Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Minister wciąż na debecie

(68)
Podajemy dodatkowe fakty i szczegóły, obrazujące historię amerykańskich kłopotów obecnego ministra
  • 2009-02-17 08:16 | boena

    Re: Minister wciąż na debecie

    Tak strasznie, że aż śmiesznie. Płyną zza oceanu coraz bardzie szczegółowe informacje , a premier jak Rejtan, broni Ministra mimo że sam zaraz utonie. Broni też profesor Ćwiąkalski i zaczynam podejrzewać, że padł ofiarą szantażu. Jak może fachowiec tej miary wyrażać poparcie dla następcy, którego kwalifikacje są co najmniej watpliwe. Chyba jednak coś jest na rzeczy i zagrożono profesorowi oficjalnym potwierdzeniem plotek, a to byłaby śmierć cywilna.
  • 2009-02-17 09:50 | Teresa Stachurska

    Re: Minister wciąż na debecie

    Mnie ciekawi, czy minister Czuma i solidaryzujący się z nim koledzy nie tylko z rządu (oglądałam wczoraj u T. Lisa posła Niesiołowskiego) opierając się na "doświadczeniu życiowym" umieją sobie wreszcie wyobrazić, jak żyje człowiek, ktory w Polsce ma do wyboru: zapłacić czynsz, czy kupić żywność i nie kupić leków, a to dlatego że z mocy prawa (najniższe wynagrodzenie!, renty po 500 zł, emerytury po 600 zł,...) siedzą w czarnej dziurze finansowej i to w sytuacji gdy nie mogą się spodziewać że ktoś im zaproponuje intratne stanowisko, by wyszli na prostą? Za mniej niż minimum socjalne w Polsce żyje większość społeczeństwa, za mniej niż minimum egzystencji - 10 % społeczeństwa, wszyscy w matni długów. Przyjmuję, że fakt iż pan Czuma wciąż ma trudne długi nie wynika z ich ignorancji, ale z braku środków na ich spłacenie.
  • 2009-02-17 10:33 | Włodek

    Dla mnie jet to efekt polskiego syndromu: "nam wolno więcej". Na każdym etapie naszej historii znajdują się ludzie, którzy przypisują sobie niezrozumiałe prawo do usprawiedliwiania swojego nagannego postępowania wg zasady:"mnie to nie dotyczy, ja mam zasługi". A co najgorsze ci ludzie zostali obdarzeni zaufaniem wyborców, czyli po prostu wykiwali nas. Mój wniosek jest taki: ani poglądy,przynależność partyjna,strona po której się stało w czasie "walki z komuną", nie dają certyfikatu rzetelności, uczciwości i wiarygodności. Tylko jak się nauczyć rozpoznawania takich ludzi? Pozdrawiam
  • 2009-02-17 11:39 | W_J

    Re: Minister wciąż na debecie

    Bez względu na skalę zasług, zwłaszcza tych z dość odległej przeszłości, użycie w stosunku do kilkudziesięcioletniej osoby, której kilkunastu ostatnich lat życia, na dodatek spędzonych gdzieś za oceanem, nie za bardzo znamy - pojęć "krystalicznie uczciwy, prawy" itp, od razu wzbudziło moje zdziwienie. Zwłaszcza, że wypowiadał je z takim autentycznym przekonaniem, było nie było, premier rządu, który nie jest przecież początkującym działaczem politycznym ani niedoświadczonym życiowo nastolatkiem. Teraz jest już tylko coraz bardziej żenująco...
    Panie premierze, kończ waść ten żałosny spektakl.....
  • 2009-02-17 13:01 | sarap

    Dziwny jest fakt ze wyjezdzajac ze stanow na dobre Czuma zostawia nieduze (przy jego obecnych zarobkach) dlugi na kartach majac byc osoba publiczna w Polsce, to jest duzy blad w mojej opinii, tak jak by chcial uciec od przeszlosci. Nagonka na niego zaczela sie jak zostal ministrem a w czasie kiedy byl poslem na sejm byla cisza????!!!!
  • 2009-02-17 13:32 | Erasmus

    Broni go sposób idiotyczny premier. Ale co wyprawia Niesiołowski ?! Ten to już dostał szału w obronie Czumy. Tacy katolicy, aż krew mrozi w żyłach ! To jest obłęd rządowy. "Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić" - J. Piłsudski. Tusk, dlaczego Polaków kompromitujesz ?
  • 2009-02-17 15:02 | dk

    Re: Minister wciąż na debecie

    panie Lazarewicz na zagladniecie do rankingu credytowego danej osoby w firmie typu Equifax musi wyrazic zgode osoba zainteresowana , do tego sluzy osobny formularz ktory musi podpisac ta osoba
    w przeciwnym razie jest popelnione przestepstwo
  • 2009-02-17 15:31 | skoool

    Watergate tez nie było do końca legalne i co?
    Poleciał sam prezydent.
    Argumentacja, że ktoś nie wypełnił jakiegoś formularza aby odkryć takie za przeproszeniem g...
    jest dla mnie argumentacją patologicznego hipokryty.
    Przepraszam ale mam już odruchy wymiotne i dla mnie ten temat jest zamknięty.
    Pozdrawiam wszystkich jeszcze niezaczumionych.
  • 2009-02-17 16:05 | MALPIGAJ

    Re: Minister wciąż na debecie

    WSPOMINALAM JUZ O TYM, ZE W PROGRAMIE TVN24 :"24 GODZINY", PROWADZONYM PRZEZ PANA RYMANOWSKIEGO, A Z UDZIAMEM KRYSZTALOWEGO MINISTRA - POKAZANO WIDZOM (NIE TYLKO W POLSCE) DOKUMENT Z AMERYKANSKIEGO SADU "FORECLOSURE". TEN DOKUMENT SWIADCZY O TYM, ZE WORLD SAWING BANK ODEBRAL MU DOM ZA NIESPLACANIE POZYCZKI NA TENZE. JEZELI KTORAS Z KART KREDYTOWYCH , PRZED ROZPOCZACIEM PROCEDURY "FORECLOSURE" - WESZLA NA HIPOTEKE TEGOZ DOMU, TO PO SPRZEDAZY Z ZYSKIEM - PRZEZ BANK, A NIE TEGO PANA (BO NIE MIAL JUZ ZADNYCH PRAW DO TEGOZ DOMU I ZADEN WIERZYCIEL NIE MOGL GO ZMUSZAC DO SPRZEDAZY CZEGOS, CZEGO WLASCICIELEM JUZ NIE BYL!!!!) MOGLA ODZYSKAC DLUG. PANOWIE, NIE PRZEOCZCIE TEGO FAKTU, JEST ISTOTNY I SWIADCZY O MIJANIU SIE Z PRAWDA. PROGRAM BYL, DOKUMENTY BYLY POKAZANE - W CZYM JEST PROBLEM, ZE NIE PORUSZACIE TEGO TEMATU?
  • 2009-02-17 16:31 | jerry1

