Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ostrzeżenie z przyszłości

(26)
Są uczeni, którzy uważają, że najskuteczniejsze w ratowaniu Ziemi przed dewastacją byłyby systemy niedemokratyczne.
  • 2009-05-05 22:30 | Redakcja

    ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI !

    Ekolodzy czy eurosceptycy? Kto ma rację w sporze o przyszłość naszej planety?

    Wyraź swoją opinię, weź udział w debacie!
  • 2009-05-06 02:56 | marianna V.

    Re: To musi być obowiązek religijny ...

    Dla wierzących i niewierzących ratowanie naszej planety musi się stać nakazem religijnym
    i moralnym. Człowiek ogłupiał z chciwości , a bezmyślni inżynierowie projektują na zamówienie i za szmal, trujące fabryki i opakowania plastikowe.
    Ludzkość rozmnaża się bezmyślnie nie dbając o poziom umysłowy produkowanych osobników. Cyniczni i bezduszni politycy stracili resztki mopralnośći i pchają narody do konfrontacji i wyścigu zbrojeń kosztem całych narodów zdanych na poniewierkę.
    Trzeba ten wyścig szczurów zatrzymać.
  • 2009-05-06 09:03 | hip

    nie dziedziczymy świata od przodków, lecz pożyczamy go od naszych dzieci

    rację mają ekolodzy / altruiści. ludzie żyjący w stylu "po mnie choćby potop" to zwierzęta. :)
  • 2009-05-06 09:09 | wiechu

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Systemy Demokratyczne Powinny dać sobie Rade .
    Problem tkwi raczej w tym że gdzie nie gdzie na świecie nie ma demokracji.

    ..........................................................................................
    Darmowy Internet w Polsce

    Internet za friko byłby ograniczony - pojedyncza sesja miałaby trwać maksymalnie godzinę, będzie też górny limit transmisji danych (przez pierwszy rok - 256 kb/s, przez następne dwa lata - 512 kb/s).
    Rozstrzygnięcie przetargu przewidujemy na czerwiec.
    Trzeba mieć nadzieję, że zwycięzca wystartuje z usługą jak najszybciej - mówi Anna Streżyńska, szefowa UKE.


    Słyszałem ze od czerwca czyli od rozstrzygnięcia przetargu, mają 18 miesięcy na wystartowanie z usługą

    W miasteczkach i na wsi nadal nie ma dostępu do infrastruktury pozwalającej podłączyć się do sieci. Wielu osób nie stać na wydatek kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Nie wolno ich wykluczać - tłumaczy Streżyńska. I dodaje, że bezpłatny Internet o ograniczonych funkcjonalnościach może się opłacić operatorom. Bo ci, którzy dotąd nie interesowali się Internetem, mogą złapać bakcyla i wykupić szybszy Internet bez ograniczeń.

    Szacuje się że koszt budowy infrastruktury, która dałaby nam tani Internet w całym kraju to ok. 2 mld zł(chodzi o technologie WiMAX, czyli sieć szerokopasmowego, radiowego dostępu do sieci na dużych obszarach" - Czy to dużo?
    Skoro rocznie dopłacamy do KRUS 15 mld zł, a na tani i szybki
    Internet w całym kraju wydamy 2 mld zł, i to przy udziale funduszy
    europejskich, nie wydaje się, by była to duża suma
    Dzięki tym pieniądzom możemy zagwarantować sobie efektywne, łatwiejsze i tańsze życie. Darmowy Internet na terenie całego kraju to naprawdę dobry pomysł. I kapitalna (a także - jak widać - tania) inwestycja w rozwój.
    I nie chodzi tylko o zapobieganie cyfrowemu wykluczeniu. A po prostu o to, że we współczesnym, rozwiniętym świecie "technologia przyszłości powinna być dostępna tak jak bieżąca woda"




    A o to co mówił Waldemar Pawlak wicepremier Polskiego rządu
    Na konferencji Kongres Masters



    W Polsce dyskutujemy również o tym, czy rozwijać kraj w oparciu o metropolie, czyli większe skupiska ludzi, czy budować ten rozwój w oparciu o model zrównoważony , taki, który daje szansę także tym, którzy mieszkają daleko od wielkiego miasta.

    Rodzi się pytanie, czy ważniejsze są autostrady, czy ważniejsze są infostrady.
    Bo jeśli nawet mieszkamy i pracujemy pośród natury, ale mamy dostęp do sieci informacyjnych, to uczestniczymy w globalnej kooperacji.

    I zaraz potem dodaje

    Bardzo istotnym działaniem jest ochrona klimatu.
    Jeśli dzisiaj szukamy źródeł wysokich cen, to zmiany klimatyczne i różnego rodzaju katastrofy pogodowe, mają najprawdopodobniej
    większy wpływ na ceny żywności niż produkcja (biopaliw) dlatego też bardzo ważny jest taki zrównoważony rozwój.


