Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dwa plus dwa na piątkę

(28)
"Matematyka i chemia, również przypadki beznadziejne" - takie ogłoszenie o korepetycjach zamieszcza Krzysztof Cywiński z Zabrza. Od 1998 r. wyprowadził na prostą niemal tysiąc uczniów.
  • 2009-02-15 14:04 | vdm

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Wyrzucic religie ze szkol, zwiekszyc godziny matemetyki, fizyki i ekonomi.
  • 2009-02-15 15:09 | Nina

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Nie każdy jest zdolny do abstrakcyjnego myślenia,ale nawet zupełnie przecietny uczen może opanowac matematyke w zakresie szkoły średniej pod warunkiem,że:bedzie tego chciał i bedzie mial dobrego nauczyciela.Moja corka miala w liceum nauczyciela matematyki,profesora wyzszej uczelni.Byl duma ppani dyrektor,,ale jako nauczyciel byl poniżej jakiegokolwiek poziomu.Nie umial uczyc.,nie uczyl i niczego nie wymagał.
  • 2009-02-15 16:10 | wladimirz

    1.To oczywiście jest kwestia nauczyciela, ale również ucznia, programu, możliwości zadawania prac domowych i ich egzekwowania, ilości godzin(czas na cwiczenie różnych umiejętności).Matematyka jest odmienna od innych szkolnych przedmiotów -to umiejętność(!!!) rozwiązywania problemów i doboru do tego odpowiednich znanych sobie i rozumianych(również w sensie pochodzenia]metod i ich kombinacji.To taka umiejętność jak gra na instrumencie czy odpowienia sprawność sportowa - trzeba systematycznie, rozsądnie[;-)] ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...
    2.Wbrew modnym teoriom nieskalanych praktyką szkolną doktrynerów w nauczaniu matematyki(szczególnie na wyższych szczeblach(gimnazjum, liceum) źle się w nauczaniu matematyki sprawdza wspólna nauka bardzo bystrych dzieci o zaawansowanych umiejętnościach z takimi, którzy i z tabliczką mnożenia czy prostym dodawaniem sobie nadal nie radzą.Podobnie jak nikt nie miesza(i to od dość mlodego wieku!) "rekreacyjnych muzyków" z domu kultury z kandydatami na wirtuozów ani rekreacyjnychi plywaków z myślącymi o sportowej karierze;-)
  • 2009-02-15 17:18 | vdm

    Oczywiscie 20 batow na pewno by corce pomoglo i 20 dodatkowych batow dla rodzicow za brak zainteresowania i zaangazowania. Jest za wygodnie winic nauczyciela. W szkolach jest potrzebna dyscyplina wojskowa.
    W wojsku nie ma zlych uczniow !!!
  • 2009-02-15 19:44 | sqro

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    A ja mam jedno nieśmiałe pytanie wynikające z praktyki korepetytora w czasie studiów. Z moich obserwacji wynika że największym problemem dla uczniów sa nie tyle przekształcenia wzorów bo te z uwagi na ich schematyczność "nawet małpa" jest w stanie opanować (co najwyżej trzeba pilnować systematyczności zapisu bo roztrzepany łepek ma koncentrację surykatki), ale przekładanie treści zadań na postać równań.
    Ja u moich "zacofanych" podopiecznych szedłem dwutorowo: raz to cofałem sie do momentu aż zidentyfikowałem gdzie jest dziura która ich blokuje - to wystarczało do nadgonienia i opanowania operowania na wzorach; a dwa to uczyłem ich że matematyka to język w którym zapisujemy pewne stwierdzenia i zdania i to było zdecydowanie trudniejsze zadanie żeby przekonać ich że ilość jabłek to x a gruszek to y
  • 2009-02-15 20:02 | Ana

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Kiedy moje dziecko rozpoczelo nauke w szkole, w Holandii,zetknelam sie z ich ksiazkami do nauki matematyki.Obok nich,polskie, powinny trafic do kubla na smieci.
  • 2009-02-15 21:18 | wladimirz

