Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Klasa z klasą i bez klasy

(10)
Ilu mamy polityków potrafiących brylować na światowych salonach władzy, ale też walczyć i negocjować w polskich sprawach. Kogo przyjmują, słuchają, z kim się liczą nasi partnerzy.
  • 2009-02-25 11:17 | murator

    Re: Klasa z klasą i bez klasy

    Pan Redaktor zdaje sie zapominac 6 lat niemieckiego i sowieckiego terroru w Polsce (polecam Erich Kuby i jego "Als Polen deutsch war" -> Kiedy Polska byla niemiecka) którego celem bylo wymordowanie polskich elit. No i lata "komuny" z tepieniem inteligencji i roczniki WUML co po latach zaowocowalo np. prezdentura Lecha "Bolka" Walesy i innych kmiotów którzy swoje "Ochsentour" praktykowali na torach wysypujac ziarno albo zastanawiajac sie czy mozna zgwalcic prostytutke ?
    Niezapomniane szkolenia dla dyplomatów komunistycznych pod okiem ksiecia Radziwilla i historia Ambasadora PRL-u w Norwegii który po zlozeniu listów uwierzytelniajacych na rece króla Haakona zlapal go za rekaw munduru z zapytaniem czy to jest 100% welna.
    Tak - po latach p.....j komuny mamy to co mamy - cmentarnego pijaka Kwasniewskiego, eksperta od Savoir Vivre´u na ukrainskich uczelniach i inne kwiatki.........
    Ciekawe który z tych pajaców czytal np. "Dysproporcje" Eugeniusza Kwiatkowskiego i któremu jest wstyd ze kraj taki jak Polska np. nie produkuje samochodów/motocykli wlasnej konstrukcji !?? Przypomne tylko dorobek i mysl techniczna Polski 20-lecia - wstyd ogarnia na wszechobecna degrengolade polskiego spoleczenstwa i jego "elyt"
    Pozdrawiam

    PS.
    Bylem pare lat temu na wykladzie T.Mazowieckiego w berlinskim "Renaissance Theater" przy Hardengbergstrasse - musialem uwazac zeby nie zasnac. Tylu pustch frazesów i gledzenia nie slyszalem przedtem ani potem.
  • 2009-02-25 14:45 | mw

    Re: Klasa z klasą i bez klasy

    To trochę kwestia tego, co było wcześniej: jajko czy kura?
    Czy polscy słabi politycy wpływają negatywnie na stan "kulturowy" naszego społeczeństwa?
    Czy raczej to społeczeństwo "produkuje" polityków, więc są, jacy są (tzn. tacy, jak ogół).
    Myślę, że to drugie.
    Jak ciągle powtarzam, to są ludzie z naszej krwi i kości. Wyjątki potwierdzają tylko regułę.
    Nie można oczekiwać w polskim społeczeństwie polityków takich, jak w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii. To byłoby "nieorganiczne". Jak kwiatek u kożucha.
    To tak, jak z demokracją. Funkcjonuje (a raczej nie funkcjonuje) ona w Polsce w sposób nieorganiczny. To przeszczep, słabo się przyjmujacy, cały czas na granicy odrzutu. Demokracja nie powstała w Polsce jako wynik potrzeb społeczeństwa (bo potrzeba demokracji jest wynikiem pewnego poziomu wykształcenia, świadomości).
    Równie niezrozumiali byliby u nas politycy klasy zachodnioeuropejskiej. Nie ma na nich popytu w polskim, prowincjonalnym, parafiańszczyźnianym, swojskim, sarmackim, zacofanym, prymitywnym, całkiem wulgarnym społeczeństwie. Jest wyraźna potrzeba ludzi swojskich, którzy myślą (a w każdym razie tak to przedstawiają) podobnie jak ogół.
    Proste, "nasze", recepty gospodarcze Lecha Kaczyńskiego zrozumiałe są w każdej kolejce do warzywniaka. Żądania kanonizacji sali sejmowej znajdą poklask wsi polskiej. Antysemickie pomruki złapanego za kierownicą (roweru) po pijaku polskiego "męża stanu" miłe są uszom miejskiej gawiedzi.
    Ci "politycy" mają zaufanie "społeczne"!
    To na nich padną głosy!
  • 2009-02-25 18:41 | malgo