    Moim zdaniem to nie jest przypadkowe że mówi się o informatyzacji w kontekście Globalnego Ocieplenia
    Wystarczy spojrzeć na pogodę by zobaczyć ze przewidywania naukowców się sprawdzają i chcąc nie chcąc będą musieli zamiast budowy dróg postawić na infrastrukturę informatyczną i inne technologie ograniczające emisje CO2.

    Nie mają po prostu wyboru .
    Albo to, albo Bug wie co ?!


    Co jest do ugrania ..


    Darmowy Internet znaczy mniej więcej tyle ze więcej ludzi będzie korzystać z Internetu i powstanie zapotrzebowanie na nowe portale .

    Czym więcej ludzi tym większe zapotrzebowanie bo jak jest pobyt to jest i podarz , każdy przedsiębiorca to zauważy.


    Cytat z Kongres Masters

    Prezydent IFAP Jack Wilkinson
    Organizacja ta broni interesów rolników na całym Świecie


    To, co powiemy i zrobimy będzie bardzo istotne.
    Musimy lobbować, lobbować, lobbować!
    Musimy opracować właściwe strategie, za wszelką cenę bronić naszych interesów oraz przywrócić rolnikom należną im pozycję w społeczeństwie.

    Lobbing


    Skoro jest szansa „Globalne Ocieplenie” ,na przeforsowanie zmian w podejściu do rozwoju kraju i ustalenia priorytetów , to tak jak Rolnicy
    Firmy Informatyczne powinny się integrować i ..
    Lobować ,Lobować, Lobować!...

    Przy każdej okazji przypominać o ociepleniu klimatu udzielać się na ten temat bo to jest właśnie „w tej branży interesie!!”
    Pomijając już fakt że to jest w interesie nas wszystkich .

    Ludzie myślą o kasie ,ale gdyby się udało przekonać rząd do pełnej informatyzacji to kibel byście mieli jak stodoła .
    Żartuje ..
    Ale warto się integrować i Lobować w tej właśnie sprawie ,argument wysokich zysków jak widać jest.
  • 2009-05-06 11:41 | Rafał

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Kogo obchodzi czy latająca wokół niewielkiej gwiazdy na przedmieściach galaktyki kula skał wypełniona magmą będzie miała na powierzchni rośliny i ruchme kawałki mięsa? Jakie znaczenie na dłuższą metę ma to czy ludzkość zginie czy nie? Kometa, zmiana klimatu, katastrofa nuklearna - kula skał nadal będzie krążyć wokół gwiazdy - prawdopodobnie wyrosną na niej nowe rośliny i pojawią się nowe mięsa. Teraz interesuje mnie to co się dzieje ze mną. To mi ma być wygodnie. Niech przyszłe pokolenia same się o siebie troszczą. A jesli nie przetrwają? Kogo to obchodzi?
  • 2009-05-06 11:49 | Lechu

    Kiedyś ekologia służyła ludziom przeciwko fabrykom które zanieczyszczały środowisko ciężkimi substancjami i pierwiastkami.Dzisiaj ekologia to biznes jeden wielki lobbing oraz marketing. Korporacji finansowe wśród których przodują główni zatruwacze ziemi, zwietrzyły świetny interes w produkowaniu drogiego sprzętu i sponsorowaniu imprez tematycznych. Dzisiaj wystarczy krzyknąć że jest się ekologiem nalepić zielony znaczek i sprzedać produkt o 200% więcej. Dlatego jestem coraz bardziej sceptyczny wobec ekologii. Ziemia nie rozwali się w przeciągu kilkudziesięciu lat ani zasoby nie wyczerpią się tak szybko. A zmiany klimatyczne zawsze były i zawsze będą. Przykładem jest chociażby nasz Bałtyk!
  • 2009-05-06 13:19 | momo

    Zgadzam się z Lechem . Taki np. Deutsche Bank ma ogromne udziały w firmach " wiatrakowych ' Ba , ma nawet produkty strukturyzowane - finansowe pod indeks klimatyczny ! Sekundują tym korporacjom zieloni . Jedni dla kasy - ci duzi i znani , inni , jak chłopcy z dredami i ich kobiety w długich kieckach gotowi są przykuc się do kazdego drzewa jak tylko padnie słowo " ekologia " .Są zideologizowanymi młodymi ludżmi , których wykorzystuje się do polityki . Co innego walczyć o prawa zwierząt np. do godnrgo życia i śmierci , co innego walczyć o zaśmiecanie Ziemi drogimi wiatrakami . Bo przy wiatrakach z drogim pradem KONIECZNE są elektrownie węglowe ! Podobna wtopa była z biopaliwami . Żywność na świecie zaraz zdrożała , bo koncerny zamiast ryżem czy ziemniakami zaczęły obsiewać ogromne połacie ziemi rzepakiem i inn. paliwodajnymi . Człowiek produkuje zresztą MNIEJ niz 1 % CO2 !!!! Więc myśleć , myśleć !!! Do refleksji nieuczonym -- paręnaście lat temu była DZIURA OZONOWA . Pamietacie ? Firmy wzbogaciły się na produkcji zamiennika FREONU . Freonu niet , a dziura ozonowa większa ostatnio niż kiedykolwiek ! Ale o tym CISZA !!!
  • 2009-05-06 13:29 | momo

