Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

(37)
Zdjęcie przez Benedykta XVI ekskomuniki z czterech biskupów lefebrystów wywołało entuzjazm polskich ultrakatolików, którzy w niemieckim papieżu widzą szansę na Kościół swoich marzeń. Taki, który powinien regulować moralność państwa i życia społecznego.
  • 2009-02-18 12:58 | kubajakub

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    uwielbiam zapach waszego tchórzostwa szanowna redakcjo tzw.polityki. ;-]
  • 2009-02-18 14:32 | Kamil

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Hmm, JPII wcale nie ekskomunikowal lefebvrystow. On tylko zadeklarowal, ze taka ekskomunika wynika z mocy samego prawa. Bractwa sw. Piusa X nie mogl ekskomunikowac, bo nie ma za co. Ewentualna ekskomunika dotyczyla jedynie 4 biskupow, i nie zostala nalozona, lecz wynikala z kanonow Kosciola Lacinskiego. Prosze nie klamac.
  • 2009-02-18 16:21 | hmm

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Zatem katolicy mogą spać spokojnie. Gdyby media chwaliły papieża, to katolicy mieliby powód do zmartwienia. Pan Jezus przepowiedział:

    " I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony." (wg Mk 13:13)
  • 2009-02-18 17:42 | dokk

    Czy ktoś może mi napisać jaki procent polskiego PKB generują księża?

    Jaki procent wynalazków podoszących poziom życia został wygenerowany przez katolickich bajarzy? Teologia polityki to rówinież ekonomia teologii. Jestem niezwykle ciekaw modelu życia jaki by został wygenerowany z mózgów fanatyków religijnych.
    Coś mi się zdaje, że całe to nawiedzone kółko miłośników średniowiecza bez grantów z budżetu państwa, skończyłoby się szybciej niż się zaczeło i to bez względu na to czy gustowałoby w teatrzyku przed, czy posoborowym.
  • 2009-02-18 18:00 | Jaro

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Mam nadzieję, że Kościół nie pójdzie w kierunku wskazanym przez monsignore Szostkiewicza.
  • 2009-02-19 02:35 | trist

    Akurat biskup Gądecki to znany filosemita

    Ten tekst to pomieszanie z poplątaniem. Dziwaczna pretensja o brak listu w sprawie 20 rocznicy okrągłego stołu, jakieś insynuacje Autor powinien zastanowić się nad sobą.
  • 2009-02-19 08:42 | piotrek

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Świat przeztaje klasakać i bardzo dobrze, Papież przestał psiać wiersze i całować Koran to i zaczyna się niepodobać, a dziennikarze robią dalej takie same błędy jak znany watykanista..Bogdan Borusewicz...
  • 2009-02-19 11:55 | Andris Inkvizitors

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Kościół ma być wyrazisty i zachowywać odwieczną naukę. Takie wyznanie czyni mnie integrystą. Ale porównywanie integrystów do środowiska o. Rydzyka to nieporozumienie. O. Rydzyk tak na prawdę (moim zdaniem) jest na sznurku modernistycznych biskupów i robi sobie szopki z Kościoła, a sam się wygodnie urządza w swoim medialnym imperium. Jeśli chodzi o sobór V2, polecam do przeczytania piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1272 - ot i wszystko.
  • 2009-02-19 17:48 | xyz

    Dla mnie lefebryści to prawie heretycy. Odejście B16 od linii JP2 to wielki błąd. Obecny papież spowoduje odpływ wielu ludzi od kościoła.
  • 2009-02-20 16:10 | Bee

    Niestety, autor jeszcze nie zrozumiał, że miał przez całe życie błędne pojęcie o religii katolickiej. Tak właśnie wygląda katolicyzm. Nie ma czegoś takiego, jak skrzydło umiarkowane. Jego iluzję stworzono w latach 90tych na potrzeby walki o miejsce kościoła w życiu społecznym - bo radykalnego kk wtedy nikt by nie zaakceptował. Wybrano więc metodę małych kroczków. To dlatego między innymi do tej pory nierozwiązany jest problem Radia Maryja. Bo nie ma takiego problemu! Taki właśnie jest polski kościół, zarówno "ludzki" jak i "instytucjonalny"!