    To te przygotowane w ramach "reformy" Hall powinny wogóle zostać spalone uoczyście na stosie razem z jej autorką;-) W krajach cywilizowanych książki(szczególnie podręczniki dla maluchów!) przygotowuje się przez kilka lat(m.in. testuje!), a potem jeszcze się cyzeluje w trakcie użytkowania.U nas ksiązki pisano na kolanie w parę miesięcy.Oczywiście o wstepnym wdrożeniu w kilku-kilkudziesięciu klasach wogóle mowy nie bylo i być nie moglo!!!
  • 2009-02-15 22:25 | Nina

    Do vdm {godz.18.32}Coś za ochpczo rozdawałbyś baty,Córka zawsze lubiła matematykę ,własną pracą ją opanowała,zdała na politechnikę warszawska,ukończyła ją,od lat pracuje w zawodzie i jest cenionym fachowcem.Wyciąganie pochopnych wnioskow nie zawsze idzie w parze z racjonalnym myśleniem.Czyś by twierdził,że nie ma złych naucvzycieli?Są,tak samo,jak są nauczyciele swietni.Ja sama wiele lat temu miałam takich i zawsze wspominam ich z uznaniem i sentymentem.
  • 2009-02-15 22:29 | Werbalista

    Bzdura - oczywiście, ze są. Bylem w wojskowej szkole i wielu z moich kolegów zostało przeniesionych na inne kierunki, a niektórzy byli usunięci w ogóle. Dla pozostałych motywacja było uzyskanie nagród w postaci dodatkowego urlopu za wyniki, a przede wszystkim obietnice możliwości wyboru jednostki, w której mieliśmy służyć po ukończeniu szkoły.
    Baty mogą być motywacja tylko do bezmyślnego wykonywania poleceń, albo - równie bezmyślnego powtarzania formułek wyuczonych na pamięć. Matematyka nie ma nic wspólnego z musztra.
  • 2009-02-15 22:48 | Andrzej

    Re: Dwa plus dwa na piątkę - beznadziejny artykul!

    zarzucane jest, ze matematyki nie uczy sie w sposob hierarchiczny. a sam artykul jest niehierarchiczny. Brak w nim jego fundamentu - czyli krotkiej opisy tej niby doskonalej metody. Zongluje tu sie slowem "metoda", zamienia na "algorytm", ale zadnych konkretow. co mnie interesuje kim jest autor metody? tym zainteresuje sie, jezeli stwierdze ze metoda jest logiczna. ale o samym tzw. "algorytmie" nie ma w sumie slowa.
    artykul jest napisany jak praca znachora leczacego woda raka.
    zal mi ze polityka zamieszcza takie niedopracowane teksty
  • 2009-02-16 07:18 | vdm

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    To jest tylko sprawa dyscipliny. Jezeli zolniez czegos sie nie nauczy to sprzata toalety w nocy i na drugi dzien jest jus zdolny.
  • 2009-02-16 11:11 | Mieczsilver

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Zastanawiałem się nad matematyką.To przedmiot wymagający umiejętności abstracyjnego myślenia.Mowią,że dzieła sztuki mają rozwijać intelektualnie,kształtować siłę woli i rozwijać uczucia.Tak twierdzą znawcy,że u człowieka z tą siłą woli nie jest najlepiej,to znaczy jest najgorzej aby wyobrażnię rozwijać.
    Dzieła sztuki miały to do siebie,że nawet wyprzedzały naukę.
    Można mieć nadzieję,że Krzysztof Cywiński poprzez swoje dzieło wyobrażnię matematyczną rozwinie,bo ta służy do opisywania dosłownie wszystkiego.Problem tylko znalezienia funkcji.
  • 2009-02-16 12:50 | Vividienne

    Właśnie takie podejście jest największą bolączką polskiej szkoły. Nikomu nie zależy, żeby uczeń zrozumiał - ma się tylko nauczyć, czyli w praktyce w większości przypadków wykuć na pamięć. Taki "obkuty" uczeń nigdy nie będzie w niczym dobry, co najwyżej przeciętny, jeżeli się dość namęczy i wykuje.
  • 2009-02-16 13:00 | Vividienne