    Wiechu - Twoja wiara w demokracje jest naiwna i sprzeczna z faktami . Prosty przykład : tzw. komuna dawała plebejom w TV rózne Teatry TV , Przyborę , Lipińską itp. Tzw. demokracja w dziedzinie kultury karmi plebejów tańcem na lodzie , z gwiazdami i podobnymi pierdołami . Trudno więc udowodnić tezę o jej wyższości . Lud jest ludem nawet jak jakimś cudem wszyscy idioci zostaną mgr. , co się zresztą dzieje na wielu kiepskich " uczelniach " . Ludzi mądrych jest zawsze pewna ilość , raczej constans.
  • 2009-05-06 14:55 | Antoni Murkowski

    Niestety to prawda

    Niestety tezy artykułu są słuszne!

    Zmiany klimatu uruchomiły już mechanizmy samonapędzające, czyli efekt DODATNIEGO SPRZĘŻENIA ZWROTNEGO. Naturalny tok rozumowania i prób przeciwdziałania (jak dotąd nieskutecznych) zakłada, że skoro zmiany klimatyczne, a w szczególności niebezpieczny wzrost efektu cieplarnianemu jest spowodowany nadmierną emisją gazów cieplarnianych to wystarczy zmobilizować opinię publiczną, gremia naukowców oraz rządy, aby tą emisję ograniczyć do bezpiecznej granicy. Jest to PLAN A, chociaż rzadko tak nazywany.
    Niestety jak łatwo zauważyć (było to do przewidzenia), że jest to droga słuszna, a działania w tym kierunku są godne aprobaty to ich wpływ na zmiany klimatyczne będzie znikomy. Emisje gazów cieplarnianych będą wzrastać wraz ze wzrostem zaludnienia, zwiększeniem liczby środków transportu oraz nieuchronnym zużyciem energii nieodnawialnej. Wszelkie apele i rezolucje różnych konferencji i kongresów proekologicznych są mało skuteczne i wątpię czy w przyszłości to się poprawi.
    W rozważaniach nie ograniczajmy się tylko do CO2, który jest odpowiedzialny za ok. 22% efektu cieplarnianego, przecież metan (ryżowiska i stada trawożernych krów, owiec itd.) to 3,7%, a pomijany zupełnie ozon, wytwarzany w strefie przyziemnej z NO2 (emiterami to głównie samochody i samoloty), jego podwojenie w ciągu ubiegłych 100 lat to dodatkowe 2,5% efektu cieplarnianego, który sumarycznie oszacowano już na ok. 33 stop. C. Efekt ten umożliwia funkcjonowanie biosfery i trudno byłoby bez niego wyobrazić sobie życie, jednakże jego średni przyrost jest już obecnie o 1 stop. C za wysoki. Szczególnie newralgiczną strefą są obszary podbiegunowe, gdzie przyrost średniej rocznej temperatury jest kilkakrotnie większy.
    Przypominam, że już w ubiegłym roku stwierdzono znacznie spotęgowaną emisję metanu (gazu cieplarnianego ponad 30 razy bardziej efektywnego niż CO2 w absorpcji promieniowania cieplnego Ziemi!) z przybrzeżnych wód Oceanu Lodowatego. Źródłem tego gazu są hydraty metanu zalegające dno Oceanu. Szacuje się, że uwięzione w nich zasoby tego gazu dorównują zasobom metanu dotąd udokumentowanych w złożach lądowych. Przyczyną rozkładu hydratów jest szybki wzrost temperatury wód (od 2 do 4 stop. C) w okolicach bieguna północnego, który jest znacznie szybszy niż wzrost średniej temperatury powietrza. Podobny efekt potężnej emisji metanu i CO2 obserwuje się na ogromnych obszarach wiecznej zmarzliny (głównie na Syberii). Szybki wzrost temperatury w północnych rejonach powoduje systematyczne rozmarzanie gleby, co roku o ok. 4 cm głębiej. Olbrzymie zasoby materii organicznej zdeponowanej w tej, wydawałoby się wiecznej zamrażarce są obecnie konsumowane głównie przez mikroorganizmy. Efektem jest emisja dwutlenku węgla lub metanu (przy przemianach beztlenowych). Wymienione, nasilone zjawiska emisyjne i szybko kurcząca się pokrywa lodowa (maleje albedo, bowiem śnieg odbija 90 procent promieniowania słonecznego, a woda ok.10 procent) są klasycznymi składnikami dodatniego sprzężenia zwrotnego. To zwiastuje szybkie, albo nawet bardzo szybkie (lawinowe) zmiany obecnie ukształtowanego klimatu.
    Słabą i złudną pociechą będzie udostępnienie przejścia północnego dla żeglugi lub łatwiejsza penetracja złóż surowcowych na dalekiej północy.
    Niestety rzadko sobie uświadamiamy, że średnia temperatura Ziemi zależy od dwóch czynników:
    1) dopływu energii promieniowania słonecznego do powierzchni Ziemi,
    2) zdolności pochłaniania przez gazy cieplarniane zwrotnego promieniowania w zakresie dalekiej podczerwieni.
