Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Puste krzesła

(39)
W sporze premiera ze stoczniowcami losy tego przedsiębiorstwa nie są już najważniejsze. Chodzi o coś innego i znacznie poważniejszego. O relacje między robotnikami a rządem, lub szerzej: miedzy słabszą częścią społeczeństwa, a władzą.
  • 2009-05-18 23:50 | Redakcja

    Czekamy na Państwa opinie!

    Kto ma rację w tym sporze? Premier, związkowcy, a może nikt - kto wygrał debatę o stoczni?
  • 2009-05-19 01:09 | Wojciech

    Re: Puste krzesła w "Bonilandzie" ?

    Tłem do tej obecnej debaty rozmówców z dwu róznych światów, tego rządowego i tego narodowego jest wywiad jakiego udzielił Michał Boni , szef doradców premiera Tuska.
    Powiedział on , że "16 razy wzrosła wartość pensji Polaków od 1989 roku".
    Nie może być w Polsce normalnej debaty , jeżeli takie informacje ma premier Tusk od własnego doradcy, a przeciętny Polak ma zupełnie inne informacje od własnych oczu i własnego rozumu. Czy to już jest "Boniland" , czy resztki Polski ?
  • 2009-05-19 04:08 | Krzysiek

    Z jakimi zwiazkowcami ,mysle o S i OPZZ,z dzialaczami.o to rozumie,a moja zona powiedziala ze szkoda czasu na prowokatorow ,pan premier Tusk jest zbyt uczciwy do nich,a za cala sprawa stoi Pis,ciagle nie moga pogodzic sie z mysla ze nie udalo im sie stworzyc zamordyzmu rodem z lat 50.Mysle ze mlode pokolenie polakow wlasciwie rozumie zle intencje Pisu a rozsadnie oceni PO,zycze sobie aby tak bylo
  • 2009-05-19 06:57 | sasza

    Re: Puste krzesła

    Związkowcy muszą zrozumieć, że czasy dyktarury proletariatu dawno minęły.
  • 2009-05-19 07:24 | Kecaj

    Pana wizja jest idealistyczna

    Zapomina pan o tym, ze to PIs podburza "S" do tych krzykow, zapomina pan o tym co widac golym okiem, ze Guzikiewiczowi ipt pseudozwiazkowcom nie chodizi o zadna stocznie tylko o polityke. Tusk nie ma innego wyjscia i bardzo dobrze sie zachowal. Jest ciagle atakowany w glupi sposob (ktory podoba sie tzw. nizinom spolecznym, bo jest agresywny) przez Pis i jego akolitow (z "S" wlacznie) - vide gadki Zyty Gilowskie o tym jakie to kwitnace panstwo zostawil PiS (a rozwiazany niezalezny korpus urzedniczy - nigdy tego Kaczkom nie zapomne, to byla zbrodnia na demokracji). Nie bylem nigdy zwolennikiem PO (ich swietoszkowatosc mnie mierzi) i glosowalem za nimi aby zatrzymac katastrofe (rowniez intelektualna) jaka reprezentuje PiS. Ale sposob postepowania Tuska m.in. w sprawie stoczni sprawia, ze teraz glosuje za PO, za Tuskiem i nie ogladam sie na to co mowia PiS i jego pacholki. Takie sa skutki tej historii i to wlasnie zobaczymy w urnach wyborczych do PE.
    Coz, spoleczenstwo dzisiejsze jest inne niz 20 lat temu. Pewnie mniej solidarne (ze stoczniowcami). Ale ono wcale nie che byc z nimi solidarne! Kazdy musi sobie wywalczyc swoje jutro. Stoczniowcy walcza metodami z XX wieku i o XIX-wieczne idealy przeniesione do innej rzeczywistosci, a spoleczenstwo jest w wieku XXI, przynajmniej ma takie aspiarcje. I pokaze im fige. Smutne, ale prawdziwe. PiS, myslacy XIX wiekiem, chcial narzucic Polsce taki wlasnie sposob myslenia. Dostal za to niezle baty w roku 2007. Teraz jest kolejna odslona tej samej walki. I znowu spoleczenstwo mowi "NIE" powrotowi do XIX wieku. Polacy chca byc nowczesni, nawet za cene poswiecenia solidarnosci i tzw. tradycji. I zwyciezy ten, kto w tym im pomoze. Jak do tej pory najbardziej pomaga wlasnie PO.
  • 2009-05-19 07:53 | stetom55

