Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Slumdog. Milioner z ulicy

(13)
Dickensowski optymizm przez łzy
  • 2009-02-25 16:06 | margolcia

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    nie wiem o co tyle krzyku...film jakich setki...zwykla i do tego banalna bajka o kopciuszku...ani mysli glebszej ani wrazen szczegolnych...a juz na pewno nie mozna powiedziec ze jest to film wybitny jak chcialoby sie rzec w przypadku obrazu ktory otrzymal az 8 oscarow...i jesli juz ktos powinien byl je dostac to zdecydowanie wszystkie grajace w nim dzieci...
  • 2009-02-25 20:13 | Joli

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    To nie jest Slumdog. Milioner z ulicy. Tylko Slumdog Milionaire. Skad ta mania u nas zwiazana z ulepszaniem czy dodawaniem do tytulu jako komplikowanie rzeczy prostych???A film prosty, niebanalny, zyciowy. Jola
  • 2009-02-26 10:30 | Kamila

    Film rewelacyjny! Dawno nie widziałam tak dobrego filmu! Cały czas trzyma w napięciu....
    margolcia jeżeli jest tych filmów setki to podaj mi choć 5 tytułów. Wątpię czy Ci się to uda!
  • 2009-02-26 14:15 | YaŚka

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    Fakt że historia jak z bajki niby nic nadzwyczajnego, ale stworzyć cos takiego by potrafiło wzbudzić głebsze emocje nie jest łatwo, trzeba wierzyć w bajki bo inaczej pozostaje nam szara egzystencja..to wielowarstwowa opowieść pokazująco co w ludziach najlepsze i najgorze, studium człowieka jako jednostki, ale żyjącej w takiej a nie innej rzeczywistości....uważam że bez sensu jest komentowanie czegoś jeśli utraciło się prostą ludzką zdolność zachwycenia, zakręcenia łezki w oku i chwili zadumy...jeśli ktoś potrafi cos takiego nakręcić to uważam to za życiowy sukces...margolciu
  • 2009-02-26 22:02 | stefania

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    Mi ten film w ogóle nie przypadł do gustu. "Styl miasta boga"- jak określa recenzent - został przerysowany, historia miłosna mocno naciągana ( gdyby to był prawdziwy bollywood, to byłoby autentyczne).
    Zgadzam się z margolcią. Zwykły banał. Nic mnie tam nie zachwyca ani nie rozczula. Do tego wystarczą mi np książki Kapuścińskiego. Ten filmjest wtórny, kiepsko nakręcony, momentami śmieszny
    Mam wrażenie, że jedyne co broni ten film i oślepia krytyków i widownie to tragedie, któe są w nim ukazane. Po "Katyniu" miałam podobne odczucia.

    ps Wiem że ogromna większość z Was ze mną się nie zgadza, nie mam zamiaru Was przekonywać, swoim głosem wspieram tych, którzy podzielają moje zdanie :) Pozdrawiam
  • 2009-02-26 23:05 | gumstg

    Podchodzilem do tego filmu sceptycznie bo myslalem ze bedzie to kolejny mdly dramacik ale tu sie przejechalem film od samego poczatku tetni akcja polecam obejrzenie kazdemu widzowi bo jednak zasluzyl na te 8 oskarow
  • 2009-02-27 13:17 | Peter

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    Pan Janusz Wróblewski to bardzo słaby i przereklamowany krytyk filmowy. Dobrze pamiętam jak sytuował "Katyń", dzieło mizerne obok "Ziemi Obiecanej", najlepszego filmu Wajdy. "Slumdog Millionaire" to mdława i patetyczzna hisoryjka opatrzona w piękne zdjęcia ( i tak bez porównania do Deakinsa z "Readera") i niby ukryte przesłanie. Ile takich filmów już było? Baardzo wiele. Wygrana tego filmu podczas gali Oskarów dobitnie potwierdza słaby poziom festiwalów. Wygrana b. słabego "Wrestlera" w Wenecji, średni poziom festiwalu Berlinale, no i obsypywanie nagrodami "Slumdoga". "Frost/Nixon" nie był dziełem wybitnym ale pod względem poziomu był obrazem najrówniejszym. Zresztą chyba niektórzy mają zbytnią manierę nazywania filmu Boyle'a arcydziełem. To zdecydowanie za duże słowo, któremu ten film wyraźnie nie sprostał.
  • 2009-02-27 17:30 | lola

