Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Holownik osobisty

(13)
Brytyjczycy znaleźli sposób na trwale i beznadziejnie bezrobotnych: państwo opłaca prywatnych osobistych doradców, holujących ich z powrotem do pracy. Teraz namawiają do tego samego polskie urzędy.
  • 2009-04-29 00:05 | Redakcja

    Holownik osobisty

    Czy to dobry sposób na wyciąganie ludzi z bezrobocia? Czy i jak – za nasze podatki – państwo powinno pomagać „niepomagalnym”? Czekamy na Państwa opinie!
  • 2009-04-29 10:52 | doktorant uk

    Re: Holownik osobisty

    Pomysl jest bardzo dobry. Sprawdza sie co swiadczy o jego skutecznosci. Czy da sie go zaadoptowac na rynku polskim, prawdopodobnie tak, ale jest jeden bardzo duzy problem. Mianowicie we wszystkich wymienionych krajach USA, Australia i UK najnizsza krajowa jest na tyle wysoka by pozwolic przezyc takiej osobie. Polska - nie. Mieszkam w UK wiec moge porownac dwa systemy Polski i Brytyjski. Opisywany bezrobotny Szkot dostaje prace jako ochroniarz wiec na poczatek ok 6.20 funta na godzine pracuje ok 40 godzin w tyg plus pare nadgodzin, wychodzi ok 900 funtow netto miesiecznie. Wynajem kawalerki w Glasgow to ok 400 funtow, pokoju ok 250 funtow wiec pozostaje mu dosc duzo pieniedzy na zycie. Teraz polska identyczna sytuacja dostaje prace jako ochroniarz max 5 zl na godzine przy identycznych przepracowanych godzinach plus nadgodziny dostanie ok 1100 zl miesiecznie (jak bedzie mial nadgodziny) wynajem kawalerki np w Bydgoszczy ( porownuje do Glasgow mimo tego ze to szkockie miasto jest duze ale jego przemyslowy charakter przemawia za nizsza cena mieszkan niz w Edynburgu czy Aberdeen) to koszt 650 zl (nie mam pojecia czy mozna wynajac sam pokoj w polsce bedzie ciezko) zalozmy ze mozna wynajac pokoj, koszt to ok 400 zl. W obu przypadkach trzeba doliczyc koszt mediow... Wniosek - w polsce wiekszosc trwalych bezrobotnych nie bedzie pracowac za tak smieszna kwote bo to poprostu jest uwlaczajace. Popracuja moze 2-3 miesiace i wroca znow na bezrobocie.
    W ramch dodatku chcialbym tez opisac pewne zjawisko ( ktore moim zdaniem musowo powinno byc przeniesione do polski). Spoleczenstwo opiera sie glownie na kilku filarach jednymi z nich jest edukacja ( ten reprezentuja Nauczyciele), poczucie bezpieczenstwa( policjanci, sluzby prewnecyjne) i ochorna zdrowia opieka( pilegniarki, i opieka ludzi starszych). W UK te 3 wymienione grupy zawodowe zarabiaja ponad 20000 funtow rocznie( dla porownania szef malego odzialu banku zarabia ok 21.000, informatyk zarzadzajacy siecia w szpitalu ok 20.000 - 22.000) oczywiscie w zaleznosci od doswiadczenia ale porownujac ze to place na stracie. W polsce wszystkie te grupy spoleczne sa jak wiemy najgorzej oplacane to w takim razie jak mozemy miec zdrowe spoleczenstwo i jak mozemy myslec o swietlanej przyszlosci naszych dzieci w tym ze kraju- to wstyd dla rzadzacych i nas ze nic przez te 20 lat nie zrobilismy by to zmienic....
  • 2009-04-30 13:18 | jjawor

