Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pochwała ateizmu

(3)
Wiara w Boga jako wyraz nerwicy
  • 2009-03-29 21:30 | Kamykiewicz

    Sokratejska pochwała klęczek

    Ach, ci filozofowie, rozbuchani myśliciele, skandaliści!

    Oświecenie pomogło wyzwolić się z przesądów, jednak zastąpiło je innymi:
    potomkowie Kanta uciekli przed wolnością do samego Auschwitz! (Adorno)
    Po drodze były gilotyny (akurat w kraju Diderota)!
    I doporawdy nie wiem, czy byłoby mi wesoło w państwie Platona...
    (Czy starczołoby mi talentów?!)

    Kościół ma odwieczny problem z seksem* i z Żydami,
    więc zdziwienie Onfraya uważam za, niemalże Sokratejsko**, naiwne.

    * Szczególnie na klęczkach.
    ** Ale wiadomo: Wiem, że nic nie wiem! :)
  • 2009-03-29 21:49 | Kamykiewicz

    PS. Platon by mi nigdy nie wybaczył tych dwóch "o" nie na miejscu...
    (Chyba?)
  • 2009-05-21 01:21 | raf

    Re: Pochwała ateizmu

    To się Bendyk obudził. Książka na rynku od dawna... Gdyby jeszcze coś nowego napisał...