    Gdyby tłumaczyć słowo w słowo, to wyjdzie "Slumdog Milioner" - to Twoim zdaniem tak będzie ładniej po polsku? Skąd u nas ta mania czepiania się tłumaczy u osób, które ani cudzego, ani swojego języka nie "czują"?
  • 2009-02-27 20:54 | margolcia

    slusznie rzeklas :) po katyniu czulam to samo - wielkie halo a film na poziomie ekranizacji lektury szkolnej...oczywiscie nie ujmujac niczego samej tragedii katynskiej...moze gdyby ludzie bywali na corocznym festiwalu filmow dokumentalnych widzieliby i rozumieliby duzo wiecej z otaczajacego ich swiata...a tak mam wrazenie ze dramat dzieci ze slumsow w indiach to najgorsze co do tej pory zobaczyli na wielkim ekranie...
  • 2009-02-28 17:45 | antek4349

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    Film niewątpliwie zasługuje na laury, ale nie na zachwyt, a jeśli już - jest to zachwyt nad obcą nam kulturą, chociaż nie do końca. Historia jest wielce nieprawdopodobna, raczej nie mogła się wydarzyć w europejskim kręgu kulturowym, a wiele razy film i kino udowadniało nam ograniczoność naszej wyobraźni. Tym właśnie jest Milioner z ulicy - kolejną sztuczką magicznego reżysera, ale chwała jemu za to, że proponuje nam poetycką podróż przez współczesne, ale realne Indie. Piękne w tym dziele jest to, że nie możemy określić konkretnie gatunku filmowego, co zwiastuje, iż film będzie często na ustach ludzi lubiących myśleć. Pomimo wszystkich wad, których widzę mało, miałem wrażenie, że oglądam nie ekranizację prozy, ale poetycką wizję miłości, i to nie tylko tej zmysłowej, także patryiotycznej, wszak Indie jest za co kochać i podziwiać. Jedyny minus tego filmu to zakończenie, ale nie ten happy end, tylko sceny z napisami, i tę dość dziwną piosenkę, a spodziewałem się jakiegoś nastrojowego końca. Moim zdaniem Oscary należały się, ale ... Jeszcze długo będzie to film frapujący i kontrowersyjny, zwłaszcza poprzez swój realizm i odsłanianie brutalnej strony kraju rozwijającego się.
  • 2009-03-01 01:42 | mateusz52

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    Panie Januszu ! Napisal Pan ze "Boyle jeszcze nigdy nie stworzyl dwoch gatunkowo podobnych filmow.." Oj chyba nie odrobil Pan lekcji - polecam "Shallow grave" i "Trainspotting" jeden po drugim
  • 2009-03-05 12:04 | marigold

    Re: Slumdog. Milioner z ulicy

    Panie redaktorze! Kilka uwag:
    "(...) niskobudżetowy film o hinduskich dzieciach (...) "- Błąd! Dzieci hinduskie nie były, były muzułmańskie!!! Ale indyjskie, owszem.
    '(...) gdzieś pomiędzy odważnym, bezkompromisowym dramatem a pogardzanym bollywoodzkim musicalem (...)" - O! Pogardzanym przez kogo? Przeza autora? Przez zachodnich krytyków filmowych? Bo nie przez widownie! Już nie tylko indyjską!
  • 2009-04-13 03:15 | jaaa

    sorry, ale to jest jakiś bełkot -pseudointelektualny