    Coz... Czuma i Niesiolowski to starzy koledzy. Tak, czy inaczej, liczne amerykanskie "historie" pana Czumy (i nie tylko te zwiazane z kredytami!) wskazuja, iz do tego czlowieka nie mozna miec zaufania... A objecie przez niego Ministerstwa Sprawiedliwosci to ogromna, wrecz niewybaczalna pomylka!!!
  • 2009-02-17 16:45 | Eren

    O ile wiem, to w Stanach nawet wynajmujacy mieszkanie komus maoze wgladnac do jego historii kredytowej. Czlowiek uczciwy, a takim chce sie przedstawiac zazwyczaj wynajmujacy nie ma bowiem nic do ukrycia!
  • 2009-02-17 18:20 | zorro_blues

    Re: Minister wciąż na debecie

    Cwiakalski was boli ...
  • 2009-02-17 18:28 | URSYNOW33

    Re: Minister wciąż na debecie

    Panie Cezary,radze panu wyjechac na kilka lat do USA i zaczac nowe zycie jako prawnik albo jeszcze lepiej dziennikarz ..i wtedy po 10 latach tulaczki moze pan oceniac innych aczkolwiek niddy obecne czasy nie beda takie same jak 20-30 lat temu...jedni radio Polonia w detroit rowniez paralo sie z rzeczywistoscia kilak lat i upadlo...zycze panu aby pan nie zachorowal w USA.....a wogole to bedzie pan zalowal wkrotce tej swojej uczciwosci jak nauczy sie Pan respektu do innych... a wogole to ile pan ma lat?
  • 2009-02-17 19:11 | E.P. Houston

    Re: Kazdy ma prawo uzyskac tzw. raport kredytowy...

    DK sie zupelnie nie orientuje i myli w podstawowej sprawie sprawdzania kredytu w USA. Delikwent musi podac swoj numer tzw. Social Security jesli np. chce wynajac mieszkanie lub kupic samochod i osoba zainteresowana otrzyma z Equifax czy dwoch innych firm rankingow kredytowych raport na temat wierzytelnosci aplikanta. Proste.
  • 2009-02-17 20:05 | andy.o@op.pl

    Re: Minister wciąż na debecie

    Daliście się ....... włożyć w kanał ...... i to ........ kretyńsko naiwnie.
    Dajcie spokój temu facetowi.
    To nie jest O.K.
  • 2009-02-17 21:44 | skoool

    A może tak coś tam, coś tam konkretnego?
    Abyśmy tutaj wszyscy na naiwnych kretynów nie wychodzili.
    Prosimy Andy o konkrety.
  • 2009-02-18 04:22 | M. Krawczyk

    Re: Minister wciąż na debecie

    Jakim cudem Polityka sprawdzila kredyt A. Czumy ? Uzycie czyjegos numeru socjalnego bez jego zgody jest w Stanach Zjednoczonych przestepstwem wysokiej rangi. Andrzej powinien zazadac wyciagu od Equifax i skarzyc osobe ( czy instytucje ), ktora wyciagnela jego historie bez jego zgody. Po drugie nie prawda jest, ze 580 to bardzo zla punktacja kredytowa - ludzie otrzymuja kredyty (samochodowe, mieszkaniowe, itp.) juz od 460 pkt. Oczywiscie placa wieksze odsetki ale nadal sa w stanie nie tylko wynajac ale rowniez kupic dom. Polityka mimo wszystko jesli nie jest sterowana to ulega wplywom ludzi przez ktorych przemawia tylko zawisc.
  • 2009-02-18 09:42 | jozef

    Re: Minister wciąż na debecie

    dlaczego jeszcze dostal w polsce kredyt przeciez czuma napewno jest w rejestrze dluznikow skandal widaj jak ktos ma znajomosci moze wszystko zalatwic skandal dymisja czumy natychmiast tego zada gdansk tusk go broni zeby czuma bronil karnowskiego
  • 2009-02-18 10:18 | boena

    Re: Minister wciąż na debecie

    Szanowni internauci, komentatorzy tego wątku miejcie się na baczności. Teraz się zacznie szum medialny i komentarze posypią się jak z rogu obfitości. Główny obrońca Ministra pan Krzysztof Czuma ma dużo czasu, bo zrezygnował z funkcji społecznego asystenta swojego tatusia. Złożył też oświadczenie dotyczące swojej rezygnacji m.innymi na stronie TVN24 ; że zapytam : jako kto? Czy nie powinien tego uczynić Minister. W każdym razie i syn też zaprzecza faktom, orzeczoną przez sąd grzywnę za wykroczenie nazywa mandatem. Kara wymierzona została za niewinność i tylko dlatego się ostała, że sąd był nieuprzejmy i nie przyjął apelacji złożonej po terminie.
    Ps. premier w ostatnim oświadczeniu uznaje sprawę ministra A. Czumy za zamkniętą( sic!)
  • 2009-02-18 11:54 | Maria

    Re: Minister wciąż na debecie

    Kryształowy Czuma ma 71 lat - w tym wieku powinien pobierać emeryturę. Pracował w Polsce i USA.. W zeznaniach majątkowych nie ma śladu o takim dochodzie - dla mnie to jest dziwne! Słyszę, że Czuma ma wielkie zasługi dla Polski. Może wreszcie ktoś je wymieni!!!
  • 2009-02-18 12:28 | Artur