    200 lat do tylu

    to nie komunizm nas tak prowincjonalizowal, parafiańszczyźnial stajac sie prymitywnym, wulgarnym spoleczenstwem ( takiej halastry nie bylo za czasow PRL!) ale 200lat, kiedy swiat przeprowadzal reformy my bronilismy przywilejow szlachetkich, sarmackich. teraz mam swoje wykonaniu barci Kaczynskich, Radio Maryja i cwanej kliki PO.

    i smutne jest, ze my Polacy nie mozemy miec godnych mezow stanu, ktorzy maja wizje na przyszlosc a nie na stolki, ilu bylo takich w naszej Historii? a ilu we Francji, Anglii, czy w Niemczech?

    a co gorsza, mamy niby media wolne, ale one ciagle to samo kreca, male problemy malych Polakow, pisza o bzudurach, a na Swiecie tyle rzeczy sie dzieje, wczoraj Obama mial swoje oredzie, -cisza prawie, zadnych analiz ni komentarzy, w niedziele odbylo sie G4, mala jakas zmianka, zadna analiza, przygotownia do G20, zmiana kursu polityki w Niemczech ( a my ciagle to samo o pani S!) itd itd.

    A wiec jak mozna wychowac sobie inteligencje, mlodych politykow jak cigle dusimy sie w wlasnym sosie.. brr..

    PS. bardzo ciekawy artykul, zerszta tylko w Polityce cos madrego mozna przeczytac!
  • 2009-02-25 19:05 | optymistyczny pesymista

    W zasadzie zgadzam sie z przedmowca co do diagnozy. Ale pragnalbym dodac swoje pytanie. Czy to, ze jest , jak jest (niski poziom kultury i wyksztalcenia polskich elit, ich brak obycia, etc.) to zle czy moze nie az tak zle? Stawiam (ryzykowna) teze, ze im wyzszy poziom kultury, wyksztalcenia i tzw. "obycia", tym wieksza skutecznosc aparatu zbudowanego na takich kadrach. Tak jak ze 100% zawodowa armia - skutecznosc takiej armii jako maszyny do najtanszego i najszybszego zabijania jest o wiele wyzsza anizeli armii z poboru. Problem polega na tym, ze zarowno aparat wladzy (wszystkich trzech jej rodzajow) jak i oddzielnie traktowany aparat przymusu (sluzby mundurowe) moze byc uzyty z rownym prawdopodobienstwem do dobrego jak i do zlego. Super sprawna i profesjonalna kadra niemiecka zostala uzyta przez nazizm do popelnienia milionowych zbrodni. Ostatnio bardzo profesjonalny aparat amerykanski bez zmruzenia oka i praktycznie bez spolecznych protestow uczestniczyl w rozpetaniu konfliktu zbrojnego skutkujacego setkami tysiecy zabitych. Oczywiscie trudno bronic mojej tezy na przykladach komunizmu w ZSRR czy w Chinach, ale ryzykuje stwierdzenie, ze komunisci zamordowali wiecej niz nazisci czy faszysci tylko dlatego, ze mordowali dluzej, a nie dlatego ze efektywniej.

    Wracajac do prtzykladow Polski. Moze lepiej miec durowatych i niefektywnych politykow, moze lepiej byc "letnim", jezeli alternatywa jest bycie zbrodniczym?
  • 2009-02-25 21:43 | Włodek

    mw -to prawda w Polsce nie było i nie ma zapotrzebowania na demokracje, a co najgorsze, elity albo nie zdają sobie z tego sprawy, albo jest im z tym dobrze /może znów da się wykiwać wyborców/. Do muratora: czy nie ma juz nikogo kto pamięta olbrzymie obszary nędzy i ciemnoty okresy międzywojennego? To jest właśnie upraszczanie historii i losów narodu, widzieć i pamiętać się chce tyle ile pasuje do koncepcji. Autor artykułu poruszył moim zdaniem ważną rzecz. Albo wyłonimy z siebie czołowkę intelektualną, która pociągnie nas do przodu, albo zastygniemy w marażmie naszych sporów, rad dla innych, w strachu przed coraz bardziej skomplikowanym światem. Pozdrawiam
  • 2009-02-25 22:32 | danusia