    Jedynie realne przeciwdziałanie przegrzaniu Ziemi to ograniczenie dopływu energii promieniowania Słońca. Zwiększać należy, więc ilość odbitego promieniowania słonecznego, czyli albedo Ziemi. Ten efekt można i należy wzmocnić, np. wytwarzając w atmosferze dodatkowe smugi kondensacyjne poprzez rozpylanie pyłu soli morskiej z samolotów (nawet tych rejsowych rzadko w pełni dociążanych) lub rozpylany przez specjalne statki. Powyższe wnioski nasunęły mi się już w latach ubiegłej dekady, jednak dopiero publikacje prof. Crutzena (noblisty z 1995 r) i inne podobne propozycje specjalistów od tzw. geoinżynierii z ubiegłych miesięcy potwierdziły te koncepcje. Zadziwiająca jest jednak dla mnie rodzaj swoistej zmowy milczenia wobec tego, chyba jedynie realnego przeciwdziałania katastrofie klimatycznej i zagładzie dużej części ludzkości. Piszę o katastrofie, bowiem ocieplenie może w dalszej przyszłości wywołać przyspieszone zlodowacenie północnej półkuli. Szef doradców prezydenta Obamy uważa, że najważniejszym problemem tej ekipy (w skali kadencji) będzie opanowanie narastających zmian klimatycznych związanych z ociepleniem. Jego zdaniem zostało na to zaledwie dwa lata (dramatycznie mało!) po których katastrofy klimatycznej nie będzie można opanować – wywiad z Talbotem w GW 17-18.01.2009.
    Dołączam niektóre linki do artykułów na ten temat.
    http://www.mpch-mainz.mpg.de/~air/crutzen/
    http://wiadomosci.onet.pl/1347996,242,1,1,kioskart.html The Independent Steve Connor
    http://nobelprize.org/nobel_prizes/chemistry/laureates/1995/press.html
    http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,22183975,61974144,2402059,0,forum.html
    http://wiadomosci.onet.pl/1351943,242,1,1,kioskart.html
    http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11125,1363719,2,czasopisma.html
    http://www.rp.pl/artykul/9129,214261_Szalone_pomysly_naukowcow.html
    http://film.onet.pl/12031,0,0,1,erecenzje.html
    Optymistyczne są wieści o pracach grupy naukowców i specjalistów od geoinżynierii. Zarówno ich prace jak i doniesienia są mało nagłaśniane, ale ważne, że przygotowywany jest tzw. PLAN B. http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11121,1531575,1,czasopisma.html, którego fragment cytuję:
    „Narastają jednak obawy, że międzynarodowe wysiłki na rzecz zmniejszenia poziomów dwutlenku węgla spełzną na niczym. Od czasu podpisania protokołu z Kioto dekadę temu, poziomy stężenia CO2 zwiększały się szybciej, niż zakładał najbardziej pesymistyczny scenariusz Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych. Niektórzy naukowcy mówią już, że potrzebujemy wyjścia awaryjnego, czyli PLANU B.
    Wielu spośród ankietowanych przez „Independent” pod koniec zeszłego roku ekspertów od klimatu uważa, że w razie dalszego wzrostu globalnych temperatur PLAN B będzie koniecznością. Niewiele ponad połowa – 54 procent spośród 80 międzynarodowych specjalistów, którzy wzięli udział w naszym sondażu stwierdziło, że sytuacja jest już tak poważna, iż należy rozważyć możliwość sztucznej manipulacji światowym klimatem, w celu odwrócenia skutków spowodowanej przez człowieka emisji gazów cieplarnianych.
    Royal Society powołało komitet roboczy, który ma zbadać wykonalność geoinżynieryjnego planu; jego raport zostanie przedstawiony w lecie. Realizowanych jest też kilka projektów badawczych. Przeciwnicy podkreślają, że system klimatyczny Ziemi jest zbyt skomplikowany, by można było w niego ingerować w ten sposób, inni jednak wskazują, że możemy nie mieć innego wyjścia, jeżeli stężenie dwutlenku węgla oraz globalne temperatury będą nadal rosnąć. Może dojść do sytuacji, w której dla geoinżynierii nie będzie alternatywy.”
    John Holdren, doradca naukowy prezydenta Baracka Obamy, powiedział agencji AP, że globalne ocieplenie jest tak daleko posunięte, że omawiana jest idea użycia geoinżynierii w walce z ociepleniem klimatu. Jedno z ekstremalnych rozwiązań zakłada wytworzenie w wyższych obszarach atmosfery warstwy odbijającej część promieniowania słonecznego http://wiadomosci.onet.pl/1949628,16,obama_chce_uzyc_radykalnej_technologii_do_schlodzenia_ziemi,item.html