    Re: Minister wciąż na debecie

    Pan premier Donald Tusk od momentu fatalnej i w złym stylu dokonanej dymisji Pana ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego bardzo się pogubił i popełnia same błędy, jeden za drugim. To chyba nie moja Platforma Obywatelska i nie mój premier. Co się stało? Dlaczego nie pozwolił Panu ministrowi Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu dokończyć jego bardzo zaawansowanych i oczekiwanych przez wyborców PO reform, a na jego stanowisko przyjął Andrzeja Czumę, uporczywego kłamcę, zatwardziałego oszusta, z wyrokami sądowymi, człowieka całkowicie merytorycznie nie przygotowanego do pełnienia tak ważnej i odpowiedzialnej funkcji. Nie rozumiem. Co się dzieje?
  • 2009-02-18 13:49 | Aniab

    Na emeryturę ma raczej marne szanse i chyba właśnie dlatego wyciągnął go z niebytu jego przyjaciel Niesiołowski. Z Ameryki uciekał przed wierzycielami a w Polsce czekała na niego ciepła posadka w sejmie. takie to styrpianowe towarzystwo wzajemnej adoracji.
    tak o zasługach Czumy i Niesiołowskiego pisze Newsweek :
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/lenin-twoj-wrog,12539,1
  • 2009-02-18 17:14 | Sabina

    Trzeba przeczekać te dwa kryzysy to jest ekonomiczny i polityczny. Minister na emeryturę się nie wybiera, bo dostałby świadczenie niewysokie. Tymczasem pożyczkę w kwocie 24 000 zł , którą wypłacono z kasy Sejmu, musi spłacić, tego mu nikt nie umorzy. Poza tym szef chce go nadal zatrudniać. Pan Premier oświadczył wczoraj publicznie, że serial pt. A.Czuma zakończony. Jestem przekonany, że te lekceważące nas wszystkich słowa włożył w usta szefa jego najbardziej obecnie zaufany doradca pan S. Niesiołowski. Ten ostatni staje jak lew do walki o kumpla, nie waży słów. Chyba zapomniał z uwagi na zaawansowany wiek większość polskich i niepolskich wyrazów, gdyż słychać w jego publicznych wypowiedziach same obelgi. Dlaczego nikt dotychczas nie nakreślił wyraźnie sylwetki tego odwiecznego i sędziwego posła, badacza błonkoskrzydłych z wykształcenia i zawodu. Jego załugi dla ojczyzny dobrze byłoby poznać. Wszyscy go znają z roli tuby-bulterriera wielu partii, które często zmieniał. Co on jeszcze wie i umie zrobić, poza dogłębną znajomością życia owadów oraz miotaniem inwektyw. Jest na pewno zdeklarowanym nepotą, o czym świadczy załatwienie swojemu koledze (jednocześnie bratu pracownika biura poselskiego) dobrego miejsca na liście wyborczej , a potem wywindowanie mimo braku tzw. obycia sejmowego na stanowisko przewodniczączego znanej komisji d/s nacisków.... Krok po kroku pchał przyjaciela ku wyżynom- zwłaszcza finansowym, aż dopiął swego. Niewykluczone, że też koleżce co nieco pożyczył i w ten sposób zabezpieczył sobie zwrot kasy. Pogratulować skuteczności.
  • 2009-02-18 18:42 | Rozbawiony

    Re: Minister wciąż na debecie

    Na jednej z narad z udziałem prokuratorów, jeden z nich zasygnalizował problemy z tzw ENA. Pan Minister w odpowiedzi oświadczył, że nie są mu znane problemy energetyczne prokuratury. ENA to Europejski Nakaz Aresztowania :-)
  • 2009-02-18 18:47 | Tomasz

    Zgadzam się w 100%. Kiedy wreszcie legitymacją do wysokich stanowisk w rządzie i w samorządach będzie rzetelna wiedza w danej dziedzinie i umiejętność prowadzenia spraw, a nie walka z "komuną", internowanie czy spanie na styropianie. Panowie Czuma i Niesołowski jako b. młodzi ludzie zabawiali się w opozycję chcąc robić draki jak np. wysadzenie pomnika Lenina i zapłacili za to więzieniem - kto sieje wiatr... A człowiek który zaciąga pożyczki i próbuje ich nie zwrócić, nie powinien być ministrem sprawiedliwości - to truzm.
    Tomasz
  • 2009-02-18 19:26 | RUDA MALPA

    Nie trzeba sie nigdzie wlamywac, zeby moc uzyskac dane na temat dlugow KRYSZTALOWEGO. Jedna ze stron internetowych na dzien 17 Lutego 2009 r. pokazuje splacone i nie splacone dlugi po sprzedazy domu odebranego przez bank w/w. Splacone to $3,305.00 - pani wspomnianej w artykule, oraz "STATE LIEN" = $ 2,071. Niesplacone dlugi to: $7,101.00 , $ 22,362.00 , $1,733.00 , $2,370.00. CO DAJE SOME = $ 33,572.OO + DLUGI , O KTORYCH WSPOMNIAL PAN W SWOIM ARTYKULE. Moze sa dokumenty na to, ze dlugi zostaly dobrowolnie splacone. ZOBACZYMY - UWIERZYMY !!!!
  • 2009-02-18 19:27 | marekj

    Użycie numeru ubezpieczenia jest przestępstwem, jeśli stanowi próbę wyłudzenia czy podszycia się pod daną osobę. Poza takimi kryminalnymi przypadkami dane osobowe są rozprowadzane (i odsprzedawane) w Stanach na prawo i lewo. Gdyby taki numer był tajny przez poufny, to firmy takie jak Equifax nie miałyby racji bytu, bo nie mogłyby ani gromadzić, ani nikomu udostępniać historii kredytowej obywateli. A w praktyce każdy potencjalny pożyczkodawca (czy inny zainteresowany podmiot) uzyskuje za opłatą pełen dostęp do faktycznie dość poufnych danych. Innymi słowy, jak się chce żyć w kapitaliźmie, to się ponosi konsekwencje całkowitego urynkowienia wszystkiego.
  • 2009-02-18 20:00 | myzzia

