Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Widoczne znaki

(11)
Zdjęcie ze ścian ikony polsko-niemieckiego sporu powinno pozwolić na spokojną analizę „widocznego znaku'
  • 2009-03-11 19:22 | Miroslaw Kraszewski

    Re: Widoczne znaki

    Szanowny panie redaktorze Krzemiński,
    proszę nie przeinaczać faktów:
    "W przeciwieństwie do niej Horst Köhler, prezydent Niemiec, także urodzony w okupowanej Polsce, publicznie stwierdzał, iż nie jest żadnym „wypędzonym". Niestety, Erika Steinbach wciąż korzysta z absurdu niemieckiego stanowiska prawnego, według którego status „wypędzonego" jest dziedziczny, choć lata świetlne dzielą tych, którzy utraty stron rodzinnych doświadczyli, od tych, którzy poczucia straty nabawili się przy rodzinnym stole."
    Horst Köhler powiedział ze nie czuje się wypędzonym. Co wcale nie znaczy ze nim nie jest, bo obiektywnie rzecz ujmując, według prawa które popierał pan Władysław Bartoszewski, Donald Tusk oraz pan, panie redaktorze, nawołując do empatii i do realizacji konsekwentnej polityki roszczeniowej , pan prezydent Köhler jest wypędzonym. Pani Steinbach jest również przez niemiecka politykę uznana za ofiare, wypędzona i realizuje konsekwentnie rządowo finansowana politykę rozmnażania wypędzonych i dziedziczenia roszczeń. Jawohl panie Krzemiński.

    Proszę nie oszukiwać czytelników. Pan latami popierał te politykę i zakłamywał w ten sposób tę właśnie a nie inna niemiecka politykę która nazywa pan dzisiaj jako "absurd niemieckiego stanowiska prawnego", ażeby jeszcze raz zakłamać.

    Jest panu również wiadomo o niemieckiej, antypolskiej rządowej polityce dozwalającej na zakazy języka polskiego i wynaradawianie Polakow w Niemczech, która to politykę potępił Parlament Europejski nazywając po imieniu dyskryminacja Pan to również konsekwentnie zakłamuje.

    Pańskie antypolskie stanowisko wymaga dyskusji na lamach redakcji.
  • 2009-03-12 18:50 | tuciu

    Jak pokazuje powyzszy wpis Pana Kraszewskiego, "niedobry sojusz polskich i niemieckich nieprzejednanych" trwa i ma sie dobrze. Na forach niemieckich gazet tez wpisuja sie glownie walnieci narodowcy podobnie jak Pan Kraszewski wykrzykujacy o zaklamywaniu historii i niewyrownanych krzywdach jakich biedni Niemcy doznali od zlych Polakow. Przecietny Niemiec nie ma w ogole pojecia o co chodzi w calym sporze o Centrum Wypedzen i trzeba mu tlumaczyc cierpliwie czym jest Preusische Treuhand i kto to jest Eryka Steinbach.
    Obawiam sie ze jest jeszcze za wczesnie na urzedowy optymizm z ostatnich zdan, bo cyniczni politycy iaw stylu Kaczynskich i Steinbach zawsze chetnie postrasza sasiadem by pokazac sie jako obroncy ojczyzny i ofiara zewnetrznej interwencji. Z kolei spoleczenstwa Polski i Niemiec nie wiedza o sobie prawie nic poza stereotypami i przyjma na wre prawie kazde glupstwo. Zeby stosunki polsko-niemieckie wygladaly tak sielankowo jak pisze czy tez zyczy sobie autor w ostatnim akapicie, trzeba jeszcze duzo pracy i szybkich, rzeczowych reakcji na przeklamania pojawiajace sie z obu stron.
  • 2009-03-12 20:36 | senior

