Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dumania narodowe

(43)
Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem – oświadczył w programie Tomasza Lisa poseł Ryszard Czarnecki. Ale czy wszyscy Polacy są dumni, że reprezentuje ich Czarnecki?
  • 2009-05-13 00:05 | Redakcja

    ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI !

    Czy i jak można dziś być dumnym z Polski? Czekamy na Państwa opinie!
  • 2009-05-13 00:26 | wladimirz

    W XXI wieku można się tylko wstydzić-Polska przegrala i zniszczyla wszystkie swoje szanse i potencjaly rozwojowe.Nadal to robi w tromtadrackiej atmosferze!!!
  • 2009-05-13 01:16 | Longin

    Uwazam ze mozna byc dumnym z Polski, mimo zlodziejskiej prywatyzacji i lotrostw tzw. "elit" nie doszlo do zadnych rozrób a Polacy jak najlepiej korzystaja z dobrodziejstw demokracji (paszporty w domu) jak i wynalazków cywilizacjii (np. grill). Maja co prawda w d...e kolejne rzady ale jak spiewal sp. Jan Kaczmarek wiedza co to jest fason i jak go trzymac" !!! I nie przeszkodza w tym ani Tusk ani Gräfin Thun von Hohenstein.
  • 2009-05-13 02:01 | Zdegustowany tematem

    W artykule uzywa sie jako przykladow miedzy innymi Wegier oraz USA. To nie jest oczywiscie wina redakcji Polityki, iz taki a nie inny sondaz ktos tam przeprowadzil. Nalezy jednak od czasu do czasu uzyc troche wiecej zdrowego rozsadku. Podczas Igrzysk olimpijskich czy innych wielkich imprez sportowych czy w takich nieco bezmyslnych sondazach porownuje sie 300 mln USA z 10-cio milionowymi Wegrami. Czy tworcom takich sondazy przyszloby do malutkich lebkow porownywac jakiekolwiek zjawiska rozniace sie wielkoscia trzydziestokrotnie? A wlasciwie rozniace sie czynnikiem nieskonczonym, gdyz czasami jednak po marksistowsku ilosc przechodzi w jakosc i 30 Talibow nie poradzi ze swoich 30 kalasznikowow zrobic krzywdy operatorowi bezpilotowego samolotu siedzacemu gdzies w Kalifornii czy Teksasie.
    Podobnie jest ze wszystkimi osiagnieciami cywilizacyjnymi w tym (podejrzewam) z osiagnieciami propagandy.
    USA nalezy wiec porownywac albo z cala Unia Europejska, cala Ameryka Poludniowa (moze nawet z dodatkiem Lacinskiej) czy z tzw. "cywilizowanymi" (unowoczesnionymi) Chinami.

    Pytanie nazezalo by zatem zmienic i Polaka albo Wegra zapytac o to, czy jako Europejczyk jest on dumny z Europy?

    I nie dziwic sie, gdy Wegier albo Polak usmiechnie sie na tak postawione pytanie gdyz rzeczywiscie, poza pismakami, politykierami, wojskowymi, duchownymi, historykami (ogolnie "humanistami", czyli narzedziami do szczucia jednych ludzi na drugich) kogo ono interesuje?

    Ile dzieci mozna nakarmic takimi dywagacjami?
  • 2009-05-13 09:30 | Stella Rozlatowska-Nazieblo

    Re: Dumania narodowe

    Z calym szacunkiem dla rozwazan p. Szostkaiewicza. Mieszkam od 27 lat w Szwecji i ucze jezyka polskiego w sztokholmskich szkolach. Uwazam zatem, ze mam wiele rozwazan na temat duman narodowych. W ciagu tych dlugich lat wielokrotnie przewartosciowalam swoj stosunek do mej Ojczyzny. Zmusili mnie takze do tego moi ucznjegiowie, ktorym staralam sie pomoc w wyzbyciu sie kompleksow zwiazanych z polskim pochodzeniem.
    W odzyskaniu "dumy" pomogli mi nie tylko Szymborska czy Papiez ale takze nasza historia, ta o ktorej sie tak rzadko mowi - a wiec polski parlamentaryzm. Tu uczniowie ucza sie o wyjatkowosci Anglii - jej parlamentu, gdzie na krola miali wplyw obywatele. nikomo do glowy nie przszlo (nowe podreczniki do historii) by umiescic tu takze Polske. Zygmunt August i jego "nie jestem straznikiem sumien waszych" - toz to okres wojen religijnych gdzie indziej! Pawel Wlodkowic i jego potepienie wojen zaczepnych. Z takiej Polski jestem dumna. Jestem takze dumna z samych Polakow, narodu zdolnego aczkolwiek niezbyt pracowitego (to tez stereotyp). Nasi uczniowie wielokrotnie testowani przez szkolnictwo szwedzkie (tu kazdy ma numer personalny i latwo dotrzec do kraju pochodzenia - licza sie takze rodzice - ich miejsce urodzenia). "Polscy" uczniowie uzyskuja tu wyniki ponad przecietne, lepsze od tzw. tubylcow, a wiec dzieci urodzone ze zwiazku zawartego przez dwoje Szwedow.
    Polska jest takze krajem pieknym krajobrazowo, mimo stereotypow o Polskim trojkocie smierci (Slask) ciagle tu zywym. Mimo naszego nieprzyjemnego w formie nacjonalizmu jestesmy jednak otwarci na obcych, jestesmy ich ciekawi a czesto takze im zyczliwi. W przeciwienstwie do zamknietego w sobie spoleczenstwa szwedzkiego. Nasza architektura, "lagodna", w przeciwienstwie do "groznej" germanskiej lub rosyjskiej. Wplywy wloskiego Renesansu, Baroku - zwiazki z tym co najlepsze w Europie. Nieugietosc Polakow w czasie zaborow lub w II Wojnie Swiatowej. Moze czasem naiwne "za wolnosc Wasza i nasza", wykorzystywane czesto przeciwko nam.
    Za to, ze mam Mazowieckiego i Michnika - dwoch wielkich humanistow europejskich, wychowanych przeciez przez polskiego ducha. Podziwiam ich bardzo porownujac do tutejszych bohaterow narodowych, cenionych na swiecie. Szwecja ma bardzo dobra "marke", czesto niezasluzenie. Ludzie chca uproscic swiat i w tym pomagaja im stereotypy. O nas najczesciej negatywne, nawet nasz "romantyzm" jest wysmiewany jak atak kawalerii na czolgi. Wiem jak bylo bo moj ojciec bral udzial wlasnie w jednej z takich bitew we wrzesniu 1939 r. Musimy starac sie zwalczac stereotypy o nas ale na spokojnie, zadajac pytania, nie narzucajac swego zdania na sile. A poza tym swoim postepowaniem - przyzwoity i kulturalnym zachowaniem - tylko w ten sposob zmienimy uprzedzenia naszych sasiadow. Nie trzeba byc od razu "dumnym", to brzmi przesadnie w jez. polskim. Wystarczy nie wstydzic sie Polski - a wiec i innych Polakow. Wierzyc i ufac swym ziomkom. Tworzyc razem spoleczenstwo obywatelskie - to jest powod do dumy
    Stella Rozlatowska-Nazieblo
  • 2009-05-13 09:39 | PAK