    Re: Puste krzesła

    Ja odbieram całą tę hucpę jednoznacznie. "S" i OPZZ to zbrojne ramię PiS-u, któremu rozkazy wydaje nie tylko aktyw PiS, ale także pałac prezydencki. Wszystkie działania tzw. związkowców są konsultowane z tymi dwoma ośrodkami. A celem tych ośrodków nie jest żadne ratowanie stoczni, czy poprawa życia robotników, tylko odebranie władzy PO wszelkimi możliwymi środkami. Dla mnie związki zawodowe, zwłaszcza "S" i OPZZ to nieroby, darmozjady, zadymiarze, kupa łobuzów, wykorzystywana w celach politycznych nie mająca nic konstruktywnego do zaproponowania, do tego śmierdzących tchórzy. Groteskowe było wczorajsze wyciągnięcie z lamusa księdza Jankowskiego, człowieka chorego na ciele i umyśle. Kompromitacja i związków i księdza. Oni wszyscy są chorzy z nienawiści. Przegrali. Z obrzydzeniem patrzyłem na tego bezmózgiego skinheada wymachującego jakimś świstkiem. Ale takie armatnie mięso jest dla PiS-u najlepsze. Samodzielnie myślący nie mają tam racji tam. Jest tylko jedna zasada: "Zwei Erpel, eine Mutter, das vierte Reich".
  • 2009-05-19 08:31 | Joe

    Re: Puste krzesła, bo debata nie na rękę, przecież trzeba robić dym

    O czym Pan opowiada? Co to za niedorzeczności? Ci "rozgoryczni obywatele " są rozgoryczeni przed kamerami, ponieważ takie mają rozkazy z PiSu, a ich motywacją nie jest poprawa losu załogi, tylko robienie burdelu w kraju, gdyż PiS ma nadzieję, że w ten sposób powróci do władzy i dalej będzie realizował swój (?) projekt państwa orwellowskiego.

    Stocznia Gdańska została sprzedana prywatnej, ukraińskiej firmie przez PiS i nie należy się jej złamany grosz pomocy publicznej z moich podatków - pretensje do właściciela, albo do PiSu, pod dom Kaczyńskiego i tam drzeć mordy, palić opony oraz kukły.

    Stocznia była symbolem, ale już nie jest, ten dawny symbol wolnej Polski Judasz Kaczyński rozmyślnie sponiewierał za garść srebrnikow.

    Pracownicy stoczni zrzeszeni w Solidarności, aby mieć autentyczną reprezentację i móc walczyć o swoje prawa muszą wywalić Śniadka na pysk, albo zmienić związek.
  • 2009-05-19 09:35 | elek

    Re: Puste krzesła

    Krzykacze z "S" i OPZZ zostali przez premiera zaproszeni na spotkanie, którego to zaproszenia nie przyjęli, a chcieli na szefie państwa wymusić zachowanie chłopca na posyłki.Łgarstwem jest powtarzanie, że stocznię gdańską należy ratować. Przecież ci krzykacze z gadańskiej wybrali sobie inwestora i teraz maja kłopot. Stocznie, to nie jedyne zakłady gdzie jest źle, ale jedyne, które od 20.lat korzystają ze szczególnego traktowania. To szczególne traktowanie zwyczajnie niczego dobrego nie przyniosło. Przecież nie można udawać, że jak podatki i składki ZUS-owskie zostay umorzone to nie jest to pomoc dla zakładu. Dotychczasowe działania rozbestwiły tylko tzw. związkowców i są "przeciwskuteczne" jak mówi red. Żakowski. A skąd wziął zwrot "przeciwskuteczne" to trudno dociec bo to nie to samo co "miny przeciwpiechotne".
  • 2009-05-19 09:38 | Poraj

    Re: Puste krzesła

    Porażka była obustronna. Premiera, bo było widać, że chciał doprowadzić do zbliżenia stanowisk a okazało się, ze jak zwykle drugiej stronie chodziło o wywrzeszczenie swoich stressów na publicznym forum. Dowodzi tego hucpa zorganizowana przed bramą na godzinę przed planowanym spotkaniem z wyciąganiem spod ziemi zombie w postaci skompromitowanego prałata. Dowodzi tego również odgrzewany kotlet w postaci "dokumentu NIK", który tak się ma do prawdy o pomocy dla stoczni jak Edgar Gosiewski do zasad katolickich.
    Przegrali również ci faceci udający związki zawodowe a bedący de facto przybudówką PiS, zwykłą bojówką siejącą zamęt. Nie wierzę, żeby Polacy mogli poprzeć takich demagogów jak Guzikiewicz czy jak mu tam... Tym bardziej, że chłopcy najpierw palili opony, żeby ich sprzedać Ukraińcowi a teraz palą, żeby im forsy dołożyc, bo Ukrainiec biedny...
    Nic dobrego to spotkanie nie przyniosło poza jasnym określeniem kto tu wodę mąci. Az za dobrze było to widac po natychmiastowych komentarzach psiowskich tub propagandowych: Kochana, Kurskiego, czy tej pani od wszystkiego co najlepiej wie jak budować stadiony...
  • 2009-05-19 10:10 | jancia

    Re: Puste krzesła

    Zgodziłabym się z Panem, gdyby rzeczywiście chodziło o dialog społeczny. Ale tu chodzi o walkę polityczną sterowaną przez PiS. Ta partia chce wrócić do władzy i jedyną drogą dla niej jest skłócenie społeczeństwa. Związki są tylko narzędziem. To widać jak na dłoni, np. posługują się demagogią w stylu PiS.
    Z poważaniem
    Alicja
  • 2009-05-19 10:53 | smilling

    Re: Puste krzesła

    Te publicysty wszystkie, to głąby jakich mało. Piszą o obrazkach nie
    widząc treści namalowanej.

