie kolwiek na swiecie, zawsze znajda sie ludzie ktorzy beda zyli na skraju nedzy i ubustwa. Tak bylo jest i niestety bedzie. Ja oczywiscie nie "zazdroszcze" im tej egzystencji, ale moglo by byc gozej dla tych dwojga. Moge wymienic conajmniej kilka tuzinow krajow w ktorych renta, zasilki czy jakakolwiek pomoc panstwa to dalekie i nierealistyczne marzenie.
  • 2009-02-02 21:39 | a.

    Nazywając tekst dobrze napisanym, powiedziałam tym samym, że jego forma jest koherentna z treścią; dlatego nas tak wzrusza; jest prostolinijny, pełen ciepła i pogodzenia się z tym okrutnym światem - tak jak w czeskiej literaturze; bez szafowania groźbami i zbędnymi krzykami; myślę, że takie artykuły są skuteczniejsze od niejednego wymachiwania słowną szabelką...
    Poczciwa Pani Bronia i Pan Gienio - niech im trochę lepiej będzie!
  • 2009-02-01 23:56 | nusiel

    Re: Dokwaterowani

    Moze jakis mocno orderowy z PZPR, MO, UB, Zbowid, ZOMO, itp podzieli sie dobrowolnie (!) emerytura z dziadkiem lub babcia. W Krakowie jest przeciez tylu co o socjalizm walczyli (roznymi metodami) i (niezasluzenie?) wysokie emerytury otrzymuja. I na pewno czytaja z (przyzwyczajenia?) ten tygodnik.
  • 2009-02-03 11:46 | Grs

    Chyba nie, i nie widze powodu.
    Moim zdaniem ci, ktorzy nawoluja pomagania blizniemu i obiecuja cuda-niewidy powinni powinninpierwsi dac przyklad a nie obrastac w tlusz i gromadzic bogactwa.
    Ucho igielne!
  • 2009-02-02 12:20 | Reganm

    Re: Dokwaterowani

    Zbydniowice to już nie wieś, a część Krakowa. A kiedy jeszcze były wsią to nie należały do Świątnik Górnych tylko jak sądzę do Swoszowic.
  • 2009-02-02 12:22 | reganm

    wpis został usunięty

    .........
  • 2009-02-02 22:05 | Corel

    www.Dokwaterowani.blog.pl STRONA POMOCY...

    Nie ma czegoś takiego jak bezradność. Jest tylko BEZCZYNNOŚĆ. W grupie można zdziałać naprawdę dużo :))
  • 2009-02-03 15:02 | alfred

    Bezradność niestety też istnieje. Nawet w grupie.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną