Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sieć ze starych sznurków

(9)
Ponad miliard euro na rozwój społeczeństwa informacyjnego. Tylko czy ktokolwiek wie, jak je wydać? Odpowiedzi szukaliśmy u źródła, badając rządowe witryny internetowe.
  • 2009-04-01 13:11 | Mort

    Re: Sieć ze starych sznurków

    Coz, w Anglii mieszkam juz 3 lata, wszystko zalatwiam przez internet (ew. przez telefon, numer znajduje na witrynach odpowiednich urzedow), jedyna stycznosc z polska administracja mialam, gdy potrzebowalam paszport. Strona ambasady i konsulatu wyposazyla mnie w nr telefonu, gdzie przez tydzien nikt nie podniosl sluchawki. Dobrze, ze podali adres...

    Abstrahujac nieco od tematu artykulu, zaczyna mnie przerazac wszechobecnosc Google. Nie odmawiam im geniuszu, ale stopien, w jakim uzaleznili spoleczenstwo swiata od swoich uslug, zaczyna jezyc wlos na glowie. Informacja niestety jest atrybutem wladzy, a kto z nas, szukajac czegos w internecie, nie zaczyna od wejscia na www.google.com ?
  • 2009-04-02 00:14 | xo

    Re: Sieć ze starych sznurków

    BRAWO PANIE BENDYK !!! Taka jest właśnie Polska . Jatki, dosrywania, uszczypliwości, pomówienia. Nikt nie myśli o gonieniu świata. Kolejne rządy (te same gęby od 20 lat...) starają się nam wmówić, że Gibraltar, to to, na co warto wydawać NASZE pieniądze. Warto ustalić, kto był Bolkiem, czy innym Alkiem . Z drugiej strony 'eutanazja' , choć niewiarygodnie ważna, też może poczekać w sytuacji, kiedy wmawia się nam, że Polska to ostoja i oaza na terytoriach objętych przez kryzys spowodowany przez nasze ukochane przez wszystkie rządy - USA . Z jakiejkolwiek kolejnej wojny juz się nie odrodzimy , i nie będzie komu wspominać rzezi powstania warszawskiego...... Naród nieoświecony zostanie narodem niewolników ......... Kiedy w końcu ktoś sensowny a nie Tusk a Wałęsą, SLD z Kwaśniewskim bądź ,przepreszam za wyrażenie - PiS., zabierze głos ???
  • 2009-04-02 14:18 | jimmy

    Szanowny Panie, jeśli to takie proste to czekamy z utęsknieniem na chwilę w której zostanie Pan ministrem odpowiedzialnym za informatyzację. Ja mogę oddać swój głos jeśli będzie trzeba. Takich ludzi potrzeba w polityce. Na prawdę Polska na Pana liczy.
  • 2009-04-02 16:52 | vvo

    Re: Sieć ze starych sznurków

    ciekawa jestem, kiedy w końcu powstanie jakiś spójny system, pozwalający zaoszczędzić obywatelom polskim czasu i kłopotu biegania po urzędach z papierkami. będę zmuszona zawrzeć z NFZ umowę o dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne, wygospodarowałam już w godzinach pracy czas wolny na tę wizytę, a teraz okazuje się, że jeszcze muszę zgłosić się z ową umową do zus, aby poinformować ich o zawarciu takowego ubezpieczenia, wypełniając odpowiedni druczek. zastanawiam się, dlaczego w podobno cywilizowanym kraju takie informacje nie mogą zostać przekazane między obydwoma instytucjami drogą elektroniczną, tylko petent musi z papierkiem w zębach ganiać do kolejnych instytucji. to tylko jedna z baaardzo wielu sytuacji, kiedy marnuje się czas i papier na załatwianie sprawy sposobem rodem z epoki kamienia łupanego, zamiast wreszcie wdrożyć odpowiedni system, zezwalający na obieg informacji drogą nieco bardziej odpowiednią dla XXI wieku, czyli elektroniczną.......
  • 2009-04-02 21:52 | Gogol

    Re: Sieć ze starych sznurków

    jestesmy nienowocześni, to prawda. Ale prosze się też zastanowić ile w naszych przepisach tajemnic, ochrony danych itp, przez co nie mozna zamiescic ani uzyskac wielu prosyuch informacji. Przez telefon nic się njie załatwi, bo urzędnik nie wie z kim rozmawia i nie daj boże ujaeni niepowołanej osobie jakies info-np. ostatnio chciałam cos ustalić w banku gdzie mam rachunek, przez telefon- niemozliwe. Dotarcie do numeru PESEL, telefonu- praktycznie niewykonalne. I dobra strona interntowa urzędu ,bez bardziej życiowych przepisów niewiele da
  • 2009-04-07 07:17 | temp

    Re: Sieć ze starych sznurków

    Teczki głupcze, teczki!
  • 2009-04-07 14:00 | Matt, Warszawa

    Panie jimmy,

    Proszę nie drwić z osób dla których technologia jest po to, by z niej korzystać. Osobiście sam podjąłbym się reorganizacji stron należących do ministerstw - tylko czy komuś wogóle zależy na zmienie bieżącego stanu rzeczy? Dodam, że podszedłbym do analizy zawartości stron apolitycznie - rządy się zmieniają - niemoc załatwienia sprawy przez obywateli pozostaje.
  • 2009-04-08 09:55 | RED

    Phi... czasem zaczynam, a czasem nie zaczynam...
    Ale co najważniejsze, jak nie znajdę w Guglu, to umiem znaleźć gdzie indziej.
    Dla chcącego nic trudnego.
  • 2009-04-12 10:09 | jj

    Artykul Pana Bendyka jest pelen niescislosci. Rozumiem jego rozczarowanie co do tego ze rzad nie wydaje rok w rok pieniedzy na nowe portale rzadowe, ale chyba nie wie ile kosztuje zrobienie dobrego portalu. Celem tego artykulu jest jak rozumiem zmuszenie wladzy do rozpisania nowych przetargow i wydanie kolejnego miliona zlotych na portale dla takich agencji jak internet designers ktore wydaly troche pieniedzy na swoj PR i potrzebuja teraz kontraktu?

    To co mnie uderzylo w tym artykule - mowi o wielu bledach polskich stron. Tymczasem jako wzor podal strone „Apps for Democracy". Moim zdaniem to jest jakies powazne nieporozumienie. Ta strona ma wszystkie bledy ktore wczesniej zarzucil polskim portalom rzadowym autor artykulu - jak brak rozmiaru czcionki, brak zgodnosci ze standardami.

    Zmartwilo mnie takze, ze w artykul zamieszana jest spolka internet designers ktora nie ma na koncie doswiadczenia z praca z urzedem. Moze wiec warto porozmawiac z agencjami ktore wykonuja te portale i dotrzec do sedna problemow?