    Re: Holownik osobisty

    A może po prostu zlikwidujmy urzędy pracy a całość ich kompetencji przekażmy prywatnym firmom. Oszczędność podwójna: mniej urzędników na garmuszku podatnika i większa konkurencja wymuszająca niższe ceny (władze lokalne wybierałyby te firmy, które oferowałyby niższe ceny usług, oczywiście nie w ramach przetargu, bo ten znając polskie realia wygrałby kolega pana radnego lub kuzyn prezydenta miasta itp.). Choć jestem za pomocą dla bezrobotnych, to ilość zasiłków mnie przeraża... najprostszym rozwiązaniem byłoby czasowe ich wypłacanie pod warunkiem przygotowania planu powrotu na rynek pracy np. 3 miesiące jeśli realizujesz plan (przygotowany jak w artukule z pomocą zewnętrzej firmy), jeśli nic nie znalazłeś, ale rzetelnie próbowałeś, dokształcałeś się wtedy przedłużamy o kolejnie 3 miesiące max do roku, ale po tym czasie koniec. Natomiast jeśli 'klient' ociaga się lub nic nie robi wtedy odcina się go od żródła pieniędzy... Uporczywi bezrobotni są zdemoralizowani przez socjal. Mieszakam w Niemczech i widzę to na przykładzie emigrantów lub mieszkańców dawnego DDR; choć mają do dyspozycji tysiące wolontariuszy organizacji aktywizujących ludzi bez pracy, którzy wręcz wydeptali ścieżki przed ich domami od codziennych wizyt, wolą brać zasiłek, bo tak jest łatwiej, nie trzeba rano wstać, nauczyć się języka czy nowych umiejętności itp ( artykuł na ten temat był od miesiąc temu w 'Sternie').
    Pewnie zaraz pojawi się zarzut, że nie wiem jak ciężko jest znaleść pracę - odpowiadam: wiem. Moja mama na początku lat 90-tych dwukrotnie traciła pracę, ale ostro walczyła by nie wypaść z obiegu na zawsze: wolała wstać o 4:30 by zdażyć na pociąg do innego miasta, bo tam znalazła posadę lub wrócić do domu o 22, gdy pracowała na 2gą zmianę niż siedzieć w domu i załamywać ręce.
  • 2009-05-03 11:23 | Magdalena

    Otóż właśnie to - w Polsce nie tylko ochroniarz nie może utrzymać własnej pupy, ale także młody nauczyciel, który przez przez kilka pierwszych lat otrzymuje właśnie takie pieniądze jak ochroniarz - ok. 1000 zł. na rękę. To jest społeczeństwo!!!!
  • 2009-05-04 19:49 | try

    Bardzo proszę zajrzeć na stronę www.socjalni.pl aby zorientować się jaki dystans dzieli nas i Wielką Brytanię. Proszę pamiętać, że pracownicy socjalni realizują politykę państwa. Jako bardzo nieliczna grupa zawodowa (np. w W-wie ok. 2 tys. pracowników) nie mają praktycznie wpływu na to co się im zleca. Uważam, że Pani Ewa Winnicka powinna zasięgnąć informacji głównie w środowisku naukowym, uniwersyteckim, wśród specjalistów w dziedzinie pomocy społecznej oraz wśród pracowników socjalnych zatrudnionych w Ośrodkach Pomocy Społecznej - broń Boże nie u polityków lub osób zatrudnionych z klucza partyjnego na stanowiskach wyższego szczebla :-). Wbrew pozorom to bardzo trudny temat głównie z powodu zbyt łatwych uogólnień i skojarzeń. W Polsce w moim odczuciu jest bardzo duża szara strefa. Wielu klientów Urzędów Pracy jest zarejestrowanych jako bezrobotni z powodu ubezpieczenia zdrowotnego. W dużych miastach klientami pomocy społecznej osoby bezrobotne to osoby, które bardziej kwalifikują się do pomocy psychologicznej niż jakiejkolwiek innej. Wbrew powszechnemu mniemaniu niewielu pasożytuje na pomocy państwa. Pracownicy socjalni mają formalne narzędzia do eliminowania oszustów. To bardzo obszerny... W każdym razie Polska dysponuje wyspecjalizowaną kadrą z zapleczem naukowym. Właśnie.... polityka.
  • 2009-05-08 09:57 | adadada

    Cos w tym jest: Pracuje jako senior Health Care Support Worker (pare treningow + 5 lat praktyki) za 5 10 godzinnych zmian otrzymuje netto okolo 1800 funtow miesiecznie. A jestem, zatrudniona w panstwowej sluzbie zdrowia..
  • 2009-05-08 19:27 | naraziepolak

