Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Przycisk "reset"

(8)
Joe Biden w stosunkach z Rosją chce użyć przycisku 'reset' i szukać możliwości współpracy
  • 2009-02-08 22:52 | Paweł Łepkowski

    I znowu w tekście red. Ostrowskiego wychodzi jakieś dziwne niedbalstwo co do szczegółów!

    Pan Ostrowski pisze: ,,...Władimir Putin ogłosił sprzeciw Rosji wobec globalnej amerykańskiej dominacji. Powiedział też „niet” układowi instytucji, które nazwał jedynie „surogatami” bezpieczeństwa – NATO, UE, OBWE i tarczy antyrakietowej." Co ma piernik do wiatraka? Szanowny redaktor Ostrowski traktuje byłego rosyjskiego prezydenta i premiera jak niedouczonego elektryka, który nie rozróżnia statusowego charakteru UE, OBWE, NATO i BMD wrzucając te organizacje o całkowicie różnym charakterze do jednego wora.
    Sojusz Północnoatlantycki nie jest rosyjsko-amerykańską organizacją bezpieczeństwa regionalnego! To sojusz obronny, który mimo wszelkich pozorów ma się tak do OBWE jak tygodnik Polityka do Telewizji Trwam. Władimir Putin nie jest aż takim durnym kacapem jak go odmalowywuje szef działu zagranicznego Polityki. Wrzucenie do jednego wora ,,surogatów bezpieczeństwa" takich organizacji jak Unia Europejska(!), NATO, OBWE czy BMD- tarczy antyrakietowej świadczy o jakiejś kolosalnej ignorancji inteligencji czytelnika. To tak jakby ktoś pisał, że ekologią zajmują się: Strefa Schengen, WTO, Wyższa Szkoła Tańca Góralskiego, Stowarzyszenie Wielbicieli Oscypków i Unia Afrykańska. Pewnie coś wspólnego mają, tak jak w programach UE i założeniach BMD można się na siłę dopatrzyć elementów związanych z ,,bezpieczeństwem”. Ale w takim razie czemu pomijamy EFTA? Czy już nie jest surogatem bezpieczeństwa w opinii Putina? Proszę mi pokazać jedną wypowiedź Putina o ,,surogacie bezpieczeństwa” jakim jest Unia Europejska?
    Dalej pan Ostrowski pisze: ,,Minął Moskwie zawrót głowy od miliardowych sukcesów w energetyce. Nie ma dziś pieniędzy, by wiarygodnie podtrzymać nowoczesne programy zbrojeniowe". Odnoszę wrażenie, że pan red. Ostrowski naczytał się niedawnego raportu dwóch rosyjskich ekspertów wojskowych Konstantina Makijenki i Rusłana Puchowa - szefów zajmującego się wojskiem i przemysłem zbrojeniowym moskiewskiego Centrum Analiz Strategicznych i Technologii, jednocześnie wydawców kwartalnika "Moscow Defence Brief", którzy przedstawili złożoną analizę z której wynika, że rosyjskie siły zbrojne nie są w stanie prowadzić konwencjonalnej wojny nie tylko z przeciwnikiem tak potężnym jak USA czy NATO, ale nawet z Turcją czy Polską.
    A to dopiero ciekawe! Rosja jest nadal drugim po Arabii Saudyjskiej największym na świecie eksporterem ropy naftowej. W grudniu Rosja wyprodukowała 9,66 mln baryłek dziennie, a to mnożąc przez 35 $ za baryłkę (średnia cena na początku 2009 r.)oznacza nadal miesięczny ,, zastrzyk " między 5- 10 mld dolarów do budżetu Federacji. 5 miesięcy temu rezerwy walutowe Rosji przekroczyły 580 mld dolarów. Nawet przy obecnych cenach za ropę ( chwilowa sytuacja) Rosja bogaci się o około pół miliarda dolarów dziennie.
    Nieprawdą też jest to co pisze pan Ostrowski o braku inwestycji rosyjskich w nowe technologie: ,,(Rosja) Nie ma dziś pieniędzy, by wiarygodnie podtrzymać nowoczesne programy zbrojeniowe." W styczniu Rosyjska Agencja Kosmiczna ogłosiła tegoroczne plany wysłania w kosmos 39 obiektów. Połowa tych przedsięwzięć będzie miała charakter komercyjny, a połowa obronny. Rekordowa aktywność agencji Roskosmos dowodzi, że mimo globalnego kryzysu finansów Rosjanie nadal są światowym liderem w branży ,,kosmicznej”. W latach 2000-06 Rosjanie umieścili w przestrzeni kosmicznej 165 urządzeń – 33 więcej niż Amerykanie. Ale wszystko wskazuje na to, że Rosjanie dopiero się ,,rozgrzewają”. W latach 2006-08 rosyjskie rakiety startowały aż 