    Jestem repatriantem ze Wschodu, osiadłym na Dolnym Ślasku i dobrze pamiętam okres wojny i okupacji oraz pierwsze lata powojenne. Repatriacja była niby dobrowolna, ale to tylko pozory - wywierana była silna presja na Polaków na Wschodzie żeby wyjeżdżali na Zachód - de facto byliśmy wypedzeni podobnie jak Niemcy. W latach 1945 - 47 Polacy i Niemcy mieszkali wspolnie na Dolnym Śląsku, nie bylo specjalnej wrogości, zawiązały się znajomości a nawet przyjażnie. Bawiliśmy się razem z dziećmi niemieckimi i mimo bariery językowej potrafilismy się porozumieć. Wywożenie Niemców obserwowaliśmy z mieszanymi uczuciami.
    Obecnie mieszkam we Wrocławiu i często spotykam Niemców zwiedzających zabytkowe budowle z epoki rządow polskich, czeskich i niemieckich. Informacje o wspólnej historii przyjmują spokojnie. Starsi Niemcy często wspominają, że chcieliby zamieszkać we Wroclawiu , mieście ich młodości. Myślę,że nie ma w tym rewizjonizmu i nie trzeba sie tego bać. Masowego najazdu repatriantow niemieckich na Polskę nie będzie, oni są zamożni i mogą osiedlać się na calym swiecie..
  • 2009-03-12 23:15 | przełącznik

    Re: co chce widzieć p. Krzemiński?

    Po pierwsze: autor wystawia do wiatru prezydenta i PIS, przedstawiając ich jako ekstremę (polemike wewnątrzpolska). Przy czym należy pamiętać, że ekstremistą jest tutaj p. Bartoszewski. Ale to jest politycznie autorowi niewygodne.
    Po drugie: autor próbuje znależć się pośrodku aby przypodobać się swoim przyjaciołom w SPD (wsparcie kampanii wyborczej SPD = polemika wewnątrzniemiecka).
    Ponieważ autor zna doskonale realia w Niemczech, zdaje sobie sprawę, że jest na straconej pozycji: Niemcy mają prawo do swojej historii a instytucje powołają i tak, bo taki jest konsensus w tym kraju.
    P. Steinbach jest bardzo skutecznym politykiem i lobbistą (nota bene takich brak notorycznie w SPD). I oczywiście ma ona rację, że w Polakom niezbędna jest debata o własnej przeszłości. Tylko jak tu prowadzić uczciwą debatę na tematy związane z Niemcami, skoro nie rozliczone są jeszcze krzywdy własne (czasy rodzimego komunizmu).
    Postawa p. Bartoszewskiego jest jedynie dziedzictwem dawno już minionego okresu.
    Germanofilske działania pewnej części starego etabliżmentu, do którego zaliczyć trzeba autora, trafiają w próżnię - zbyt bardzo związane są one z obecnie coraz bardziej marginalnym środowiskiem socjaldemokratów w Niemczech.
    Jak to dobrze, że od wielu lat mnóstwo młodych Polaków robi własne doświadczenia z Niemcami, i nie są zdani na intelektualne pułapki p. Krzemińskiego.
  • 2009-03-13 13:22 | Miroslaw Kraszewski

    Przeciez pani Steinbach mowi wyraznie ze oczekuje odszkodowan Przyznaje nawet ze Wegry ukorzyly sie przed Niemcami i wyplacily odszkodowania Niemcom za wypedzenia i mowi ze oczekuje tego rowniez od Polski a nie od Niemiec.

    http://www.3sat.de/mediathek/mediathek.php?obj=11796&mode=play

    Oczywiscie nie wspomina ona tego, ze na Wegrzech maja duzo do powiedzenia byli wegierscy SSmanni, lobbysci wegierskiego parlamentu. W Polsce nie mamy SSmannow ale podobni niemieccy lobbysci, ktorzy za odpowiednim wynagrodzeniem wyplaciliby chetnie z kasy panstwa odszkodowanie pani Steinbach i jej rodzinie, sie na pewno znajda.
    Steinabach w tej dyskusji nie oszalala. Mówiła, że jest wypędzona, ponieważ jej dalsi krewni (brat dziadka) mieszkali w Nowej Rudzie (Neurode) w Sudetach.

    Hitem jej monologu było stwierdzenie, że około 30% Niemców - tzn. około ponad 23 milionów Niemców (RFN liczy 82 mln. mieszkańców) są wypędzonymi lub osobami zwiazanymi z wypędzeniami np. poprzez małżenstwo.
    Steinbach nie oszalala, tylko powoluje sie na niemieckie prawodawstwo i realizuje konkretna niemiecka polityke, ktora popierali zawsze panowie Bartoszewski, Krzeminski, Tusk, Meller, Byrt itd itp.
    "Vertriebenengesetz nie ogranicza statusu wypedzonego do ofiar wysiedleń, sa tam rowniez SSmanni pracujacy w obozie koncentracyjnym Stutthoff i zolnierz Herr Steinbach:

    "Vertriebener ist auch, wer als deutscher Staatsangehöriger oder deutscher Volkszugehöriger ...auf Grund der während des zweiten Weltkrieges geschlossenen zwischenstaatlichen Verträge aus außerdeutschen Gebieten oder während des gleichen Zeitraumes auf Grund von Maßnahmen deutscher Dienststellen aus den von der deutschen Wehrmacht besetzten Gebieten umgesiedelt worden ist (Umsiedler),
    ...die Gesamtheit der in § 1 Abs. 1 genannten Gebiete, die am 1. Januar 1914 zum Deutschen Reich oder zur Österreichisch-Ungarischen Monarchie oder zu einem späteren Zeitpunkt zu Polen, zu Estland, zu Lettland oder zu Litauen gehört haben, gilt als einheitliches Vertreibungsgebiet.
    ...Als Heimatvertriebener gilt auch ein vertriebener Ehegatte oder Abkömmling"

    Oznacza to, ze do grupy wypędzonych nalezą rowniez Niemcy, pracujacy na terytorium wypędzeń, rowniez należących przed 1914 rokiem do Rzeszy. Dodatkowo status wypędzonego ma charakter dziedziczny.

    Nagle konsekwentna od lat prowadzona niemiecka polityka to wedlug pana Krzeminskiego "absurd niemieckiego stanowiska prawnego" Przeciez to jawna nieuczciwosc. Co na to powiedza przyjaciele z Niemiec? Czy juz wjrotce nie wysla pana Krzeminskiego do psychoanalityka, jak to juz sie robi z panem Bartoszewskim?
  • 2009-03-14 18:28 | Władysław Wierszko

    Skoro od Niemców domaga się bez przerwy odszkodowań, i chce się żeby oni do dzisiaj za swoje grzechy przeszłości wiecznie posypywali swoje głowy popiołem, to nie ma co się dziwić ich reakcji. Jeżeli prawie 65 lat po wojnie, - trzecią już generację Niemców pragnie się dalej widzieć na kolanach, ze spuszczoną głową w roli wiecznego winowajcy, pokutnika i płatnika odszkodowań to jest to rzeczywiście "arcychrześcijańskie" podejście do sprawy. To co? Niemcy mają wiecznie bić się w piersi, płacić i cicho siedzieć, tak jakby tego sobie życzył pan profesor Bartoszewski? Pani Eryka Steinbach w swoim Centrum Wypędzeń chce również upamiętnić wypędzenia i krzywdy innych narodów Europy, min. wysiedlania Polaków na Wschodzie. O tym w Polsce mówi się mało albo wcale. Nadmierne, nieuzasadnione politycznie i bardzo krzywdzące (a czasami wręcz obraźliwe) przedstawianie pani Steinbach jako upiornego demona przeszłości nie przysparza Polsce ani chwały ani najmniejszego pożytku. Profitu z tej całej awantury Polska mieć nie będzie! Jeżeli chce się rzeczywiście prawdy i pojednania, to należy też wczuć się w położenie drugiej strony (w tym wypadku-Niemców) a nie arbitralnie wiecznie z góry na nich pohukiwać i wysuwać coraz to nowe roszczenia i żądania. Takie postępowanie jest z góry skazane na niepowodzenie!
  • 2009-03-14 23:19 | Miroslaw Kraszewski

    Wladyslaw Wierszko
    Polska/Polacy nie dostali odszkodowań za morderstwa rabunek i zniszczenia wojenne, tylko Żydzi , dlatego pańskie twierdzenie, ze ( w domysle) Polacy domagają się odszkodowań jest nieuczciwe. Polacy powinni się domagać, ale sie nie domagają. Za to domagają sie Niemcy od Polaków za Wypędzenia. Proszę nie przeinaczać rzeczywistości.
  • 2009-03-15 10:19 | Robert Friedl

    Re: Widoczne znaki

    Wymuszona rezygnacja?