    Uznałem, że Polska jest dość przeciętna -- daleka od ekstremów (w dobrym i złym). Może tylko irytuje mnie skłonność do ekstremów w ocenach -- można sobie wyszperać w internecie wiele filmów i tekstów o dumie, a wręcz pysze, gdzie każdy aspekt historii musi być przedstawiony jako gigantyczny sukces. Z drugiej strony pojawiają się komentarze przesadnie krytyczne (znowu -- dla właściwie wszystkiego), choć są one mniej liczne.

    Czy sam jestem dumny trudno mi powiedzieć -- przyjąłem tę polską 'średniość' i akceptuję ją. Moja postawa zależy od tego z jaką skrajnością się spotykam -- czy z niewielką liczbą flag na ulicach 3 maja, czy oficjalną dumą i historycznymi półprawdami w telewizji i przemówieniach polityków.

    Myślę, że mądrej dumy potrzebujemy. Mądrej, to znaczy nie odwracającej oczu od wad i pozwalającej się uczyć od innych. Ale jednak dumy, by mobilizowała dla angażowania się w Polsce.
  • 2009-05-13 09:54 | Bejotka

    Re: Dumania narodowe

    Kochać można albo "za", albo "pomimo". Zdarzają się również tzw. "uczucia mieszane". W obecnej Polsce to chyba one dominują, ze wskazaniem na "pomimo". Tak przynajmniej jest w moim przypadku.
  • 2009-05-13 11:14 | ronin

    Re: Dumania narodowe

    Szostkiewicz pisze: "Ten rekordowo niski w Europie poziom dumy narodowej wynika między innymi z tego, że w szkołach i mediach wciąż mówi się o zbrodniach nazizmu. Nie ma drugiego kraju, który by tyle miejsca w edukacji przeznaczał na to, co złe w historii narodowej."

    Ależ u nas jest tak samo. Nasza polityka historyczna to potworek intelektualny agresywnie promujący martyrologię. A czym ona jest? Otóż martyrologia to odpowiednik świadomości nie zdania ważnego egzaminu (matury) z moralną pochwałą za zacięte starania. Historia stawia nas przed takimi egzaminami raz na jedno albo nawet kilka pokoleń. Niektóre zdajemy inne chwalebnie oblewamy.

    Można dzielić włos na czworo i mówić, że niektóre oblaliśmy niechwalebnie, inne znowu niechwalebnie przeszliśmy oszukując los. Zawsze jednak znajdą się takie, które mogą być powodem do prawdziwej dumy ze zwycięstwa nieważnej jakiej było natury. Martyrologia może być tylko niewielkim dodatkiem do propedeutyki historycznej, inaczej tworzy kult porażek i samozniszczenia, a od tego każdy normalny człowiek odwróci głowę.

    Ludzie co prawda lubią horrory i tragiczne melodramaty, ale tylko wtedy gdy ostatecznie przynoszą ulgę, katharsis.
  • 2009-05-13 11:39 | ronin

    Re: Dumania narodowe

    Środa napisała: "Nie chce być jednak przedstawicielką Polski narzekającej i powiem, że jestem dumna z młodego pokolenia, zwłaszcza tego uniwersyteckiego, ze studentów, z młodych kobiet, z kobiet w ogóle, bo aktywne, przedsiębiorcze, wykształcone. I wszystko „ciągną". Polska jest kobietą. Tylko jeszcze tego nie wie, a na pewno nie ceni."

    Oj wie, wie i to wie już od dwóch wieków. Mężczyźni ginęli w powstaniach jednym, drugim... piątym... dziesiątym... Jakby policzyć to pewnie wyszłoby, że średnio co pokolenie, gdy tylko chłopcy dorastali i mężnieli na tyle, aby zostawić dziecko i żonę na pastwę losu i porosnąć brzozowym zagajnikiem. To kobiety tworzyły kulturę i świadomość narodową Polaków i kult poległych ojców przekazywały synom na ich zgubę.

    Tak jak Marcin Świetlicki śpiewał, są dwa wzorce mężczyzny w Polsce: handlarz albo ksiądz. Pierwszy miał zawsze coś co stracenia i nie angażował się w walkę, która nie miała szans powodzenia, drugi wiadomo jeśli w ogóle ginął to przypadkiem.

    Swoją drogą popatrzcie na Tuska, z jednej strony zacięty gospodarczy neoliberał, z drugiej prawi kazania o miłości i unika otwartych konfliktów. Wypisz wymaluj ksiądz-handlarz, z rysem może bardziej gospodarczym i pragmatycznym, na szczęście. Za to Marcinkiewicz (obecnie moralnie upadły) miał rys bardziej kaznodziejski (choć siedzi w bankowości), jak się wypowiadał to miało się wrażenie jakby proboszcz homilię wygłaszał. W ogóle wszystko robił z takim spokojem, księżowskim namaszczeniem.
  • 2009-05-13 12:21 | tuciu