53 razy z kosmodromów. Jednak prawdziwy rekord jest przewidziany na rok bieżący. Jak poinformował Anatoli Perminov- szef Rosyjskiej Agencji Kosmicznej, Roskosmos przewiduje 39 misji w kosmos. W 2009 r. Rosjanie zamierzają też kontynuować narodowy program satelitarny GŁONASS. Dotychczas w ramach tej strategii na orbitę ziemską zostało wyniesionych 19 satelitów. Rosyjski projekt zakłada, że w ciągu kilku najbliższych lat na orbicie ziemskiej będzie krążyć 42 rosyjskie satelity tworzące sieć komunikacyjno - nawigacyjną. Na ten cel rząd Federacji Rosyjskiej chce przeznaczyć 2,6 mld. dolarów. Program GŁONASS - skrót rosyjskiej nazwy Globalny Nawigacyjny System Satelitarny – jest jeszcze projektem wojskowym z okresu Zimnej Wojny. Związek Radziecki chciał stworzyć alternatywę dla amerykańskiego systemu nawigacji satelitarnej GPS. Od 1982 do 1991 roku Rosjanie wynieśli 48 satelitów. W 1993 roku prezydent Borys Jelcyn ogłosił GŁONASS jednym z ważnych elementów narodowego programu kosmicznego Federacji Rosyjskiej. Jednak kryzys gospodarczy lat 90-tych i załamanie finansów w 2000 roku doprowadziły do znacznych zaniedbań całej przestrzeni rosyjskiej kosmonautyki. Obecnie zakłada się, że do końca 2011 roku na orbicie ziemskiej znajdą się 24 w pełni funkcjonalne satelity systemu GŁONASS, które stworzą światową sieć komunikacji nawigacyjnej. Do września 2008 r. na orbicie znajdowało się łącznie 19 satelitów systemu, w tym 14 sprawnych. 25 grudnia rosyjska rakieta nośna "Proton-M" wyniosła pomyślnie na orbitę ziemską trzy kolejne satelity klasy "Głonass- M".
    Renesans rosyjskiej kosmonautyki pokazuje jak za pomocą stosunkowo niewielkich środków finansowych można stworzyć znakomity program badawczo- rozwojowy. Jest to bez wątpienia sygnał dla Amerykanów, których system lotów załogowych przypomina "Titanica". Wszystkie trzy amerykańskie promy mają skończyć służbę w 2010 r.
    Nie można tez się zgodzić z jeszcze jednym zdaniem w powyższym tekście redaktora Ostrowskiego: ,,Rzeczywiście, od dwóch lat trwała jeśli nie „zimna wojna” ... to co najmniej „niebezpieczne dryfowanie”, jak określił sytuację wiceprezydent Joseph Biden. Dryfowanie z rosyjską interwencją w Gruzji po drodze." Szanowny pan redaktor Ostrowski jest bardzo nieprecyzyjny w tych słowach. Ja je odczytuję jako krytykę agresywnej polityki mocarstwowej władz Federacji. W czwartek 7 sierpnia późnym wieczorem (zaledwie po dwóch godzinach po ogłoszeniu przez prezydenta Gruzji zawieszenia broni) Michel Saakaszwili ogłosił początek operacji "przywrócenia konstytucyjnego porządku" w Osetii Południowej. To jest fakt historyczny. ,,Rosyjska interwencja” w Gruzji została sprowokowana przez wyjątkowo głupie decyzje obsesyjnie proamerykańskiej administracji w Tbilisi. Jeżeli piszemy o rzekomym nawrocie do zimnej wojny i wrzucamy do tego samego worka ,,inwazję rosyjską w Gruzji” to tym samym sugerujemy, że Rosja prowadzi politykę imperialistyczną wobec słabszych sąsiadów i jest agresorem. A to zwyczajnie nie jest prawda.
    Rosja nie jest ani biedna, ani zacofana, ani kierowana przez polityczny beton jak to wynika z tego tekstu. Nie jest krajem doskonałym, ale nie ma też karkołomnych problemów jakie stoją przed administracją Obamy. Poprzedni tekst redaktora Ostrowskiego o wielkiej nadziei jaką niesie ze sobą prezydentura Obamy był objawem chciejstwa politycznego i niesłychanej naiwności. Obecny tekst jest ignorancko-lekceważący. Kogo? Obecnego premiera Rosji i czytelników! Naprawdę jest jakaś różnica między wspólnotą państwową jaką jest Unia Europejska, strukturą obronną jaką jest Sojusz Północnoatlantycki, organizacją regionalną jaką jest OBWE i BMD - amerykańskim wielowarstwowym systemem obrony antybalistycznej. Władimir Putin chyba jednak to to rozróżnia!
  • 2009-02-10 01:29 | Andy Zawieja