    Nie czarujmy się, odrzucenie poglądów na których opiera się spowoduje, że cała konstrukcja wiary katolickiej się zawali. I zostanie po niej agnostycyzm albo zdrowy ateizm. Czego czytelnikom i autorowi życzę.
  • 2009-02-20 21:14 | Piotr Kozaczewski

    Benedykt XVI pomału wraca do katolickiej ortodoksji nie stosując tricków medialnych. Jan Paweł II, moze ze wzgledu na aktorski epizod swego życia, medialne sztuczki (kremówki etc.) stosowac potrafił, lecz rdzeń Jego nauczania był twardy (no, może za wyjątkiem posoborowego ekumenizmu). Dzięki temu być może spowodował, że "ponowocześni" ludzie zaczęli w ogóle słuchać papieża, choćby po to, żeby się z nim nie zgodzić. A więc, głos papieża zaistniał na nowoczesnym rynku idei. A skoro tak, to mozna, po takim przygotowaniu, ropocząć właściwy szturm, tzn. skoro juz słuchają, to powiedzmy m, co tak na prawdę Ksciół i papieże maja do powiedzenia. I takie są różnice w ROLI tych dwóch pontyfikatów. Serdecznie pozdrawiam. In Christo.
  • 2009-02-22 07:15 | tamarin

    Nie rozumiem dlaczego tak czesto autorzy komentarzy cos tam polecaja do przeczytania, cos do obejrzenia czy do posluchania. Chyba tylko po to aby, bron Boze ktos nie przemyslal samodzielnie tematu? Czy Polacy nie sa zdolni do samodzielnego analizowania faktow, do samodzielnego myslenia i wyciagania wnioskow? Jesli ktos mnie zacheca do sluchania Radia Maryja, obejrzenia Nocnej zmiany czy przeczytania ksiazki Gontarczyka, to jaki cel mu przyswieca? Ja serdecznie dziekuje za takie rady. Mam po to wlasna mozgownice aby ja uzywac.
  • 2009-02-22 07:43 | wlodwoz

    Głupie palanty! Katolicy! Dalej nic nie rozumiecie?! Współczyję!!!!
  • 2009-02-22 07:55 | vdm

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    To sa skandaliczne bzdury ublizajace godnosci ludzkiej. To jest 21 wiek i srodek Europy !!!!
    Polska nie ma szansy na jakakolwiek pozytywna przyszlosc jezeli takie prostackie brednie beda dominowaly spoleczenstwo, chamowaly rozwoj ekonomiczny i tworczosc. Kosciol nalezy uregulawac, opodatkowac i oddalic od edukacji. To jest pasozytnicza mafia, organizacja kryminalna i nawyzszy czas zeby to rozpoznac.
  • 2009-02-22 10:48 | mw

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    To jeszcze raz, Panie Redaktorze, po moim wpisie na Pańskim blogu:
    Ultrareligiancki "katolicyzm" w Polsce to nie tylko wyraz światopoglądowego, estetycznego (!) i etycznego zacofania tego społeczeństwa, ale też narzędzie używane oportunistycznie przez tych "oświeconych", którzy chcą decydować w imieniu innych, aby utrzymywać ich w "ciemnocie".
    Przykład?
    Ostatnio choćby prof. prof. Stępien, Zoll i Safjan, byli prezesi TK, którzy podobno opublikowali właśnie protest wobec warszawskiej wystawy ciała ludzkiego. Według nich obraża przyrodzoną godność ludzką.
    Zdaje się, że chcą cofnąć cywilizację i kulturę o setki lat, kiedy to ludzie poznawali anatomię swego gatunku po kryjomu, w obawie przed takim właśnie oskarżeniami. A byli to ludzie wyjątkowi, uprawniona elita. Masy nie miały prawa niczego na ten temat wiedzieć.
    Ataki przeciw prawu zwykłego człowieka do edukacji, wolności wyboru - zazwyczaj kierowane są ze strony tych, którzy “wiedzą lepiej”, uważają się za uprawnionych do decydowania za innych.
    To nie tylko woda sodowa, która uderzyła prezesom do głów. To odwieczne używanie religii dla trzymania maluczkich w ryzach. Demokracja to niebezpieczny ustrój dla wszystkich tych, którzy znaczą więcej w systemach autorytarnych.
  • 2009-02-22 11:00 | Augustyn@SW.pl

    Kosciol to nie tylko mafia,ale klasyczna SEKTA ktora rozwinela sie w ciagu 2000 lat w nienormalny sposob ktory zagraza SWIATU. RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!
  • 2009-02-22 11:04 | mw