    Re: Dumania narodowe

    Patrzac z zwenatrz jest u nas lepiej niz sie nam wydaje. Jesli chodzi o zdrowie systemu gospodarczego, okazujemy sie miec stabilniejszy system niz kraje starego zachodu z USA na czele. Politycznie, po 18 latach wolnosci doszla u nas do wladzy partia nieodpowiedzialnych populistow, czyli PiS i przystawki, ale spoleczenstwo dosc szybko ja odrzucilo, co albo zaowocuje jej ucywilizowaniem, albo marginalizacja. Az trudno porownywac nasza sytuacje do Wegier, gdzie neofaszysci rzadza na ulicach i maja ambicje obalania rzadu. Nasi populisci sa o niebo rozsadniejsi i mniej popularni. Mimo zapedow, nie wpadlismy tez w rzady "putinowskie" ktore otwarcie moglyby glosic "suwerenna" forme demokracji, choc bracia Kaczynscy mieli takie wyrazne ciagoty (sady majace orzekac zgodnie z racja stanu, a nie litera prawa, niesluszni sedziowie, itd).
    Mozemy byc wiec z siebie zadowoleni, bo jestesmy solidnie osadzeni w europejskim peletonie. Na pelnowymiarowa dume to jednak za malo, bo nie odrozniamy sie tez pozytywnie. Badania naukowe to w Polsce zajecie dla hobbystow, aparat panstwa jest niewydolny i nastawiony na spelnianie zachcianek kolejnych "carow", a nie ma potrzeb obywateli, czesciowo tylko dziala system sprawiedliwosci i opieki zdrowotnej.
    Nadal ogromne sa poklady ksenofobii, zasciankowosci i mentalnosci post-kolonialnej (Ziemkiewicz znalazl dobre okreslenie na samego siebie), jak np wyksztalceni, formalnie biorac, ludzie twierdzacy z cala powaga, ze faszyzm jest najlepsza dla narodu forma ustroju, czy tez cale stadko ideologow IV RP gloszacych rewolucje moralna i zawieszenie w jej imieniu nawet elementarnych zasad przyzwoitosci (oczywiscie tylko wobec przeciwnikow politycznych, a nie ich samych).
    Jako Polacy nie musimy sie wstydzic naszej narodowosci, ale na chelpienie sie jeszcze trzeba bedzie dlugo pracowac.
  • 2009-05-13 13:27 | Tomasz Jakubowski

    Re: Dumania narodowe

    Lubię traktować swój kraj jak własne dziecko. Zostało wychowane przez nas i nasze wychowawcze porażki nie mogą sprawić, że przestajemy je kochać. Ci, którzy marzą o wyjeździe z Polski na stałe czy niektórzy krakowscy artyści deklarujący, że "to nie jest już ich kraj" są dla mnie jak rodzic porzucający swoje potomstwo. Nasze dzieci mają na koncie mnóstwo wad, nieładnych zachowań, uczą się raz lepiej, raz gorzej. Takie mamy, nie inne. Do pewnego stopnia mamy na nie wpływ, potem idzie swoją drogą. To część naszej krwi i widzimy w nim wszystkie nasze cechy.
    Na wywiadówce słyszymy nie tylko pochwały. Ale czy nauczyciel ma zawsze rację?
    Czasem dziecko staje się bohaterem "Ballady o Januszku", czasem, czasem bohaterką "Joni". I ono wyda na świat swoje dzieci, część naszych cech będzie w naszych prawnukach. Jakie to będą cechy? Od nas zależy.
    Pozdrawiam
  • 2009-05-13 13:48 | eurosceptycy

    Re: Dumania narodowe

    Możemy napisać, że nie jesteśmy dumni z publicystów "Polityki". Adam Szostkiewicz napisał, że nacjonalizm jest więźniem pojęcia narodu jako wspólnoty etnicznej. W Polsce to nieprawda. Przed II wojną wśród polskich nacjonalistów, endeków, byli ludzie pochodzenia żydowskiego, niemieckiego i innych. Jeden z endeków nazywał się Stefan Natanson, w połowie żydowskiego pochodzenia był Stanisław Stroński. Nawet w skrajnie nacjonalistycznym i totalistycznym ONR było kilku Polaków pochodzenia żydowskiego. Jeden z przywódców ONR był zapewne pochodzenia niemieckiego i nazywał się Jan Mosdorf (zginął w Auschwitz).
  • 2009-05-13 14:24 | corkapolka.wordpress.com

    Re: Dumania narodowe

    ja jestem dumna z Polski i wyliczam z czego tutaj:
    corkapolka.wordpress.com
  • 2009-05-13 14:35 | vdm

    Re: Dumania narodowe

    Pytanie "Czy i jak można dziś być dumnym z Polski" nalezy podzielic na dwie czesci.
    Polska bez politykow i polscy politycy osobno. Z Polski bez politykow mozna byc dumnym, rowniez z tej PRL owskiej Polski. Z drugiej strony poslscy politycy (obecni) to jest szambo, wszyscy, wszystkie partie, gorzej byc nie moze, to jest completne dno, degradacja i zwyrodnienie cywilizacji, nieodwracalna demoralizacja i haniebne wasalstwo. Z tego nie mozna byc dumnym.
  • 2009-05-13 16:31 | Hanna Lipińska

    Re: Dumania narodowe

    Absolutnie zgadzam się z Schopenhauerem, że dumę ze swojej narodowości odczuwa tylko człowiek nie posiadający do niej żadnych powodów, ktore byłyby jego osobistą zasługą. Przypadkowy fakt urodzenia w jakimkolwiek kraju nie uprawnia do dumy. Właściwie ani kraj ani rodzina, bo na jej wybór też nie mam najmniejszego wpływu. Dla siebie mam prostą filozofię życiową: jestem dumna, jeśli coś dobrego uda mi się osiągnąć np. przezwyciężenie uprzedzeń wobec innych, szlachetny uczynek itp, a wstydzę się, jeśli postąpię źle. Filozofia godna polecenia wszystkim narodom moim zdaniem.
    Proponuję „Polityce” zorganizowanie debaty o kondycji duchowej współczesnego człowieka i dopuszczenie do głosu także laików. Wykształcone elity naprawiają ten świat od paru tysięcy lat z miernym raczej skutkiem. Może warto podyskutować dlaczego tak się dzieje? Mam swoją teorię na ten temat, chętnie się podzielę.
    Hanna Lipińska
  • 2009-05-13 18:21 | MW

    Nie można być dumnym i ciągle niezadowolonym,narzekającym,mającym pretensje do wszystkich i wszystkiego za wszystko,a jednocześnie wyznaczać zadania dla innych, żeby mój interes był załatwiony. Nasza duma jest pusta, podsycana przez nawiedzonych, prących do sprawowania rządu dusz. Najczęściej wyprowadzali lud na manowce, ten z całym poświęceniem walczył w beznadziejnej walce o polskie sprawy, a teraz chcieliby, żebyśmy z tej walki byli dumni. Jak można być dumnym z działań, które przynosiły olbrzymie ofiary, a oddalały od celów, którym te działania były przeznaczone. A jak mamy powody do dumy: okrągły stół, transformacja pokojowa 20 lat temu, zaczyna się wojenka, bo nie o taką dumę chodzi naszym hipokrytom, myślących tylko o własnym interesie.
  • 2009-05-13 19:20 | Wykształciuch

    Re: Dumania narodowe

    Będąc za granicą wstydzę się ,że jestem Polakiem.Ciągle widzi się pijanych Polaków,chamskich,krzyczących.Ciągle słyszy się o złodziejach i cwaniakach oszukujących swoich rodaków /załatwiających za pieniądze pracę-oszustów/.
    A w kraju niestety to samo plus PiS.
    Bez komentarza.
    Pozdrawiam.Wykształciuch.
  • 2009-05-13 19:55 | ccam

    Do "zdegustowanego" (...) Ile dzieci mozna nakarmic takimi dywagacjami?

