Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Strategie przetrwania

(3)
A mogło być tak pięknie. Ostatnie trzy lata to był raj dla ruszających po etat studentów i absolwentów. Było, minęło. Teraz na ciężkie czasy potrzeba nowych sposobów na życie. Tylko jakich? Oto kilka modelowych strategii.
  • 2009-03-07 01:04 | ser morski

    Re: Strategie przetrwania

    spójrzmy prawdzie w oczy: studenci ciulowych kierunków musicie ssać ha ha ha
    Polska to prymitywny kraj, liczy się to co potrafisz zrobić, na kierunki typu mineting i obciąganie czy inne politologie szkoda zwyczajnie czasu; jak ktoś poszedł studiować coś takiego to sam jest sobie winien

    pozdro
  • 2009-04-05 13:52 | dorf

    hmm, kierunki czysto akademickie, takie jak socjologia, czy politologia,
    po których w sumie jedynym sensownym rozwiązaniem jest pozostanie na uczelni
    i praca jako wykładowca...
  • 2012-12-03 13:53 | ankorek

    Re:Strategie przetrwania

    Wszyscy tak najezdzaja na politologie i socjologie, a ja skonczylam te 2 kierunki, pracuje w UK jako pracownik naukowy na uniwersytecie, w dziedzinie badan spolecznych, mam pensje, o ktorej jako jakis zolnierz (czy raczej szczur) korporacyjny w Polsce moglby tylko marzyc, wlasny dom i generalnie nie narzekam. Znajomi po studiach humanistycznych w Polscce (UJ) tez na bezrobocie nie narzekaja. Maja firmy tlumaczeniowe, PR-owe, reklamowe, szkoleniowe. Wiedzie im sie naprawde nie najgorzej. Wiec o co chodzi? Moze o to, ze niezaleznie od kierunku studiow trzeba miec olej w glowie?