    Przede wszystkim to ukraińska ISD negocjuje plan restrukturyzacji
    stoczni, nie rząd. Rząd popiera i pomaga.

    Po drugie, ten plan podpiera się nie anulowaniem pomocy publicznej,
    na co rząd wyraził zgodę, ale pomysłem na zarabianie pieniędzy.

    Mają to być elektrownie wiatrowe, nie statki. Jest tylko drobiazg -
    nikt im nie chce pożyczyć forsy. Tusk coś bąknął o 150 milionach,
    ale na pewno nie na to forsa ma być przeznaczona. Prawdopodobnie na
    płace i zaliczki, żeby zapobiec generalnej rozróbie.

    Ta stocznia stoi na skraju bankructwa. I dlatego ci reżimowi
    związkowcy odetchnęli z ulgą słysząc, że najgorszy los jest taki,
    jak dla Szczecina i Gdyni.

    Tymczasem służby szykują raport, jak to Kaczory, Śniadek i
    Gałęzowski wspólnie z Ukraińcami stocznię prywatyzowali.

    Związkowcy wiedzą, dlaczego zwiali, wrzaski o fałszowaniu danych nie
    przesłonią prostej prawdy - stocznię sprywatyzowano i rozkradziono.
  • 2009-05-19 11:11 | Bronek

    To cyniczna walka polityczna ze strony Pisu i "S"!

    Nie rozumiem dlaczego roztkliwia sie pan nad pacholkami Pisu z "S". Przeciez ci Guzikiewicze (specjalnie pisze w liczbie mnogiej, jak za PRLu pisaly rezimowe przekaziory o Michnikach i Kuorniach) mysla tylko o tym jak przywrocic Pis do wladzy. To zbrojne ramie PiSu. Mam bardzo negatywny stosunek do Pisu i jeszcze bardziej negatywny do jego bojowek. Dobrze zrobil Tusk, ze z nimi nie rozmawial. Moze jeszcze mial calowac po pierscieniach ks. Jankowskiego? "S" stoczni to kupa drani i politycznych nieudolnych graczy. Szkoda mi tych dwoch zwiazkowcow, ktorzy musieli sami swiecic oczyma w czasie tej debaty. Szkoda mi ich, bo gdybym byl na ich miejscu to bez wzgledu na warunki odszedl bym z tej sparcialej stoczni.
    Co to w ogole za pretensje? Dlaczego rzad i caly kraj ma sie zajmowac to zapyziala stocznia? Dlatego, ze kiedys, inni z niej ludzie pod wodza Walesy wywalczyli nam wolnosc? Toz sam Walesa podziekowal "S" i odszedl. Guzikiewicz itp chca zaistniec? To niech ida do "Mam talent"! Tam ich miejsce. Talent do krzyku i gwaltu. To nie "Solidarnosc", to jej karykatura.
  • 2009-05-19 11:15 | Sybirak

    To napewno nie sa informację od twojego rozumu, Wojciechu, bo go nie masz, ponieważ sprzedałeś go Kaczyńskim.
  • 2009-05-19 11:23 | Magda III

    Dlaczego dziennikarze są tak nieobiektywni.Czy dlatego,że łatwiej jest 'zapracować " na wierszówkę mając jak orozmówcę Leppera nr II/czyli niejakiego Guzikiewicza-czołowego żula związkowego?/A może należy przedstawić -posługując się liczbami jaka była rzeczywista pomoc dla naszych stoczni ,a jaka dla innych/w okresie od maja 2004/.Oczywiście w całośći-anie w 'gotowce".I skąd wlaściwie tzw związkowcy mają dokumenty jak twierdzą "poufne".Za co prezes NIK bierze pensję?
  • 2009-05-19 11:26 | lilly