    Dzieci w Polsce głodują, bo tu się nie dywaguje (życie intelektualne umarło), nie pracuje, tylko czeka na państwowy zasiłek. Czasami zasiłek nie przychodzi, bo przy kasie był prędzej ksiądz dobrodziej i dostał swój tysiąc hektarów poza kolejnością.
  • 2009-05-14 00:44 | Roman L.

    Re: Dumania narodowe

    Przez prawie trzydzieści lat , z krótkimi przerwami, mieszkałem za granicą a konkretnie w USA - Kalifornia. Więc trudno mi powiedzieć coś głębszego na temat dumy narodowej tu w Kraju. Chciałem powiedzieć trochę na temat zachowań dużej części Rodaków na obczyźnie. Zaskakującym dla mnie było, że zdecydowana większość w rozmowach z innymi emigratami z Polski i co gorsza z tubylcami ( w większości także emigrantami wprost lub w którymś pokoleniu) wyrażała się o Polsce źle, powielając pogląd ogólnie przyjęty tutaj, że jesteśmy krajem zacofanym prawie pod każdym względem nie mogącym wyrwać się z zaścianka ekonomicznego, cywilizacyjnego i ideologicznego. Większość amerykanów nie ma większej wiedzy na temat Polski, a ta którą posiadają to stereotypowy obraz kraju z bloku wschodniego przekazywany niestety przez tutejszą "propagandę" i podpierany przez tzw polskie dowcipy. Działalność promocyjna kuleje zupełnie, polskie placówki dyplomatyczne praktycznie ograniczają się do obsługi Rodaków w USA a nie promują osiągnięć Nowoczesnej Polski i jej miejsca, które obecnie zajmuje w Europie. Nie można tego porównać do działań choćby Węgrów czy innych postsocjalistycznych krajów. Śladowa akcja w CNN to jakaś jaskółka ale widzami CNN są ludzie, którzy wiedzą więcej niż przeciętny tutejszy obywatel a opinię jednak kształtuje ta większość. Moja ocena placówek polskich oparta jest na działalności ich w Los Angeles i Chicago, może gdzie indziej jest inaczej ale tutaj, jak powiedział mi znajomy od kilku pokoleń amerykanin, jak słyszy Polska to widzi wóz konny na polnej drodze, ludowe stroje , takaż muzyka i szcerbate wiejskie kobiety w chustkach. Przepraszam, że to napisałem ale tak jest , ostatnio doszedł Jan Paweł II i Wałęsa. Co najbardziej zaskakujące to to, że większość emigrantów z Polski nie stara się tego zmienić i kładąc uszy po sobie nie wyjaśnia, że tak nie jest. Mało ,wydaje mi się, że liczą na jakąś niezrozumiałą dla mnie litość czy coś w tym rodzaju. Ja np przez ostatnie 12 lat pracowałem w przedsiębiorstwie zatrudniającym około 600 osób i byłem jedynym polakiem bezpośrednim emigrantem, były jeszcze dwie osoby z polskim pochodzeniem ale w trzecim pokoleniu emigrantów. Jakoże pracowałem w kontroli jakości praktycznie miałem do czynienia ze wszystkimi pracownikami od góry do dołu (myślę o hierarchii) wszyscy z nich wiedzieli, że jestem polakiem i cieszyłem się dużą sympatią między innymi dlatego, że gdy zadawano mi na przykład absurdalne pytania na temat telefonów w Polsce, a zdarzały się takie a nawet jeszczae bardziej idiotyczne, odpowiadałem wesoło, że z tym to my w Polsce nie mamy problemów- na linie lokalne używamy małych bębnów a na międzymiastowe takich dużych. A jak chcą sie przekonać, bo często dzwonię do Kraju, to niech mnie odwiedzą w domu albo nawet tu pod budynkiem na parkingu trzymam w samochodzie taki nieduży komórkowy bębenek by dzwonić do Polski.
    Mniej rozgarnięci zapominali języka w gębie a inni uznawali to za dobry żart. Za granicą wg mej obserwacji w dużym stopniu zatracamy dumę z kraju pochodzenia natomiast w Kraju trochę przesadzamy z tym i jesteśmy za bardzo bezkrytyczni w stosunku do samych siebie. Poza Krajem ujawniają się jakieś kompleksy dla mnie nie zrozumiałe. Jesteśmy jacy jesteśmy raczej tacy jak większość nacji ani lepsi ani gorsi. Są wśród nas i geniusze i idioci , dorzy i źli , piękni i brzydcy tak jak jest wszędzie na całym Świecie. Przedewszystkim trzeba trzymać fason i być dumnym z tego co się osiągnęło samemu a to złoży się na zbiorową dumę Rodaków.
  • 2009-05-14 11:40 | del vares

    Re: Dumania narodowe

    Jestem patriotą, ale czy to oznacza, że jestem dumny z naszej ojczyzny???
    Naprawdę trudne pytanie. Historia naszego kraju ma wiele czarnych stron, a zachowanie naszego społeczeństwa zarówno dziś jak i dawniej pozostawia wiele do życzenia.

    Jestem dumny z tego, że nasz kraj wydał wielu wspaniałych ludzi, że w trudnych chwilach nasz narów potrafił wykazać się prawdziwą odwagą. Nie oznacza to jednak, że jestem w pełni zadowolony z kraju, w którym dane jest mi wieść moje życie.

    Jako patriota-racjonalista zdaje sobie sprawę, że sformułowanie "bycie dumnym z Polski" w ustach wielu Polaków jest tylko i wyłącznie pustymi słowami, nic nie znaczącym sloganem, klepanym na okrągło i bez zastanowienia np. przez kibiców sportowych.