    Trzeba czytać tekst, a nie przerzucać go w poszukiwaniu obrazków. Metoda jest bardzo jasno i wyraźnie opisana: polega na nadrobieniu podstawowych zaległości w umiejętnościach przekształcania wzorów i rozwiązywania równań liniowych. Oczywiście autor nie podaje szczegółów, bo:
    primo: to nie jest czasopismo branżowe matematyków, szczegóły nie każdego muszą interesować
    secundo: od czegoś jest jego książka, jak ktoś się chce dowiedzieć szczegółów, może ją przeczytać.
    To kim jest autor metody też jest istotne - dlaczego? To wszystko jest napisane w tym artykule. Może więc trzeba przeczytać go jeszcze raz, tym razem w całości? Albo zapisać się na zajęcia "Czytanie ze zrozumieniem dla matematyków, fizyków, dyslektyków i innych przypadków beznadziejnych"
  • 2009-02-16 13:50 | Bobola

    Mierz sily na zamiary...

    Na poziomie szkoly sredniej wymaganie techniczne w przedmiotach scislych i w matematyce nie sa az tak wysokiego rzedu aby wymagaly specjalnej dydaktyki czy jakis super-podrecznikow. Potrzebna jest natomiast pilnosc, odrabianie prac domowych i sporo czasu spedzonego na przemysleniu materialu w swietle rozwiazywania zadan. Obecnie istnieje godne pozalowania nastawienie, ze nauka powinna byc ciekawa, przyjemna i latwo przyswajalna. Niestety to jest nie do osiagniecia. Nauka to ciezka praca, wymagajaca poswiecenia czasu i wysilku.Tak jak czytanie podrecznikow i ogladanie filmow o kung-fu nie zrobi z nas boksera tak i bierna absorpcja materialu pzredmiotow scislych nie da praktycznej znajomosci materialu. Nauczanie to nie jest cos w rodzaju konferansjerli przedmiotu , co uprawiaja wspolczesni nauczyciele, ale raczej praca trenera kadry. Potrzebna jest dyscyplina, rygor i nastawienie poganiacza niewolnikow. Bez tego wynikow nie bedzie.
  • 2009-02-16 15:40 | wladimirz

    Popieram!
  • 2009-02-16 21:19 | pilny_uczen

    Jeśli ktoś wygłasza takie opinie, oznacza to tylko, że:
    a.) nie miał nigdy problemów z matematyką i nie rozumie problemu słabszych uczniów (właśnie takim uczniom najłatwiej przedmiot obrzydzić, chyba, że wyobrażasz sobie pilność bez motywacji - To raczej jest niemożliwe - oczywiście nie nazywam motywacją poganiacza niewolników, na szczęście liceum to jeszcze nie studia; obawiam się, że gdyby twoja teoria miała być prawdziwa, to licea profilowane dawno wyprzedziłyby ogólnokształcące, bo stosują ją od dawna)
    b.) nie widział chyba, jak nauczyciele licealni potrafią uczynić matematykę "łatwo przyswajalną" i ile od nich zależy, problemem są niestety nie chęci uczniów, ale właśnie nauczycieli, a częściej niestety brak kompetencji (coś o tym wiem, bo aktualnie przygotowuję się do matury i znam też sposób, w jaki prowadzone są zajęcia w szkołach znajomych, bo często pomagam im w nauce)
    c.) nie widział chyba w życiu klucza maturalnego, bo gdyby widział, to wiedziałby, że podręczniki dostępne na rynku do zadań maturalnych w ogóle nie są przystosowane (a te, które zawierają zestawy maturalne, zawierają też przy okazji rażące błędy) - i tu wobec ułomności podręczników odsyłam do punktu b

    Wobec powyższego proponuję, żebyś nie zabierał(a) głosu w sprawach, o których nie masz pojęcia.
  • 2009-02-16 21:31 | mariusz

    Pewnie dlatego ze powyzszy artykoj zostal napisany przez humaniste dla humanistow (lub matematycznych betonow-jak wolisz).
    Jezeli masz ochote przedstawic te metote w formie algorytmu powinienes: kupic ksiazke, wyprobowac metody lub metode opisane w podreczniku i dopiero wtedy wydawac opinie.
  • 2009-02-17 01:23 | Kenny McKormick