    Re: Puste krzesła

    może to nie na temat, ale gdy sporo ludzi traci pracę, poniewaz zaklady upadają czy są ograniczenia w zatrudnieniu, roszczeniowa postawa związkowców drażni. W momencie zwolnień dostali odprawy, przywileje, nagrody itp., a dzisiajszy człowiek tracący pracę - komu ma się poskarżyć??? Moim zdaniem pozycja związków zawodowych jest zbyt wysoka i niewspółmierna do sukcesów w pracy.. jest to zachowanie ciągłej pozycji roszczeniowej, a wiadomo, że gdyby Stocznie były zarządzane odpowiednio to nie byłoby sprawy. Panowie weźcie się za prywatyzację..
  • 2009-05-19 11:30 | Sybirak

    Bezpośrednią winę za sytuację polityczną w Polsce ponosą bracia Kaczyńscy. Proszę dowód: tuż przed wylotem do Rzymu Kaczyński wybełkotał, że "debaty to nie sposób na rozwiązanie problemu stoczniowców". I ja tak sądzę, bo zamiast debatować z tymi zadymiarzami (Guzikowski, Ziętek, Guzy i Kaczynscy), należy wysłać przeciw zadymiarzom silnych ludzi, którzy na wzór kościoła katolickiego, położą ich na płonących oponach. Pośrednią winę ponosi premier Tusk, bo jest za delikatny. Wytoczyłby kilka procesów pisowi i byłby spokój, bo z chamem nie da się rozmawiać. Chama trzeba lać w mordę.
  • 2009-05-19 12:02 | epaniusia

    Re: Puste krzesła

    Znam Pana poglądy i wiem, że chciał Pan sprowokować / mam nadzieję, że to tylko prowokacja/ dyskusję o relacjach władzy ze słabszymi. Ale wybrał Pan zły przykład. Wiele osób pracujacych baaardzo ciężko na swoje niewysokie pensje jest całym sercem / i kieszenią/, po stronie Tuska, gdy mówi: polskiego podatnika nie stać na pomoc dla stoczni...I nie życzę sobie dalszego wspierania SYMBOLU - oni już nie są z mojej bajki.
    Skąd miałby się wziąc inwestor, którego nie odstraszyłyby pohukiwania związkowców - czy ukraiński właściciel nie powinien być być stroną wczorajszej dyskusji? Może dowiedzielibyśmy sie dlaczego swojedziałania rozpoczął od postawienia płotu, by uniemozliwić stoczniowcom fuchy na boku...
    Stocznia w obecnym kształcie to skansen, a ja nie wyrażam zgody na utrzymywanie tego skansenu z moich podatków. Chce Pan zająć się słabszymi? Proszę: oto temat- młodzi inżynierowie zmuszeni do podejmowania pracy za 1000-1500 miesięcznie, bo pracodawcy / małopolska/ bezbłędnie wyczuli że wraz z kryzysem na zachodzie , skończył sie w Polsce rynek pracownika i wróciła władza pracodawców.
    z poważaniem EWA
  • 2009-05-19 12:23 | Pracobiorca

    Re: Puste krzesła

    Jeśli dwa największe związki zawodowe o całkowiecie różnej prowieniencji nie chciały uczestniczyć w w tym politycznym spektaklu , o czymś to świadczy. Nie wdając się w dywagacje , bo prawdę znają zapewne tylko zainteresowani ,można jedynie stwierdzić że to na pewno wyraz braku zaufania obywateli do władzy. Ktoś z tego faktu powinien wyciągnąć wnioski w przeciwnym razie jak to bywało w przeszłości wnioski wyciągną wyborcy.
  • 2009-05-19 13:35 | Jaś Kowalski

    A to co oficjalnie nazywano "dyktaturą proletariatu", było zwyczajną dyktaturą partyjnych pierdzistołków. A proletariat... no cóż... gdy chciał poprawić warunki swojego bytowania, boleśnie przekonywał się, ze nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia
  • 2009-05-19 13:52 | leszek z bydzi

    "nieobecni nie mają racji" ,a potem to śmieszne wymachiwanie "kwitem" .
  • 2009-05-19 13:57 | jk1962