    Redaktorze ! Po powrocie z wakacji czy też ze stanu śpiączki, radziłabym

    zwolnić na dzień dobry cały dział prawny. Kolejne odsłony serialu p. Cezarego (poza zwiększaniem wierszówek przez kopiowanie całych akapitów z odcinka na odcinek), wkopują "politykę" coraz głebiej. Do tej pory złamaliście ok. 10 paragrafów prawa amerykańskiego (lista poniżej) i jeśli p. Czuma ma na tyle rozumu żeby tam was pozwać, no to po was.
    Oczywiście ściągnięcie należności nie będzie proste, ale jest wykonalne (są precedensy),
    Na jego miejscu pozwałabym też p. Cezarego, który zapewne nie ma nawet 206 dolców na karcie sklepu z komórkami, ale ukraińsko- czeczeńskiej firmie windykacyjnej też się należy jakaś rozrywka.
    A oto niektóre złamane przez waszą radosną twórczość przepisy :
    FCRA : 15 U.S.C. §§ 1681, 1681a-1681u.
    Section 607(b) of the FCRA, 15 U.S.C. § 1681e(b).
    Crane v. Trans Union, LLC, 282 F.Supp.2d 311, 317 (E.D. Pa., 2003), Cushman v. Trans Union, 115 F.3d 220, 225 (3rd Cir. 1997).

    Etc. etc. etc.
    Bańka to minimum.....
  • 2009-02-18 20:10 | myzzia

    Nie take proste, radzę poczytać FCRA (Fair Credit Reporting Act). Tylko i wyłącznie autoryzowane osoby lub instytucje mają prawo legalnie pozyskiwać CR. Violations są traktowane bardzo surowo. Wypełniając aplikacje kredytową generalnie zgadzamy się na akces to CR tylko i wyłącznie dla danej instytucji i w jednym celu zweryfikowania konkretnej aplikacji. Bywa to umieszczane w tzw. "small print". Przekazywanie tych informacji dalej, osobom lub instytucjom nieupoważnionym, a już szczególnie rozpowszechnianie w mediach jest nie tylko nielegalne, ale i ścigane KARNIE.
    Polityka została wpuszczona w niezłe maliny.
  • 2009-02-18 20:43 | Stanislaus

    Re: Kompromitacji ciąg dalszy

    Za parę dni lub za parę tygodni odsłoni się kolejna kurtyna pokazująca rozliczenia podatkowe ministra Sprawiedliwosci w czasie jego eksperymentalnego życia w Stanach.
    Czy bohater jest na to przygotowany, bo publiczność będzie zanosiła się śmiechem , patrząc jak to sobie "bohater" radził za pomocą wrodzonej mu sprawiedliwości.
    Kiedy polityk chce pouczać innych, to sam musi zachować minimalną przyzwoitość.
    Jak można pouczać innych i zmuszać do przestrzegania prawa, będąc samemu tak często w konflikcie z prawem i ludźmi żyjącymi razem z "bohaterem" na emigracji ?
  • 2009-02-19 12:16 | JakubM

    Troche zabawny jest ten komentarz, gdyz wymienione w nim cyfry niczego nie sa w stanie nikomu powiedziec. Piszac takie bzdury tez lamie sie prawo, ale zdrowego rozsadku p. Myzzia. Magazyn Polityka ma pelne prawo pisac i informowac czytelnikow o zyciorysach waznych osob w panstwie. Wiedzac, ze inni dziennikarze potwierdzili informacje pana Cezarego tymbardziej narazasz sie na smiesznosc wypisujac paragrafy rownie zabawnego prawa amerykanskiego.
  • 2009-02-19 12:42 | boena

    A nie ostrzegałam , że będzie wrzał ten nieskuteczny obrońca . Panie myzziu trochę umiaru. W towarzystwie bąków się nie puszcza.
  • 2009-02-19 15:09 | marosz

    Niestety, premier zabrnął w ślepą uliczkę. Po niepotrzebnym i odwołaniu ministra Ćwiąkalskiego (fachowca) musiałby przyjąć przyspieszoną dymisję ministra Czumy (kombatanta), co dałoby satysfakcję opozycji. Trzeba więc trwać i dobrą miną do złej gry. Szkoda, bo głosowałam na Platformę i wg mnie była to jedyna partia godna zaufania i z dużym potencjałem.
  • 2009-02-19 15:16 | Artur

    Pan Kryształowy.

    Pan Kryształowy po 15 latach istnienia wolnej Polski przyjeżdża z Ameryki i natychmiast skarży tą wolną Polskę o odszkodowanie za cierpienia, jakich doznał w PRL od sowieckich władz okupacyjnych, pod których dominacją przymusowo zniewoleni istnieliśmy. Za krzywdy, których doznał w wyniku działań opozycyjnych, które podjął z własnej i nieprzymuszonej woli. Swoje opozycyjne cierpiętnictwo wycenił na 700 tys. złotych i poszedł do Sądu. Nie skarżył Rosji, Putina, ani Miedwiediewa, a naszą wolną Polskę. Pan Kryształowy sprawę w Sądzie wygrał, część pieniędzy już dostał, ale nie tyle ile chciał i zapowiada dalsze procesy przeciwko Polsce, po nasze wspólne pieniądze. A pieniędzy ciągle mu mało. Pożyczał w Ameryce od przyjaciół i firm, pożycza w polskim Sejmie, wyłudza w Sądzie sprzedając swoją kryształową przeszłość w sposób niemoralny wykorzystując istniejące prawo. Że krętaczył, mataczył, kłamał, uciekał i unikał dłużników jest oczywiście przewinieniem ważnym i mówi wiele o małości tego człowieka. Najważniejsze jest jednak dla mnie to właśnie, że wycenił swoją opozycyjność na 700 tys. złotych i oskarżył naszą wolną Polskę o odszkodowanie. To jedno zachowanie świadczy o Kryształowym najdobitniej, a jakoś nikt z Państwa tego szkaradnego postępku nie zauważa i nikt o nim nie pisze. Serca Wam sparciały, a dusze zrogowaciały? Poeta mówi: Bez serc, bez ducha to szkieletów ludy. Tacy już jesteśmy?
  • 2009-02-19 15:48 | XXX

    Re: Minister wciąż na debecie

    w Polsce jeżeli ktoś zaciąga długi nie mając mozliwości ich spłaty lub zataja swoje faktyczne zadłużenie to popełnia przestępstwo z art. 286 kk, ale to jak widać nie przeszkadza zostać ministrem sprawiedliwości
  • 2009-02-19 17:16 | xyz