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    "...głosimy społeczne panowanie Naszego Pana Jezusa Chrystusa". Co to znaczy? - zastanawia się red. Szostkiewicz.
    Spieszę z wytłumaczeniem:
    „Albo ‘my’, albo ‘oni’ – tertium non datur”, pisał dwa lata temu Jacek Bartyzel w „Rz” (bodajże 14. lutego 2007 r. A może 2006?). Zgadzam się z nim w zupełności. Bój to jest nasz ostatni. Bo jeśli wygrają oni, Bartyzel i jemu podobni, to będzie koniec cywilizacji. Cofniemy się do czasów sprzed Big Bangu.
    O co i z czym walczy Bartyzel? Walczy o państwo wyznaniowe, wolne od „przeciwchrześcijańskich” „standardów” „demokratycznego państwa prawa” (te ironizujące i deprecjonujące cudzysłowy pochodzą od autora artykułu).
    Bartyzel sprzeciwia się nazwaniu przez papieża Benedykta XVI kary śmierci obrazą godności człowieka i twierdzi, że takie „dywagacje godnościowe” zbliżają się niebezpiecznie do „ujęć humanitarystycznych i sentymentalnych, w istocie z gruntu laickich”. Bo przecież „zakaz stosowania kary śmierci należy do kanonu (. . .) współczesnej demokracji liberalnej i laickiej”. Demokracja ta opiera się na fundamencie „negującym grzech pierworodny,(i) pochodzenie władzy od Boga”, i błędnie twierdzi, że „źródłem prawomocności władzy jest ‘kontrakt’ równych i wolnych jednostek”.
    Bartyzel twierdzi, że państwo to „instytucja metafizyczna (która) posiada, udzieloną jej przez Kościół (. . .) sankcję (. . .)”. A to dlatego, że „jakakolwiek władza – (także) państwowa – czerpie swoje uprawnienia wyłącznie z prawa bożego. Metafizyczna sankcja udzielona przez Kościół, założony przez Boga, daje państwu prawo (. . .)”.
    „Dlatego spór – pisze dalej Bartyzel – pomiędzy liberalną teoria państwa (. . .) a konserwatywną teorią państwa (. . .) jest sporem metafizycznym uniemożliwiającym osiągnięcie jakiegokolwiek konsensu”.
    Zgadzam się z przedmówcą. Oczywiście, nie może być zgody na państwo wyznaniowe. Nie może być konsensu z nikim, kto proponuje państwo, którego główną cechą konstytutywną jest prawo wykonywania wyroku śmierci, państwo, które opiera się na poglądach, że rezygnacja z tego prawa tożsama jest z wkroczeniem „w świat bezkarności dla zbrodniarzy”, a społeczeństwo, „gdzie kara śmierci została zakazana” jest społeczeństwem „galerników”.
    Dlatego powtarzam: albo my, albo oni!
    A kim jest Jacek Bartyzel? To doktor habilitowany nauk humanistycznych (sic!), prezes Klubu Konserwatywnego (sic!) w Łodzi, profesor UMK w Toruniu (tak, tak, to tam wykłada czy też wykładał prof. Zybertowicz!).
    Larum grają!
  • 2009-02-22 12:37 | Kamykiewicz

    Odwieczny Nonsens integruje święcie.
  • 2009-02-22 13:31 | Bobola

    Przyszedlem rozlaczac...

    Nasz polski papiez byl lepszym aktorem niz teologiem stad jego popularnosc wsrod niekoniecznie katolickiej braci. Tak jednak jest, ze reformy II Soboru Watykanskiego stoja w sprzecznosci z tradycja Naszego Swietego Kosciola Katolickiego i prawdami wiary. Wielu teologow uwaza jego tezy za herezje , rodzaj odgornego zamach stanu. Stad powstali lefebrysci i sedevantysci, ktorzy wywodza sie z kol katolickich istotnie zaznajomionych i rozumiejacych podstawowe prawdy wiary. Popularnosc liberalnego pseudokatolicyzmu nie oznacza prawdziwosci jego twierdzen. Pamietajmy : Wiecej jest powolanych niz wybranych.
    Wszystkich zainteresowanych i Szanownego Redaktora serdecznie zapraszam na dyskusje do blogu http://bobolowisko.blogspot.com zwlaszcza artykul z 1 lutego "Po owocach ich poznancie ich..."
  • 2009-02-22 15:09 | Ratio