    A kto ją wymusił? Raczej pani Steinbach nie miała szans na nominację, ponieważ wszystkie inne partie (oprócz CDU/CSU) sygnalizowały odrzucenie jej kandydatury. I tu nie przeważyła polsko-niemiecka wspólnota interesów, tylko zwykła kalkulacja.
    Niezrozumiałe w tym kontekście jest też przytaczanie wypowiedzi pani senator Arcziszewskiej-Milewczyk oraz braci Kaczyńskich, ponieważ werbalny atak na Erikę Steinbach zainicjował renomowany historyk prof. dr hab. Władysław Bartoszewski, a jego kampanię podchwyciły niemieckie tabloidy jak np. „Sueddeutsche Zeitung“ (Thomas Urban) lub „Frankfurter Allgemeine Zeitung“ (Konrad Schuller). Potem nastąpiły audycje telewizyjne, w których wystąpił Wolfgang Bosbach, wiceprzewodniczący frakcji CDU w Bundestagu (z zawodu sprzedawca w sklepie spożywczym), który w obecności znanego historyka prof. dra Arnulfa Baringa mówił o 15 milionach wypędzonych, a prof. Baring temu nie zaprzeczył! W innej audycji telewizyjnej pani Steinbach twierdziła, że 1/3 narodu niemieckiego jest bezpośrednio lub pośrednio dotknięta przez wypędzenia. Nie rozumiem dlaczego pan Krzemiński o tym nie wspomniał, ponieważ audycje telewizyjne mają większy zasięg niż gazeta. Niezrozumiałe jest też wymienienie generacji 40-latków, ponieważ sporo aktywistów Związku Wypędzonych należy właśnie do niej. Wielu z nich nie ma nic wspólnego z wypędzeniami.

    Panie Krzemiński, wspomina pan manipulowanie nastrojami i zafałszowania.

    A przecież atak Bartoszewskiego na Steinbach nastąpił właśnie teraz, kilka miesięcy przed wyborami do Bundestagu oraz przed wyborami na prezydenta RFN. O fotel prezydencki ubiega się też Gesine Schwan, zaprzyjaźniona z Bartoszewskim, a przeciwniczka Steinbach. Także debata o Steinbach jest częścią kampanii przedwyborczej i sprawą wewnątrz niemiecką. Rezygnacja Steinbach to też i rezultat nacisków Merkel, która nie mogła pozwolić na kilkumiesięczną debatę personalną wokół Steinbach. Atak Bartoszewskiego na Steinbach został sprzedany jako sukces rządu Tuska. Zapomniano przy tym, że zainicjowane przez Steinbach Centrum przeciwko Wypędzeniom powstanie i to jest jej największy sukces.
  • 2009-03-15 17:24 | POLONIA-SAWA

    Re: Widoczne znaki ?

    Osobiscie mam dosc tej juz dyskucje ,po obu stronach.
    Interesuje mnie jednak jedna sprawa ,ILE LUDZI Z CZASOW II WOJNY SWIATOWEJ
    jest pogrzebanych na terenie Polski ?
    Zydow ,Polakow ,Niemcow ,Rosjan .
    /takie ogolne przyblizona liczbe z udzialem matematykow ,powinnien w zasadzie
    zrobic IPN ????/
    Ja mysle ,ze okolo 17 ---20 MILINOW ludzi ,tak Polska to przeciez najwiekszy
    Cmentarz II Wojny Swiatowej ?
    6-7 ml. Rosjan ,2 ml. cywilow niemieckich ,3 zolnierzy niemieckich , 10 mln Polacy +
    Zydzi /taki ogolny przeglad/
    Ja osobiscie kupilabym Pani Steinbach łopate ,niech szuka swoich ,jak jeszcze ich
    pozna i udowodni dlaczego zgineli !!!
    Pani Steinbach jest to "obojetne" ,ona chce wybudowac pomnik dla SAMEJ SIEBIE
    dla sukcesu , zupelnie jak PIS i Radio-Maryja .
    Tak ,tak Panie FRIEDL "suksecy" na ludzkich trupach na jakiejkolwiek stronie
    wzbudzaja we mnie uczucie odradzy , a uwazac , ze to wszystko tylko rozgrywki
    przedwyborcze byloby wielkim uproszczeniem !
    Te karty ,ktore teraz wyciagnieto byly zawsze ,lezaly i zostaly tylko wyciagniete
    w tej chwili ,gdy gra sie rozpoczela ,zupelnie normale podejscie polityczne !