    Re: Minister wciąż na debecie

    Kryształowi stawiają się ponad prawem.Kto pamięta faceta[Polska 'nie ważne biedna czy bogata ważne żeby była katolicka] Poeta pisał :[ kraina mi ta zbrzydła więcej tu święconej wody jak mydła ]Tak wyglądają rządy wyzwolicieli.
  • 2009-02-19 18:35 | john

    nie zabieraj glosu jesli sie na czyms nie znasz...
    pracuje w finansach/bankowosci w USA i poswiadczam, ze wszystko co Polityka powiedziala jest prawda.
    z taka historia kredytowa jaka ma czuma niewiele bys byl w stanie osiagnac, no moze metodami czumy...
  • 2009-02-19 21:33 | jerry1

    "W Polsce jeżeli ktoś zaciąga długi nie mając mozliwości ich spłaty lub zataja swoje faktyczne zadłużenie topopełnia przestępstwo z art. 286 kk, ale to jak widać nie przeszkadza zostać ministrem sprawiedliwości"

    Bardzo celna uwaga!
  • 2009-02-20 01:56 | Chester

    Re: Czy "myzzia" ma chyzia ?

    ...prywatne,... to bywa wymiotowanie na kolana sąsiadki , ale nie naciąganie banków na pożyczki przez dygnitarzy Sprawiedliwości. Wystarczy porównać rozliczenia podatkowe z długami i obciążeniami związanymi ze spłacaniem domu i wyjdzie cała fikcja życia na koszt podatnika. To powinien sprawdzić oskarżyciel publiczny w celu wyjaśnienia, czy Polacy nie wpadli w łapeczki niezrównoważonego emocjonalnie osobnika ? Taka pewność się należy ludziom w krajach europejskich. Okazuje się jednak , że obyczaje rodem z PRL-u są dziedziczne i obecna ekipa jest spadkobiercą arogancji tamtych kacyków.
  • 2009-02-20 03:43 | Beatrix

    Tu nie chodzi juz o "historie kredytowa" pana Czumy, a calkiem zwyczajny brak poczucia wstydu i brak honoru!
  • 2009-02-20 04:34 | Marian

    No nie dziwi mnie ze nie rozumiesz, bo skoro wielbisz Cwiakalskiego i jego poczynania to swiadczy to o kompletnym braku zdrowego rozsadku i elementarnego poczucia przyzwoitosci. Ale nie przejmuj sie, jest wielu podobnych Tobie (niestety). Ta choroba nie boli. A jesli chodzi o pana Czume to istotnie sprawa wyglada nieladnie ale z polskiego punku widzenia. W Stanach niemal kazdy zyje na kredyt i bardzo latwo jest zostac niewyplacalnym (wystarczy stracic prace). Wtedy oczywiscie wierzyciele rzucaja sie jak chieny i robia wszystko by pieniadze odzyskac. Noi co ma zrobic delikwent ktory akurat tych pieniedzy z takiej czy innej przyczyny nie ma? Powiesic sie dla tych kilku dolarow? Nie przykladajcie polskiej miarki do amerykanskiej sytuacji - to dwa rozne swiaty. Jesli pan Czuma nieoddawal pieniedzy to dlatego ze ich nie mial i to wcale nie swiadczy otym ze byl nieuczciwy (czy uczciwym jest pobieranie na wizie o delikwenta 18 lub wiecej %). Mogl oglosic w tej sytuacji bankructwo personalne ale tego nie zrobi bo chcial byc mimo wszystko uczciwym. Czlowieku, jesli nie zyles w Stanach to lepiej nie pisz na ten temat, bedzie uczciwiej.
  • 2009-02-20 04:34 | Marian

    No nie dziwi mnie ze nie rozumiesz, bo skoro wielbisz Cwiakalskiego i jego poczynania to swiadczy to o kompletnym braku zdrowego rozsadku i elementarnego poczucia przyzwoitosci. Ale nie przejmuj sie, jest wielu podobnych Tobie (niestety). Ta choroba nie boli. A jesli chodzi o pana Czume to istotnie sprawa wyglada nieladnie ale z polskiego punku widzenia. W Stanach niemal kazdy zyje na kredyt i bardzo latwo jest zostac niewyplacalnym (wystarczy stracic prace). Wtedy oczywiscie wierzyciele rzucaja sie jak chieny i robia wszystko by pieniadze odzyskac. Noi co ma zrobic delikwent ktory akurat tych pieniedzy z takiej czy innej przyczyny nie ma? Powiesic sie dla tych kilku dolarow? Nie przykladajcie polskiej miarki do amerykanskiej sytuacji - to dwa rozne swiaty. Jesli pan Czuma nieoddawal pieniedzy to dlatego ze ich nie mial i to wcale nie swiadczy otym ze byl nieuczciwy (czy uczciwym jest pobieranie na wizie o delikwenta 18 lub wiecej %). Mogl oglosic w tej sytuacji bankructwo personalne ale tego nie zrobi bo chcial byc mimo wszystko uczciwym. Czlowieku, jesli nie zyles w Stanach to lepiej nie pisz na ten temat, bedzie uczciwiej.
  • 2009-02-20 04:34 | Marian

    No nie dziwi mnie ze nie rozumiesz, bo skoro wielbisz Cwiakalskiego i jego poczynania to swiadczy to o kompletnym braku zdrowego rozsadku i elementarnego poczucia przyzwoitosci. Ale nie przejmuj sie, jest wielu podobnych Tobie (niestety). Ta choroba nie boli. A jesli chodzi o pana Czume to istotnie sprawa wyglada nieladnie ale z polskiego punku widzenia. W Stanach niemal kazdy zyje na kredyt i bardzo latwo jest zostac niewyplacalnym (wystarczy stracic prace). Wtedy oczywiscie wierzyciele rzucaja sie jak chieny i robia wszystko by pieniadze odzyskac. Noi co ma zrobic delikwent ktory akurat tych pieniedzy z takiej czy innej przyczyny nie ma? Powiesic sie dla tych kilku dolarow? Nie przykladajcie polskiej miarki do amerykanskiej sytuacji - to dwa rozne swiaty. Jesli pan Czuma nieoddawal pieniedzy to dlatego ze ich nie mial i to wcale nie swiadczy otym ze byl nieuczciwy (czy uczciwym jest pobieranie na wizie o delikwenta 18 lub wiecej %). Mogl oglosic w tej sytuacji bankructwo personalne ale tego nie zrobi bo chcial byc mimo wszystko uczciwym. Czlowieku, jesli nie zyles w Stanach to lepiej nie pisz na ten temat, bedzie uczciwiej.
  • 2009-02-20 05:19 | Maciek