    Antoni Murkowski
  • 2009-05-06 16:40 | kay

    Nie mieszaj prosze ekologow z inicjatywami marketingowymi firm naftowych. Kazdy srednio inteligentny czlowiek wie, ze firmy naftowe oraz przemysl w ogole maja nature w glebokim powazaniu. Naprawde myslisz, ze ekologow tak latwo nabrac? To wejdz na strone chocby Pracowni na rzecz wszystkich istot, sa tez inne organizacje. Zreszta to wlasnie ekolodzy obnazaja prawdziwe oblicze korporacji, takiej np. coca-coli, ktora zatruwa bezkarnie wode w krajach trzeciego swiata. Kolejny przyklad klamliwego 'zielonego' marketingu to rosliny modyfikowane genetycznie, produkowane przez Monsanto. Rolnicy w Indiach masowo bankrutuja, bo nie stac ich na wypelnienie warunkow kontraktu: za kazdy zasiew rolnik musi zaplacic Monsanto; umowa wymusza na rolniku kupno konkretnej ilosci pestycydow Monsanto. Efektem byla fala samobojstw rolnikow w Indiach. A przeciez GMO mialo zapewnic wielkie plony bez pestycydow, mialo tez rozwiazac problem glodu na swiecie - zadna z tych obietnic nie zostala spelniona. Natomiast precedensem jest, ze nasiona sa wlasnoscia jednego koncernu (!) i za prawo do zasiewu trzeba placic. Na szczescie sa jeszcze konwencjonalne nasiona, znacznie tansze niz GMO - rolnik nie musi nic placic, moze sobie po prostu zostawic czesc plonow na zasiew na kolejny rok. Sa tez badania, w ktorych udowodniono, ze myszy zywione produktami GMO mialy mniejsze potomstwo niz myszy zywione normalnym pokarmem.
  • 2009-05-06 20:26 | micjur

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Jestem bombardowany katastroficznymi wiadomosciami o ociepleniu,oziębieniu,czarna dziura z LHC pochłonie
    glob,plazma sloneczna zdemoluje system energetyczny,pandemia czai się za rogiem,czarna materia czy błąd Newtona i Einsteina itd itp.
    A dajcie mi świety spokój .Idę do mojego ogrodu.Latoś bez rozkwitł nad podziw i pachnie bardzo pieknie.
  • 2009-05-06 20:48 | eversad

    Naukowcy przeceniają możliwości człowieka. Klimat to bardzo złożona machina na którą nie mamy wpływu, niema też niepodważalnych dowodów na to że nasz działalność przyczyniła się do obecnych zmian klimatycznych. Zmiany klimatyczne są naturalnym procesem o czy wiadomo nie od dziś. To że wszyscy kupimy żarówki energooszczędne nie zmieni świata nawet nie spowolni zmian. Trzeba się pogodzić z tym że to nie my dyktujemy warunki. Albo się przystosujemy albo nasz gatunek wyginie, ot i tyle ;-)
  • 2009-05-06 22:59 | Prezes

    ufff, dobrze, że nie jestem myszą...
  • 2009-05-07 10:31 | Mieczsilver

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Jaki rozwój ?!
    Moja odpowiedż,że w formule 3E to jest konieczności zbliżenia do siebie punktów widzenia ekologicznego,ekonomicznego i etycznego.
    Świat POSTULATÓW ETYCZNYCH JEST prawdziwie najważniejszym ze wszystkich światów stworzonych.To jest nawet niezależne od rodzaju wiary światopoglądowej.
  • 2009-05-08 01:13 | ikonrad

    Każda forma ekstremizmu jest niebezpieczna, tyczy się to również ekologii.
    Zgadzam się z wieloma powyższymi słuchaczami, że przeceniamy swój wpływ na przyrodę, aczkolwiek on istnieje. Rozsądnym wyjściem wydaje się po prostu robić co w naszej mocy. Nie da się nagle zmniejszyć ludności ziemi o kilka miliardów, tak jak nie da się sprawić, aby większość z nas porzuciła konsumpcyjny tryb życia (jest to możliwe jedynie w przypadku totalnego kataklizmu). Można jednak niektóre rzeczy rozsądnie ograniczyć – energooszczędne żarówki, sortowanie śmieci, recycling, czystsze (dla środowiska) i cichsze samochody – te inicjatywy może świata nie zmienią, ale przynajmniej sprawią, że życie na tej planecie będzie trochę przyjemniejsze. Reszta będzie należeć już do naukowców i ekonomistów. Ci drudzy będą musieli sfinansować tych pierwszych i liczyć, że technologia też w jakimś stopniu pomoże nam przetrwać przez następne tysiące lat.
    Co do natury, to o nią nie drżę. Dziś wokół Czarnobyla istnieje rezerwat dzikiej przyrody, a jedyne co było do tego potrzebne to brak człowieka. Zdolność do regeneracji ekosystemów jest przez nas bardzo niedoceniana, a jak widać natura poradziła sobie nadzwyczaj szybko w nadzwyczaj trudnych warunkach. Pozostaje mi jedynie wnioskować, że natura przeżyje nie tylko nasz, ale jeszcze wiele innych gatunków.