    Prawdziwy patriota nigdy nie może być całkowicie i bezwarunkowo dumny z własnej ojczyzny. Prawdziwy patriota nie udaje, że jego państwo jest idealne. Prawdziwy patriota nie jest nacjonalistą! W wprost przeciwnie. Patriota to osoba, która dostrzega przywary własnego społeczeństwa oraz wszystkie złe rzeczy, jakie dziejące się w jego kraju. Patriota o takich rzeczach mówi głośno i stara się działać w taki sposób, aby kolejnym pokoleniom żyło się lepiej. Naprawdę jest jeszcze sporo do zrobienia w Polsce i dla Polski.
  • 2009-05-14 16:11 | aneta kozik

    Re: Dumania narodowe

    jestem juz od kilku lat na tzw.zachodzie i z powodu ludzi i orientacji politycznej jaka reprezentuje Czarnecki WSTYDZE sie Polski.Na pytanie skad jestem odpowiadam-z Czech
  • 2009-05-14 18:15 | Stach Głąbiński

    Re: Dumania narodowe

    Jestem szczerze przywiązany (krępuje mnie użycie słowa miłość jako bardzo zobowiązującego) do kraju i mowy ojczystej (ile pięknych przeżyć związanych z poznawaniem książek, wypowiedzi ustnych itp. jej zawdzięczam!). Darzę podobnym względem wielu ludzi, lecz narodowość nie odgrywa w tym żadnej roli, liczy się zależna od wspólnoty języikowej możliwość porozumienia się, wspomnienia razem przeżytych chwil, wspólnota zainteresowań. Duma lub wstyd z powodu bycia Polakiem? zupełnie nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić.
    Praktycznie nie znam obcych krajów. W moim mieście razi mnie ilość śmieci na ulicach. Co krok napotykam pudełka po papierosach, puszki lub butelki od piwa, porzucone torby i kubki plastikowe. Przypuszczam, że w niektórych innych krajach jest tego mniej, ale czy to jest kwestia narodowości? Sporo udzielam się w dyskusjach na kilku tzw. "forum" w Internecie. Złości mnie widoczna, bardzo rozpowszechniona bezmyślność widoczna w skłonności do stosowania stereotypów, przedstawianiu tezy bez uzasadnienia, jako prawdy "oczywistej". Czy jest to wada narodowa? Z kolei często, od ludzi, których nie podejrzewałem o zdolność do głębszej refleksji, otrzymuję pięknie przemyślaną "informację" (to ostanio bardzo modne określenie, więc korzystam, by się popisać - oto dowód, że jestem "TRENDY"!).
  • 2009-05-15 04:43 | karul

    Po cwiercwieczu od emigracji

    z kraju papiezow smiesznie czytac takie dyskusje o dumie i patriotyzmie. To jest przeciez czesc starej megalomanii podszytej kompleksami. Zbyt wiele czasu poswieca sie w tym kraju na bezproduktywne dywagacje, wiele mniej na solidna, nudna i brudna prace. Cala para idzie w gwizdek - naturalnie pozlacany - a do tego kaganiec jedynego slusznego kultu zydowki z bekartem zupelnie obezwladnia umysly.

    W sumie - dwa, trzy pokolenia pokaza czy cos sie zmieni. narazie ten sam bigos - kwasny i szarobury - od dwustu lat.
  • 2009-05-15 12:02 | sebek

    Jestem trochę w kropce, ponieważ nie mogą powiedzieć że ze wszystkiego co dzieje się w mom kraju jestem dmny. Na pewno jestem dumny że w ciągu ostatnich 20 lat tak wiele się zmieniło, Polska stała się krajem bardziej otwartym, dokonał się wielki skok jakościowy - od zacofanego PRL-owskiego kraiku do, jeszcze cały czas biednego, jednak z perspektywami. Z tego jestem dumny. Jestem dumny także z tego że w swojej historii zawsze dotrzymywaliśmy swoich zobowiązań i sojuszy. Nie wystawialiśmy nikogo do wiatru, tak jak Brytyjczycy czy Francuzi. Raczej niewiele jest w naszej historii prób tuszowania niewygodnych faktów, nasza duma nie opiera się na kłamliwych podstawach i relatywizowaniu podejmowanych przez nas działań. Jestem dumny także z naszej woli walki i chlubnej historii I Reczypospolitej - wielonarodowego tygla w którym jednak potrafiliśmy się porozumieć i być przez ponad dwa wieki potęgą. Jestem także dumny z tego że zwykli ludzie, gdy trzeba potrafią się zmobilizować, jak podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy czy tzw. "wojny o Wrocław" - gdy miastu temu groziło zatopienie podczas powodzi.
    Natomiast nie jestem dumny z tego że do tej pory we władzach na wszystkich poziomach dominuje mentalność PRL-owskich aparatczyków, gdzie przypodobać się należało przełożonemu a zwykły obywatel się nie liczył. W ogóle organizacja władzy w Polsce to wielka porażka. Nie jestem dumny z tego że zwykli ludzie cały czas są petentami i intruzami we własnym kraju. I z tego że nawet dla władz samorządowych bardziej liczą się pieniądze i to co powie partyjny lider niż dbanie o dobro publiczne.
  • 2009-05-15 12:48 | panda

    Duma to jedyne co pozostalo. W Ekwadorze czy Mongolii jedyne co im pozostalo to duma i nacjonalizm.To tylko blaganie o powrot przeszlosci ,polski od morza do morz,pilsudkiego, dla Czrnieckiego-Dmowskiego.W Mongolii Czing-gistana etc...
    Terazniejszosc odraza przybiera ludzkie ulomnosci,Polacy na emigracji tworza wspolnote raczej z powodow czysto praktycznych,mozna by powiedziec przetrwania.
    Przy zderzeniu z cywilizacja Panow na koniach uk, maleja w oczach.Tylko po pracy we wlasnym gronie sa w stanie wznosc na nowo sztandary, dosc patetycznie.
    Uswiadomili sobie ze na gruzach ateistycznego babilonu nie zbuduja nowego swiata ewangelistycznego,nie stana sie chrystusem narodow.
    Szacunek jest tym slowem ktore jakby powoduje amnezje ,jest na koncu jezyka a rzeczywistosc nie pomaga.
    Czesto po cichu przeklinaja swoja polskosc,choc na zewnatrz jasnieja herubinem narodowym.
  • 2009-05-15 13:36 | arybaczyk

    ja Czarneckiego tez nie popieram, ale jak Ty sie wstydzisz bycia polka to moze z kims o tym porozmawiaj, albo pojdz na terapie, bo to przykre i mysle ze Ci ciezko.
  • 2009-05-15 23:32 | stroskany