    Cos taki obrazalski? A gdzie w tej "wolnej" Polsce podzialy sie pieniadze i odznaczenia ktore nalezaly sie tym wszystkim ktorzy o te wolnosc walczyli - podejrzewam ze poszly na emerytury i dodatki do emerytur dla calej SB-cji i innych "utrwalaczy". Zgoda, te pieniadze powinny byc odebrane tym wszystkim pozal sie Boze "patriotom" i dane takim jak Czuma czy Walentynowicz, a nie z kasy podatnika.
  • 2009-02-20 11:29 | leonka

    Re: Minister wciąż na debecie

    Co za glupota i brak wyobrazni.Jeszcze nie tak dawno dolar stal w granicach 2 zl.To nie sa duze dlugi.ale dlug-to sprawa honorowa.Mozna bylo bez problemu je splacic.To naprawde wstyd.Ktos kiedys powiedzial,,Jak krasc.to miliony",-,,a jak spasc-to z dobrego konia":)
  • 2009-02-20 12:17 | Artur

    Pan Maciek też nie rozumie o co mi chodzi i pisze nie na temat.
  • 2009-02-20 12:25 | Artur

    Pan Marian pisze potrójnie i też nie na temat.
  • 2009-02-20 12:34 | Artur

    A po co mam żyć w Stanach? Nie lubię Ameryki, ani Amerykanów. Nie jestem ani biedny, ani bogaty. Polska to
    mój kraj i Ojczyzna. Na dobre i na złe. Tu groby moich bliskich, i jest mi tu dobrze. A przyrody takiej jak tu, zieleni drzew, zapachów lasu, delikatnej wiosennej trawy przyprószonej barwnymi kwiatami, i śnieżnej zimy, i kolorowych liści jesiennych drzew, i tych smutnych przydrożnych wierzb przy wiejskich drogach, i takich jak tu czterech pór roku nigdzie na świecie nie znajdziecie. Nie oddam tego wszystkiego za żadne skarby świata.
    Pragniesz żyć w tej głupiej Ameryce, to żyj sobie jak chcesz.
  • 2009-02-20 14:45 | Redakcja

    List do redakcji POLITYKI

    Pionki, dnia 17 lutego 2009 r.
    Akcja Katolicka
    w Parafii św. Barbary w Pionkach
    ul. Jana Pawła II, 1


    Pan
    Jerzy Baczyński
    Redaktor Naczelny Polityki

    Szanowny Panie Redaktorze,

    Mój list do Pana spowodowany jest wypowiedziami posła Stefana Niesiołowskiego, że przeciwko Andrzejowi Czumie, zorganizowano zajadły i podły atak, jakiego nie było od początków demokratycznej Polski, i że przeciwko Czumie ruszyła nagonka.

    Nie podzielam nie tylko formy wypowiedzi i sposobu prowadzania przez posła Niesiołowskiego dyskusji, również sejmowych, ale także ww. podanej w skrócie oceny sytuacji w odniesieniu do p. A. Czumy i sądzę, że również nieobiektywnie ocenia on Polonię w Chicago. Opieram mój pogląd na znanym mi przypadku równie nieobiektywnej oceny jego działania w odniesieniu do paulina O. Efrema, pionkowianina z pochodzenia, znanego środowisku Akcji Katolickiej w parafii pod wezwaniem św. Barbary w Pionkach (vide: www.barbara.pionki.net/4.html.)

    Przez cały czas znanej nam swojej posługi chrześcijańskiej O. Efrem był kapłanem, który od zarania podjął „walkę bez przemocy” z totalitarnym systemem komunistycznym, był za swe odważne kazanie osądzony i więziony w latach 1960 - 62. Po odzyskaniu wolności tę walkę podjął ponownie, głosząc w znanych nam kazaniach, lekcjach i osobistych kontaktach potrzebę prawdy i sprawiedliwości w życiu codziennym, w uprawianiu polityki i w sprawowaniu władzy. Czynił to nie w aktach gwałtownych, ale w zgodzie z przykazaniem miłuj bliźniego swego - podstawą chrześcijaństwa. Wskazywał, że w tym przykazaniu miłości bliźniego leży siła chrześcijaństwa i przeciwstawiał mu walkę przemocą, siłą i zniewoleniem, która stanowi genetyczną, wrodzoną podstawę ideologii komunistycznej.
    Ta budząca świadomość społeczną - znana nam z autopsji - działalność O. Efrema, ale przecież księży całego Kościoła Katolickiego w Polsce z prymasem Stefanem Wyszyńskim na czele, nawet tzw. „księży patriotów”, którzy w coniedzielnych kazaniach tę potrzebę prawdy i sprawiedliwości podawali społeczeństwu, stworzyła pożywkę do późniejszego solidarnościowego sprzeciwu przeciwko komunizmowi. Ta uświadamiająca działalność Kościoła, w której uczestniczył O. Efrem, miała bez porównania większą moc sprawczą niż otwarta indoktrynacja całego aparatu władzy i bezsprzecznie większą niż innych, mniejszych sprzeciwów czynnych, choć ciągle jest niedoceniana. Wprost przeciwnie, jest – szczególnie przez te marginalne ruchy antykomunistyczne – deprecjonowana.
    Miasto Pionki – znając jego nie tylko duszpasterskie zasługi ale i opozycyjną „walkę bez przemocy” z komunistyczną ideologią - uczciło Ojca Efrema na jego 40-lecie kapłaństwa przyznaniem mu honorowego obywatelstwa miasta Pionki w dniu 16 czerwca 1996 r.
    Po śmierci Ojca Efrema na stronie internetowej Andrzeja Czumy pojawiło się jego nazwisko jako TW z nie licującym politykowi autorskim komentarzem, nie opartym na żadnym dokumencie i na żadnych przesłankach. Chodziło w tym tekście o odwiedziny O. Efrema w domu Urszuli Czumy, pierwszej żony Andrzeja, matki jego trojga dzieci w październiku 1969 r. O. Efrem osobiście znał Urszulę, gdyż była ona związana ze zgromadzeniem zakonnym Sióstr tzw. ”Ósemek” Prymasa Polski, kard. Wyszyńskiego i od niego otrzymała dyspensę do ślubu z Andrzejem.