    Ha,ha, że co takiego!!!!!!!!..."Uważam ,że Pani Ewa Winnicka powinna zasięgnąć informacji głównie w środowisku naukowym ...........itd. aż do końca"....Dobre sobie!!!! W Polsce wszystkie osoby zatrudnieni we wszystkich administracji państwowej(także socjalne) , szkoły wyższe, uniwersytety,szkoły średnie czy szkoły podstawowe nie mówiąc o szpitale w(umyślnie napisałem na małe litery) w Polsce zawdzięczali tylko i to tylko po "znajomości". Bo jak to mam zrozumieć jak nie inaczej znając historię sprzed kilka- kilkanaście lat temu(dokładnie nie powiem,) którego słyszałem jak pewna ówczesna bezrobotna Polka( już nie jest Polką najpierw wyemigrowała a później zrobiła sobie inna zawód a potem ożeniła się z jakimś Obcokrajowcem zrobiwszy nowy obywatelstwo a Polskę to pewnie znienawidziła,Ja także ucieknę z Polski jak się tylko dobrze nauczę obcego języka(nie powiem którego) ) z naszych okolic (nie powiem gdzie, bo i tak to nic nie zmieni)absolwentka po studiach administracyjnego z "poza układu" (w Polsce oznacza ona "obca, niespokrewniona z urzędnikami") która nie została pracownicą w Urzędach Miejskich (a wiedziała od kogoś że szukają nowego pracownika)a zatrudnili kilka miesięcy później (a wakat nie była, ponieważ jak się okazało urzędniczka przeczekała kilka miesięcy ponad ustawowej wiek tylko po to żeby później zatrudnić córki znajomej) córkę urzędniczki "skarbówki" która akurat skończyła studia(wbrew opinii:wszystkie studia wyższe zwłaszcza związane z administracji czy prawa chętnie biorą na studia dzieci urzędników nie dlatego że znają klimat w urzędzie, lecz dlatego że dziekani czy profesorowie szkół wyższych nierzadko są spokrewnieni z dziećmi urzędnikami czy sędziów, czyli inaczej mówiąc;-" Urzędy zatrudniają na zasadzie, :"Lepiej mieć złego urzędnika ale swojego, niż mieć dobrego urzędnika ale obcego" jak mnie potem wyjaśnił pewien mój znajomy dlaczego tak się dzieje.)Jeżeli drodzy urzędnicy czy politycy(wiem że nie chcą , za bardzo dobrze wam znam)chcecie żeby z Polski nikt nie uciekał zwłaszcza zwykłych młodzi ludzi czy przestali pracować na "czarno" to po prostu zacznijcie to od siebie , przestańcie robić z nas "wrogów"(np. w gospodarce czy biznesie , '"Wyślij kontrole skarbowej a nie gangi na konkurencji "-tak robią firma należące do samych urzędników czy dzieci urzędników wobec ich konkurencji, a to wiem z własnego doświadczenie musiałem "zwinąć"interesy żeby nie "psuć" im zyski, oczywiście że zaproponowali wspólny interes ale nie będę ze "złodziejami" z urzędu współpracował) "przestępców"("na każdego znajdzie się paragraf") i wiele podobnych rzeczy i zlikwidujcie prawo które jest przeważnie dwulicowa czyli według "łaski" sędziego,zmniejszajcie wysokość podatku na bardzo znośnie dla wszystkich a przede wszystkie zlikwidujcie te wasze słynne "mafijne" układy w administracji.Ale wątpię że tak będzie,jedno jest pewnie jak się to skończy jeśli Polacy nie doczekają się normalnego i zdrowego prawa czy Państwa i nie "wytrzymają", to Polska będzie Drugą Kambodży( czasy Pol Pota) zamiast powiedzmy Drugą Szwajcarią.
  • 2009-05-09 09:52 | Grzegorz

    ...mam wrażenie, że nie bardzo wiesz o czym piszesz.

    1-sze: zasiłek dla bezrobotnych przysługuje w Polsce przez SZEŚĆ MIESiĘICY... Pod warunkiem, że wciągu 18 miesięcy od utraty pracy, zainteresowany był przez 12 miesięcy legalnie zatrudniony. Zasiłek wynosi maksymalnie 662,20 zł (przy stażu powyżej 20 lat udokumentowanej pracy). Ale miodzio, nie :)
    NIE ZYCZĘ CI TEGO MIODU .
    Zatem opowieści o nadużywaniu uprawnień i "socjalnym wysysaniu" budżetu przez "cynicznych nierobów" są zdecydowanie przesadzone.
    Bo: około 85,1 % zarejestrowanych bezrobotnych NIE MA PRAWA do jakichkolwiek świadczeń.
    http://www.egospodarka.pl/39040,Bezrobocie-w-Polsce-II-2009,2,39,1.html
  • 2009-05-09 23:48 | OSTPREUSSEN.