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Bardzo trafne spostrzeżenia komentującego "mw" ,w tym kierunku zmierza polityka w naszym kraju , niestety ku państwu wyznaniowemu , i to w tej "irańskej" postaci. Jeżeli co światlejsi przedstawiciele społeczeństwa nie powstrzymają tego marszu wstecz to za parę lat będzie niewesoło. Już w tej chwili wszelka krytyka k.k. jest własciwie niemożliwa a inaczej myślący wyzywani są od komuchów itp. W przestrzeni publicznej niema miejsca na inne poglądy, jak tylko te jedynie słuszne.
  • 2009-02-22 16:38 | maciek

    tak Wasz kraj w rekordowym tempie "talibanizuje się". Przykre są te obserwacje z boku,
    szczególnie dla kogoś, kto otzymał katolickie wychowanie. Jednak wieele lat pobytu w innym
    kraju uczuliło mnie na wszelki radykalizm.A polski katolicyzm robi się skrajnie radykalny
    no i w niedozwolony sbosób miesza się nieustannie do polskiej polityki.
    Nie tak chciał nasz wielki rodak, coż to za kosciół co nie pamięta jego wiekiego ducha.
  • 2009-02-22 17:20 | dnc

    Konsekwencja rzeczywistości...

    Kiedy w 2005 roku BXVI obejmował swój urząd dał wyraźnie do zrozumienia, że kościół w obecnej formie nie ma racji bytu. Benedykt nie chce kościoła otwartego, kosciła wiary, kościoła wiernych. Sam to potwierdził swoimi słowami, ze kościół w kwestii wiernych powinien isć na jakosc a nie na ilosc. Lepsze dla kościoła będzie mieć mniej wiernych, ale bardziej posłusznych kościołowi, niż tłumy, które, tak jak teraz, idą nie tam gdzie chce papież. I to się dzieje. Zaczęto delikatnie, ale sprawy toczą się coraz szybciej. Dlaczego do teraz nie beatyfikowano JPII? Dlatego, że dla obecnych władców kościoła ten pontyfikat to było ćwierć wieku niszczenia go. Zobaczycie, że za kilka lat pomniki JPII będą burzone. Także w Polsce. Pokolenie,k tóre go pamięta odejdzie, a młodym będzie i tak wszystko jedno. KK powoli odchodzi o kościoła Chrystusowego zastępujac go kościołem papieskim. Chrystus zbyt mocno wierzył w czystość swoich idei i zbyt mocno ufał swoim następcom. Dał im zbyt duzo przywilejów, któe doprowadziły już kilkaset lat temu do rozłamu. Im bardziej KK jest zamknięty w sobie, niechętny światu i jego działaniom tym więcej ludzi od tego kościoła odejdzie. Swiątynie będą świecić pustkami. Chyba, że zdąrzą zmienić system edukacji tak by zablokowac dostęp do wiedzy, no świata. Grypą ludzi, którzy nie znają świata i się go boją, łatwiej manipulować. Czasy oświecenia i ludzkiem wiedzy bedą w tej sytuacji zanikać. Państwo, które będzie na łańcuchu KK nie będzie łożyć na naukę i oświatę. Może to są tylko pesymistyczne wizje, ale tak napawdę, krok po kroku, idziemy w tym kierunku. Już w tej chwili podważa się prawy nauki, począwszy od teorii ewolucji. W średnioweiczu była taka zasada: "czyja władza tego religia". Teraz to się nieco zmieni: "Czyja religia, tego władza". Polska to kraj o konserwatywnych podstawach działania KK. Od lat nic się nie zmieniło. W czasach JPII były w podziemiu, gdyż podstawą była walka z komuną. Teraz już nie ma tego wroga. Za to pojawił się nowy: "szeroko pojęty liberalizm". Dla teakiego "wroga" trzeba zachowac się inaczej. Ten "wróg" jest otwarty, ma luźne podstawy, dlatego walka z nim przybiera inne zasady. To co dzieje się w mediach ultrakatolickich jest tylko konsekwencją rzeczywistości. Walka się zaostrza i w pewnym momencie nie będzie się przebierać w środkach. Może nawet poleje się krew. Radykalizm był, jest i będzie zawsze najbardziej niebezpieczna formą walki religijnej. Niech nauczką będą muzułmanie, którzy opanowali to do perfekcji. Tylko kwestią czasu będą ekskomuniki tych, którzy sprzeciwią się jedynie słusznej linii. Czy coś Wam to nie przypomina z ostatnich kilkuset lat?
  • 2009-02-22 17:21 | taktak