    Gdy Prymas Polski, Stefan Wyszyński usłyszał, że Andrzej Czuba został uwięziony, polecił O. Efremowi wspomagać Urszulę, która została sama, bez środków do życia, z trojgiem dzieci. Paulini z Jasnej Góry wspominają, iż O. Efrem odwiedzając dom Czumów wspierał tę rodzinę pomocą materialną. Można się tylko dziwić, dlaczego Andrzej Czuma, człowiek rzekomo nieposzlakowanego honoru, zaczął „gryźć dłoń, która podawała chleb” jego bliskim, uwłaczając pamięci nieżyjącego już O. Efrema.

    Gdy jesienią 2007 r. Andrzej Czuma został wybrany posłem RP, Burmistrz Pionek, Romuald Zawodnik, wysłał mu pisemne gratulacje z tytułu wyboru. Wtedy Andrzej Czuma w odpowiedzi zarzucił Miastu, iż obdarzyło honorowym obywatelstwem „niegodnego człowieka”.

    Burmistrz Miasta przekazał ten dokument lokalnej prasie i wtedy w „Echu Dnia” ukazał się artykuł piętnujący „kapusia” w habicie.
    Miejscowy oddział Akcji Katolickiej nie zgodził się z taką dyskryminacją zasłużonego kapłana i przekazał Radzie Miasta. Nie godzi się bowiem w ogóle poniżać osoby nieżyjącej (de mortuis aut nihil, aut bene ), tym bardziej bez udowodnienia winy. Wkrótce po publikacji Waszego artykułu w sprawie A. Czumy, znikła z Internetu strona rodziny Czumów z tekstami o „kapusiach”.

    Pan A. Czuma i broniący go p. S. Niesiołowski nie powinni psuć wizerunku swojego i swojego ruchu opozycyjnego – naszym zdaniem – nierozważnym i nieodpowiedzialnym postępowaniem, szczególnie, że odnosi się to w przypadku przeze mnie poruszonym do osoby nieżyjącej, która nie może się bronić, a także wyłączonej z przywoływanego przez A. Czumę Kodeksu Honorowego W. Boziewicza, nie wspominając, że tenże Kodeks za „niehonorowe” uznaje postępowanie oszczercze. Właśnie A. Czuma w tej sprawie nie powinien występować jako sędzia: nemo iudex iu sua causa. Zostawmy więc sprawę O. Efrema ocenie Kościoła, który może nierychliwy, ale sprawiedliwy, oraz historykom z naukowymi kwalifikacjami. Oni rozważą i nasze racje.

    (...0

    Jacenty Dejniak
    Przewodniczący Akcji Kat.
  • 2009-02-20 17:41 | boena

    Myzzia wcale nie ma chyzia. Od jakiegoś czasu rzucam okiem( jednym, bo dwoma od razu to zbyt bolesne) na te dziwne teksty pana myzzi i dochodzę do wniosku, że wykonuje ciężką pracę zleconą, z tym że kwalifikacje ma takie sobie. Pisze z reguły mało zrozumiale, wrzuca jakieś numery przepisów, niby to obowiązujących w Stanach, potem przechodzi do inwektyw. Często zaczyna komentarz od obelg, potem długo, długo zwykły bełkot i na koniec straszenie autora Pana Łazarewicza i Naczelnego Polityki odszkodowaniem( raz też więzieniem). Uważam , że nie jest to kolejne wcielenie Julii Brystygierowej, jak początkowo sądziłam, ale zwyczajna siła najemna.
    Ps. Teraz żaden oskarżyciel publiczny niczego w sprawie Ministra nie sprawdzi , możemy sobie tylko pomarzyć o normalnym życiu w cywilizowanym państwie, gdzie nie króluje nepotyzm, gdzie liczą się kwalifikacje i gdzie tytułem semper fidelis obdarza wyłącznie ludzi honoru.
  • 2009-02-20 18:07 | boena

    Prouszył mnie ten list. Zwłaszcza zwrot, że A. Czuma ugryzł dłoń niosącą pomoc jego pierwszej żonie i dzieciom. Jest to kolejna kreska do portretu własnego Ministra. Widocznie O. Efrem pomagał tej rodzinie po rozstaniu z mężem i ojcem, przez co stał się jego wrogiem. Odnoszę wrażenie, że mściwość i nieprzebieranie w środkach odwetowych są wiodącymi cechami osobowości. Piszą Polacy zza oceanu o rażącej niewdzięczności okazywanej wielu osobom ze starej emigracji, które pomagały mu w trudnych początkach, zwłaszcza finansowo. Podkreślam te dwie cechy nie bez kozery. Martwię się o dzień dzisiejszy i jutro całego resortu, o los ludzi, którzy teraz nie klaszczą. Przeżyliśmy bardzo trudny okres ministerski p. Ziobry z jego fobiami, brakiem obycia, mściwością , brakiem doświadczenia zawodowego. Po krótkiej przerwie wraca stare. Chciałoby się zapytać jak w starym dowcipie: < za co nas szefie , wodzu malowany tak prześladujesz?> Odpowiedź wszyscy znają, niemniej dokończę: < bo cię narodzie nie lubię....>
  • 2009-02-20 20:39 | boena