    - Konrad
  • 2009-05-08 11:05 | irena

    Jakie zwierzęta? Żadne zwierzę nie zachowuje się na tej planecie równie bezmyślnie jak człowiek. Zwierzęta żyją w harmonii ze swoim otoczeniem, człowiek je radośnie eksploatuje - w imię Świętego Zysku Korporacyjnego.
    www.partiazielonych.pl
  • 2009-05-08 12:33 | irena

    Zanim kupimy atomową konewkę

    "Zgodnie z regułą ostrożności nie powinno się więc budować elektrowni jądrowych, zupełnie jednak zgodne z nią są odnawialne źródła energii. Czyżby?"
    Powyższa wypowiedź to przekłamanie ze strony autora, możliwe, że dla efektu polemicznego. Nikt rozumny nie twierdzi, że technologie odnawialne są wolne od wad. Rzecz w tym, że rachunek zysków i strat (również tych zewnętrznych) sugeruje jednak źródła odnawialne, nie atom.
    Polecam tekst W. Kłosowskiego na ten temat:
    http://www.zieloni2004.pl/art-3339.htm
  • 2009-05-08 14:42 | wiechu

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Nie chodzi o Ocieplenie Klimatu !!
    To nie jest dla mnie jakiś większy problem ,bedzie cieplej no cóż.
    Wiecej Popada ,spoko ..
    Burze , Śnieg ,Grad ,Tornada nie sadze żeby mnie to dotyczyło .

    Problem tkwi w czym innym ...

    Jakie będą i Globalnie skutki zmiany pogody !!
    Ekonomiczne ,Społeczne , Polityczne ,Ludzkie to jest dość łatwo przewidzieć .
    Jesli zaleje jakiś kraj ,lub spotka go totalna szusa to wzrosną ceny nie których usług ..
    Będzie stać na nie nielicznych ...

    Reszta dostanie hop siup!!
  • 2009-05-10 23:46 | mylfon

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Ja natomiast uważam, że ludzie są naprawdę bezmyślni i tylko nieliczni patrzą w przyszłość. Większość ludzi żyje chwilą, ale nie tylko w celach rozrywkowych, ale również w celach związanych z karierą. Popierają ochronę środowiska i zapewne przyczyniają się po części do jego poprawy(a dokładniej do nie niszczenia jej)poprzez instalowanie nowych technologii w zakładach itp. , ale w dzisiejszych czasach liczą się niestety tylko pieniądze. W pogoni za bogactwem, jesteśmy w stanie porzucić wszystko, czyli nawet nawet naszą planetę wyłącznie dla poprawy nasze bytu.

    Zatem trzeba się zastanowić, co jest ważniejsze: Dobro jednostki, czy dobro ogółu?
  • 2009-05-12 16:24 | Redakcja

    EDWIN BENDYK PODSUMOWUJE DEBATĘ

    Głosy w dyskusji są bardzo różnorodne i prezentują odmienne często stanowiska. Komentarze sceptyków poddających w wątpliwość wpływ człowieka na zmiany klimatyczne mieszają się z wypowiedziami osób zmęczonych już ciągłym bombardowaniem katastroficznymi komunikatami o nadchodzącym końcu świata. Nie przejmować się więc? Musimy się przejmować, odpowiadają kolejni uczestnicy debaty, bo ponosimy moralną odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń i stan środowiska oraz klimatu, w jakim będą żyły.

    Kto ma rację? Wszyscy. Paradoks? Nie. Musimy pogodzić się, że gdy rozważamy przyszłość, nie dysponujemy wiedzą pewną o rozwoju wydarzeń. Możemy jedynie szacować ryzyka zajścia różnych wydarzeń oraz ryzyka ludzkich działań lub ich zaniechań. Te ryzyka nie są jednakowe, dziś większość naukowców zgadza się, że zmiany klimatu występują szybciej, niż zakładano jeszcze kilka lat temu, o czym informuje niedawny raport na temat globalnego ocieplenia opublikowany w magazynie naukowych „Nature” (http://www.nature.com/climate/2009/0905/full/climate.2009.41.html). I większość zgadza się, że dużą odpowiedzialność za te zmiany ponosi człowiek i wywołana przez niego emisja gazów cieplarnianych. Potem zaczynają się rachunki możliwych konsekwencji i możliwych działań. Spór o liczby wśród rzeczników tezy o globalnym ociepleniu nie oznacza braku wiedzy, jak zarzucają niektórzy ze sceptyków, lecz wyraża istotę procesu tworzenia wiedzy. Niepewność, której margines zmniejsza się wraz z kolejnymi badaniami, lecz nigdy w pełni nie znika.