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Analiza trafna. I choc z jednej strony ponura, to nie bez swiatelka nadzieji na koncu ciemnego tunelu: radykalizacja wewnatrz- i wokolkoscielna szkodzi najwiecej jemu samemu. Szkoda tylko, ze przez tych ultrasow Polska traci na szacunku w krajach Europy Zachodniej, do ktorej sie przciez tak usilnie zaliczana.
  • 2009-02-22 17:39 | Beatrix

    Wystarczy poczytac Boya-Zelenskiego... Wszystko co bylo najgorsze w polskim katolicyzmie odradza sie teraz i - niestety - uparcie dazy do kolejnej przemiany Polski w cos w rodzaju politycznego i obyczajowego "Klechistanu"!
  • 2009-02-22 18:04 | Jerry1

    Szanowny panie "Bobola"... Czy nauczyl sie juz pan jezyka aramejskiego? Bo takim niewatpliwe poslugiwal sie Jesus Chrystus, a nie lacina!!!
  • 2009-02-22 19:38 | Kamykiewicz

    Pamiętajmy więcej:
    Więcej jest mrówek niż królowych.
    Więcej jest biednych niż bogatych.
    Więcej jest krytyków filmowych niż Oskarów.
    I co z tego?
  • 2009-02-22 20:59 | Ela

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Przeczytałam artykuł z przerażeniem ! Mam nadzieję, że zdążę umrzeć przed opanowaniem mojej UKOCHANEJ POLSKI przez katolickich "talibów".
  • 2009-02-23 00:05 | Mysza

    W kwestiach merytorycznych głosu nie zabieram, jestem ateistką i wszelkie przejawy fanatyzmu mnie przerażają. :) Ale... ale, ale... czy naprawdę nie minęła jeszcze ta dziwaczna moda na używanie skrótów? "Odejście B16 od linii JP2 to wielki błąd." - toż to brzmi, jakby przedpiśca mówił o linii montażowej samolotów.
  • 2009-02-24 09:43 | varsaviano

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    dziękuję za takich nauczycieli wiary jak niektórzy komentatorzy owego artykułu, gołym okiem guzik wiecie o Kościele, uprawiacie tanią, uwodzącą szybko ucho publicystykę pozbawioną merytorycznej i rzetelnej wiedzy.
  • 2009-03-02 15:53 | pdf

    Tak, "chamowanie rozwoju" jest równie przerażające jak "chamowanie ortografii" i "chamowanie na forach" w sieci; Genezyp nie wiedział w istocie nic, ale jego wnętrzności darły się wniebogłosy...
  • 2009-03-02 15:58 | pdf

    i na czym chcesz wykonywać swe operacje myślowe? w pustej mózgownicy na pustym zbiorze informacji o faktach elementarnych, podstawowych ustaleniach, stanowiskach, sporach, interpretacjach?
  • 2009-03-13 17:57 | POLONIA-SAWA

    Musze stwierdzic Bobola ty naprawde czujesz sie wybrany !
    "hyperbia" najwiekszy grzech w kosciele katolickich ,ciebie to ponosi ,
    wiedza ? czy rozkosz bycia petakiem ?
    Och ,och ty zakonczyc " roskosznie" twoje nauki rozne !
    / przepraszam to "troche wiecej", zaczyna mi dowierac! /
    We'll soon meet again!
    Salute
  • 2009-03-20 13:03 | stankaz