    Jak wielu z dyskutantow zyje poza Polska. Moj stosunek do ojczyzny jest skomplikowany. Mysle, ze reprezentuje ja dobrze w roznych srodowiskach, zdobywam dla niej sympatie ludzi, ktorzy beze mnie mogliby miec stosunek wylacznie negatywny.
    Sa rzeczy, z ktorych jestem dumny, sa takie ktore ciesza sa i takie, ktore smuca. Jest jednak jedna sprawa, ktora nie waham sie nazwac hanba; udzial Polski w wojnie w Iraku. Z tego nie tylko nie moge byc dumny, ale jestem zawstydzony, wrecz zszokowany. Jezdze po Polsce, spotykam prostych ludzi i na pytanie o udzil Polski niemal zawsze dostaje odpowiedz, ze 'mialy byc jakies kontrakty...' Czyli moje spoleczenstwo przelknelo propagadnowa pigule w zamian za obietnice zarobku. Polska poszla zabijac za pieniadze - niby to normalne w swiecie, ale nie dla mnie, nie dla mojej Polski. I oto czytam, ze Polska przygotowuje uroczystosci z okazji rozpoczecia II wojny swiatowej. Ktos na nas napadl, i zrobil nam krzywde...Czy to moze bylo usprawiedliwieniem naszej napasci na Irak? Jakims odwetem...? Pojde dalej: W USA trwa debata (przynajmniej wsrod elit intelektualnych) juz nie tylko nad celowoscia wojny w Iraku, ale coraz ostrzej nad przestepswami wojennymi owczesnych elit politycznych-mam na mysli torturowanie pojmanych, przestepstwo wojenne! W Polsce ciagle na ten temat cisza... A to jest przeciez najciezsze przestepstwo. Po doswiadczeniech II wojnie oczekiwalbym, ze Polska bedzie najglosniejszym adwokatem prawa, a tu cisza... Gdzie niegdzie na kolejnych stronach jaks krotka notka. A przeciez Polska w tej krwawej breji umazala lapy, wlacznie z tajnymi wiezieniam na swym terytorium.
    Nie widze debaty na ten temat. Latwiej podskawiwac happy w rytmnie Britney Sprears i udawac nieswiadomego. To tez jest charakter ( narodowy?). I z tego dumny nie jestem. To hanba!
  • 2009-05-16 09:36 | malgo

    Dumania narodowe

    mieszkam od 25 lat za granica, we Francji, slowo duma narodowa jest mi obca, wogle wykreslilam z mojego slownictwa. Poniewaz duma to pierwszy krok do slepego patriotyzmu, nationalizmu a co idzie faszyzmu. Ale jak napotykalam opinie negatywne, ktore nie byly sprawiedliwe, czesto wypowiedziane z braku orientacji i swiadomosc problemu, staralam sie zawsze naswietlic sytuacje i wytlumaczyc. Ale nigdy nie podkreslam, ze sery polskie sa lepsze od francuskich, co czesto w Polsce chciano mi wmowic !!
  • 2009-05-17 00:13 | aggna

    Re: Dumania narodowe

    Podobnie jak kilku autorow poprzednich wypowiedzi, od jakiegos czasu mieszkam poza Polska. Nie mialam nigdy w planach emigracji, tak po prostu sie wydazylo, pognala mnie ciekawosc i gna w jakims stopniu dalej (w zasadzie w zadnym z krajow w ktorych mieszkalam nie spedzilam dluzej niz roku) czuje sie przede wszystkim Europejka i ta tozsamosc jest mi najblizsza (zwlaszcza gdy mieszkam w krajach pozaeuropejskich) Nie odczuwam ani dumy ani wstydu w zwiazku z tym ze jestem Polka - zadna w tym moja wina, ani zasluga. Nie czuje sie odpowiedzialna za czyny poprzednich pokolen, ani wspolczesnych mi rodakow, podobnie jak nie odczuwam moralnego uzasadnienia do dzielenia ich zaslug tylko dlatego ze dziele z nimi jezyk i zwiazana z nim kulture oraz pierwsze doswiadczenia edukacyjne. Kazdy bez wzgledu na narodowosc powien ponosic opowiedzialnosc za swoje czyny i odczuwac dume z wlasnych osiagniec. Powiedziawszy to co powyzej, mysle, ze powinnam dodac, ze czuje sie przywiazana do jezyka polskiego, uwazam ze jest w stanie wyrazic mnie najlepiej, jest bogaty i wszechstronny - niewatpliwie wynika to z faktu, ze jest to jezyk ktorym jako jedynym poslugiwalam sie przez pierwsze pietnascie lat mojego zycia. Z jezykiem zwiazana jest, kultura: literatura, poezja, film i do niej rowniez mam specyficzny sentyment, lubie spotykac w swiecie ludzi znajacych polska kulture - sprawia mi to przyjemnosc, bo dziela ze mna cos bardziej osobistego - lubie tez przekazywac (promowac?) polska kulture wsrod bliskich mi przyjaciol, nie-Polakow. Uwazam ze pozwoli im poznac mnie lepiej i zrozumiec pewne strone mojej osoby, ktora w innym wypadku dziele tylko z rodakami. Nie nazwalabym tego duma, raczej tozsamoscia, ktora akceptuje. Aaa zapomnialabym o polskiej kuchni i przysmakach, ktore zawsze przywodza mi na mysl dom rodzinny - raz jeszcze bardziej to chyba tozsamosc niz duma i cieple wspomnienia rodzinnego domu i dziecinstwa.
  • 2009-05-17 11:05 | Wojciech M. konopacki

    Trudno mi się zgodzić z Tobą, a więc i z Schopenhauerem. Czyżby prawo (?) do dumy narodowościowej nie miała większość społeczeństwa, które nie podsiada żadnych zasług? Nie jest faktem przypadkowym, że urodziłem się w polskiej rodzinie, w polskim Lwowie, bo z tym wiążą się wszelkie nabyte cechy charakteru, pochodne stylu życia, wychowania, wzajemnego zrozumienia i spolegliwości oraz intencji, towarzyszących mi w życiu. Chociażby dominanty dokonania czegoś znaczącego (w sensie zawodowym lub społecznym), a nie finansowego "dorobienia się", czy zdobycia wysokiego stanowiska. Nasz Lwowska, kresowa mentalność określała uznanie i integrację z odmiennymi narodowościami i religiami.
    Jest mi natomiast żle, gdy trafiam na ludzi - podobno wykształconych, dla których najistotniejszym jest ich ego. To w moim pojęciu galeria DYPLOMOWANYCH ANALFABETÓW, która niestety weszła na "podium" dzięki lekceważeniu wyborów przez znaczącą ilość elektoratu, mającego również prawo do dumy narodowej. Martwi mnie również brak wzajemnego zrozumienia i zaufania, szczególnie wśród tych Polaków, którzy desygnowani zostali do funkcji publicznych. Wg. opinii wybitnego polskiego socjologa prof. Piotra Sztompki należy "liczyć" na zmianę pokoleń, aby usunąć prl-owskie nawyki.
  • 2009-05-18 03:57 | Anna

