Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Język polski, głupku!

(5)
2009-03-30 18:47 | stefanostefan
Na stronie internetowej, w zakładce "historia", można przeczytać, że "POLITYKA od zawsze stosuje zasadę, że rzetelny tekst dobrego autora sprzedaje pismo". Nic dodać, nic ująć. Na przekór tej deklaracji, wcześniej mamy wyróżniony tłustą czcionką akapit:

"POLITYKA skończyła 51 lat, a to kawał historii. Pismo o tym tytule siłą rzeczy musiało, ale też chciało, być zawsze w głównym nurcie wydarzeń. Przez półwiecze POLITYKĘ zapisywało i wymyślało setki dziennikarzy, przez redakcję przeszły ich trzy pokolenia".

Co to za język?

"musiało i chciało" - a w następnym zdaniu "zapisywało i wymyślało".
Pismo chciało?
A jeżeli setki dziennikarzy, to chyba zapisywały, a nie "zapisywało" i wymyślały, a nie "wymyślało"?

Jak czytamy w tym tekście, przez redakcję przeszły trzy pokolenia. Trudno oprzeć się wrażeniu, że z tego pokolenia obecnego jest w redakcji o kilka osób za dużo. Obowiązek przyzwoitego władania językiem, to moim zdaniem nie jest w POLITYCE oczekiwanie ponad miarę. Kilka osób, zanim siadło do redakcyjnych komputerów, powinno nieco dłużej pozostać w szkole. Teksty niezredagowane nie powinny trafiać do publikacji. Korekta zaś jest od znajdowania błędów mimowolnych, ale nie byłoby źle, gdyby potrafiła też tępić ślady nieuctwa.
W "papierowym" wydaniu (nr 9/2009) można było przeczytać: "Artur (...) w przerębli siedzi". Autorka: Agnieszka Kulawiak. Przerębel: rodzaj męski.

A teraz wyznanie. Ten post piszę w odruchu rozpaczy. Pisałem już o tym wcześniej, mniej więcej miesiąc temu, zarówno tutaj, jak i do Wysokiej Redakcji. I co? I nic.
Kupuję i czytam POLITYKĘ od 1960 roku, z wielką satysfakcją obserwuję jej rozwój i wiele radości sprawia mi każdy zamieszczony w niej dobry tekst. Tym więcej też odczuwam przykrości, gdy w najpoważniejszym polskim tygodniku znajduję teksty, które do jego poziomu nijak nie pasują. Nijak też do niego nie pasuje absolutne samozadowolenie i okazywanie czytelnikom lekceważenia. Dotyczy to również tego, co publikowane jest w internecie.

Stefan Olszewski
  • 2009-03-31 17:39 | wlodek352

    Re: Język polski, głupku!

    jusz norwedzy twierdzom rze polska jenzyk to trudna jenzyk...
  • 2009-04-01 08:29 | Artur

    A dobra znajomość języka polskiego jest dla mnie pierwszą i najsilniejszą oznaką patriotyzmu. Przykłady: ludzie PiS i obaj Bracia, antypolscy, wrodzy Polsce i Polakom.
  • 2009-04-14 10:44 | Bożena

    A tam, zaraz "głupku"!

    Proszę nie być tak krytycznym, ani do siebie, ani do Redakcji. W przypadku "setek dziennikarzy", które Pan omawia, racja jest po obu stronach (!) - podsyłam link do poradni językowej PWN:
    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=setki&kat=18
    Pismo jest rodzaju nijakiego, więc skoro autor wypowiedzi chciał z pisma właśnie zrobić podmiot, to musiał użyć formy: chciało, musiało. Nie wiem, co Pana tak dziwi? Powiemy: (ta) Książka chciała dziwić, (to) Pismo musiało zatrudniać korektorów, (ten) Tygodnik lubił zaskakiwać.
    Podobna sprawa jest z "tym przeręblem" lub "tą przeręblą" - obie formy są poprawne: ta przerębla i ten przerębel.
    Niepoprawna jest za to np. ta przerębel. Ale w podanym przez Pana przykładzie taka forma nie występuje...
  • 2009-04-21 10:42 | stefanostefan

    Cóż, każdy zrozumie tyle, ile chce zrozumieć. Niestety, nie mogę się zrewanżować linkiem do poradni logiki. Sam zaś, z braku odpowiednich kwalifikacji, z osobami, które gotowe są mówić, że "książka chciała dziwić", porozumienia znależć nie potrafię. Ubolewam nad tym.