    Jedynym rozwiązaniem dla tej paradoksalnej sytuacji jest, jak radzą tacy współcześni socjologowie, filozofowie i ekonomiści, jak Anthony Giddens, Nicholas Stern czy Bruno Latour (właśnie nakładem „Krytyki Politycznej” ukazała się jego książka „Polityka natury” - http://www.krytykapolityczna.pl/Seria-Idee/Bruno-Latour-Nie-ludzka-polityka/menu-id-110.html) jest upolitycznienie debaty ekologicznej. Upolitycznienie, czyli uczynienie z niej głównego tematu trwających w przestrzeni politycznej sporów, których zwieńczeniem muszą być decyzje odzwierciedlające kompromis między gotowością do wyrzeczeń i kosztów dziś, by zmniejszyć ryzyko katastrofy w przyszłości. Należy przy tym pamiętać, że brak decyzji i zaniechania to też decyzje.
  • 2009-08-13 11:49 | Realistka

    Ale jesteś durny.Gdyby wszyscy tak myśleli ,to twoi rodzice nie spłodzili by Ciebie ,bo też chcieliby wygodnie żyć a Ty odebrałeś im tą beztroskie swoim przyjściem na świat bo pieluch bo obowiazek nauczenia cię świata,chociaż sądząc po Twoich wypowiedziach to z nauką miałeś po górkę.Zachowujesz się jak słoń w składzie porcelany,bo zanim coś zrobi to najpierw wszystko zniszczy.
  • 2009-11-03 13:37 | Zbigniew Krawczyk

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    W debacie publicznej obserwuję przedziwne pojęć pomieszanie i pomijanie niewygodnych a oczywistych prawd.
    O pojęciach: żądza zniszczenia zastanego stanu rzeczy, w tym, przyrody, zastąpienia jej czymś wydumanym i na pewno lepszym, jest charakterystyczna dla lewicy. Pełnię osiągnęła w Wielkim Stalinowskim Planie Przebudowy Przyrody, którego echa dotarły i do nas. W praktyce oznaczał on miasta zamiast lasów, fabryki na polach, kierowanie rzek na pustynię, a w konsekwencji zamianę miast i wsi w śmietniki. pokłosie zbieramy do dziś w rozlicznych planach zgłaszanych przez osobistości ponoć zdecydowanie prawicowe.
    Uświęcenie przyrody, dążenie do zachowania jej w niezmienionym kształcie dla przyszłych pokoleń, to klasyka myśli prawicowej. Na tym polega konserwatyzm mądrych, którzy starają się sięgać do istoty człowieczeństwa.
    U nas konserwatyzm to chęć zachowania bałaganu gospodarczego (nie będę się uczył obsługi nowych maszyn, stare też mają zalety) i rabunkowej eksploatacji przyrody, wynikające bezpośrednio z dogłębnej niewiedzy osób wyznaczających granice debaty publicznej oraz ich mentalności chłopów pańszczyźnianych (co ukradnę, to moje!).
    Najsilniej debatowany casus zmian klimatycznych zachodzi szybciej niż rozwój naszej wiedzy o nim - i to bardzo niebezpieczne. Znacznie bardziej niż kampania przeciw klimatowi, będąca połączeniem erystyki z pseudoargumentami propagandowymi. Przed tygodniem pojawił się raport WWF i BŚ z nowymi wyliczeniami emisji metanu przez przeżuwacze. Ma ona być znacznie większa niż dotąd przypuszczano, co z lekka dziwi. Z lekka, bo mimo intensywnych badań od ponad 10 lat, dotychczasowe dane były mocno przybliżone. To samo odnosi się zapewne do nowego raportu.
    Na szczęście (???) nie grozi nam totalna zagłada wskutek wzrostu temperatury. Malte Meisenheimer opublikował wiosną w Nature dane o fizycznie możliwych przyszłych emisjach. Wynikają z nich dobre perspektywy klimatyczne i znacznie gorsze energetyczne. Paliw kopalnych nie wystarczy na zniszczenie Ziemi!! Trochę gorzej, że kończą się szybciej niż nasze możliwości wytwarzania energii alternatywnej...........
    Zapowiada się więc realizacja proroctw neomaltuzjanistów: konieczność poświęcenia znacznej części ziem uprawnych na uprawy paszowe (wróci powszechne wykorzystanie zwierząt pociągowych) i biopaliwowe. W związku z tym ludzi musi ubyć (postęp w rolnictwie jest możliwy technicznie, ale trudny a miejscami wykluczony społecznie). Jeśli uda się doprowadzić do tryumfu jedynej prawdziwej demokracji w Rosji i Iranie, to US Army kontrolować będzie wszystkie znaczące złoża paliw kopalnych na świecie. Zanosi się więc na kontrolę prawa do życia większości społeczeństw, w tym wszystkich rozwiniętych. I to zaczyna być prawdziwym problemem.
    Co do klimatu: nie będzie cudu, emisje będą rosły aż do wyczerpania zasobów. Idea zrównoważonego rozwoju jest wyrazem prawicowego dążenia do wywianowania dzieci i ich dzieci, musi przegrać z lewicową ideą zagrabienia cudzego. Ciekawsze jest, że wyczerpywanie się zasobów kopalnych zniszczy kapitalizm, bo niemożność kupienia dowolnego towaru za własne pieniądze to właśnie koniec kapitalizmu. A ustrój, w którym potrzebny nam towar musimy kupować za przyzwoleniem Jedynie Słusznej Władzy jakbyśmy już znali.
  • 2009-11-03 17:05 | ryzyk-fizyk