    Jeszcze troche ,a moze stwierdzimy ,ze biedny Bartoszewski siedzial w Auschwitz,
    bo chcial pomoc pani Schwan w wyborach ?
    /Biedny nerwowy staruszek ,ktory jedynie w zyciu chcial dobrze dla Polski/
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    A ja tylko chcialabym wiedziec ile szacunkowo trupow lezy w Polskiej ziemi ?
    20 MILN . TRUPOW , do 15 MILN wypedzonych .
    No co moze bedziemy sie licytowac ,kto jest lepszy?
    Gratuluje Pani Steinbach sukcesu w wystawie , tak jakby Polacy sie cieszyli ,ze
    do tych 10 milinow wlasnych tych 6-7 milonow Rosyjskich ,przyszlo jeszcze
    kilka milionow niemieckich trupow ??
    Cieszycie sie ???? No , dlaczego sie nie cieszycie ???
    Tak Panie Friedl :
    Wielki sukces miedzynarodowy z udzialem 20 milionow Trupow /przynajmniej 4 + 40 innych narodowosci /.Proponuje jeszcze Fajerwerki !!

    Salute
  • 2009-03-16 18:31 | Robert Friedl

    Re: Widoczne znaki

    Pani Polonia-Sawa

    Sukcesy na ludzkich trupach również budzą moją odrazę.
    Steinbach nie chce pomnika dla samej siebie, tylko dla ofiar wypędzeń.
    Rząd RFN postanowił utworzyć Centrum przeciw Wypędzeniom i będzie ono zorganizowane pod egidą Niemieckiego Muzeum Historycznego w Berlinie. Nikt tego w Polsce nie zauważa i to mnie martwi, ponieważ wystawę przygotują fachowcy. A Niemcy też mają prawo uczcić ofiary wojny oraz wypędzeń. Reżim hitlerowski wciągał do Wehrmachtu osoby nieletnie – pełnoletność była od 18 roku życia – i te osoby są niewinne. One były doktrynowane w szkołach, a wiele z nich zginęło na froncie. To też jest aspekt wojny
  • 2009-03-17 12:30 | POLONIA-SAWA

    Niemcy maja prawo do pomnika oczywiscie !
    ,ale pani Steinbach nie ma prawa
    n.p . mowic takich rzeczy jak w Frankfurter Allgemeine , cytuje
    Polacy nie sa tacy "LUPENREIN" jak uwazaja !
    Moga Polacy uwazac takie rzeczy ?,moga? ,jesli w slownictwie polskich nie ma przeciez
    odpowiednika tego slowa i wyrazenia ./inne gazety to przechwycily/
    / to tylko kawalek/.
    Ja ta historie znam z trzech stron ,i to osobiscie i jestem po stronie Bartoszewskiego i Schwan .
    Ta Pani jest tak beznadziejna ,bo potrafi potrafi uzywac polski antysemityzm ,do
    tego oby udowodnic ze Niemcy sa lepsi od Polakow ,/bo nie sa obecnie antysemitami/.
    / sugeruje !/
    Potrzebuja Niemcy tego ??? Nie .
    Biedna cierpiaca ?,tylko na moim biurku stoja portrety dzieci z tych trzech narodowosci ,
    /tez tych dzieci o ktorych mowisz ,dokladnie !/ i nie mam ochoty na ten cyrk .
    Pomnik "von Vetreibung" jest jak moje dziecko /Frau Steinach , Frankfurter Allgemeine/
    ja musze jechac do Marienburga , bo tam sa niemieckie groby ????
    /pytanie Niemcow ?,Polacy zamordowali Niemcow ? i tak dalej i tak dalej/
    /widzialam ,czytalam,znam/
    Jako Niemka jestem przeciw Pani Steinbach ,bo jest "Heuchlerin" ,jak powiedzial
    Bartoszewski ,i przeciw Polakom.
    Jako Polka jestem przeciw PIS , bo sa przeciw Niemcom,tylko na zasadzie ,bo to Niemiecy.
    Jako Chryst jestem przeciw Radio Maryja ,bo sa stale przeciw Zydom ,tylko dlatego
    ze sa Zydami .
    Mam jeszcze trzecie obywatelstwo ,to przezyje .
    -----------
    Ja nie jestem "LUPENREIN" ,ale chcialabym :
    aby moje sumienie w tej sprawie bylo czyste jak moje lzy .To jest przeciez to prawdziwe
    polskie okreslenie ?
    SALUTE
    Ps.Jeszcze troche ,a uslycze od pani Steinbach jak od Rokity ;
    Ratunku ,Ratunku Polacy mnie bija ! ,a nie mowilam ,ze sa zli do Niemcow !