Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Miasto na wzgórzu

(2)
2009-04-24 15:52 | Polityka.pl
  • 2009-04-24 15:52 | Kazimiera

    Re: to musi być Europa ojczyzn , a nie sztuczny twór

    Każdy normalny człowiek jest za Unią Europejską , ale nie może popierać UE w kształcie narzuconycm przez lichwiarzy i bankierów, którzy chcą podłączyć wszystkie kraje do uniwersalnej dojarki i tak jak w oborze będą te kraje doić . Od czasu do czasu jakąś
    "oborę" wyremontują, inną zamkną, czy poddadzą dezynfekcji. Tak nie może być.
    Banki muszą pozostać narodowe , nawet wtedy kiedy będzie Euro. Tylko emocjanalny związek kapitału bankowego z krajem jest gwarancją bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone są najlepszym przykładem , co się stało jak kapitał kosmopolitycznych bankierów uciekł z kraju wraz z fabrykami. Tak będzie w każdym kraju który jest zarządzany przez oligarchów pozbawionych uczuć narodowych i nie związanych emocjonalnie z narodem z którego pracy korzystają,