    Re: Dumania narodowe

    W tym roku mija 20lat mojego zycia poza Polska. Zawsze mnie ciagnelo zeby zobaczyc jak zyja inni . Wniosek po tylku latach tulaczki: ludzie sa wszedzie tacy sami , moze mowia inczej , jedza inaczej Czasami jak slysze polski hymn to sie wzruszam i tyle. Ja tak sobie czesto powtarzam ze nosze Polske ze soba ..Czy jestem dumna z tego ze jestem Polka ?sama nie wiem czy to duma czy przypadek ze sie urodzilam w Polsce .Czytam wpisy innch i tak sobie mysle ze zurek to Polska i uszka i karp na wigilie. czy jedzenie powoduje ze jestesmy Polakami ? Moje dzieci nie mowia po polsku (jestem bardzo tepiona za to przez moja rodzine). Ale tak sobie mysle ze jak sie zdecydowalam mieszkac w tym kraju to moje dzieci powinny sie zasymilowac a nie udawac ze sa Polakami bo tak naprawde to one nie sa Polakami czy sie to podoba innym czy nie, bo Polakiem sie jest tylko w Polsce . A ta pilegnacja tradyciji na obczyznie to tylko przedluzanie konania , wczesniej czy pozniej kazdy sie zasymiluje ( moim zdaniem im wczesniej tym lepiej.....
  • 2009-05-18 04:22 | polonus

    Ja również mieszkam w USA od kilku lat i ma dakładnie te same odczucia. Winę za taki stan rzeczy ponoszą głównie Polacy, którzy przedstawiają nasz kraj jako zacofany pod każdym możliwym względem.
  • 2009-05-18 05:08 | Adalbert

    @karul
    Ty wyzwoleniec , bredzisz jak ignorant wykupiony z niewolnictwa . Dlaczego obrażasz "żydówkę i bękarta" ? Twój wywód jest prowadopodobnie odbiciem twojej osobowości i twojego nudnego życia . Stąd ta frustracja.
    Ludzie realizujący się w pracy i w życiu osobistym mówią zupełnie innym językiem.
  • 2009-05-18 14:32 | padres

    Re: Dumania narodowe

    Przykład z hinduistyczną świątynią nie jest trafiony, w mojej opinii. Należałoby, przed jego przytoczeniem, mieć wiedzę, jakiej narodowości (lub wyznania) byli głosujący; mniemam, że najwięcej głosowało Hindusów (lub: hinduistów). To tak jakby wyciągać prawomocne wnioski co do przewidywań Włochów w zakresie mistrza Europy w piłce nożnej na ostatnim turnieju na podstawie wyników głosowania w "La Gazzetta dello Sport". Jak pamiętamy, po niezwykłej mobilizacji polskich internautów (sam oddałem ok. 30 głosów:)), ponad 85 % wskazań było na Polskę, na Włochów zaś - ok. 10 %, natomiast Hiszpanie nie zostali ujęci w zestawieniu, o Turkach i Rosjanach nie wspomnę:) . Ergo, argument ze świątynią chybiony, Panie Adamie:)
  • 2009-05-19 15:23 | czesiek spod siódemki

    Re: Dumania narodowe

    jakże rozkosznie absurdalna dyskusja i zachwycająca. właśnie takie dyskusje napawają mnie dumą narodową oraz wszelaką. no i dominanty i pochodne, rzecz jasna. bóg zapłać
  • 2009-05-19 21:49 | maciejkrk

    Re: Dumania narodowe

    Dumny jestem ,ze urodziłem się Polakiem.Dumny byłem ze Pan Wołek,Pan Kamiński m.in w
    w moim imieniu pojechali do Londynu do gen.Pinocheta,podziękować za zdławienie komuny w Chile.W Hiszpanii usuwają pomniki gen.Franco.... za to ze uniemożlwił zrobienie "Komuni-
    stycznego Raju" Hiszpanom.Dumny jestem ze My Polacy rozsadziliśmy "Imperium zła"...
  • 2009-05-20 09:58 | Redakcja

    ADAM SZOSTKIEWICZ PODSUMOWUJE DEBATĘ

    O wyższości serów polskich nad francuskimi i odwrotnie

    Dumania o dumie narodowej to nie spory kibiców. Tu mięsem, albo i krzesłami rzuca się rzadko. Nasza debata urządzona przez redakcję internetową Polityki jest tego dobrym przykładem. Z nielicznymi wyjątkami uczestnicy potraktowali ją serio, a poziom komentarzy oceniam wysoko.

    Uderzyło mnie, że chyba większość z nich wyszła spod klawiszy osób mieszkających poza Polską. Niby nic w tym dziwnego, w końcu od XIX wieku to poza Polską toczyły się najbardziej zażarte spory o sens polskości. Także poza Polską powstawały dzieła, które do dziś w jakimś stopniu definiują i naszą współczesną polską tożsamość. Wymienię Mochnackiego, Lelewela, Norwida, Giedroyca, Miłosza. Ale nawet jeśli nie ma się takich talentów i ambicji, żyjąc poza Polską przeżywa się polskość jak widać nieraz żywiej i głębiej niż w kraju. Podoba mi się dość trzeźwe podejście do dumań o dumie wyrażone w większości komentarzy. Odnajduję w nim ton sympatyzujący z wypowiedziami profesor Środy, Tomasza Wołka i moją. Nie przepadamy za sporami o wyższości serów polskich nad francuskimi i odwrotnie, jak to ujął wpis „malgo” – to znaczy nad wyższością polskości nad francuskością itp. Te czasy chyba minęły w globalnej wiosce, gdzie dostęp do wiedzy i informacji szybko sprowadza do parteru gorliwców próbujących odgrzewać takie nacjonalistyczne kotlety. Ujęła mnie szczególnie „aggna”, która nie waha się wyznać, że przede wszystkim czuje się Europejką. Jest mi to bliskie.

    Nigdy nie odczuwałem kompleksów na tle swego polskiego pochodzenia, ale w Europie tak jak Tomasz Wołek czułem się zawsze u siebie, odkąd tylko PRL wypuścił mnie po raz pierwszy za granicę, a miałem wtedy już, bagatela, 34 lata. Dziękuję uczestnikom debaty. Nie spodziewałem się tak szczerego i rzeczowego jej przebiegu, ani tego, że dojdziemy tu do jakiegoś kompromisu. Duma narodowa to, paradoksalnie, kwestia bardzo osobista, indywidualna, niemal intymna. W takiej strefie należy poruszać się z taktem i to się nam w tej dyskusji udało. Gratuluję Kolegom z redakcji internetowej i Państwu.

