Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nie będzie w jeziorach RYB !!!

(3)
2009-05-21 20:26 | azet
RYBY GŁOSU NIE MAJĄ…

Od 15 lat często bywamy na Mazurach w uroczej wiosce - Krzyże, nad jeziorem Nidzkim w sercu puszczy Piskiej. W naszej" grupie" są dziennikarze, pracownicy UW, prawnicy, i inni równie
sympatyczni. Jezioro Nidzkie jest czyste, piękne, bez motorówek, smrodu, itd.
My żeglujemy, pływamy i łowimy ryby, najczęściej zwracając im wolność. Boleje nas, że
w ciągu tych lat ryb jest mniej i mniej. W ubiegłym roku łowienie polegało na
wpatrywaniu się w spławiki... Kto winien? Głównym, choć pośrednim winowajcą -
mówi się nad jeziorami - jest Polski Związek Wędkarski - działający tak nieustannie od czasów PRL..., a bezpośrednim - gospodarstwa rybackie prowadzące RABUNKOWĄ gospodarkę
Wieść niesie, a wędkarze to widzą, że od lat zarybianie jest symboliczne - jeśli
w ogóle jest. PZW wydzierżawia w Polsce jeziora na kilka lat i to jest powodem kompletnego braku zainteresowania dzierżawców właściwym zarybianiem. Jeziora są "orane" sieciami latem i ZIMĄ (!!!), wyławia się WSZYSTKO, bo: "po nas może być i potop". Bez litości!!!
Podobno dzierżawcy wykazują się fakturami za zakupiony narybek. I tylko fakturami.
Nie ma świadków by coś "wpadało" do jeziora. Ten narybek potem sprzedaje
się właścicielom setek małych prywatnych stawów i jeziorek. Proste? A PZW
ściąga haracz od 1,5 mln (!!!) wędkarzy no i sporo złotówek od tych gospodarstw. Co
robić? Nie mamy dowodów dla prokuratury (jeszcze), ta sprawa nie interesuje też NIK, a szkoda, bo jeziora nadal są własnością Państwa.
A ryby? One są niszczone, a głosu nie mają... Czy w imieniu półtora miliona oszukiwanych i wykorzystywanych wędkarzy nie można uruchomić Władzy,
popilnować kombinatorów, zakazać sieciowego odłowu ryb w niektórych jeziorach na kilka lat?
Jeśli godzić się na dzierżawy to na 10 - 20 lat. Ale kogo prosić o pomoc?
Pani poseł Hibner (PO) z Komisji Ochrony Środowiska nie odpowiedziała na 3 pisma,
Greenpeace odpowiedział, że jest od wielorybów i Rospudy, Viva - współczuje,
Kilka departamentów Ministerstwa Rolnictwa nie odpowiedziało!!! I to jest skandaliczne !!!
A ryby bez nas głosu - NIE MAJĄ! Mam rację?
  • 2009-08-18 12:23 | Tomasz Żuchowski

    Re: Nie będzie w jeziorach RYB !!!

    Witam
    Przynajmniej wiemy kto to jest Pani Hibner i czym sie zajmuje, co to są za organizacje PZW i wszelkie
    organizacje "ekologów".W zeszłym roku była ogólnopolska akcja promowana przez jakiegoś ministra pod nazwą
    JEDZ RYBĘ.Jestem raz w tygodniu na mazurach i w zeszłym roku nie złapałem żadnej ryby którą mógłbym
    zjeść.( miałem ochotę pojechać do warszawy i pacnąć go w pusty łeb, może by mu się rozjaśniło}., ale pomyślałem, że może mu chodziło o to, ze jak zrezygnuje z opłat za wędkowanie( 500 zł.rocznie), to zjem importowanego łososia orweskiego w resteuracji nawet trzy razy w roku.Recepta na ryby jest bardzo prosta.
    Wystarczy wprowadzić całkowity zakaz posiadania(również przez handlowców) ryb niewymiarowych, oraz poszczegulnych gatunków w okresach ochronnych i co rok podnosić wymiar ochronny o 1cm.Uznanie agregatu
    jako narzędzia do odłowu za urządzenie nielegalne i wprowadzenie zakazu jego posiadania(również przez gospodarstwa rybackie).Założyć calkowicie społeczną organizację złożoną z wędkarzy, myśliwych,miłośników
    przyrody która bedzie miała dużą polityczną siłę przebicia i zastąpi stare zupełnie niepotrzebne twory jak PZW.
    Wtedy w ciągu trzech,czterech lat same wychowaja się dorodne tarlaki i wszyscy dzierżawcy niech sobie spokojnie
    fałszują dokumenty zarybieniowe.Jak będą zmuseni sprzedawać odpowiednią wymiarowo rybe to bedą dodatkowo sami zarybiać jeziora żeby mieć na opłatę dzierżawy, którą stopniowo powinno się podnosić.
    Narzie mamy Mazury ósmy cud świata bez ryb.
    Pozdrawiam Tomek
  • 2009-08-20 16:53 | azet

    Panie Tomku, dziękuję za mądry i potrzebny komentarz, mam nadzieję, że jak będzie nas więcej to zarybimy te piękne, nasze jeziora. Byłoby jeszcze lepiej gdyby np. markowa POLITYKA na swój sposób zajęła sie tym tematem. Tez pozdrawiam. Azet