    Re: Puste krzesła

    Pan Żakowski wyraża troskę "O relacje między robotnikami a rządem, lub szerzej: miedzy słabszą częścią społeczeństwa, a władzą."
    Wobec tego przypomnijmy fakty:
    Stoczniowcy z likwidowanych stoczni dostali lub dostaną odprawy w wysokości średnio po 40.000zł.
    Być może stoczniowcy którzy dostaną odprawy nadal będą pracować jako stoczniowcy bo prawdopodobnie nabywcy majątku stoczniowego uruchomią produkcję statków.
    Premier Tusk zapewnił stoczniowców ze stoczni gdańskiej że w przypadku bankructwa dostaną to samo co ich koledzy. Tusk zabiega także o utrzymanie jak najwyższego zatrudnienia w stoczni. Zapewnił także że rzad robi wszystko aby stocznia gdańska nie musiała zwracać pomocy publicznej, czego rząda UE. Nie ma żadnych podstaw do podważania dobrei woli i zaangażowania premiera w pomoc stoczniom. Nie mogę sobie wyobraźić co jeszcze można zrobić dla "słabszej strony społeczeństwa". Uważam że zbyt dużo zmarnowano publicznych pieniędzy na podtrzymywanie nierentownych przedsiębiorstw.
    Co do dialogu ze stoczniowcami a zwłaszcza debaty jestem rozczarowany. Miałem nadzieję dowiedzieć się czego stoczniowcy chcą od rządu. Muszę jeszcze raz przypomnieć zapewnienia Tuska że przecież obiecał pomoc w przypadku upadku stoczni taka samą jaką otrzymali ich koledzy ze Szczecina i Gdyni oraz pomoc w negocjacjach prywatnego!!!!! właściciela stoczni z UE. I jeszcze raz muszą napisać że nie ma podstaw wątpić w szczere intencje Tuska.
    Media żyją stocznią od kilku dni, dziennikarze rozmawiali o stoczni ze wszystkimi co mieli ochotę coś powiedzieć na temat stoczni. Mimo tego ciągłego zgiełku NIKT nie spytał stoczniowców: czego jeszcze k...a chcecie od rządu.
  • 2009-05-19 14:15 | obywatel

    Związkowcy muszą zrozumieć, że czasy dyktatury proletariatu dawno minęły. Zgadzam się
    z takim poglądem. Nalezy zmienić ustawę o związkach zawodowych w tym kierunku, aby związek zawodowy był finansowany ze składem swoich członków, a, nie przez wlaściciela.
    Nie jest do przyjecia w demokratyczym państwie, aby właściciel był obowiązany na swój koszt utrzymywać kilka organizacji związkowych. Po drugie, stocznia jest własnością prywatną, dlatego właściciel decyduje o swojej własności. Jeżeli firma nie przynosi zysków,
    to albo ja sprzdaje albo likwiduje, i nic do tego rządowi. Jeżeli rząd chce pomagać to niech
    pomaga każdemu zakładowi i zwolnionym pracownikom funduje słone odprawy. Dlaczego tylko stoczniowcim, anie innym zawlanianym pracownikom. Powinna być zachowana równość wobec pracownikom. Nie zgadzam się na to, aby z wmoich podatków była utrzymywana stocznia, nawet gdy jest symbolem. Najlepiej wpisać ją na listę dziedzictwa światowego i niech ja utrzymuje UNESCO, także tych wszystkich zadymiarzy i krzykaczy.
  • 2009-05-19 14:45 | ewka

    Re: Puste krzesła

    kiedy czytam te komentarze, to odnoszę wrażenie, ze oglądałam inne przedstawienie. w moim Tusk był żałosnym facetem, któremu wydaje się , że jest twardzielem. brylował na tle zastraszonych statystów-związkowców. recytowł przygotowane odpowiedzi i nie interesowały go żadne tam pytania. a gdyby miał to co na ogół faceci mają w spodniach to poszedłby pod stocznię i zmiażdżył siłą argumentów swoich oponentów. Ale czy ten pajacyk ma....?????
  • 2009-05-19 15:09 | Jan Kupść

    Re: Puste krzesła

    Jako stary człowiek jestem przerażony tym co widzę. Dojście do władzy Kaczyńskich a wraz nimi Leppera, Giertycha itp. zatruło Polaków na wiele lat. Żadne kłamstwo nie jest już powodem do wstydu, każdego można bezkarnie opluć a nawet zabić. Utworzono CBA, przejęto IPN i powstały dwa Orwellowski Ministerstwa Opluwania. W ramach walki z układem PIS stworzył i tworzy nadal swój straszny układ. Do PISu należą: prasa, telewizja (Farfał to nadal marionetka PISowska), NBP, Nadzór Bankowy, Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych itd. itd.
    Na pasku PIS tańczy dziś Solidarność i inne związki zawodowe, Kościół. Dzieje się wokół nas straszna tragedia Narodu. Żądza władzy, chęć wyrwania choćby troszkę zamazuje resztki wstydu. To już nie "Dziadek z Wermachtu".
    Urbanowe NIE to igraszki przy Kurskim i spółce.
    Trucizna się sączy.
    Nie cierpię Tuska za jego "grzeczność". Powinien dać Kaczorom po mordzie, stanąć i powiedzieć DOŚĆ TEGO!!
    Szanuję jednak za niepoddawanie sie chamstwu, za dawanie dobrego przykładu, choć czasami wydaje się, że to nie najlepsza droga. Pozdrawiam
  • 2009-05-19 15:12 | Sybirak

