Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Omega, czyli większa bajka

(11)
Być może świat prawdziwej matematyki to tylko mit zamieszkiwany przez jednorożce i pegazy, ale to bardzo ładny i użyteczny świat – mówi Gregory Chaitin, matematyk z IBM Thomas J. Watson Research Center.
  • 2009-02-23 12:07 | hlmi

    Re: Omega, czyli większa bajka

    Ciekawy artykuł, może jednak moim zdaniem dawać fałszywe wrażenie, że mówi o czymś nowym, o jakimś kryzysie w matematyce (a na dodatek wprowadza zamęt poprzez użycie słowa "być" w kilku znaczeniach i niezbyt dokładnym zaznaczeniu tego faktu). Wszystkie wspomniane problemy znane są matematykom od kilkudziesięciu (a niektóre wręcz od paru tysięcy) lat, poruszane są przez wielu filozofów matematyki i nie stanowią żadnego paradoksu, ani zagrożenia dla matematyki jako takiej. Oczywiście na gruncie filozoficznym każdy z nich doczekał się wielu rozwiązań, niektóre z nich zalecają ograniczenie stosowanych w matematyce metod, inne wręcz przeciwnie, ale tak naprawdę sprowadzają się do fundamentalnych pytań na ile jest możliwe zredukowanie opisu świata do kilku prostych aksjomatów oraz jakie są związki między światem fizycznym, a jego matematycznym opisem. Albo czy aksjomaty, które wydają nam się oczywiste, są naprawdę prawdziwe czy to tylko nasza ułuda. To są naprawdę stare problemy, do pewnego stopnia poruszane już przez Proklosa. I niezależnie od tego jakie będzie rozstrzygnięcie na gruncie filozofii, naukowcy i tak będą stosować te metody, które wydadzą im się najbardziej skuteczne, nie przejmując się tego typu sporami. A skuteczność nauk matematycznych w naukach przyrodniczych i tak będzie zależała w większym stopniu od adekwatności modelu niż od tego w jakiej teorii będzie on sformalizowany.
  • 2009-02-23 13:57 | lala

    Re: Omega, czyli większa bajka

    dla mnie za wysokie progi.zatrzymalam się na licealnej matematyce.bardzo chciałam załapać niestety nie dałam rady
  • 2009-02-28 15:03 | S.J.

    Re: Omega, czyli większa bajka

    Witam. Nie miałem kontaktu z pracami Pana Profesora, trudno mi stąd wyrobić sobie zdanie o tym, czym naprawdę się on zajmuje. Wywiad w Niezbędniku przeczytałem dwukrotnie i mam bardzo mieszane uczucia. Skończyłem kiedyś m.in. fizykę teoretyczną. Powinienem więc tekst popularny "łyknąć" bez większego problemu. Jeśli jednak nie ja jestem dość przygotowany do jego odbioru - to kto? Widzę przerzucanie się nośnymi hasłami, Bogiem, Wszechświatem, teorią mnogości, twierdzeniem Gödla, stałymi uniwersalnymi i bitami. Na profanach niewątpliwie robi to wrażanie. Ot - Wielcy Kapłani Nauki Rozmawiają. Tylko po co to publikować w popularnym piśmie. Proszę mi wierzyć, naprawdę możliwe jest proste mówienie o ważnych i trudnych sprawach. Wierzę, że Pan Profesor jest bardzo mądry. Problemem jest czy w tym wywiadzie ma on nam coś do powiedzenia i czy chce to zrobić. Obdarowani zostaliśmy pseudonaukowym bełkotem z promocją nowego idola, który nazywa się Ω . Aż dziw, że zapomniano o teorii nieoznaczoności Heisenberga. Szkoda, to fascynująca dziedzina. Publikacja takich tekstów skutkuje utrwalaniem postawy, że matematyki nie da się rozumieć a nie jest to prawdą. Za to niejeden Asinus asinorum z nabożeństwem włączy liczbę Ω do swojego repertuaru. Pozdrawiam. Stanisław
  • 2009-03-05 16:15 | newdem

    Ja nie kończyłem fizyki, jestem totalnym humanistą z podstawową znajomością prostych działań, ale wydaje mi się w całości zrozumiałem - oczywiście z pewną dozą swojej swobody interpretacyjnej. Bo przeciez - sam tekst się odwołuje - do wyobraźni. Pada w nim kilka - nie wiem czy matematycznie - ale humanistycznie - precyzyjnych i bardzo trafnym moim zdaniem stwierdzen. Pozostale moze rzeczywiscie odgrzewają rzeczy "stereotypowo znane" ale to przeciez pismo popularne..
  • 2009-04-02 14:10 | Mi