    Jednostronna opinia z tymi bezrobotnymi. Mieszkam w Niemczech i znam ten problem dosc dobrze. Niemiecki rynek pracy odrzuca osoby po 50-tym roku zycia i nie pomoze tu zadna pomoc ze strony panstwa niemieckiego. Przed miesiacem bylem na kursie dla bezrobotnych na ktory zostal skierowany Niemiec po doktoracie jako bezrobotny w wieku 54 lata ( pracowal jako nauczyciel i pewnie mial doktorat nierynkowy). Kierowcy ciezarowek raczej nie maja problemow ze znalezieniem pracy o ile maja duza praktyke i diobre referencje. najwiecej problemow maja osoby po studiach, dokladnie tak jak w Polsce. Niemieckie firmy doradztwa dla bezrobotnych nauczaja w 98 % metodyki szukania pracy, wzorow pisania CV i Bewerbungow tak jak by znalezienie pracy zalezalo od artystycznego i poetyckiego poziomu tych dokumentow- Zauwazylem natomiast inne zjawisko , otoz tym firmom zalezy aby ich podopieczny , bezrobotny za szkolenie ktorego dostaja po ok. 1500,- Euro za kazdy kurs pracy nie znalazl i nadal byl MASA do Szkolenia zamiast wyslac bezrobotnego na jednodniowy kurs kierowcow wozkow widlastych i dac mu realne szanse na prace to wola szkolic na 12 kursach w ciagu np. 5 lat bezrobocia bez zadnego efektu przy czym taki cykl szkolenia kosztuje np. 15 000,- Euro a kurs wozkarza 140,- Euro. Zasadnicza przyczyna bezrobocia w Niemczech jest roznica pomiedzy wolnymi miejscami pracy a liczba chetnych do pracy i tu, tylko tu jest zrodlo bezrobocia.
  • 2009-05-22 03:45 | camel

    Z ciekawością będę śledził wątek, ponieważ zauważam patologię w samym systemie pomocy społecznej. Z pierwszej ręki wiem, że na znanej mi wsi pracownica pomocy społecznej roznosi zasiłki tylko tym, którzy się z nią nimi podzielą (stawka, to za 100 zł zasiłku - 50 z powrotem do ręki). Pomoc społeczna konserwuje biedę i poszerza margines. Stała się sposobem na życie dla szerokich rzesz lumpenproletariatu. Znam postawy, gdzie rodak woli rzucić słabo płatną pracę niż stracić część zasiłku z powodu "przekroczenia dochodu". Znane zapiski z Poznania wspominają, że przodek licznej rodziny poznańskiej, w całości na utrzymaniu MOPS, był kaźniony na Rynku za kradzieże i żebractwo w XVIII wieku. To niemalże szlachectwo! Pomoc społeczna w obecnej formie to wsobna hodowla, bez szans na wydobycie tych ludzi z biedy (tego nie chcą, to jest jedyny sposób życia, jaki znają).
  • 2009-05-24 17:09 | biznesik

    Moja rodzina tez zwinela interes po paru wizytach "gangu skarbowego". Przedstawiciel "gangu" sam przyznal wlascicielom: "ktos pana nie lubi".
    Ja z kolei prowaze maly interesik za granica: zanim skarbowka przyjdzie na kontrole to dzwoni z zapytaniem czy wlasciciel bedzie mial mozliwosc byc obecnym np jutro o tej czy tamtej godzinie. urzednik jest wyksztalcony na czlowieka swiadomego pochodzenia swoich poborow - znaczy sie sie nie gryzie przedsiebiorcy czyli podatnika, pelna kultura i respekt.
    Nie wspomne juz o tym ze malych biznesikow rodzinnych zadne kontrole nie nachodza. To co opisane powyzej znam z opowiadan.
  • 2009-06-16 20:20 | logika

    Wcale się nie dziwię, że nikt nie chce Cię zatrudnić. Twoja wypowiedź to bełkot trudny do zrozumienia. Urzędnik musi umieć jasno wypowiadać się na piśmie. Poucz się lepiej polskiego, zamiast jęczeć, że wszędzie znajomości. Dziwię się, że z takimi umiejętnościami pozwolono Ci w ogóle skończyć studia.
  • 2009-07-13 10:29 | anja

    Nie chciałabym, aby do jednego worka (z etykieta nieudolni, nieefektywni) wrzucać wszystkie podmioty polityki społecznej. Pomoc społeczna jest wieloraka, w naszym ośrodku już pracują asystenci rodzin ( finansowani z EFS), pracujemy z rodzinami osób uzależnionych, z problemami zdrowia psychicznego i wieloma innymi problemami. Zgadzam się jednak, że potrzebne są zmiany systemowe pozwalające na sięganie po skuteczne narzędzia (choćby przytoczony w artykule przykład oczekiwania na ośrodek leczenia uzależnień), tak aby ośrodki pomocy społecznej nie musiały zastępować pracy służb zdrowia, zatrudnienia itp. (tak, nasi pracownicy studiują psychoterapię, ponieważ uzyskanie dobrej pomocy psychologicznej na rynku usług publicznych dla naszego klienta graniczy z cudem). Ponadto potrzebne są zmiany w samym zawodzie (ustawa o pracowniku socjalnym), tak aby móc wymagać od pracowników wiedzy i kompetencji opraz zaangażowania w zamian za godne zarobki ( w tej chwili obserwujemy negatywną selekcje do zawodu).