    Nie zgadzam się z pańską wypowiedzią. Uważam, że dla humanistów na poziomie szkoły średniej nie są ważne algorytmy, całki itp. Nie znajduje to żadnego zastosowania w życiu dorosłym takich osób. Podstawowe wiadomości - owszem. Każdy powinien posiadać taka wiedzę. Ale gnębienie uczniów i wciskanie im na siłę rzeczy, które są dla nich całkowitą abstrakcją, jest nierozsądne.
  • 2009-02-17 01:30 | Kenny McKormick

    Podręczniki szkolne w Polsce przechodzą proces weryfikacji. Nie wiem skąd taki komentarz - chyba z niewiedzy...
    P S Tekst o p. minister - poniżej krytyki!!!
  • 2009-02-17 12:35 | dziecko_bessy

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Nie rozumiem skąd ta niechęć w komentarzach do p. Cywińskiego? Za to, że z własnej inicjatywy napisał podręcznik ułatwiający naukę matematyki (i to najwyraźniej samodzielnej, tak przynajmniej wynika z artykułu)? Chwała temu panu za to! Oby było więcej takich jak on w każdym przedmiocie. Smutna prawda o polskich podręcznikach szkolnych - o czym nie raz donosiła prasa - jest taka, że większość z nich to nieudolne, wyrywkowe kompilacje podręczników uniwersyteckich. Cała 'praca' ich autorów polegała na 'kopiuj-wklej' i tyle. Skoro leniwi są autorzy podręczników, to trudno się dziwić, że dzieci i młodzież także.
  • 2009-02-17 18:24 | wladimirz

    >Podręczniki szkolne w Polsce przechodzą proces weryfikacji.<
    ;-)))))))))))))))))
  • 2009-02-17 18:27 | wladimirz

    1.Gdzie Pan te calki dla humanistów spotkal w szkole średniej - nie mają ich już nawet klasy z "rozszerzoną " matematyką czyli uczniowie chcący studiować na politechnikach czy przedmioty ścisle na uniwersytetach?
    2.Czy wiesz "humanisto" co znaczy slowo algorytm?;-))))
  • 2009-02-28 14:47 | kozi

    vdm widać celowo formułuje kontrowersyjne opinie aby na forum bardziej zawrzało.
  • 2009-05-05 23:53 | dodo

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    dlaczego tylko ta ksiazka kosztuje ok 90 zł?
  • 2009-06-17 15:08 | outsider

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Matematycy i matematyczki to bezwzględni, nieczuli, okrutni nauczyciele. Najwięcej bili. Są głupsi od wuefistów. Są to osobowości autystyczne, nie umieją nawiązać interakcji. Można ich porównać do przedwojennej tajnej policji państwowej sąsiadów zza miedzy. Matematyka jest prosta. Powojenni polscy nauczyciele uczynili naukę matematyki prostackę. Wojskową. Zupacką. "Dziękujemy" polskim nauczycielom matematyki za tysiące godzin w strachu - w najpiękniejszym okresie życia - dzieciństwie.
  • 2009-06-21 11:25 | lola

    Re: Dwa plus dwa na piątkę

    Też jak dawałam korepetycje dla 1 osoby to miałam super sukcesy, ludzie zdawali matury na 4, a przychodzili do mnie w trzeciej klasie z dopem na świadectwie. Wszystkie osoby, które uczyłam odnosiły sukces, wybrałam więc szkołę i pracę jako nauczyciel matematyki....i czar jakoś prysnął nauczyć 29 osób to już nie to samo co 1 na korkach. Ciężka praca i tylko ten kto tak naprawdę chce się czegoś nauczyć to się nauczy, a reszta ma to gdzieś i żadne metody nie działają ;(
  • 2009-10-13 09:52 | Obserwator!

    Jestem matematycznym antytalentem. Nie dociągnąłem do matury bo nie potrafiłem rozwiązać w pewnym momencie najprostszego wzoru na kwadrat sumy. Ale mam pretensję do siebie samego a nie do nauczycieli. To co piszesz jest haniebne.[cytat]
    Matematycy i matematyczki to bezwzględni, nieczuli, okrutni nauczyciele. Najwięcej bili. Są głupsi od wuefistów. Są to osobowości autystyczne, nie umieją nawiązać interakcji.
    [/cytat]