    Adam Szostkiewicz
  • 2009-05-20 13:32 | aggna

    Odnoszac sie do wypowiedzi red. Szostkiewicza: "Uderzyło mnie, że chyba większość z nich wyszła spod klawiszy osób mieszkających poza Polską (...) żyjąc poza Polską przeżywa się polskość jak widać nieraz żywiej i głębiej niż w kraju... " Mieszkajac w Polsce nie spotykamy sie, poznajac nowych ludzi z pytaniem "skad jestes?, skad pochodzisz?", mieszkajac w Polsce, mieszkamy wsrod Polakow i bycie jednym z nich nie jest czyms, nad czym przecietny czlowiek sie zastanawia. Funkcjonujac w srodowisku w ktorym sie wychowalismy, ktore znamy, nasza tozsamosc okresla nie narodowosc, ale przynaleznosc do okreslonej grupy spolecznej, zwiazki rodzinne itp. Emigrujac sila rzeczy, chcac lub nie, w zetknieciu z innymi narodowosciami, bycie Polka lub Polakiem nas okresla. To za granica mowimy o sobie : jestem Polka, jestem z Polski... I byc moze budzi to czestsza niz w kraju refleksje - co to dla nas oznacza i jaki ma wplyw na rozumienie i przezywanie Swiata.
  • 2009-05-20 15:16 | ms

    [cytat]
    'mialy
    byc jakies kontrakty...' Czyli moje spoleczenstwo przelknelo propagadnowa pigule w zamian za
    obietnice zarobku.
    [/cytat]
    Obawiam sie, ze nie o materialny wymiar sprawy chodzi(lo) w calym tym kontraktowym gadaniu. Co wcale nie czyni go lepszym. 'Kontrakty' symbolizowaly moim zdaniem tesknote za znaczeniem na miedzynarodowej arenie, ktore sie Polsce (zdaniem jej megalomanskich obywateli) nalezy, z racji...no wlasnie, jakiej? :) Moze takiej, ze przez pol wieku, wbrew swojej woli, pod wieloma wzgledami cofala sie w rozwoju, a przynajmniej nie rozwijala tak, jak moglaby. Sam udzial w wojnie, nomenklatura, ktora temu towarzyszyla a polskiej prasie ("sojusznik Ameryki") to tez woda na ten sam megalomansko-kompleksiarski mlyn, ktory kaze dzis na czolo niby powaznych portali pchac niusa o tym, ze jakis trzeciorzedny hollywoodzki aktor za przeproszeniem posuwa "nasza" Bachlede-Curus :)

    A ze nie jestesmy adwokatem prawa? :) Tych 200 lat doswiadczen z panstwem-wrogiem, ktorego nalezalo wykiwac, nie zakonczylo sie w '89, wrecz przeciwnie. Prawo jest w Polsce do obchodzenia, a nie do przestrzegania, a w kazdym razie przestrzeganie nie jest tak duza cnota, jak 'radzenie sobie'. Stad, antywojenna argumentacja oparta na lamaniu prawa miedzynarodowego, nie moze w Polsce stac sie skuteczna predzej niz za jakies 100 lat ;) Jesli w ogole.

    Ale na szczescie jest jeszcze, na przyklad, Owsiak i PAH, wiec jak ktos musi czuc dume i zywic zbiorowe emocje, to przynajmniej moze sobie wybrac cywilizowany powod :)))
  • 2009-05-20 21:17 | maciejkrk

    Był też Jan Czarniecki... bardzo przesadzasz,ktoś wie tam gdzie jestęś- kto to Czarnecki... Wszędzie są politycy i dobrzy , wspaniali,patrioci,oszuści,żli,głupi....... Mnie Czarnecki nie przeszkadza!
  • 2009-05-23 01:28 | Simone

    [cytat]
    Nie jest faktem przypadkowym, że
    urodziłem się w polskiej rodzinie, w polskim Lwowie [...]
    [/cytat]
    Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. :-) Zarówno ja, Pan, jak i każdy biorący udział w tej dyskusji mogliśmy się urodzić gdzie indziej, w innych krajach, innych miastach i innych rodzinach. Mentalność, to dopiero następstwo urodzenia się w takim a nie innym kraju, kulturze, rodzinie. I dopiero to następstwo nie jest przypadkowe, ale sam fakt urodzenia się w polskiej rodzinie - tak. Gdyby chcieć twierdzić inaczej, to trzeba by do tej dyskusji zaprzęgnąć różne koncepcje przeznaczenia ; -) - niedowodliwe i chyba niepotrzebne.

    Nie czuję w sobie dumy narodowej, nie rozumiem jej i odbieram ją jako dumę z nieswoich sukcesów. Czy mam prawo być dumna z polskiej historii, której nie tworzyłam, z naszych noblistów, choć w życiu nie napisałam żadnego wiersza, z sukcesów sportowych, do których się nie przyczyniłam? Uważam, że nie mam do tego prawa i nie na tak lichej podstawie, jak fakt urodzenia się w tym samym kraju, co ten, kto rzeczywiście wpłynął na kształt naszej historii, kto zdobył Nobla, czy złoty medal na konto Polski. W moim odczuciu duma z nie moich sukcesów ma w sobie coś z pasożytnictwa, świecenia światłem odbitym zamiast własnym.
  • 2009-05-26 23:02 | gnago

    Re: Dumania narodowe

    Czarnecki to typowy polityk nowego wieku kiedyś mówiło się aparatczyk. Poradzi sobie w każdej partii i z każdymi poglądami. Prywatnie dla mnie padalec
  • 2009-05-29 22:41 | anna karoń

    Z całym szacunkiem, ale ja postępuję wręcz przeciwnie, mówię skąd jestem. Nie jest tak, że nie dostrzegam tych naszych polskich błędów, braków, ograniczeń. Może zabrzmi to nieskromnie, ale właśnie świadoma niedoskonałości mojego kraju i tych często mylnych wyobrażeń mieszkanców Europy/Świata o nas Polakach, podkreślam swoją narodowość. Kiedy trzeba poprawiam, opowiadam, tlumaczę, żeby przekonali się, że Polak nie jest taki straszny a niedżwiedzie polarne nie chodzą po naszych ulicach. Metodą kropli drążącej skałę, sama chcę decydować o tym jak mnie i mój kraj będą postrzegali moi rozmówcy. Jeżeli wszyscy założymy ręce, twierdząc, że 'w tej Polsce to już nigdy lepiej nie będzie' wpędzimy się w ślepą uliczkę. A jeżeli jakiś polityk nie spełnia naszych oczekiwań to w końcu są wybory...