    Re: Czekamy na tego z klasą i polską wrażliwością

    Jak na razie , to "smutek w kopalni cynku" , same podgrzybki, ale żadnego borowika.
    Na czas transformacji dostaliśmy lichy przydział od Opatrzności. Nie ma co liczyć na indywidualności , ale może nas uratuje zbiorowa mądrość narodu w okresie kryzysu.
    Polska spychana jest przez własnych polityków do roli agresywnego sąsiada, ale agresja tych polityków miała w sobie wasalną zależność od globalnego reżysera. Co zyskali na tym Polacy, niewiele , lub wręcz nic. Trzeba zmienić garnitur polityczny na czas kryzysu. Słuchanie rad tych samych polityków , którzy się nie sprawdzili w różnych partiach jest zbyt ryzykowne.
  • 2009-02-26 13:32 | dalarna

    Re: Klasa z klasą i bez klasy

    Wybitny artykuł. Nie będę prorokiem że przejdzie bez najmniejszego echa. Powód jest bardzo demaskatorski i wnikliwy. W Polsce tego się nie znosi. Krytyka zwłaszcza profesjonalna i na wysokim poziomie w Polsce jest źle odbierana. Od kilku pokoleńt w Polsce jest kult bylejakości i ma on niezwykle mocne fundamenty i poparcie społeczeństwa. Jest to bardzo smutny fakt mający swój wymiar w skali emigracji z kraju najwartościowszych ludzi którzy nie nadają sie do ról marionetek.
  • 2009-02-27 20:52 | karul

    zgoda, malgo! polski socjalizm by proba - troche udana, w wiekszosci nie - modernizacji i unowoczesnienia tego szaro-burego bigosu, jakim sa polacy.

    im sie nie udalo i do wladzy doszedl chlam, jakiego w polityce w PRL nie bylo. gdy przeczytac dzisiaj te demagogie opozycji sprzed 25 lat, jak skonfrontowac ja z ta republika numer 4, jak stanac czolo z tym powszechnym cwaniactwem i chamstwem, nalezy dojsc do wniosku, ze politycy PZPR to byli ludzie skromni i kulturalni.

    a solidaruchom, szczegolnie tym ze stoczni im. lenina - dobrze wam tak. macie swoja druga japonie - taka gorna wolte (czylo burkina fasso) pelna picu i tlustych funkcjonariuszy jehowy.
  • 2009-03-01 17:42 | inz. Zbigniew Burnatowski, RFN

    Re: Klasa z klasą i bez klasy

    Polacy i bez pomocy psychiatrow wiedza kogo fiol ogarnia i kogo na ile trzeba sie wystrzegac lub z dala omijac. Sa rozne formy i odmiany "fiolow", ale mam na mysli te nieukrywane i najlatwiejsze do odkrycia. Te napewno nie wymagaja interwencji psychiatrii. Z tymi dac sobie rade, moze wiekszosc osob i je uziemnic. Pewnie jak ktos chce zalatwic sprawe luksusowo, to wynajmuje im drozszego, tym ciekawiej psychologa, ale jak powiadam, to jest zbytek laski. Jest na swiecie duzo wiecej odmian chorob psychicznych niz psychologow i moze sie zdazyc, ze akurat ten ow nie trafi na swego konika i nie pomoze w sprawie. Beda wowczas zarowno pacjent jak i zleceniodawca rozczarowani.
  • 2009-03-03 19:16 | gostom

    Re: Klasa z klasą i bez klasy

    Jezeli chodzi o stosunki Polsko-niemieckie, to jestem przekonany, ze zostaly na poziomie bardziej skomplikowanym w naszej histori pomyslnie rozwiazane. Jezeli jednak obydwie strony beda sie starac objektywnie sprawe ta interpretowac, nie dojdzie to do zadnego konfliktu. Ja apeluje do polskiej strony o porozumienie i odpowiednia porcje respektu w tej sprawie i rozbrojeniu w werbalnej komunikacji.
    Dziekuje bardzo!