    Przyjmując istnienie możliwości obliczenia w matematyczny sposób tego co istnieje np: naszego świata jakim jest ziemia, ludzkiego zachowania etc. etc. i możliwości przedstawienia tego we wzorach i liczbach dopuszczam tezę, że omega istnieje. Skoro w Biblii Bóg określił się jako alfa i omega, początek i koniec oznacza to, że Bóg jako umysł uniwersalny poznał maksymalne możliwości matematyki a więc posiadł wiedzę czym jest omega. Z tego można wywieść, że matematyka ma swój koniec we wszechświecie to może z kolei dowodzić tego, że wszechświat jest ograniczony ponieważ jest policzalny. Oczywiście patrząc na sprawę z drugiej strony, nieskończoność teoretycznie jest możliwa ale sama w sobie jest absurdalna. W nieskończoności nie ma omegi (cyfry ostatecznej) a więc nie ma granic ostateczności czyli nie ma końca wiedzy co nie mieści się w kategoriach naszego rozumu. Skoro nie mieści się w naszych głowach bo swoją wielkością jest nieograniczona to nikt i nic nie będzie w stanie jej policzyć bo przecież końca nie ma.
    Taka teoria jest uproszczeniem złożoności zagadnienia nieskończoności ale czyż nie w rzeczach prostych jest mądrość? Albo czy mądrość ludzka nie jest szaleństwem w oczach Boga? Wiem jedno, szaleństwem jest zgłębianie nieskończoności, natomiast mądrością jest osiągnięcie końca cokolwiek by to znaczyło.
  • 2009-06-25 09:06 | Michał

    cytat]
    Powinienem więc tekst popularny "łyknąć" bez większego
    problemu. Jeśli jednak nie ja jestem dość przygotowany do jego odbioru - to kto?
    [/cytat]

    Przeczytałem tekst dwa razy, głównie po to, żeby odnieść się do Twojej wypowiedzi i
    szczerze mówiąc dalej nie rozumiem z czym masz problem? (Skończyłem uczelnię publiczną, nie, nie matematyka).

    Ja natomiast widzę inny problem, po pierwsze Omega ma większy związek z teorią obliczalności niż z samą matematyką, matematyką nie wstrząśnie w żaden sposób.
    Po drugie, pan Chaitin nie przyjmuje krytyki, albo udaje że jej nie ma, tłumacząc się na różne sposoby, najczęściej jednak unikając odpowiedzi na rzeczowe pytania.
    Po trzecie, pan Chaitin ma megalomańskie zapędy, wynosząc siebie na piedestał, przez co ważne osoby z tej dziedziny mogą zostać pominięte.
    Po czwarte: [cytat]W przeciwnym razie zmarnowałbym życie na paradoks, liczbę, która nie może zostać poznana ani obliczona. I to w najgorszy z możliwych sposobów. Jest maksymalnie niepoznawalna. Maksymalnie nieobliczalna.[/cytat]
    Niestety nie jest, nie jest w żaden sposób bardziej nieobliczalna niż inne problemy w Teorii Złożoności.
  • 2009-10-21 10:01 | Fotons

    ...a zero jest wytworem szatana?
  • 2010-02-06 22:13 | Cezary Silberman

    Re:Omega, czyli większa bajka

    Jeśli za humanistę uważasz matematycznego nieuka to ja nie chcę być takim humanistą.
  • 2010-08-20 20:53 | erick zann

    Re:Omega, czyli większa bajka

    czy to całe zatrzymanie komputera wystepujace w definicji liczby omega, to zdarzenie fizyczne, czy to jakieś zdarzenie z dziedziny czystej algorytmiki?
    ale czy w owej czystej algorytmice jest coś innego niż sam algorytm i dane?
    jeżeli algorytm jest poprawny, to chyba jedynym zagrożeniem dla jego wykonania są liczby niewymierne... w każdym bądź razie, dla każdego algorytmu istnieje zbiór danych przy których pójdzie i zbiór takich przy których sie zatnie. Chyba dosc proste do ustalenia.... i wtedy da sie wyliczyc to cale pieprzone prawdopodobienstwo. czy dobrze kombinuje?- ktos wie? prosze pisac erick_zann@poczta.onet.pl
    ah tak, bo wydaje mi sie ze autorowi nie moze chodzic o zdarzenie fizyczne.
  • 2012-09-24 21:10 | rs_

    Re:Omega, czyli większa bajka

    Matematyczny opis świata - takie coś w rodzaju Graala dla złaknionych wiary.

    Matematyka to wymysł naszych umysłów i zapis naszych fantazji - czysta zabawa i nic więcej. Czasami te zabawy są użyteczne, w większości sprawiają nam tylko satysfakcję (i bardzo dobrze, wszystko przecież robimy tyko po to, by osiągnąć ten przyjemny stan).
    Czasami trafiamy na równie zabawne kolejne konsekwencje myślowe naszych zabaw, jak trafił Godel czy inni, i co wzbudza niepokój na pozór - ale tylko u tych, którzy zapomnieli, czym się zajmują.
  • 2012-10-25 23:12 | Psiakostka

    Re:Omega, czyli większa bajka

    Paranoik będzie widział 'wielki plan', 'jedyna prawde' czy 'wzor' wszędzie i we wszystkim...Ale nic nie przebije nienachalnego geniuszu Feynmana ktory przedkladal życie w poczuciu niepewność, nad posiadanie odpowiedzi czesto domniemanych (nauki teoretyczne) a być może i błędnych, bo - jak twierdził - "realia sa takie ze świat nie ma celu i ta myśl mnie wcale nie przeraza"!