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Pan Szostkiewicz tak przeinacza fakty,że propaganda komunistyczna może sie od niego uczyć.Przypomnę tylko,że OjciecŚwiety Jan Paweł II nie nakładał ekskomuniki na Bractwo Piusa X.Ekskomunika zadziałała automatycznie.Dalej.Papież Benedykt XVI zdejmując karę ekskomuniki pwiefział wprost,że nie oznacza to powrotu do pełnej komuni z Kościołem lefebrystów,dopóki ci nie uznają w pełni Soboru Watykańskiego II i nauki Papieży:JanaXIII,Pawła VI,Jana Pawła I i Jana Pawła II.Tu nie ma dyskusji,Bractwo musi to uczynić.
    Co to znaczy odejście od lini wojtyłowskiej?Kościół,to 2000 lat tradycji.Z tego płynie wniosek,że kazdy następca św.Piotra odchodził od lini swojego poprzrdnika.
    Pan Szostkiewicz,chyba nie wie czym jest Kościół?
    Przypina wszystkim łatkę integrystów,tak jak niektóre media przypinają łatkę antysemity,tym,którzy ośmielą się skrytykować na jakikolwiek temat naród Żydowski.
    Wstyd Panie Szostkiwicz.
    Rozumiem,że Pan popiera wszystkie przegięcia w sprawowaniu liturgii,do których dochodzi,zwłaszcza na zachodzie.
    Cóż powiedzieć:dno i dwa metry mółu przebija z tego felietonu.
  • 2009-04-05 00:24 | Krzysztof B***

    Uwaga do komentujących

    DO KOMENTUJĄCYCH: Obie strony się kłócą, a cała prawda nie leży tu po jednej stronie, gdyż prawda to zgodność z rzeczywistością, a ta jest złożona. Jedni wyzywają "katoli" od głupich ciemnogrodzian" (cóż za stereotyp). Inni piszą, że Kościół katolicki jest konserwatywny, a "umiarkowany" to pojęcie stworzone przez komunę czy liberałów. To nie tak. Tu nie chodzi o umiar w obronie życia poczętego i w życiu Ewangelią (co jest naszą powinnością), lecz raczej o styl zachowania. Z reguły nie jest dobrze jeśli tradycjonaliści, popadają w "mesjanizm" i nie potrafią rozmawiać z ludźmi o innych poglądach bez zbędnego triumfalizmu ("Święty Kościół katolicki ", "usprawiedliwione są ostre reakcje na błędne nauki", "geje atakują katolików" itd.), bo to ludzi nie ewangelizuje - wbrew intencjom owych integrystów. Poza tym smutne jest to, że integryści uważają niekiedy wszystkich poza sobą za "modernistów". Absolutyzują też ryt trydencki w liturgii i są nad wyraz nieufni w stosunku do "nowinek", które rozumieją dość szeroko. Z drugiej strony dużo racji mają ci komentujący, których drażni dość sztuczne utożsamianie Jana Pawła II z opcją liberalną w Kościele (Turowicz, Mazowiecki), podczas, gdy Jan Paweł II był właśnie umiarkowany (czyli ani "ultra-tradycjonalista" ani "ultra-postępowiec".
  • 2009-04-05 00:48 | Krzysztof B***

    Jestem wierzący. Benedykta XVI cenię, zresztą - wbrew pozorom - nie należy do radykalnych integrystów. Krytycznie podchodzę też do światopoglądu z pod znaku "Polityki". Uważam jednak, że Sobór Watykański II był strzałem w dziesiątkę. Liturgia trydencka nie była liturgią pierwotną, więc mylne jest mniemanie integrystów, że była szlachetniejsza. Cieszę się, że w kościele słyszę swój własny język, a nie łacinę (język też piękny, ale niestety niezrozumiały dla większości, co skutkowało tym, że wiele starszych pań nauczyło się czytać podczas mszy książeczki do nabożeństwa, zamiast czynnie uczestniczyć w liturgii). Poza tym tradycja nie tłumaczy ani indeksu ksiąg zakazanych (co innego głoszenie wiary, co innego cenzura), ani nazywania Żydów "zaślepionym narodem", protestantów "heretykami" (co prawda boli mnie, jak i oni nas wyzywają od bałwochwalców), a ekumenizmu "fałszywym ekumenizmem" (a jak inaczej mamy dążyć do jedności z innymi wyznaniami? "Serce nie sługa", przymusy i wzajemne wyklinanie się nic nie pomoże; toć i partie polityczne tworząc koalicje nie wyrzekają się odrębnych programów), ani wreszcie skupiania się na tej całej otoczce (lektyki, całowanie nóg papieskich), która oddala od istoty wiary na rzecz zbyt łatwego oburzania się na myślących inaczej.
  • 2009-04-05 00:55 | Krzysztof B***