    Re: Puste krzesła

    Premier Tusk zaczyna mi się coraz mniej podobać. Związkowcy, kłamiąc pomawiają go, a on nic. To mi się absolutnie nie podoba. Od rozstrzygania sporów jest Komisja Trójstronna, a nie pyskówka pod stocznią. Czy polski premier to poważny polityk, czy krakowska przekupka? A za publiczne oskarżanie go o kłamstwo powinien wytoczyć Guzikiewiczowi i Gałęzewskiemu proces o zniesławienie. Myślę, że w tym przypadku to prokuratura z urzędu powinna ich ścigać. Takich chamów trzeba lać w mordę, a nie znimi dyskutować. Jeśli tym dwóm krzykaczom nie wytoczy się procesu o pomówienie premiera, premier Tusk straci mój głos, i chyba nie tylko mój.
  • 2009-05-19 15:22 | Wojciech

    @ Sybirak
    Co ma Sybirak do powiedzenia na temat niezwykle trudnej sytuacji w jaką wpędzili Polskę nierozgarnięci politykierzy kombatanckiej Platformy . Stocznia jest tylko epizodem, ale niezwykle nośnym propagandowo. Jeżeli taki kraj jak Polska nie może utrymać własnego przemysłu we własnych rękach, to znaczy ludzie takim krajem kierujący są wasalnymi wykonawcami poleceń z zewnątrz. Polska pozbawiona suwerenności będzie dostarczycielem siły roboczej dla Unii i miejscem zbytu gadżetów. Oni nie pozwolą nam zdechnąć , ale nie pozwolą się rowijać , bo im to będzie przeszkadzało. Takie są reguły gry obowiązujące od setek lat. Własność to wolność. Polska bez własności, bez banków i bez własnej młodzieży , która ucieka za granicę , to "Boniland' , miejsce urojonej władzy zdeprawowanych elit. Takie jest tło tego "ostatniego zajazdu na Wybrzeżu" , który obserwujemy. Stoczniowcy to ostatni Mohikanie.
  • 2009-05-19 15:27 | @mario

    Re: Puste krzesła

    Odnoszę wrażenie, że autor nie bardzo rozumie problem w którym przyszło mu sie wypowiadać.
    Problem nie w tym czy rządzący będą spotykać się z robotnikami raz na tydzień dwa czy trzy. Problem leży w strukturze posocjalistycznej gospodarki z której kolejne ekipy nie potrafiły, bądź nie chciały sie wyplątać.
    Tak długo jak będą istniały przedsiebiorstwa w których brak prywatnego właściciela dla którego zysk jest podstawowym kryterium prowadzenia działaności gospodarczej tak długo rodzić się będą konflikty. Konflikty pozorne w których pod płaszczykiem robotniczych protestów politycy populistycznych prowieniencji załatwiać będą swoje interesiki.
    Wydaje się, że z chwilą wyzbycia się przez polityków wpływów na gospodarkę makroproblemy gospodarcze będą omawiane z pradodawcani a nie z rozwydrzonymi związkowcami. Z kolei makroproblemy społeczne będą rozwiązywane w odniesienu do całego społeczeństwa a nie do interesów hałaśliwych tych czy innych związkowców. W demokratycznym państwie istnieje wystarczająca ilość podmiotów do rozmów rząd-społeczeństwo. Problem w tym by każdy mówił o tym na co ma wpływ i posiada znajomość tematu. Robotnicy mówią o socjalu, przedsiębiorcy o gospodarce, milicjanci o długość pał a urzędnicy o jakości pieczątek. A rząd jest po to by reagować na problemy w skali makro a nie zajmować się jakąsik stocznią, warsztatem szewskim czy pralnią chemiczną
  • 2009-05-19 15:29 | mure

    Strata stoczni gdańskiej to największa porażka tego rządu. Jak można wogóle było do tego dopuścić? To strategiczne polskie przedsiębiorstwo ... co nam zostanie jak się damy wykupić obcemu kapitałowi? Sorry, ale zachód się z nas śmieje że jesteśmy tacy naiwni, zacierając jednocześnie ręce z myślą o zyskach. Dlaczego nie można było przygotować dla stoczni planu naprawczego ? Nie dziwie sie stoczniowcom że zbojkotowali Tuska, nie dość że stocznia przechodzi w obce ręce; to premier bardzo wyraźnie chciał sobie urządzić promocję przedwyborczą ich kosztem. Wogóle ... naprawdę mam dosyć stwarzanych przez Tuska iluzji tego jak dobrym jest politykiem. Nie mogę znieść jego "poddaństwa" obcym wpływom, szczególnie unijnym.
  • 2009-05-19 15:38 | Sybirak