    Hehe, miedzy innymi na tym polega problem nieograniczonego wzrostu w ograniczonej przestrzeni. Znaczy - wzrost przez ekstrapolacje aktualnych trendow zawsze napotka na ograniczenia. Global Warming jest pierwszym z tych ograniczen ktore naprawde (fizycznie) w jakims zakresie, dotknie wszystkich (juz dotyka). Ale moze sobie z tym poradzimy - przeniesiemy sie do przestrzeni wirtualnej, a tam i prawica i lewica beda sie mogly rozwijac. Tam ograniczeniem bedzie liczba bajtow w slowie...
    Z ta energia alternatywana: jak zmodyfikujemy sie genetycznie ze bedziemy mogli pobierac energie bezposrednio ze Slonca, to na jakis czas problem odsuniemy ;). Jednym slowem - mozliwe sa rozwiazania o ktorych na sie nie sni nawet, ale zeby je miec szanse znalezc, trzeba stawic czola rzeczywistosci, trzeba tez troche wyobrazni - prawdziwej - zaczepionej w wiedzy. Z tym ostatnim towarem jest kiepsko.
  • 2009-11-07 15:29 | joanna kopytowska

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    Wydaje mi sie że nie uda się obronić obecnego modelu wzrostu chaotycznego ,obarczonego ogromnymi kosztami społecznymi i psychologicznymi ,, po prostu człowiek dewastuje nieodpowiedzialnie ziemie i własne środowisko kulturowe i społeczne w imię dziwacznych celów - konsumpja za wszelką cenę, to efekt dominacji jednego modelu kulturowego - cywilizacji europejskiej która wyrosła z chrześcijańskiego modelu wolnej woli jednostki , powstało społeczeństwo masowe zatomizowane w którym dziwaczny indywidualny sukces stał sie bogiem ilośc naprawde wartościowych idywidualnych karier w sztuce nauce czy biznesie jest znikoma wady takiej kultury takiego ,mitu ogromne lecimy w przepasć i nie leci z nami pilot tylko nieodpowiedzialne marzenia i głupie pomysły
  • 2009-11-08 13:46 | wiehu

    Re: Ostrzeżenie z przyszłości

    W podsumowaniu zasugerowano upolitycznienie tematu Globalnego Ocieplenia ,
    ja proponuje pójść dalej i wykorzystanie tematu do bierzącej walki Politycznej !!

    Tak jak PiS buduje swoją popularność tłumacząc problemy wszechświata ,
    korupcją i brakiem wiary w boga , tak można tłumaczyć też wszystko ,Globalnym Ociepleniem .

    Ceny żywności drożeją bo ocieplenie i plon są małe , dlaczego ?
    Bo ekipa rządząca nie walczy z ociepleniem i prowadzi nasz kraj ku katastrofie ;-)

    Choroby na Ukrainie ,dlaczego ?
    Bo Tusk nie wybudował elektrowni jądrowej tylko truje środowisko węglem , prowadząc do ocieplania się klimatu i wzrostu cen żywności, co dotknie nasz wszystkich .
    A przede wszystkim średnio zarabiających ,na kredycie :-)

    Bezrobocie, bo skupiał się na tworzeniu nie efektywnych miejsc pracy , w przedsiębiorstwach lub branżach szkodzącym środowisko , które musiały upaść jeśli chcemy powstrzymać wzrost ceny żywności :-)

    Śmieszne co .
    Prędzej czy później i tak nas będą przekonywać.

    Czym więcej będzie naukowych dowodów na to, tym szybciej powstanie nowa forma udzielania się Politycznego.

    Demagogia Globalnego Ocieplenia
  • 2009-11-08 20:56 | podatnik

    Podaj źródla rewelacji o myszach? A jak tam opryski potrzebne do uzyskania przyzwoitych plonów z tych "naturalnych" roślin? Swoim straszeniem wpisujesz się w politykę kościoła szczującą ciemny motłoch na odkrycia nauki, a po cichu korzystający z wszystkiego, co dostępne, kiedy ich "bóg" zechce powołać następnego sługę do siebie...