    Pogratulowac komentarza. Nietylko zawiera duza ilosc informacji dajacych duzo do myslenia i nasuwajacych odpowiednie wnioski.Gratuluje tez jezyka i kultury polemiki.
  • 2009-02-10 20:48 | vdm

    Re: Przycisk "reset"

    Sytuacja ekonomiczna zmusza US do zmiany stanowiska wobec Rosji. I oczywiscie Kaczynski urodzi sie na nowo jako zreformowany katolik i rowniez bedzie popieral te zmiane.

    Nie zmieni to jednak faktu ze podpisanie umowy o tarcze bylo aktem skandalicznej glupoty rzadu. To sie odbylo przed wyborami w US i z kompletna ignorancja sytuacji ekonomicznej US.

    Jako rezultat, minie nastepne 20 lat na poprawe stosunkow miedzy Polska i Rosja.
  • 2009-02-11 00:41 | olo

    Dobry komentarz . Bez stabilnej a najlepiej sprzymierzonej Rosji , UE będzie stawać się urzędniczym molochem . Powoli mija durna , konformistyczna moda na pisanie o Rosji wg. wzoru "żle lub wcale " . Ale , czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie WYCIE , jakie rozległoby się w Polsce , gdyby obecny kryzys wywołali Rosjanie a nie nasz nowy "Wielki brat " ???
  • 2009-02-11 10:18 | Robert Cheda

    Robert Cheda. Krytykując bardzo trafny komentarz Pana M. Ostrowskiego, dot. sytuacji ekonomicznej i militarnej Rosji oraz neoimperialnego (petrorublowego) zawrotu głowy Kremla, Pan Łepkowski wykazał się kardynalną nieznajmością problematyki rosyjskiej. Jest klinicznym przykładem pozornej, bo bardzo powierzchownej qusi wiedzy, nieuprawniającej w żadnym razie do zabierania głosu w kwestiach, których się się w rzeczywistości nie zna. Lub adekwatnym przykładem kogoś, kto daje sobie zrobić wodę z mózgu oficjalnej propagandzie Kremla. A może by tak włożyć trochę intelektualnego wysiłku i sięgnąć nieco głebiej w zrozumienie wspólczesnej Rosji, ale także w jej historię. Nie proponuję od razu A. Walickiego, na początek wystarczy oryginał wystąpienia Putina w Monachium+ wystąpienie min. Ławrowa 01.09.2006 r. MGIMO+ strategia polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej+doktryna wojskowa FR. Z życzeniami mniejszych emocji i wiekszej wiedzy.
  • 2009-02-12 11:36 | Paweł Łepkowski

    Pisanie komentarzy w powyższym stylu nic nie kosztuje. O współczesnej polityce, gospodarce i kwestiach społecznych współczesnej Rosji napisałem kilkadziesiąt tekstów do różnych gazet i czasopism podobnie jak pan Cheda. Coś tam więc miałem okazję o tym kraju się dowiedzieć. Rozumiem, że pan Cheda broni szefa swojego działu zagranicznego pazurkami i ząbkami jak umie, ale przy okazji sam się kompromituje. (Chociaż dla szefa wszystko, nawet kompromitacja! Prawda?)
    Powyższy komentarz pana Chedy jest zwyczajnie chamskim atakiem osobistym. Ja wyłącznie komentuję niektóre zdania red. Ostrowskiego, które są nieprecyzyjne i wprowadzają proste, jeżeli nie prostackie i szablonowe spojrzenie na Rosjan. Mój komentarz nie jest wykładem z historii Rosji, ani raportem analizującym rozwój pluralizmu politycznego w tym kraju. To jest zaledwie komentarz do krótkiego artykuliku M. Ostrowskiego, od którego jako szefa działu zagranicznego ,,Polityki" można wymagać większej precyzji.
    Panu Chedzie proponuję lepsze ułożenie swojego życia intymnego, bo jego komentarz wskazuje na klasyczne zaburzenia emocjonalne. To prostackie Argumentum ad personam. Przy czytaniu innych tekstów i komentarzy proponuję technikę relaksacyjną rebirthing polegająca na oddychaniu świadomym, pogłębionym, rytmicznym i połączonym. Doradzam też czytać teksty wielokrotnie, bo najwyraźniej przy pierwszym czytaniu (czy szanowny pan oprócz pisaniny w P. nie jest także posłem?) ma pan problemy ze zrozumieniem i interpretacją treści. Przypominam, że dysleksję rozwojową leczy się najlepiej kinezjologią edukacyjną.
    I jeszcze dwie rzeczy. Panie Chedan, książki profesora Andrzeja Walickiego są dla ludzi takich jak pan - nie rozumiejących zdań złożonych, czyli zawierających więcej niż jedno orzeczenie. Radzę się nie kompromitować podając je jako źródło informacji naukowej o współczesnej Rosji.
    Na końcu zaś mała rada publicysty dla zakochanego w sobie dziennikarza Polityki. Nie jestem ani Panem Bogiem, ani Jezusem Chrystusem, więc nie musi pan pisać ,,Pan Łepkowski". Pisał o tym kiedyś Jerzy Urban, ale najwyraźniej część naszych pismaków jest stale niedouczona.
  • 2009-02-12 19:38 | Robert Cheda