    Re: Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Zgadzam się z krytyką specyficznej mentalności integrystycznej (ultra-tradycjonalistycznej), ale umieszczanie Jana Pawła II w gronie ultra-modernistów jest manipulacją. Jan Paweł II nie był tak liberalny, jak Turowicz, Tischner, czy Mazowiecki (a więc "Więź", "Tygodnik Powszechny", niezwiązana z Kościołem "Polityka"), ani tak tradycjonalistyczny jak Ratzinger, czy Jurek (a więc klimaty "Frondy") ; sytuował się gdzieś po środku (stąd też powołują się dziś na niego tak odmienne środowiska). Nie mają racji integryści twierdząc, że wszyscy poza nimi są modernistami. W tym poglądzie utwierdzają społeczeństwo zarówno owi integryści, jak i ich ideologiczni przeciwnicy - lewica, "Gazeta Wyborcza", czy "Polityka". Aż się ciśnie na usta pytanie, jaki mają w tym interes?, czy nie jest to wyraz koniunkturalizmu ideologicznego (czynienie bożka z poprawności bądź niepoprawności politycznej)? Tym czasem trzeba odróżnić dwie rzeczy. Umiar, poparcie dla odnowy Kościoła w duchu Soboru Watykańskiego II i odrzucenie mentalności zamkniętej twierdzy nie oznacza wyrzeczenia się obrony życia poczętego i konserwatywnego systemu wartości. Bo krytykując tradycjonalistów (moim zdaniem pojęcie nieco szersze niż "integryści") szanowni publicyści „Polityki” nie zauważają, że Jan Paweł II był wielkim zwolennikiem szerzenia "cywilizacji miłości" (w tym: obrony życia poczętego - i tu brakowało konsekwencji "Tygodnikowi" - oraz sprzeciwu wobec kary śmierci - tym różnią się od niego integryści (choć nie wydaje mi się, żeby zwolennikiem kary śmierci był Benedykt XVI, skądinąd - wbrew wielu opiniom mu nieprzychylnym - bardzo inteligentny i wyważony teolog)). Ten Jan Paweł II potrafił wyrazić solidarność zarówno z Radiem Maryja, jak i "Tygodnikiem Powszechnym". Nie chcę nikogo posądzać o złą wolę, ale zarówno "liberalne ", jak i "kato-prawicowe " media dezorientują ludzi wierzących swoimi tezami o konieczności wyboru pomiędzy integryzmem, a "katolicyzmem liberalnym", niesłusznie utożsamianym z umiarkowaniem. Tyle, że dla ludzi takich, jak Jan Paweł II nie to jest najważniejsze. Oni żyją przede wszystkim w głębokiej, pełnej miłości relacji do Boga i drugiego człowieka. I - co też jest ważne - wzywają nas do takiej postawy.
  • 2011-04-16 16:33 | Paweł

    Re:Więcej Piusa, mniej Jana Pawła

    Typowe dla Szostkiewicza czarno-białe widzenie świata pod przykrywką niby-otwartości. Tylko pytanie otwartości na co? Przeciwstawianie Wojtyły Ratzingerowi, Kościoła przedsoborowego posoborowemu, chwytliwość hasełek typu "Wyprawy krzyżowe" (słowa wytrychy). Krytycyzm, albo raczej krytykanctwo, bo nie obiektywna analiza pewnych zjawisk i to w ścisłym powiązaniu za opowiedzeniem się za jedną z możliwych opcji, tzw. katolicyzmu otwartego, który w swojej "otwartości" odrzuca wszystko to co wg niego "otwarte" nie jest. Czytając Szostkiewicza i będąc totalnym dyletantem i idiotą, możnaby uwierzyć, że Kościół zaczął się po Soborze Watykańskim II, a jedynymi papieżami godnymi wspomnienia są Jan Paweł II no i ewentualnie jego poprzednicy do (ale już bez) Piusa XII, a SW II jest jakimś megasoborem co w niwecz obraca wcześniejsze. Pogląd już z gruntu fałszywy, totalne niezrozumienie Kościoła. Tak często powołując się na Jana Pawła II jako papieża dialogu czemu nie wspomina o jego częstych wypowiedziach dotyczących własnie zsekularyzowanego świata, krytycznego nastawienia wobec liberalizmu, aborcjonizmu i in. Woli te zarzuty przenieść na inny grunt, tzw. ortodoksyjnych katolików, tam łatwiej uderzyć. Po co burzyć w sobie obraz Papieża dialogu? Życzę Panu Redaktoorowi wypłynięcia na głębię.