    Re: Puste krzesła

    Premier Tusk zaczyna mi się coraz mniej podobać. Związkowcy, kłamiąc pomawiają go, a on nic. To mi się absolutnie nie podoba. Od rozstrzygania sporów jest Komisja Trójstronna, a nie pyskówka pod stocznią. Czy polski premier to poważny polityk, czy krakowska przekupka? A za publiczne oskarżanie go o kłamstwo powinien wytoczyć Guzikiewiczowi i Gałęzewskiemu proces o zniesławienie. Myślę, że w tym przypadku to prokuratura z urzędu powinna ich ścigać. Takich chamów trzeba lać w mordę, a nie z nimi dyskutować. Jeśli tym dwóm krzykaczom nie wytoczy się procesu o pomówienie premiera, premier Tusk straci mój głos, i chyba nie tylko mój.
  • 2009-05-19 15:59 | Pawel

    Re: Puste krzesła

    Nie jestem bezkrytycznym fanem polityki premiera Tuska opartej na obietnicach niemożliwych do spełnienia w warunkach takiej, a nie innej kohabitacji. Większym zaufaniem darzę publicystów Polityki. W tym jednak przypadku miałkość i ogólnikowość płynąca z artykułu Pana Żakowskiego odnosząca się do wczorajszego wydarzenia jest niemal bolesna. Do Cholery! Czy jakikolwiek publicysta raczy zauważyć, że wczorajsza debata przed kamerami była bezprecedensową próbą otwartego dialogu najważniejszej osoby w państwie z załogą jednego tylko (prywatnego) przedsiębiorstwa? Z tego co mi wiadomo ze współczesnej historii Polskie takiej próby nikt przed Tuskiem nie podjął, Jeżeli się mylę poprawcie mnie. Co więc skłania Was publicystów do deprecjonowania znaczenia wczorajszego wydarzenia. Jasne. Można pisać o klęsce rządu vide związków zawodowych, PR-owskich zagrywkach, próbie ogrania biednych związkowców, czy kłamstwach ujawnionych w nieistniejących i tajnych raportach NIK-u rodem z filmów S-F. Nikt jednak z publicystów nie raczył poinformować czytelników o wadze tego wydarzenia i jego i znaczeniu w dyskursie, który będzie miał miejsce w przyszłości. A tak na marginesie. Ciekaw jestem, który z polityków poza Tuskiem odważyłby się wziąć udział w debacie telewizyjnej, w której oponentem są radykalne, populistyczne, niereformowalne, agresywne i cyniczne związki zawodowe jawnie popierające partie polityczne, silnie zantagonizowane z rządem i jego zapleczem. Nazwiska prosze! Widać czasami publicystom (nie elitom władzy) brakuje odwagi napisać, że komuś z elity tej odwagi nie brakuje. Wszystko pozostaje więc po staremu. Polskie piekło jest silne i ma się dobrze. Pozdrawiam z Irlandii.
  • 2009-05-19 18:25 | Andrzj M

    Re: Puste krzesła

    Jak słyszę słowo SOLIDARNOŚĆ to dostaje drgawek. Moje skojarzenie tych ancymonków związkowych biegnie do somalijskich piratów. Jedni od drugich niczym się nie rózna. Solidarność to siewca anarchi i bezprawia, pod parasolem X. Jankowskich i innych.
  • 2009-05-19 19:46 | Re:puste krzesła

    Pan naprawde sądzi że w tym państwie słabsza stroną są zwiazkowcy -mam na mysli działaczy a nie naiwnych szeregowcow ? Przeciez to Państwo t.j.kolejny rząd ustepuje przed ich pałkami i zadymami i nikt nie użala sie nad bitymi policjantami,choć w innych krajach(czy cywilizacjach) jest to nie do pomyslenia,a w każdym razie jest karalne.Przecież żaden rząd nie odważył sie nazwać ich po imieniu - natomiast oni bezkarnie obrzucają podłymi epitetami kogo im sie podoba.I to ma być słabsza strona ?Załośni są Guzikiewicze sądzacy że przy pomocy zadym i chamstwa zdobęda władzę,a podli ich mocodawcy i promotorzy ktory za nic mają "człowieka prostego" i interes Państwa,wierząc w głupotę" ciemnego ludu".A jeśli ten lud nie jest aż tak głupi?
  • 2009-05-19 21:16 | Bogumił

    Witam!
    Panie Jacku, wydaje mi się, że pan nie ma pojęcia o robotnikach. Ja mam dosyć. Nidługo będziemy żyli w kraju kombatantów, którzy uważają za normalne, że z tytułu kombatanctwa należy się im i ich potomkom dożywotnie utrzymanie.
    Pozdrawiam-Bogumił
  • 2009-05-19 21:56 | gdańszczanin

    chyba jednak Tusk...