    "Uprasza się" o niezamykanie tematu, liczy się każdy głos w dobrej sprawie. Niezaczumionych jest rzesza, ale jeszcze więcej przestraszonych. Może jest się czego bać ?Obawiam się, że ludzie z wierzchołka władzy jak chociażby poseł N-(iezatapialny) i jemu podobni, mniej więcej w tym samym wieku , byli skutecznie indoktrynowani we wczesnej młodości, w okresie terroru stalinowskiego. Przodkowie nasi mawiali :czym skorupka za młodu.... Psychologia potwierdza , że głęboko zapadają w pamięć doświadczenia z dzieciństwa i młodzieńcze, zwłaszcza te bolesne. Praktyki zbójeckie UB, brutalne metody zwalczania opozycji stosowane przez oówczesne władze reżimowe są zakodowane w pamięci ofiar. Podświadomie, w stanach pobudzenia emocjonalnego ludzie ci zaczynają naśladować swoich prześladowców z przeszłości. Słuchając posła mieszającego z błotem interlokutorów, przypominam sobie inwektywy, znane mi tylko z literatury np. < garbate karły reakcji>. Czyż nie podobny jest słynny zwrot:. Jeżeli po słowach przyjdą podobne czyny, to naprawdę będzie się czego bać, bo sprawiedliwość państwowa ma długie i uzbrojone ręce.
  • 2009-02-20 20:58 | Jack

    Jak zyles w Stanach to musisz chyba wiedziec,iz za niesplacanie dlugow idzie sie tam do wiezienia.Jest to pospolite przestepstwo.A takze twierdzenie,iz latwo stac sie niewyplacalnym tracac prace dotyczy wegetujacych od czeku do czeku (jak Portorykanie)a nie normalnie zyjacych posiadajacych jakies oszczednosci i zabezpieczenie na "czarna godzine".A Czuma juz w Polsce zdazyl nachapac sie dlugow (w Sejmie i banku) i znow nie bedzie wiedzial potem co zrobic nie mogac albo nie chcac ich splacac.
  • 2009-02-20 21:19 | boena

    Potrójny komentarz z mnóstwem obelżywych słów to zabieg celowy. Chce się zawołać: Panie Marianie kochany, komentatorze raczej nieutalentowany, zaniechaj proszę znieważania osób odwiedzających to forum. Podyskutuj z nami , ale kulturalnie i na temat. Czy ten apel dotrze, wątpię, ale próbować zawsze trzeba.
  • 2009-02-21 07:14 | Artur

    Omne trinum perfectum?
  • 2009-02-21 16:15 | Beatrix

    Nie panie "Marianie"! Nie kazdy w USA bierze tysiace, czy tez dziesiatki tysiecy dolarow z kart kredytowych, a potem ich nie splaca. Zaden z moich znajomych w USA nie ma takich problemow jak Mr. Czuma!!

    P.S. Nawet w USA nikt nikogo sila nie zmusza do starania sie o liczne karty kredytowe...
  • 2009-02-22 00:37 | ojojoj

    Czumy nie lubia pejsaci

    widać Czuma nie jest z układu, wyborcza tvn polityka nawet superekspres go atakuja , widaż, że pejsaci się go boją. A to naczy że dobry minister na swoim miejscu.
    zydzi maja swojego ministra sprawiedliwości w Telaviwie.
  • 2009-02-22 03:36 | Chester

    Re: Trzeba zajrzeć do 3 dokumentów ...

    Aby mieć wyrobioną opinię na temat 20 letniej nieobecności w kraju obecnego ministra trzeba zajrzeć do 3 dokumentów.
    1/rozliczenia podatkowe z tego okresu i suma jaką minister zebrał na rentę ?
    2/historia kredytowa , czyli zadłużenia robione w tym okresie
    3/rejestr spraw sądowych
    Po zapoznaniu się z tymi dokumentami mamy obraz zaradności człowieka i obraz respektowania przez niego zasad jakie powinny obowiązywać między ludźmi.
    Szukania winnych i wskazywanie tych co niby się uprzedzili do pana ministra
    można rozwiać oświadczeniem rzecznika rządu , że premier zapoznał się z tymi dokumentami i podtrzymuje decyzję o nominacji. To będzie koniec sprawy.
  • 2009-02-22 10:25 | xyz

    Przekręt czy uczciwy,co mają do tego pejsaci i niesiołowski
  • 2009-02-22 10:30 | xyz

    Przekręt czy uczciwy,co mają do tego pejsaci i Niesiołowski[kryształowy]
  • 2009-02-22 10:57 | xyz

    nie po to kryształowi rządzą żeby zawracać sobie d...drobiazgami takimi jak uczciwość
  • 2009-02-22 11:07 | boena

    Głos wyjątkowo rozsądny i marzy mi się, że premier, a choćby tylko któryś z doradców to przeczyta.
  • 2009-02-22 11:52 | Zajadly@JOB.pl

    Pan Czuma jest doskonalym przykladem burzciela starego porzadku.Zapiekly,msciwy,nieuczciwy,koniakturalista-wszystko to widac w jego twazy.te same twaze sa u Kaczynskich,Dornie,Niesiolowskim.Dobrze ze zostal mianowany na ministra,poniewaz czar prysnal.
  • 2009-02-22 19:17 | Jerzy

    Re: Minister wciąż na debecie

    Czy przeszłe zasługi mogą być jedynym kryterium oceny przydatności i fachowości człowieka? Czy to że ktoś w latach 70. walczył o niepodległość klasyfikuje go teraz do "elity" lub stawia wyżej niż innych?
  • 2009-02-24 07:14 | gogus

    Poco sobie zawrwcac glowe Andrzejem Czuma. Widac,ze facet kreci i prawdopodobnie jest nieuczciwy. Do tego brak kompetencji-do wymiany.
  • 2009-02-24 12:45 | buku 1

    Pan Minister Czuma jest nadal wzorem urzędnika. ciekaw jestem dlaczego Jego poprzednik, Minister Ćwiąkalski
    muusiał odejść ze stanowiska, choć nie miał amerykańskich długów?.
  • 2009-02-24 19:53 | PI

    Jeśli idzie o kodeks Boziewicza, to wątpię czy pan Czuma posiada zdolność honorową, jako że Kodks wyraźnie mówi:
    Art. 8.
    Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące:
    1. osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego osobnika poniżyć w opinii ogółu;
    ....
    18. ten, kto nie płaci w terminie honorowych długów;
  • 2009-02-27 21:07 | jerry1

    Coz... czas uplywa nieublagalnie, media poszukuja wciaz nowej tematyki i niedlugo pewnie wiekszosc ludzi w Polsce zdazy zapomniec o (prawdziwym) charakterze i obyczajnosci pana ministra... O tempora, o mores!!!