    Szanowny Panie Łepkowski, nie jestem i nie byłem dziennikarzem tygodnika "Polityka". W związku z powyższym Pan Marek Ostrowski, którego komentarze bardzo sobie sobie cenię, podobnie jak grono czytelników "Polityki" i widzów mediów elektronicznych, nie był i nie jest moim szefem. Ba, nie znam Go nawet osobiście. Po tonie pańskiej pańskiej reakcji, mogę wnioskować, iż nie przeczytał Pan wskazanych przez mnie dokumentów i nie jest w stanie ustosunkować się merytorycznie do moich stwierdzeń. Uznaję to za potwierdzenie braku kwalifikacji Pana do wypowiadania się na temat Rosji. Po powtórnym przeczytaniu Pana komentarza, podważam także pańską zdolność do zrozumienia polityki miedzynarodowej generalnie. Zaś histeryczna i obraźliwa reakcja, zastępująca wypowiedź merytoryczną, wskazuje na występowanie u Pana szereg problemów zdrowotnych. Ze szczerymi życzeniami ich przezwyciężenia, Z poważaniem Robert Cheda.
  • 2009-02-12 20:59 | Robert Cheda

    Szanowny Panie Łepkowski, nie byłem i nie jestem dziennikarzem tygodnika "Polityka", choć chciałbym. Pan Marek Ostrowski, którego komentarze i artykuły bardzo sobie cenię, podobnie jak czytelnicy tygodnika i odbiorcy mediów elektronicznych, nie może być wobec powyższego moim szefem. Ba, nie znam Go nawet osobiście. Po sposobie reakcji na mój komentarz odnoszę wrażenie, że nie jest Pan w stanie odnieść się merytorycznie do wskazanych dokumentów. Wyklucza to jakąkolwiek dalszą polemikę z Panem, aczkolwiek gratuluję sprawdzenia w necie kto to jest Andrzej Walicki. Plus dla Pana. Wobec powyższego jestem zmuszony podtrzymać swoją opinię na temat pańskich kwalifikacji do wypowiadania się na temat Rosji. Co więcej, po powtórnym przejrzeniu Pana pierwszego komentarza, podważam pańską znajomość polityki międzynarodowej, generalnie. Rozumienie takich pojęć jak globalizacja, integracja oraz pakietowa dyplomacja, czy też asymetria, jest Panu całkowicie obce. Podobnie jak związków przyczynowo-skutkowych między wewnętrzną sytuacją w Rosji, a jej polityką zagraniczną. Zarzuty wobec mnie są znane w psychologii jako przeniesienie. Własnych problemów na inną osobę. Histeryczny ton wypowiedzi, wskazuje iż ma Pan problemy zdrowotne, choć mógłbym użyć stwierdzenia "człowiek eufemistycznie mówiąć niedojrzały, w związku z tym nie umiejący przyznać się do błędu". Ale nie użyję, poprzestanę na frazie: Panie Łepkowski niech Pan się nie kompromituje. Kurtuazyjnie uznaję, iż jest Pan ciepiący, a wystąpienia publiczne wyraźnie Panu szkodzą. W dawnych czasach taką postawę nazywano pieniactwem. Spotkałem się także analogicznym określeniem we współczesnym slangu młodzieżowym - podnietek. Dla wyjaśnienia dodam, iż maskowało i maskuje ono mizerotę. Z życzeniami przezwyciężenia trudności w pracy i życiu prywatnym, Z poważaniem, Robert Cheda. P.s. Uprzejmie proszę moderatora strony o zamieszczenie tego właśnie komenatrza. Koniecznie. R.Ch.