    Oglądałem debatę i wydaje mi się, że Tusk pozostawił po sobie lepsze wrażenie niż związkowcy z Solidarności i OPZZ. Przede wszystkim dlatego, że podczas debaty Tusk starał się zmniejszyć dystans między nim premierem a związkowcami (tymi obecnymi) zmniejszyć. Zaprezentować jako człowiek, z któym można rozmawiać - nie jak jego poprzednik buczący na "tych co są tam gdzie stało zomo". I niezależnie od meritum sporu udało się mu zaprezentować jako sympatycznemu facetowi, który wcale nie ma wilczych oczu. To, że Solidarnosciowcy się na debacie nie pojawili jest ich klęską, bo właśnie na takie swobodne promowanie się premiera pozwolili. Oddali ten mecz walkowerem, a obecni na PG związkowcy nie mieli najmniejszej ochoty przeszkadzać Tuskowi, sami lansując się jako "ci bardziej rozdądni".

    Oczywiście porównania Tuska do Kuronia, przez któregoś z politologów z UW, są niewspółmiernie - pierwszy na debatę zdecydował się w czysto koniunkturalnym celu "uciszenia" związkowców, drugi uczynił z szukania porozumienia credo swojej działalności politycznej już w wolnej polsce. Niemniej miło było wczoraj słuchać premiera, który stara się rozmawiać. Nie mam zielonego pojęcia, czy ta debata coś stoczniowcom pomoże, ale z pewnością pokazała, że Tusk ma pewną klasę, co się znowu tak często w naszej polityce nie zdarza. I pewnie właśnie strach przed ukazaniem takiego Tuska, tego bez "wilczych oczu" i "dziadka z wehrmachtu", był przyczyną, dla któego duże związki zrejterowały.

    Zatem od początku był to spektakl polityczny, a zwyciężcami okazali się wczoraj ci, którzy się na dziedzińcu PG pojawili.
  • 2009-05-19 22:56 | herbapol

    Premier zachował się jak należy.To,że statystów było dwóch a nie siedmiu,to już nie jego wina.Naiwnością jest twierdzić,że pod stocznią mógł "zmiażdżyć argumentami" kogokolwiek.Tam panowie związkowcy nie dopuściliby go do głosu,a z argumentami "pan kłamie" trudo walczyć.Ponadto uważam,że uzgodniono miejsce debaty,które zostało samowolnie zmienione przez stronę przeciwną.Premier to nie goniec ze stoczni,którego można posyłać gdzie się komuś podoba.Po minach tych panów było wyraźnie widać,czego można było się spodziewać pod braną stoczni.Premier Tusk postąpił słusznie i z godnością.Jego uwagę,że nie będzie premierem na telefon związkowcąw,uważam za właściwą.Tym razem bardzo grzecznie pokazał tym panom,że ma w spodniach co trzeba.
  • 2009-05-20 08:31 | Jerzy Pawlak

    Dla mnie nie ulega zadnej qwątpliwości,..ze premiewr wyszedl z tej awantury zwycięsko,Stoczniowa Solidarność skomperomitowała się ostateczni3e,
  • 2009-05-20 12:38 | Włodzimierz

    Re: Puste krzesła

    Wystarczy wyobrazić sobie, że jesteśmy inwestorem zainteresowanym zakupem stoczni
    I ten inwestor widzi związkowców takich jak Guzikiewicz. Zadymiarze skutecznie każdego inwestora
    odstraszą a więc działają na szkodę stoczniowców. Nikt tej debaty nie wygrał. Jest tylko jeden
    przegrany - stoczniowiec. Działacze Solidarności nawet nie udają, że nie działają w porozumieniu
    z Kaczyńskimi. Nic z tego dobrego dla stoczniowców nie będzie bo PISuarom chodzi o walkę
    z Platformą a nie o przyszłość przemysłu stoczniowego.
    Pozdrawiam
  • 2009-05-20 14:10 | Mirek z Wrocławia

    Re: Puste krzesła

    Jeśli związkom rzeczywiście zależałoby na stoczni to walczyliby o nią "z diabłem przeciw bogu i z bogiem przeciw diabłu". Mieli możliwość wykazania swojej "wyższości nad przybudówkami", jak nazwali swoich kolegów ze stoczni. Nie mieli natomiast argumentów bo gdyby było inaczej to na politechnice czy na plaży czy gdziekolwiek indziej przedstawiliby je i z pewnością gdyby były prawdziwe "załatwiliby" Premiera. Na marginesie, uważam że wyznaczanie miejsca spotkania premierowi, jaki by nie był, jest co najmniej ze strony związkowców megalomanią.
  • 2009-05-21 01:19 | czesiek70

    Bardzo jestem zadowolony z postawy Premiera,nie ulakł się tym kilku rozrabiaczom,wlasnie ci faceciki podkulili ogony,jeszcze do tego przywlekli inwalidę Jankowskiego,który o Bożym swiecie nie wiedział,biedaczek wyraznie był wystraszony,zachowaniem się tych hersztów,jeden z nich taki w szaliku zielonym cuchnął jakimś zacierem z bimbru,Wstyd.